Studio Slavic Magic prawdopodobnie odkryło przyczynę problemów z zachowaniem postaci w Manor Lords. Niespodziewany trop prowadzi do zajęcy, które wpływają na działanie systemów gry.
Mieszkańcy niektórych polskich miast zdążyli już przywyknąć do obecności dzików, ale trudno było przewidzieć, że dzikie zwierzęta mogą stwarzać problemy również rodzimemu gamedevowi. Twórcy Manor Lords najprawdopodobniej znaleźli przyczyny problemów z bezczynnością bohaterów niezależnych, a winne okazały się... zające. Ich wpływ na wirtualny świat to zabawny przykład efektu motyla.
Jak ujawniło studio Slavic Magic, zające spłoszone przez pobliskie budynki przyczyniły się do zapychania kolejki zadań. To z kolei mogło wpłynąć na zachowanie obywateli czy żołnierzy, którzy zamiast wykonywać swoje obowiązki (w tym ruszać do ataku), zamierali w miejscu. Choć twórcy nie są do końca pewni, czy jest to jedyna przyczyna problemu, użytkownicy serwisu X szybko podchwycili temat błędu, pozwalając sobie na liczne żarty. W końcu, jak można pracować, gdy gdzieś obok zające przeżywają chwile grozy?
Warto przypomnieć, że wpis odnosi się do wersji beta aktualizacji 0.8.078, którą obecnie mogą testować gracze Manor Lords. Jej celem jest m.in. poprawienie ogólnej wydajności tytułu, zmiana sposobu odnajdywania ścieżek przez jednostki czy wprowadzenie nowego interfejsu. Instrukcję instalacji tej wersji można znaleźć w naszych poprzednich wiadomościach o produkcji. Data debiutu aktualizacji nie została jeszcze określona.
Manor Lords to polska strategia z akcją osadzoną w średniowieczu. Dzieło Slavic Magic od 26 kwietnia 2024 roku można ogrywać na pecetach w ramach wczesnego dostępu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.