Wyobrażaliście sobie przeczytać słowa „Doktor Who” i „Skyrim” w jednym zdaniu? Pewien widz wyłapał coś, co rozpoznaliby tylko najwierniejsi fani dzieła Bethesdy.
The Elder Scrolls 5: Skyrim na dobre zapisało się w historii gier RPG. Choć od premiery upłynęło już czternaście lat, gracze wciąż chętnie wracają do tego otwartego świata – chociażby po to, by go nieco pomodować. Bethesda jest tego sukcesu świadoma, od czasu do czasu wydając kolejną odświeżoną wersję (włączając w to najnowszą edycję rocznicową na Nintendo Switch 2).
Ze swoim statusem kultowości, nic dziwnego, że Skyrim może być od czasu do czasu wspominany w innych dziełach kultury. Kto by jednak pomyślał, że drobny easter egg znajdziemy także w odcinku Doktora Who sprzed prawie dziewięciu lat?
Drobne sprostowanie: ciężko powiedzieć, czy mamy tu do czynienia z oficjalnym i przemyślanym easter eggiem. Niemniej pewnym jest, że najuważniejsi widzowie mogą dostrzec pozostałości po skyrimskim smoku – a wszystko to w pierwszym odcinku dziesiątego sezonu. Epizod miał swoją premierę w kwietniu 2017 roku i śmiało możemy założyć, że do tej pory nikt nie dokonał podobnego odkrycia.
Swoim spostrzeżeniem podzielił się użytkownik Reddita. Jak wyjaśnił w komentarzu, jest ono dziełem czystego przypadku, ponieważ akurat na tym momencie postanowił wyjść po kawę. Dalsze badania internautów nie pozostawiają złudzeń, że wykorzystana skamielizna to kropka w kropkę asset ze Skyrima.
Standardowo dla społeczności fanów gier z serii The Elder Scrolls, większość podeszła do tematu z humorem. Niektórzy zaznaczają, że Todd Howard powinien pozwać studio odpowiedzialne za Doktora Who i zebrać fundusze na drzewa, które własnoręcznie umieści w „szóstce” – ot w nawiązaniu do ostatniego materiału Any Austina.
Na początku pomyślałem: „Stary, smoki nie występują jedynie w Skyrimie”, ale potem spojrzałem na porównania i byłem jak „Cholera, to dosłownie kopia”. Szczególnie widać to po czaszce.
Czy twórcy Doktora Who rzeczywiście ukradli smoka ze Skyrima? Wbrew pozorom odpowiedź jest prostsza niż mogłoby się wydawać. Wiele dzieł popkultury korzysta z materiałów stockowych, dostępnych za drobną opłatą. Komentujący przytaczają tu takie przypadki jak stockowe fotografie rekinów na plakacie Aquamana czy dźwięki dinozaurów z Parku Jurajskiego w Avatarze.
Podobna sytuacja miała zresztą miejsce w kreskówce Wodogrzmoty Małe. Jak relacjonuje jeden z internautów pod wpisem, odgłosy Shacktrona w finałowym odcinku miały wbudowany dźwięk skyrimskiego smoka. Czy to przypadek? A może Bethesda po prostu gustuje w stockowych materiałach przy tworzeniu gier?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam
1

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.