To się nazywa powrót do przeszłości. Gracz z Wietnamu stworzył wersję LoL-a, którą odpalić można nawet na starej Nokii z klawiaturą.
Chyba wkraczamy w nową erę fanowskich przeróbek gier. Vibecoding pozwala bowiem na realizację nawet najbardziej absurdalnych projektów. Dopiero co podawaliśmy przykład Minecrafta przeniesionego do Elden Ringa, a teraz w sieci pojawiło się jeszcze bardziej nietypowe dzieło. Poznajcie LoL-a w wersji Java na telefonie z ery fizycznych przycisków.
Pamiętacie w ogóle jeszcze okres sprzed smartfonów i to jak wówczas wyglądały gry mobilne? Liczne platformówki o identycznych mechanikach, lecz różniej oprawie graficznej i wszechobecne logo Gameloftu to znak tamtych czasów. Jednocześnie dominowały wówczas proste produkcje, ponieważ ówczesne telefony nie mogły poradzić sobie ze zbyt skomplikowanymi grami.
Mimo to, pewien gracz z Wietnamu postanowił stworzyć wersję LoL-a z myślą o Nokii z 2009 roku. Dobrze się składa, ponieważ to także wtedy na rynku zadebiutowała hitowa MOBA. Jak jednak w ogóle wrzucić grę rozbudowaną tak bardzo jak League of Legends do starego telefonu? No cóż, wygląda na to, że wystarczy stworzyć ją właściwie od podstaw i wybrać odpowiedni sprzęt.
Autor postawił więc na model E72, który na pewno pasuje lepiej do obsługi LoL-a, ponieważ posiada pełnowymiarową klawiaturę. To jednak dopiero początek, bo trzeba przecież zaprojektować też najważniejszy element, czyli samą grę i to w wersji Java, ponieważ o zwykłej konwersji nie ma tu mowy.
Gracz skorzystał w tej kwestii z możliwości, jakie oferuje obecnie vibecoding przy użyciu rozmaitych modeli AI. Trudno powiedzieć, ile pracy (bądź tokenów) wymagało osiągnięcie finalnego efektu, ale nie da się ukryć, że robi on wrażenie. Autor zamieścił na Facebooku kilka nagrań, na których pokazuje walkę przy użyciu Ahri bądź Yasuo, ekran wyboru czempiona i wiele więcej.
Co ważne, wygląda na to, że w tym malutkim LoL-u udało się zawrzeć wszystkie jego najważniejsze elementy. Skille działają jak w komputerowej wersji gry, w trakcie rozgrywki kupuje się kolejne przedmioty, wieże strzegą linii, a miniony ochoczo maszerują ku zagładzie. Autor zdecydował się tylko na wprowadzenie jednego ograniczenia – zaadaptował jedynie tryb ARAM, co wynika pewnie z faktu, że wymaga on mniejszej mocy obliczeniowej.
Jednocześnie gracze szybko zwrócili uwagę na aspekt sterowania w grach z tamtych lat. Wielu z nich uznało, że o ile wówczas granie na telefonie wydawało się normalne, tak dziś wygląda na skrajnie niewygodne. Sterowanie było siermiężne, co powodowało, że same gry musiały być odpowiednio uproszczone. W tak rozbudowanej produkcji jest zaś to jeszcze bardziej skomplikowane.
Nie mam pojęcia jak byłem w stanie grać w takie gry. Próba grania w coś takiego brzmi strasznie.
- papa_bones
To szalony poziom flexowania się old schoolową technologią. Możliwość zobaczenia Ligi na E72 jest szalona.
- Unlikely_Ant46
Jednocześnie trzeba pamiętać, że nie jest to bezpośredni port. To bardziej gra stworzona od podstaw, która ma jedynie jak najbardziej przypominać komputerowy pierwowzór. Co zasadniczo oznacza, że pasuje do ogólnej filozofii, jaką kierowały się mobilne gry w tamtym okresie. Ten kto pamięta ogrywanie platformówkowego Wiedźmina na starym telefonie będzie wiedział o co chodzi.
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.