Ken Levine doznał swego rodzaju objawienia, po raz drugi przechodząc Baldur’s Gate 3. Bardzo go to uspokoiło w kwestii jego nowej gry, strzelanki Judas.
Jeden z głównych twórców serii BioShock, Ken Levine, od około 10 lat pracujący nad FPS-em Judas, udzielił obszernego wywiadu serwisowi IGN, w którym przyznał, że nadchodząca produkcja jest „o wiele bardziej grywalna” niż jego poprzednie dzieła. Co ciekawe, w pewnym stopniu przyczyniło się do tego Baldur’s Gate 3, pozwalające żyć z konsekwencjami własnych czynów, nawet tych złych. Przynajmniej wydaje mi się, że chodzi tu o RPG Larian Studios, bo deweloper nie sprecyzował, którą odsłonę serii ma na myśli, a wszystkie w mniejszym lub większym stopniu eksplorowały to podejście. Niemniej biorąc pod uwagę wiek „jedynki” i „dwójki”, można założyć, że mowa jest o „trójce”; inaczej Levine raczej nie uważałby swoich spostrzeżeń za tak niesamowite, jak to sugeruje.
Grając w Baldur's Gate, naprawdę zrozumiałem siłę tego. Przeszedłem grę po raz drugi i jedna z głównych postaci zginęła na bardzo wczesnym etapie. Z poprzedniej rozgrywki wiedziałem, że jest bardzo ważna, ale zrobiłem coś innego i już jej nie było, a ja patrzyłem na martwe ciało.
Było to tak poruszające, że cała frustracja, jaką odczuwałem, gdy gracze nie widzieli pewnych rzeczy, przekształciła się w myśl: „Nie mogę się doczekać, aż ludzie zdadzą sobie sprawę z tych wspaniałych rzeczy, których być może nie zauważyli”. Dzięki zdobytemu doświadczeniu […] nie martwię się, że nie zobaczą całej zawartości gry, bo niesie to za sobą coś niezwykle potężnego.
Warto dodać, iż do grania z konsekwencjami, tak jak w Baldur’s Gate 3, namawiają graczy również twórcy RPG The Blood of Dawnwalker. Wracając zaś do Kena Levine’a, zwrócił on jeszcze uwagę na coś, co być może sami dawno zauważyliście – mianowicie że im bardziej realistyczna jak na swoje czasy jest oprawa wizualna danej gry, tym na ogół szybciej się starzeje, niż gdy warstwie graficznej nada się jakiś wyraźny styl. Owszem, można znaleźć przykłady produkcji przeczących temu stwierdzeniu, ale wskazany przez Levine’a BioShock – w którym pojedyncze śrubki nie miały wyglądać ultrarealistycznie, tylko „mokro i obrzydliwie” – całkiem dobrze obrazuje jego słowa.
Co więcej, deweloper uważa, że duża część graczy wcale nie oczekuje wodotrysków wizualnych, z czym, zdaniem Levine’a, wiąże się popularność Switcha 2, a w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie również Steam Machine.
Co się zaś tyczy Judas, nadal nie wiemy, kiedy możemy spodziewać się premiery. Być może jakieś nowe informacje przyniosą czerwcowe pokazy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.