Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

„Traktowali ją jak niechciane dziecko.” Zdaniem wielu graczy, porażka tej produkcji to jeden z największych błędów CD Projekt Red

W sieci pojawił się kontrowersyjny wpis jednego gracza, który dość mocno obwinia CD Projekt za komercyjną porażkę Wojny Krwi. Internauta pomija jednak jeden, znaczący fakt.

cooldown.pl
„Traktowali ją jak niechciane dziecko.” Zdaniem wielu graczy, porażka tej produkcji to jeden z największych błędów CD Projekt Red, źródło grafiki: CD Projekt Red.
„Traktowali ją jak niechciane dziecko.” Zdaniem wielu graczy, porażka tej produkcji to jeden z największych błędów CD Projekt Red Źródło: CD Projekt Red.

Swego czasu sporo mówiło się o wiedźmińskim Gwincie. Niby zwykła minigierka, ale potencjał był w niej taki, że szybko zdominowała rodzimą memosferę, a obrazki z Geraltem, który zamiast szukać Ciri grał w karty z wieśniakami stały się czymś powszechnym. Mało tego, chwilę po premierze Dzikiego Gonu doczekaliśmy się przecież osobnej produkcji w wersji cyfrowej, a także wydania fizycznego przy premierach obu dodatków do Wiedźmina 3 oraz w formie osobnej gry karcianej. Najważniejsza z perspektywy całego tematu jest jednak osobna gra z uniwersum Wiedźmina, która bez Gwinta nie mogłaby nawet powstać.

Kronikarski rzut oka na Gwinta

Co ciekawe, to fizycznie karty i minigierka w Dzikim Gonie stanowią dziś niejako relikt przeszłości, bowiem cyfrowy, samodzielny Gwint został przekształcony przez deweloperów z CD Projektu, tak, by lepiej radzić sobie na arenie gier karcianych. Jakoś w 2018 roku, kiedy tytuł oficjalnie wyszedł z bety, a towarzyszyła temu wydarzeniu premiera Wojny Krwi, Gwint przypominał już pierwowzór jedynie z ogólnego zamysłu.

Sama Wojna Krwi o podtytule Wiedźmińskie opowieści, stanowiła połączenie nowych mechanik zaimplementowanych do karcianki z niebagatelną historią o Meve, królowej Lyrii i Rivii, która musiała stawić czoła największej ze zdrad podczas ekspansji Nilfgaardu na Królestwa Północy. Tytuł oferował więc system eksploracji z widokiem z góry, podczas której mogliśmy natrafić na oddziały wrogich armii, bandy maruderów czy czyhające w gęstwinie potwory. Wtedy też rozpoczynała się potyczka z napotkanymi niemilcami w formie dobrze wszystkim znanego karcianego pojedynku.

Na przestrzeni rozgrywki przychodziło nam również podejmować liczne decyzje, które nie dość, że rzutowały na zbierane zasoby czy panujące w armii morale, to także zmieniały bieg ogólnych, ważnych dla świata gry wydarzeń. Co oczywiste, tytuł, choć cieszący się popularnością wśród fanów uniwersum Andrzeja Sapkowskiego oraz entuzjastów gier karcianych – nie odniósł tak wielkiego sukcesu na rynku gier wideo, jak sam Wiedźmin 3. W sieci pojawiają się jednak zarzuty idące o krok dalej, które sugerują, że gra nie trafiła nawet do wszystkich fanów Dzikiego Gonu.

Zarzuty, które trafiają jak kula w płot

Przyczyny takiego obrotu spraw jeden z graczy o pseudonimie Job_17, dopatruje się nie w ogólnej niszy karcianek, lecz w sposobie zarządzania i promowania tytułu przez CD Projekt. W jego ostatnim poście przeczytać możemy, że tytuł w jego opinii jest świetny, lecz za brak większego rozgłosu obwinia samo studio.

Scenariusz tej gry nie ma sobie równych, a dubbing stoi na światowym poziomie. CDPR nie dało jej jednak żadnych szans na sukces. Niemal jej nie promowali i traktowali ją jak niechciane dziecko – do tego stopnia, że wielu fanów Wiedźmina (jeśli nie większość) nawet nie wie o jej istnieniu.

I jasne, można zrzucać na karb deweloperów ciężar promowania tak niedużej (w porównaniu do takiego Cyberpunka 2077) produkcji i oczekiwać, że marketingowcy staną na rzęsach, żeby karcianka stała się światowym bestsellerem. Pytanie tylko, czy same wymagania nie są przypadkiem niemożliwe do osiągnięcia? Z odpowiedzią na zawarte w jego wpisie zarzuty przychodzą inni gracze, którzy punktują jego wypowiedź.

Nie ma znaczenia, jak dobrze napisana jest fabuła czy jak wypada dubbing i cała reszta. To niszowy gatunek, a gra była skazana na bycie tytułem dla zagorzałych fanów Wiedźmina, Gwinta czy cyfrowych karcianek. Popularność tej produkcji jest ściśle powiązana z obecną kondycją Gwinta.

- Dh0ione

To karcianka dla jednego gracza, więc nigdy nie miała szansy stać się wielkim hitem; sam fakt, że w ogóle powstała, to cud.

- Sad-Kaleidoscope-200

Bo choć Gwint przeszedł dość burzliwą drogę, a ilości zmian wprowadzanych do gry na przestrzeni czasu trudno by zliczyć, to i tak był przez chwilę ważną rzeczą w społeczności fanów Wiedźmina. Tak samo zresztą jak Wojna Krwi, o której w bardziej ogólnym karciankowym środowisku też się przecież mówiło. Niemniej jednak tytuł trafił początkowo jedynie na GOG-a, więc jego wielka premiera mogła umknąć mniej uważnym graczom, a w konsekwencji źle wpłynąć na jej popularność.

Gry karciane to i tak nisza, a wydanie tego tytułu na wyłączność w serwisie GOG było ogromną wpadką marketingową.

- Siilveriius

Tak było. I jestem tego przykładem. Szanuję launcher GOG-a i ich ideę wspierania twórców... Mimo to niemal nie korzystałem z tego programu i nigdy nie kupiłem gry na tej platformie. Nie było z nim nic złego – po prostu z niego nie korzystałem.

- DeiuArdeiu

Trudno jednak wymagać od deweloperów pracujących nad tak wielkimi tytułami, że będą wypompowywać równowartość zasobów marketingowych największych erpegów akcji w karciankę na 30 godzin. A może właśnie powinniśmy oczekiwać od studiów głównego nurtu, że będą jeszcze bardziej promować takie niszowe dzieła, zwłaszcza, że wychodzą spod ich skrzydeł? Dajcie znać co myślicie o całej sprawie w komentarzu!

Thronebreaker: The Witcher Tales

Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści

Thronebreaker: The Witcher Tales
PC PlayStation Xbox Mobile Nintendo
Data wydania: 23 października 2018
Thronebreaker: The Witcher Tales - Encyklopedia Gier
7.7

GRYOnline

8.2

Gracze

9.0

Steam

8.4

OpenCritic

Oceń Grę
Gwent: The Witcher Card Game

Gwint: Wiedźmińska gra karciana

Gwent: The Witcher Card Game
PC PlayStation Xbox Mobile
Data wydania: 23 października 2018
Gwent: The Witcher Card Game - Encyklopedia Gier
7.0

GRYOnline

6.9

Gracze

8.6

Steam

Oceń Grę

Jonasz Gulczyński

Autor: Jonasz Gulczyński

Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.

Dominacja nieumarłych paladynów, masa łowców, równowaga Hordy i Przymierza. Garść liczb z WoW Forever pokazuje jak wygląda sytuacja w becie MMO

Następny
Dominacja nieumarłych paladynów, masa łowców, równowaga Hordy i Przymierza. Garść liczb z WoW Forever pokazuje jak wygląda sytuacja w becie MMO

GTA 6 może wyjść na PC bardzo szybko po premierze na konsolach. Gracze nie musieliby czekać nawet pół roku

Poprzedni
GTA 6 może wyjść na PC bardzo szybko po premierze na konsolach. Gracze nie musieliby czekać nawet pół roku

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl