- 8 absurdów filmowego uniwersum Marvela
- Mandaryn w Iron Manie 3
- Hulk z Edwardem Nortonem jest kanoniczny
- Tilda Swinton w Doktorze Strange'u
- Nagi Erik Selvig w Thorze: Mrocznym świecie
- Zakończenie pierwszego Thora
- Wszystkie śmierci Nicka Fury’ego
- Hawkeye i jego rodzina
Wszystkie śmierci Nicka Fury’ego
Spoilery z całej osi czasu uniwersum Marvela

Uniwersum Marvela ma pewien problem. Może to mały fetysz twórców, a może testują oni granice cierpliwości fanów? Tego nie wiem, ale z biegiem lat okazało się, że twórcy filmów zaczęli lubować się w zabijaniu (na ekranie!) Nicka Fury’ego. Dobrze słyszeliście, szef T.A.R.C.Z.Y. ma w tych filmach niezłego pecha.
W Zimowym żołnierzu postać grana przez Samuela L. Jacksona zostaje postrzelona przez tytułowego Żołnierza. I był to szok dla wszystkich, jako że po raz pierwszy Marvel poszedł w kierunku realnego mroku, uśmiercając tak ważną, a przy okazji uwielbianą postać. Zadaliśmy sobie wówczas pytanie: czy oni naprawdę się na to odważyli? Czy zdają sobie, jakie będą konsekwencje tej scenariuszowej decyzji?
Tak, zdawali, dlatego chcieli nas tylko postraszyć. Kilkanaście minut później znowu widzimy Jacksona na ekranie. Przeżył, ma się dobrze, jedynie upozorował swoją śmierć. Po co to wszystko było? O wiele lepszy wydźwięk miałaby jego prawdziwa śmierć, wtedy mielibyśmy do czynienia z czymś bardzo odważnym, a zarazem kluczowym dla przyszłej fabuły. Przypomina to „śmierć” Chewbakki z dziewiątego epizodu Star Wars. Widzowie wpadli w osłupienie, a i tak zakończyło się to kolejną farsą.
Co ciekawe, Fury umiera jeszcze dwa razy (a wciąż żyje, zatem nie sprawdza się tutaj zasada „do trzech razy sztuka”). Kiedy Thanos użyje swojej magicznej rękawicy, Fury wyparuje wraz z resztą populacji. I co? I tak powróci do życia. To samo będzie w drugiej części Spider-Mana: Fury podobno umiera, ale okazuje się, że była to jedynie iluzja wykonana przez samego Mysterio.
Pozostaje jedynie pytanie, dlaczego się na tego Fury’ego tak uwzięli…