Gracze ARC Raiders (i weterani Escape from Tarkov) nie są entuzjastycznie nastawieni do nowinki, nad którą ma zastanawiać się zespół Embark Studios.
Gracze ARC Raiders z niepokojem myślą o zmianie, którą część fanów uważa za zupełnie chybioną, aczkolwiek zarzuty wobec dewelopera mogą być o wiele przedwczesne.
Nowa gra studia Embark, twórców The Finals, była niewątpliwie sporym zaskoczeniem. Tytuł, który w zasadzie pozostawał na uboczu doniesień o Battlefieldzie 6, Call of Duty: Black Ops 7 i wielu wyczekiwanych hitów 2025 roku, okazał się na tyle udany, że nawet kilka miesięcy na premierze wciąż cieszy się ogromną popularnością.
Jednakże sam sukces na premierę to za mało w przypadku gry-usługi. Jak już wielokrotnie się przekonaliśmy, ważniejszy dla ARC Raiders będzie długofalowy rozwój – i unikanie zmian, które mogą zirytować wiernych fanów.
Jedna z takich ryzykownych nowinek została wspomniana przez Patricka Söderlunda w wywiadzie dla serwisu GamesBeat. W trakcie sesji z dziennikarzem Deanem Takahashim padło pytanie dotyczące możliwości dodania systemu handlu. Szef Embark Studios potwierdził, że w dłuższej perspektywie zespół „zrobi coś więcej” w sprawie wymieniania się przedmiotami przez graczy
Tak. Będziemy musieli chcieć zrobić coś więcej z handlowym komponentem gry. No i pozwolić ludziom wymieniać się między sobą itd.
Uważam, że to fajne. Coś, czemu absolutnie musimy się przyjrzeć w dłuższej perspektywie.
Tego entuzjazmu zdaje się nie podzielać część graczy ARCR. Zwłaszcza ci, którzy wcześniej dali szansę Escape from Tarkov i po doświadczeniach z tą produkcją twierdzą, że dodanie rozbudowanego systemu handlu sprawi, iż „wszystko zyska wartość w dolarach”, a zarazem sprawi, że zdobywanie łupów w praktyce sprowadzi się do zbierania tylko najbardziej wartościowych gratów, a nie tego, co gracz obecnie poszukuje.
Takich dramatycznych wpisów jest sporo, wliczając w to wiadomość otwierającą główny wątek poświęcony tej kwestii na podforum gry w serwisie Reddit i komentarzy zwiastujących „koniec ARC Raiders”, jeśli deweloperzy wprowadzą taką funkcję.
W tym filmie, który z pewnością znacie prawie wszyscy, oprócz innych ważnych kwestii poruszono temat systemu handlu w grze.
Prezes powiedział, że widzieli dyskusje na ten temat i rozważają ten pomysł.
Chciałbym powiedzieć, że moim zdaniem byłoby to fatalne rozwiązanie i mam nadzieję, że nigdy nie zostanie wprowadzone.
Cały sens tej gry polega na znalezieniu łupów i bezpiecznym ich wydobyciu. Jeśli dodacie system, w którym ludzie mogą gromadzić monety, a następnie kupować wszystko bez żadnego ryzyka, to jaki jest sens?
Gdzie będzie ten moment, w którym znajdziecie coś, czego szukacie, i pójdziecie na wydobycie z zapartym tchem?
Dosłownie jedynymi osobami, które skorzystają na tym, są ci, którzy wybierają wyłącznie PvP.
Dlatego proszę, nie dodawajcie nigdy rynku w grze, nawet jeśli będzie on ograniczony do podstawowych materiałów.
Część osób wskazuje też, że pula przedmiotów w ARCR jest znacznie mniejsza niż w strzelance studia Battlestate Games, co – zdaniem tych fanów – czyni wbudowany rynek w grze absolutnie zbędną nowinką.
Oczywiście należy podkreślić, że Embark Studios nie ma na razie żadnych konkretnych planów dotyczących rozbudowy systemu handlu w ARC Raiders. Söderlund wprost stwierdził, iż nie podjęto jeszcze żadnych decyzji w tej sprawie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).