Wprawdzie w Gothic Remake nie można spotkać Geralta z Rivii, ale twórcy oddali mu cześć, umieszczając w grze nawiązanie do niezapomnianej sceny z Wiedźmina 3.
Eksplorując Górniczą Dolinę w Gothic Remake, można natrafić na Geralta z Rivii – a właściwie jego szczątki. Jest to bezpośrednie nawiązanie do kultowej sceny z Wiedźmina 3, która doczekała się zarówno figurki, jak i odtworzenia w serialu Netflixa.
Na starcie Dzikiego Gonu Biały Wilk ma sen o Kaer Morhen, który rozpoczyna się od kąpieli w drewnianej balii, po chwili przerwanej przez magicznego homara wyczarowanego przez Yennefer. W Gothic Remake natomiast możemy znaleźć szkielet łudząco przypominający Geralta z tej pamiętnej sceny – jest nawet truchło homara.
Aby odnaleźć ten niewątpliwy easter egg, należy udać się do górskiej fortecy (fabularnie trafiamy tam z Lesterem w trzecim rozdziale). Rozwiązując prostą zagadkę w bibliotece, otwieramy tajne przejście. Wchodzimy w górę – najpierw po schodach, potem po drabinie – a następnie przez dziurę w ścianie przechodzimy do holu. Balia z relaksującym się szkieletem i homarem jest w jednym z pomieszczeń.
Oczywiście umiejscowienie owego easter egga jest nieprzypadkowe. W końcu Kaer Morhen to również górska forteca, choć w świecie Wiedźmina pełniąca zupełnie inną rolę niż ta z Gothic Remake. Mimo to można uznać, że Alkimia Interactive trafiła w dziesiątkę, umieszczając w grze nawiązanie do Geralta z Rivii, w dodatku w takim miejscu. Pozostaje pytanie, jak wiele podobnych niespodzianek wciąż czeka na odkrycie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.