Koszty zatrudnienia w górę o 95 procent. Brzmi jak początek złych wieści, ale w przypadku Pearl Abyss jest dokładnie odwrotnie. Koreańskie studio podzieliło się zyskami z Crimson Desert ze wszystkimi pracownikami – i zapowiada kolejne premie w 2027 roku.
Branża gier od trzech lat żyje w rytmie zwolnień grupowych, a tymczasem z Korei Południowej przyszedł raport finansowy, w którym gwałtowny wzrost kosztów zatrudnienia jest… dobrą wiadomością. Pearl Abyss, twórcy Crimson Desert, wypłacili załodze niezłe premie.
Z opublikowanego właśnie raportu za drugi kwartał 2026 roku wynika, że koszty zatrudnienia w Pearl Abyss w tym czasie sięgnęły 74,8 mld wonów (ok. 55 mln dolarów) wobec 38,4 mld kwartał wcześniej. Wzrost o 94,8 procent firma tłumaczy wprost: to jednorazowe premie za wyniki Crimson Desert, wypłacone po przekroczeniu przez grę progów sprzedażowych na PC, PlayStation 5 i Xboxsach Series X/S. Objęły one 1035 osób, czyli wszystkich pracowników.
Ciekawa jest zresztą sama struktura tej liczby. Zespół nie tylko się nie skurczył, ale urósł o 1,1 proc. w skali kwartału – choć nie dlatego, że studio masowo dobierało deweloperów. Część osób zatrudnionych krótkoterminowo na premierę odeszła, a lukę z nawiązką wypełnili stażyści oraz nowi ludzie w działach obsługi i marketingu. Na tle branży, w której zwolnienia po premierze bywają regułą, wygląda to nieźle.
Nie jest to zresztą pierwszy taki gest. Pod koniec kwietnia, gdy sprzedaż CD przebiła 5 milionów egzemplarzy w niecały miesiąc od debiutu, każdy pracownik dostał 5 mln wonów – wtedy około 12,3 tys. zł. Załoga liczyła w tamtym momencie 733 osoby, więc cała operacja kosztowała mniej więcej 3,7 mld wonów. „Stworzyliście produkt, którym pasjonuje się świat” – tak uzasadniał to szef studia Heo Jin-young. Świeży raport pokazuje, że na jednym podziękowaniu się nie skończyło, a firma zapowiada kolejną transzę na początku 2027 roku, tym razem zależną od całorocznych wyników.
Sama gra ma za sobą bardzo dobre półrocze. W drugim kwartale trafiła do 2,11 mln nabywców, przy czym 82 proc. stanowiły wersje cyfrowe, a 18 proc. pudełkowe. Doliczając marcowy start, kiedy to tytuł rozszedł się w 2 mln egzemplarzy pierwszego dnia, Crimson Desert pozostaje jednym z największych hitów tego roku. Warto dodać, że jest to nowa marka, która przed premierą 19 marca nie miała żadnej rozpoznawalności.
Przy okazji raportu potwierdzono plany na przyszłość. Pierwszy dodatek do Crimson Desert ma zadebiutować jeszcze w 2026 roku, a szczegóły – zawartość, cenę i dokładną datę – poznamy w trzecim kwartale. Pearl Abyss zapowiada, że rozszerzenie zaoferuje „zupełnie nową formę rozgrywki”. Port na Nintendo Switch 2 osiągnął z kolei stan grywalny i przechodzi optymalizację; studio celuje z premierą w pierwszą połowę 2027 roku.
Najciekawsze zdanie padło jednak przy okazji planów długoterminowych. „Crimson Desert nie jest tytułem jednorazowym” – stwierdziło studio, otwierając furtkę nie tylko dla kolejnych dodatków, ale też sequeli i rozszerzeń z trybem wieloosobowym. Koreańskie studio najwyraźniej nie zamierza poprzestać na jednym strzale i buduje z Crimson Desert markę na lata.
Trudno o lepszy kontrapunkt dla zachodnich wydawców, którzy potrafią ciąć etaty nawet w zyskownych zespołach. W Pearl Abyss sukces gry przełożył się na coś, co w tej branży widuje się coraz rzadziej: konkretne pieniądze na kontach ludzi, którzy tę grę zrobili.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.