Twórcy mają „obowiązek” słuchać graczy, nawet jeśli „bardzo często się mylą”, twierdzi były szef projektu Dying Light

Tymon Smektała uważa słuchanie graczy za „obowiązek” twórców, ale radzi też, by raczej słuchać fanów w kontekście wrażeń z gry niż konkretnych rozwiązań.

Jakub Błażewicz

1
Twórcy mają „obowiązek” słuchać graczy, nawet jeśli „bardzo często się mylą”, twierdzi były szef projektu Dying Light, źródło grafiki: Techland.
Twórcy mają „obowiązek” słuchać graczy, nawet jeśli „bardzo często się mylą”, twierdzi były szef projektu Dying Light Źródło: Techland.

Twórcy gier mają obowiązek słuchać graczy, nawet jeśli ich pomysły często są mocno chybione zdaniem weterana serii Dying Light.

Po odejściu z Techlandu Tymon Smektała (jeden z głównych twórców nieumarłego polskiego cyklu) wciąż nie ujawnił, jaki będzie „nowy rozdział” jego historii jako twórcy gier. Na razie Polak znalazł chwilę na podzielenie się z serwisem Games Radar w trakcie konferencji Digital Dragons spostrzeżeniem na temat kwestii, która niewątpliwie jest w równym stopniu błogosławieństwem, jak i zmorą wielu twórców: opinii i sugestii graczy.

Smektała postawił sprawę jasno: twórcy mają poniekąd „obowiązek” słuchać graczy, bo wraz z wydaniem gry przestaje ona być tylko i wyłącznie własnością dewelopera:

Jestem głęboko przekonany, że to sprawia, iż waszym obowiązkiem jest skupienie się na graczach i wsłuchiwanie się w to, co mają do powiedzenia.

Gdy tylko wydacie grę, przestaje ona być wyłącznie waszą grą. Nagle pojawiają się setki, tysiące, miejmy nadzieję, miliony „akcjonariuszy” – graczy z opiniami, oczekiwaniami, wspomnieniami, frustracjami, teoriami, pomysłami i prośbami. Nagle gra zaczyna należeć nie tylko do was, twórców i producentów, ale także do ludzi, którzy w nią grają.

Czyżby więc weteran Dying Light był zdania, że klient ma zawsze rację? Nie do końca. Smektała podkreślił, że słuchanie fanów nie powinno przekładać się na bezrefleksyjne uleganie sugestiom najgłośniejszych członków społeczności skupionej wokół gry. Nawet jeśli gracze słusznie wskazują na pewną niedoróbkę tytułu, to ich propozycja rozwiązania problemu zwykle jest całkowicie chybiona.

Polak ma tu wiele racji, o czym zapewne może poświadczyć każdy, kto wdał się w lub choćby czytał dyskusje na temat balansu w grach rywalizacyjnych (w ogromnym skrócie: gracze mają tendencję do stawiania na „proste” i czasem drastyczne rozwiązania). Niemniej Smektała podkreślił: nawet jeśli fani nie są dobrzy we wskazywaniu sposobów na uporanie się z problemami, to nigdy nie mylą się co do „odczuć” z gry i twórcy nie powinni ignorować tych sentymentów:

[Fani – przyp. red.] zawsze mają rację, gdy chodzi o odczucia, więc jeśli coś ich frustruje, rozczarowuje ich, jeśli coś wywołuje w nich ekscytację, przeraża ich albo sprawia, że czują się wyjątkowi – powinieneś mieć na to baczenie.

Taka rada wydaje się szczególnie zasadna we współczesnych grach wideo. Nie raz i nie dwa zdarzały się przypadki, gdy deweloperzy w pogoni za własną ideą zrażali sobie fanów, którzy głośno mówili o własnych i zupełnie odmiennych priorytetach od tych ustalonych przez twórców. Inna sprawa, że czasem „głośna mniejszość” ma naprawdę niewiele wspólnego z faktycznym odbiorem gry, co bynajmniej nie ułatwia sprawy twórcom. Nawet tym, którzy szczerze chcą przypodobać się fanom.

  1. Twórcy gier nie słuchają graczy, a zarząd odcina się od krytyki. Kto uratuje gamedev przed porażką?

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Ma 6 odcinków i właśnie wleciał na SkyShowtime. Cały sezon „solidnego” brytyjskiego thrillera politycznego idealny na weekendowy maraton

Następny
Ma 6 odcinków i właśnie wleciał na SkyShowtime. Cały sezon „solidnego” brytyjskiego thrillera politycznego idealny na weekendowy maraton

Gigantyczna lista zmian w hicie RPG wywołała wśród graczy PoE 2 mieszankę czystej euforii oraz głębokiego niepokoju

Poprzedni
Gigantyczna lista zmian w hicie RPG wywołała wśród graczy PoE 2 mieszankę czystej euforii oraz głębokiego niepokoju

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl