Większość zespołu odpowiedzialnego za przebojowe Star Wars: Zero Company została wysłana na przymusowy i bezpłatny urlop.
Zeszłotygodniowa premiera Star Wars: Zero Company okazała się udana. Powinien to być moment triumfu odpowiedzialnego za projekt studia Bit Reactor, ale okazuje się, że w rzeczywistości sytuacja tego zespołu jest bardzo zła.
Sprawę przymusowych bezpłatnych urlopów nagłośnił Zachariah Scott, czyli starszy artysta techniczny, który odszedł ze studia w maju po konflikcie z pracodawcą. Sytuację tę skomentował następująco:
To chore i dziwne, że wszyscy ci ludzie z EA i Disneya, a także kierownictwo Bit Reactora, wrzucają posty o tym, jakim to wielkim sukcesem jest Star Wars Zero Company chwaląc pracę zespołu – najwyraźniej ukrywając fakt, że zespół tygodnie temu wysłano na urlop.
To obrzydliwy, ale niestety zbyt powszechny widok – kolejna gra korporacyjna trafia na szczyt listy bestsellerów na Steamie, podczas gdy zespół szuka pracy i zostaje pozbawiony jakiegokolwiek udziału w zyskach. Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby wcześniej otwarcie o tym poinformowali, a teraz wydaje się, że próbują utrzymać zespół w stanie zawieszenia, starając się utrzymać optymizm i składając kolejne puste obietnice.
Studio ma także problemy natury prawnej. W sądach batalie toczą bowiem Alison Kelly oraz Greg Foertsch, którzy założyli Bit Reactor. Kelly została wypchnięta z firmy 2024 roku i twierdzi, że Foertsch nie miał do tego prawa. Złożyła więc pozew, w którym domaga się uznania, że studio było w połowie jej własnością i odszkodowania w wysokości co najmniej 20 mln dolarów. Z kolei Foertsch twierdzi, że Kelly była jedynie osobą przez niego zatrudnioną, a do tego jej wyniki w pracy pozostawiały sporo do życzenia. Proces miał ruszyć w czerwcu tego roku, ale niedawno przełożono go na początek przyszłego roku.
Cała sytuacja jest tym bardziej smutna, że premiera Star Wars: Zero Company okazała się bardzo udana. Produkcja ma średnią ocen na poziomie 87% według serwisu OpenCritic, co czyni z niej najwyżej ocenianą grę w realiach Gwiezdnych wojen od czasu wydanego w 2004 roku Star Wars: Knights of the Old Republic II - The Sith Lords.
Star Wars: Zero Company cieszy się również wielką popularnością na Steamie. W miniony weekend gra ustanowiła nowy rekord aktywności na poziomie 77 889 graczy bawiących się równocześnie. To drugi najwyższy wynik w historii tej marki – wyższym może pochwalić się jedynie LEGO Star Wars: The Skywalker Saga. Mamy więc tutaj sytuację, gdy ludzie, którzy stworzyli autentyczny przebój, od kilku tygodni pozostają bez wypłat i tylko mogą patrzeć, jak świat zachwyca się ich dziełem.
Star Wars: Zero Company ukazało się równocześnie na PC oraz konsole Xbox Series X, Xbox Series S i PlaStation 5. Gra oferuje lokalizację kinową, czyli z polskimi napisami.
GRYOnline
Steam
OpenCritic
1

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.