Zaskakująco dużo się wydarzyło przez cztery dni od publikacji poprzedniego Motoprzeglądu – m.in. oficjalna zapowiedź dużego dodatku do F1 25, ujawnienie pierwszego auta w aktualizacji 0.7 do AC Evo czy też rewitalizacja gry Rennsport.
We wstępie do swojej recenzji Forzy Horizon 6 napisałem tak: „Konkurencja nie śpi, za to Playground Games ewidentnie spoczęło na laurach, wychodząc z założenia, że cudowna Japonia sama odeprze wszelkie ataki”. I dokładnie tak się stało – gra odniosła wielki triumf w ciągu dwóch dni od oficjalnej premiery.
Rzut oka na steamowe statystyki gry nie pozostawia złudzeń: rekord aktywności ponad trzykrotnie wyższy niż w przypadku wcześniejszych dwóch części (273 tys. jednoczesnych graczy wobec 81 tys. dla FH5 i 76 tys. dla FH4) oznacza, że Microsoft dorobił się kolejnego wielkiego hitu. I chociaż „szóstka” ma obecnie trochę niższą ocenę (82%), i tak jest wysoka, a poza tym powoli rośnie i zapewne prędzej niż później osiągnie poziom porównywalny do poprzedniczek. Poza tym dziś Playground Games pochwaliło się, że do Japonii zawitało już przeszło 6 milionów osób.
Wniosek dla twórców jest zapewne prosty: seria Forza Horizon nie potrzebuje żadnych innowacji czy istotnych ulepszeń w rozgrywce – do szczęścia wystarczy ładna, klimatyczna mapa. Wprawdzie nie wiem, jaka miejscówka mogłaby przebić Japonię w generowaniu „hajpu”, lecz to nie mój problem (życzyłbym sobie powrotu do Europy i wizyty chociażby w Skandynawii). A zresztą miną długie lata, zanim FH7 stanie się realnym tematem rozmów.
Przeglądając wątki na Redditach skupiających społeczność tej gry, widzę regularne narzekanie na zaledwie parę aspektów: sztuczną inteligencję, która na wyższych poziomach trudności bezczelnie oszukuje i jawnie nagina prawa fizyki, oraz… szpetne modele postaci. Kwestie takie jak wtórność rozgrywki czy brak istotnych zmian w personalizacji samochodów (z Forza Aero na czele) odeszły niemal całkowicie w niepamięć.
Rozmawia się też trochę o bezużytecznych zlotach samochodowych, na których hula wiatr, bo serwery mieszczą za mało graczy, by istniała realna szansa spotkania tam grupki kierowców (w drugiej i trzeciej odsłonie serii ta funkcja działała lepiej, gdyż zloty były osobnymi „instancjami” z własnymi lobby), a także o nowej opcji automatycznej jazdy, która wywołuje wesołość za sprawą nieudolnej AI. Poza tym słychać w zasadzie tylko zachwyty nad Japonią. No cóż.

Tymczasem dzisiaj rozpoczęła się Seria 1. W trakcie pierwszego tygodnia Playlista Festiwalowa pozwala zdobyć aż 7 „ekskluzywnych” samochodów (spośród 35), które znajdują się w plikach gry, ale nie da się ich dodać do garażu żadną inną drogą niż jako nagrody w sezonowych wydarzeniach:
Nagrodami całej Serii – za aktywności z czterech tygodni – będą natomiast 2008 Mazda Furai („pożyczona” z Forzy Motorsport, za 60 punktów) oraz 2010 Nissan 370Z (z FH5, za 120 punktów). No i został udostępniony pierwszy wóz z Przepustki samochodowej – wyścigowy 1990 Nissan #12 Skyline GT-R (BNR32 Gr. A) JTC.

Po półrocznej ciszy studio Codemasters przyniosło wreszcie szczegóły na temat dodatku do F1 25, który zastąpi w tym roku pełnoprawną nową odsłonę serii. 2026 Season Pack został zaprezentowany na zwiastunie (poniżej) i poznaliśmy jego datę premiery – 3 czerwca – oraz cenę: 25 euro na PC i 30 euro na konsolach.
Zawartość tego DLC nie będzie oczywiście większą niespodzianką dla nikogo, kto śledzi Formułę 1. Na czoło wysuwają się nowe bolidy, o konstrukcji zmienionej względem wcześniejszych regulacji w taki sposób, aby maszyny były bardziej kompaktowe i napędzane energią elektryczną w większym stopniu niż do tej pory. Towarzyszy im aktualizacja listy kierowców i zespołów – do tych drugich dołączyły Audi (w miejsce Saubera) i Cadillac (przełomowy, jedenasty team w stawce).
Druga czołowa nowość to uliczny tor Madring w hiszpańskim Madrycie, który zastąpi kultowy Circuit de Barcelona-Catalunya w kalendarzu F1. Co ciekawe, jeździć po nim będzie można wyłącznie tegorocznymi bolidami.
Deweloper zastrzega, że nie wszystkie zespoły będą miały świeże bolidy w dniu premiery dodatku – braki zostaną uzupełnione aktualizacją. Poza tym nie przeniesiemy dotychczasowych zapisów rozgrywki w trybie kariery do sezonu 2026 – przyjdzie nam zacząć od początku, jeśli zechcemy wypróbować tam nowości.
Ukazała się siódma aktualizacja rozszerzająca wczesny dostęp Wreckfesta 2 o dodatkową zawartość. Content Update #7 stanowi kolejny spory krok naprzód w rozwoju gry. Oto najciekawsze nowości:
Następnej aktualizacji mamy wypatrywać latem – tym razem nie wskazano konkretnego miesiąca.
Dożyliśmy dnia, w którym Rennsport doczekał się jakiejkolwiek dużej aktualizacji po listopadowym wyjściu z wczesnego dostępu – i pierwszej aktualizacji od grudnia (!). Jest to milowy krok w rozwoju tego polsko-niemieckiego symulatora wyścigów, który w założeniu zapoczątkuje istną lawinę nowości. W założeniu.
Pierwsze skrzypce gra update 1.2.4, w którym zamieszczono sporo darmowej zawartości i liczne ulepszenia rozgrywki:
Aktualizacji towarzyszy płatny dodatek Endurance Classics Part 1 z torem Le Mans i pięcioma samochodami – są to Mercedes-Benz CLK LM, Porsche 911 GT1-98, Porsche 956, Peugeot 9X8 EVO i Ford Mustang GT3. Za tę zawartość studio Competition Company żąda aż 67,99 zł (na Steamie).
Studio Straight4 szykuje się do wykonania kolejnego istotnego kroku w rozwoju Project Motor Racing – tym razem związanego raczej z udostępnianiem płatnej zawartości aniżeli ulepszaniem gry aktualizacjami.
Na 23 czerwca zapowiedziano premierę dodatku GT Icons Pack. Analogicznie jak we wcześniejszym DLC Japanese GT500 Pack (przemianowanym po licencyjnych perturbacjach na Japanese Prototypes Pack), dostaniemy w nim dziewięć samochodów i jeden tor – Road America (a właściwie Rocky Knoll Raceway, bo deweloper znów nie pozyskał praw do nazwy obiektu).
Bohaterami nowego dodatku są wyścigowe bolidy z lat 60. i 70., które zostały podzielone na trzy kategorie:
Mimo analogicznej porcji atrakcji, nowe DLC będzie o 50% droższe niż poprzednie – zapłacimy za nie 54,99 zł (lub o 10% mniej do dnia premiery). Tym niemniej jest to dla mnie kolejna kusząca paczka. Zespół Straight4 z powodzeniem kontynuuje zasilanie swojego dzieła zawartością, której nie ma simracingowa konkurencja – choć „ikony GT” nie są aż tak unikalne jak „japońskie prototypy”, bo tor Road America i część tutejszych aut znamy z Automobilisty 2 i/lub serii Project CARS. Poza tym sporo osób pamięta te wozy z kultowego GT Legends.
Tuż przed zapowiedzią dodatku wypuszczono aktualizację 2.0.0.4, w której twórcy raz jeszcze pochylili się nad bolidami klasy LMDh („rekalibracja” silników, poprawki modelu opon etc.), a także nad sztuczną inteligencją przeciwników i fizyką opon ich aut, symulacją pracy zawieszenia, sterowaniem na padzie, animacjami kierowcy czy ustawieniami graficznymi (dodano opcje konfigurowacji jakości trawy i przednich szyb samochodów).
Na koniec mam jeszcze nowinę o ekipie stojącej za PMR. Do studia Straight4 dołączył Aris Vasilakos, którego możecie kojarzyć z Kunos Simulazioni, jako człowieka stojącego za fizyką w grach Assetto Corsa oraz Assetto Corsa Competizione. W nowym zespole otrzymał pozycję Chief Creative Officer, co oznacza, że będzie reżyserował całościowy kierunek rozwoju Project Motor Racing.
Po kilkutygodniowym milczeniu – przerywanym tylko prezentacjami samochodów z nadchodzącego DLC American Classics – polskie studio Gaming Factory podzieliło się z nami zaktualizowanymi planami rozwoju gry JDM: Japanese Drift Master.
Najważniejsze ogłoszenie jest następujące: dziś rozpoczęły się testy trybu wieloosobowego na PC, które potrwają do 28 maja. Wziąć w nich udział może każdy posiadacz gry na Steamie; wystarczy w zakładce Beta w panelu Właściwości wpisać hasło DriftTogether i zainstalować wersję testową o nazwie Playtests_Multiplayer.
Oficjalne wypuszczenie multiplayera jest planowane na czerwiec, początkowo tylko na PC. Rozgrywka sieciowa pozwoli rozbijać się po otwartym świecie w maksymalnie 8-osobowych grupach. W trzecim kwartale dojdą do tego osobne tryby gry, zaprojektowane pod kątem zabawy z innymi ludźmi.
Ostatni miesiąc drugiego kwartału przyniesie także premierę wspomnianego DLC American Classics – zadebiutuje 25 czerwca. Przypomnę, że otrzymamy w nim sześć nielicencjonowanych samochodów z USA. Tego samego dnia dostaniemy też darmowe japońskie wozy (wciąż nie wiadomo, ile dokładnie ich będzie i jakie to modele).
W drugim kwartale nie pojawi się natomiast długo szykowany system tworzenia malowań na karoserie – mnogość wymiennych części aut sprawia twórcom problemy z wydajnością, które uniemożliwiają oddanie tej funkcji w ręce wszystkich graczy. Poza tym trwają prace nad nową poboczną kampanią fabularną.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Steam

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.