To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya

Na przygodach Kyle’a Katarna wychowało się wielu miłośników Gwiezdnych wojen. Bohater, który został „wygumkowany” przez Disneya, swój ostatni pierwszoplanowy występ zaliczył w Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast, za którym stało studio Raven Software.

Krystian Pieniążek

1
To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya, źródło grafiki: Raven Software / LucasArts.
To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya Źródło: Raven Software / LucasArts.

Moja przygoda z Gwiezdnymi wojnami zaczęła się dość nietypowo. Pierwszy seans Mrocznego widma, w którym wziął udział, gdy miałem raptem 8 czy 9 lat, nie wzbudził we mnie szczególnie wielkich emocji. Następną szansę marce Star Wars dałem więc dużo później, bo w 2002 roku. Wówczas to ukazała się bowiem powszechnie chwalona produkcja, nosząca enigmatyczne dla mnie wówczas miano Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast.

Choć to trzecia odsłona przygód nieustraszonego Kyle’a Katarna, dla mnie była to nie tylko pierwsza pozycja spod tego szyldu, z którą miałem styczność, lecz również pierwsza moja gwiezdonowojenna gra wideo w ogóle. W niczym mi to jednak nie przeszkadzało – dzieło Raven Software prezentowało bowiem tak wysoki poziom, że było w stanie ostatecznie przekonać do opowieści o rycerzach Jedi i Sithach nawet takiego sceptyka, jak ja. Warto zatem przypomnieć sobie, co tak dobrze zagrało w tej produkcji.

Ten cykl nie jest częścią naszego działu Premium. Decydując się na zakup abonamentu, możesz jednak pomóc w tworzeniu większej liczby takich tekstów. Dziękujemy.

Kup Abonament Premium GRYOnline.pl

Kyle Katarn i jego nowa przygoda

Z całym szacunkiem dla Jyn Verso i jej drużyny, której według Disneya udało się zdobyć plany Gwiazdy Śmierci, co pozwoliło Rebeliantom przejąć inicjatywę w konflikcie z Imperium, ja niestety nie „kupuję” tej „propagandy”. Już na przełomie wieków było bowiem wiadomo, że za wykradnięciem schematu konstrukcji imperialnej superbroni stał nieustraszony w bojach Kyle Katarn, który z czasem okazał się materiałem na rycerza Jedi… lub Sitha. Jego kontakt z mocą sprawił bowiem, że powoli zaczął spoglądać w kierunku jej ciemnej strony Mocy, a chcąc się przed nią uchronić, zdecydował się porzucić obraną przez siebie ścieżkę i zostać najemnikiem. Los miał jednak dla niego inne plany.

Oto bowiem podczas wykonywania jednej ze swoich rutynowych misji w towarzystwie pilotki Jan Ors, Katarn trafił na z pozoru niezamieszkaną planetę. Protagonista i jego sojuszniczka szybko odkrywali jednak, że ów teoretycznie pusty glob stanowił bazę dla resztek Imperium. Dowodził nimi złowrogi Desann, planujący wzmocnić swoją armię przy użyciu Mocy i w ten sposób pokonać Nową Republikę. Rzecz jasna na naszych barkach spoczywała kwestia pokrzyżowania mu szyków, nim będzie na to zbyt późno.

Przyznam szczerze, że grając po raz pierwszy w Jedi Outcast, nie do końca wiedziałem, kogo oglądam na ekranie. Dopiero później dowiedziałem się, kim byli Mon Mothma, Luke Skywalker i Lando Calrissian, zdając sobie sprawę z tego, jak wielkie znaczenie ich obecność w grze mogła mieć dla fanów Gwiezdnych wojen. Podobnie miały się sprawy z lokacjami, przez które prowadziła przygoda, bowiem na ich liście można było znaleźć zarówno niewidziane dotąd miejsca, pokroju kopalni na Artusie czy pokładu statku Doom Giver, jak i kultową planetę Yavin oraz Miasto w Chmurach.

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam. - To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya - wiadomość - 2026-01-24
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam.

Gwiezdnowojenna strzelanka

Na początkowych etapach Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast pozostawał pełnoprawną strzelanką. Tytuł pozwalał nam oglądać akcję z perspektywy pierwszej lub trzeciej osoby i oddawał nam do dyspozycji pokaźny arsenał futurystycznej broni palnej, zawierający blastery, karabin snajperski Tenloss Disruptor, energetyczną kuszę Wookie Bowcaster, potężną broń jonową DEMP 2, a także wyrzutnię rakiet PLX-2M. Nie brakowało tu również granatów, min i detonowanych zdalnie ładunków wybuchowych. Choć w teorii nic nie stało na przeszkodzie, by do końca gry traktować ją niczym rasowego FPS-a (tudzież TPS-a), z czasem do głosu dochodziła jej „druga natura”.

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam. - To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya - wiadomość - 2026-01-24
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam.

Prawie gwiezdnowojenny slasher

Oto bowiem na potrzeby misji spoczywającej na jego barkach, Katarn musiał powrócić na ścieżkę Mocy i raz jeszcze chwycić za miecz świetlny. Jak na panujące wówczas standardy, system walki „elegancką bronią na bardziej cywilizowane czasy” został zrealizowany iście po mistrzowsku (a i dzisiaj potrafi się bronić, choć moim zdaniem ustępuje temu z serii Star Wars Jedi od Respawn Entertainment). Twórcy oddali nam do dyspozycji trzy style posługiwania się mieczem świetlnym, czyli szybki, średni oraz silny, z których każdy sprawdzał się w innych sytuacjach. Dostęp do nowych ruchów odblokowywaliśmy w miarę postępów, dzięki czemu z kompletnego nowicjusza zmienialiśmy się w niepowstrzymanych szermierzy.

Kyle mógł również korzystać z Mocy. Jej jasna strona zapewniała mu dostęp do możliwości leczenia, przejmowania kontroli nad umysłami nieprzyjaciół, ciemna pozwalała wywoływać błyskawice i chwytać cele za gardła, a moce neutralne zapewniały mu chwilowe zwiększenie prędkości, przyciąganie oraz odpychanie przeciwników i obiektów, a także wzmacnianie skoków. W połączeniu z możliwością rzucania mieczem świetlnym, który wracał do nas niczym bumerang, sprawiało to, że nawet do rozprawiania się z grupami szturmowców nie musieliśmy sięgać po broń palną; inna sprawa, że ci ostatni strzelali tu wyjątkowo celnie, co, jak dobrze wiemy, bynajmniej nie jest dla nich standardem.

Opowiadając o walce na miecze świetlne, nie mogę nie wspomnieć o pojedynkach z wyposażonymi w nie adwersarzami, których szczególnie dużo było zwłaszcza w późniejszej fazie przygody. Takie starcia wymagały od nas zręczności, szybkich uników oraz wykorzystywania luk w obronie nieprzyjaciół, by zadawać im dotkliwe obrażenia, budząc niemałe emocje. Wspomnieć muszę również o towarzyszących im efektach dźwiękowych, którym do dzisiaj nie można nic zarzucić.

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam. - To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya - wiadomość - 2026-01-24
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam.

Urozmaicenia rozgrywki

Raven Software na tym nie poprzestało i zdecydowało się jeszcze bardziej urozmaicić rozgrywkę. Z tego względu w Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast nie brakowało sekcji platformowych. Niestety odstawały one poziomem wykonania od reszty elementów, toteż gdyby nie możliwość przełączenia się na kamerę zza pleców bohatera i obecność wspomnianego już wzmacniania skoków przy użyciu Mocy, mogłyby doprowadzić do szewskiej pasji nawet buddyjskiego mnicha. Poza tym w grze znalazło się miejsce na całkiem sporo zagadek środowiskowych. Za ich sprawą, chcąc zyskać dostęp do kolejnych obszarów, najpierw musieliśmy wchodzić w określone interakcje z elementami otoczenia, na przykład odblokowując przejścia zamknięte na cztery spusty.

Graficzny i muzyczny przepych

Zahaczyłem już o kwestie związane z dźwiękiem, jednak nie byłbym sobą, gdybym nie pochwalił soundtracku Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. W bardzo udany sposób łączył on bowiem filmowe motywy z zupełnie nowymi brzmieniami.

Pochwały należały się również grafice, a zwłaszcza twarzom postaci i synchronizacji ruchów warg z wypowiadanymi przez nie kwestiami, co wówczas było istotną nowinką technologiczną. Nie sposób nie wspomnieć również o tym, że nasz miecz świetlny wchodził w interakcję z elementami otoczenia, zostawiając na nich skrzące się „zyzgzaki”. A dzisiaj? Cóż, dzisiaj modele postaci mogą wydawać się nieco kanciaste, zaś projekty lokacji – sterylne. Niemniej, można się do tego przyzwyczaić, zwłaszcza że dopracowane animacje skutecznie kryją graficzne braki.

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam. - To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya - wiadomość - 2026-01-24
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam.

Multiplayer

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast był również wyposażony w rozbudowany tryb multiplayer, pozwalający na rozgrywkę przez Internet lub w sieci lokalnej. Gracze reprezentowali tu jasną lub ciemną stronę Mocy i toczyli drużynowe potyczki na różnorodnych mapach. W przypadku braku wystarczającej liczby chętnych do zabawy, można było uzupełnić szeregi poszczególnych zespołów, korzystając z botów (zróżnicowanych pod kątem skuteczności, poziomu agresji czy umiejętności bojowych).

Co było potem?

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast ukazał się w 2002 roku na komputerach osobistych i konsolach Xbox oraz GameCube. Wersję na PC opracowało wspomniane już Raven Software, a wydania na sprzęty Microsoftu i Nintendo – Vicarious Visions. Omawiane dzieło odniosło sukces, dzięki czemu w 2003 roku doczekało się kontynuacji w postaci Star Wars Jedi Knight: Jedi Academy. Ale to temat na inną historię…

Po latach przygoda Kyle’a Katarna pojawiła się na innych platformach. W 2019 roku zadebiutowała bowiem na Nintendo Switch i PlayStation 4.

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam. - To on naprawdę wykradł plany Gwiazdy Śmierci. Jedi Outcast z Kyle’em Katarnem przeczy dzisiejszej „propagandzie” Disneya - wiadomość - 2026-01-24
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast. Źródło: Lucasfilm / Disney / Steam.

Jak dzisiaj zagrać w Jedi Outcast?

W chwili pisania tych słów Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast jest dostępny w dystrybucji cyfrowej. Na Steamie i w sklepie Microsoftu (można ją ograć w ramach kompatybilności wstecznej na Xboksie One oraz Xboksach Series X/S) omawiana gra kosztuje 45,99 zł, zaś wersja na PlayStation 4 i 5 została wyceniona na równe 45 zł.

Co się tyczy pudełkowych wydań – tu wszystko zależy od ich wersji, platformy docelowej i stanu. Ceny używanych egzemplarzy zaczynają się od 80 zł dla wersji na GameCube’a i 150 zł dla wydania na Xboksa.

Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast

Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast

PC PlayStation Xbox Nintendo
Data wydania: 29 marca 2002
Star Wars Jedi Knight II: Jedi Outcast - Encyklopedia Gier
8.1

GRYOnline

8.3

Gracze

9.1

Steam

6.2

OpenCritic

Wszystkie Oceny
Oceń

1

Krystian Pieniążek

Autor: Krystian Pieniążek

Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w sierpniu 2016 roku. Pomimo że Encyklopedia Gier od początku jest jego oczkiem w głowie, pojawia się również w Newsroomie, a także w dziale Publicystyki. Doświadczenie zawodowe zdobywał na łamach nieistniejącego już serwisu, w którym przepracował niemal trzy lata. Ukończył Kulturoznawstwo na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prowadzi własną firmę, biega, uprawia kolarstwo, kocha górskie wędrówki, jest fanem nu metalu, interesuje się kosmosem, a także oczywiście gra. Najlepiej czuje się w grach akcji z otwartym światem i RPG-ach, choć nie pogardzi dobrymi wyścigami czy strzelankami.

Forza Horizon 6 będzie zawierała ponad 550 aut na start. Oto lista samochodów ujawnionych do tej pory

Poprzedni
Forza Horizon 6 będzie zawierała ponad 550 aut na start. Oto lista samochodów ujawnionych do tej pory

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl