Jak mógłby wyglądać LoL, gdyby Riot poszedł w innym kierunku? Deweloperzy podzielili się projektem sprzed dwóch dekad.
League of Legends przeszło długą drogę – i widzą to przede wszystkim ci gracze, którym MOBA od Riot Games towarzyszyła na różnych etapach życia. Dziś możemy na moment cofnąć się do starych lepszych czasów za sprawą klasycznego trybu inspirowanego trzecim sezonem. Nie jest to oczywiście najstarsza wersja LoL-a, bo w takiej musielibyśmy pogodzić się z kilkoma postaciami na krzyż i jeszcze bardziej kanciastą grafiką.
Czy Liga mogłaby wyglądać jeszcze inaczej? Rioter Paul „Pabro” Bellezza pokazał nam wczesny szkic jednego z największych seciowych hitów współczesnego gamingu – i co tu więcej mówić, nie przypomina on samego siebie.
Wśród społeczności graczy już od jakiegoś czasu mówiło się o starej wersji Ligi, która powstawała na długo przed jej właściwą premierą. Znany wśród fanów youtuber Necrit postanowił rzucić okiem na sprawę, co koniec końców skierowało go do samego Riot Games – materiał przedstawiający oryginalną wersję kultowej MOBY był zatem tylko kwestią czasu.
Rioterzy podzielili się z Necritem zestawem archiwalnych filmików, dokumentów i screenshotów, które co prawda mogą kojarzyć się z pierwszym sezonem LoL-a, ale jednocześnie skrajnie się od niego różnią.
Pierwsza produkcja Riot Games nosiła nazwę Onslaught: War of the Immortals i nieszczególnie przypominała klasyczne MOBA. Rozgrywka toczyła się w kreskówkowym mieście rodem z RPG-ów, podzielonym na świat „porządku” i „chaosu”. Gracze wcielali się w tytułowych nieśmiertelnych, będących oczywiście czempionami znanymi z Ligi…
…choć nawet oni wyglądali nieco inaczej. Stosunkowo niewielki procent postaci zachowano takimi, jakich znamy po dziś dzień. Dla przykładu, Annie wizualnie nie przypomina małej dziewczynki, jaką znamy z LoL-a – choć wciąż ma swojego ognistego misia. W drugą stronę, wygląd Singeda niezbyt się zmienił, on sam jednak nosił imię Zij. Do tego należy doliczyć czempionów, których całkiem usunięto bądź przerobiono na innych bohaterów.

Do tego wszystkiego należy dodać lore różniące się od tego, co reprezentuje dziś Runeterra. Ziemia dzieliła się na wspomniane wyżej światy porządku i chaosu nieświadome swojego istnienia oraz żyjące w pokoju aż do momentu narodzin „antychrysta”, który połączył oba światy. Zdaniem Necrita, mamy tu do czynienia z fabułą typową dla wczesnych lat dwutysięcznych – ot, ying i yang z motywem wybrańca w tle.
Co najciekawsze, podział na dwa światy miał wpłynąć także na faktyczną rozgrywkę. Tworząc swoją postać, gracz miał zdecydować, do której frakcji chce należeć. Wybór porządku blokował część czempionów ekskluzywnych dla chaosu i vice versa. Dodatkowo screeny z ekranu wyboru bohatera sugerują, że Riot planował początkowo sześcioosobowe drużyny.
Niestety lub stety, Onslaught jest już projektem zapomnianym i przez długi czas uznawanym za utracone media. Moda na gry z prostym podziałem na dobro i zło minęła już dawno temu, choć kto wie? Może część graczy poczuje się zainspirowana materiałem Necrita?
Więcej:Najlepszy gracz LoL-a tak jakby został policjantem. Wszystko, by pomóc w zwalczaniu cyber-hazardu
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
1

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.