Każde studio od czegoś zaczyna. Nim Simsy stały się tym, czym są dzisiaj, Maxis wydawało mnóstwo innych symulatorów – w tym symulator bycia mrówką.
Kiedy temat schodzi na gry będące symulatorami życia, pierwsze na myśl przychodzą Simsy – nie bez powodu. Wykreowana przez Maxis seria, która w zeszłym roku obchodziła swoje 25. urodziny jest dziś pionierem dla tytułów chcących odwzorować codzienne życie przy wykorzystaniu pikseli. Jedni rzeczywiście tworzą rodziny i budują im domy, inni zaś wykorzystują The Sims jako plac zabaw do wprowadzania w życie pokręconych scenariuszy.
Podczas gdy The Sims 4 przechodzi rewolucyjne zmiany, gracze wspominają stare dzieje studia Maxis. Wbrew pozorom nie utrzymywało się ono wyłącznie z symulatorów życia – jak myślicie, ile simów zdążyło powstać?
Odpowiedź brzmi: bardzo dużo. Pewien użytkownik Reddita postanowił odkopać stare produkcje, które Maxis stworzył bądź wydał na przestrzeni lat. Jak można się spodziewać, całość to różnego rodzaju symulatory wykraczające poza znane z Simsów granie w życie. Najwięcej znajdziemy tutaj tak zwanych „tycoonów”, czyli gier ekonomicznych skupiających się na zarządzaniu biznesem.

W zestawieniu pojawiły się także symulatory sportowe (SimGolf), artystyczne (SimTunes), a także przyrodnicze – dla przykładu, SimAnts pozwoli nam wcielić się w właściciela kolonii mrówek. W tym wszystkim nie mogło zabraknąć różnych odsłon SimCity, w którym zarządzamy własnym miastem. Wszystkie tytuły są wspominane przez graczy z nostalgią.
Pamiętam jak znalazłem SimAnt w sklepie charytatywnym i pomyślałem: „Dlaczego miałbym chcieć być mrówką?”. Kilka godzin później zrozumiałem.
Dorastałem z płytkami do SimTower, SimCopter i Streets of Sim City. Ta ostatnia była moją ulubioną.
Moim największym żalem jest uruchomienie SimPark jako nastolatka i pogranie pięć minut nim zdecydowałam, że gra jest zbyt dziecinna i oddałam ją młodszym kuzynom. Za każdym razem, kiedy robiłam za opiekunkę siadałam przy ich komputerze i godzinami grałam w SimPark, jak już poszli spać.
Złożona rozgrywka przy pozornej prostocie potrafiła przyciągać graczy na godziny, nieważne w jaki rodzaj symulatora akurat grali. Z czasem tego rodzaju unikatowe produkcje poszły w odstawkę, ustępując miejsca Simsom i wszelkiego rodzaju rozszerzeniom bądź pakietom z akcesoriami, które całkowicie zdominowały portfolio firmy.
Tymczasem gracze tęsknią za starymi symulatorami i chętnie zakupiliby je ponownie chociażby za pośrednictwem GOG-a – zwłaszcza że stare płyty niekoniecznie chcą chodzić na dzisiejszych komputerach. Graliście w którąś z tych produkcji?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.