Jeśli sądziliście, że po obejrzeniu Grand Theft Auto VI: An Extended Look pozostanie Wam tylko odliczanie dni do premiery, to grubo się myliliście. Prezes Take-Two Interactive obiecuje, iż to tylko jedna z atrakcji i nie wyklucza, że w końcu GTA 6 trafi na płyty.
Do tej pory Rockstar Games niezbyt nas rozpieszczało, jeśli chodzi o materiały promocyjne GTA 6. Wszystko, co dostaliśmy w ciągu ostatnich 3 lat, to dwa krótkie zwiastuny wypuszczone w odstępie 1,5 roku, a ponad 12 miesięcy później garść screenów, opublikowana z okazji startu preorderów. Sytuacja diametralnie zmieni się 27 sierpnia, kiedy to na Netflixie, a 6 godzin później również na YouTubie i stronie dewelopera, ukaże się Grand Theft Auto VI: An Extended Look.
Wszystko wskazuje na to, że będzie to coś więcej niż zwiastun; mówi się o dłuższym pokazie rozgrywki, a nawet o pełnoprawnym dokumencie z produkcji gry. Tak czy inaczej rozmach, z jakim Rockstar podchodzi do owego materiału, mógłby sugerować, iż zaplanowano go jako ostatnią rzecz przed listopadową premierą GTA 6 – w końcu debiut wideo na Netflixie raczej okaże się nie do pobicia pod względem marketingowym.
Jeśli obawialiście się posuchy do momentu publikacji recenzji GTA 6 – o ile takowe się pojawią… kto wie, jak do tej sprawy podejdzie Rockstar – prezes Take-Two Interactive, firmy-matki dewelopera, ma dla Was słowa otuchy. W rozmowie z serwisem GamesIndustry.biz Strauss Zelnick stwierdził, że Grand Theft Auto VI: An Extended Look to tylko „jedna z przystawek”.
Potem będą [inne – dop. red.] przystawki, danie główne i deser.
Trudno rozłożyć tę kulinarną metaforę na czynniki pierwsze. Czy danie główne to premiera GTA 6? Jeśli tak, co należy rozumieć przez deser? Jedno jest pewne – 27 sierpnia kampania marketingowa GTA 6 dopiero zacznie się rozkręcać.
W innej rozmowie, z serwisem IGN, Zelnick odniósł się do nacisku na sprzedaż cyfrowej wersji GTA 6. Jak twierdzi, „płyty nie mają sensu z punktu widzenia konsumenta”. Niemniej zapytany, czy oznacza to całkowite pogrzebanie nadziei na GTA 6 na nośniku fizycznym, prezes Take-Two Interactive nie był już tak negatywnie nastawiony.
Na tym etapie niczego bym nie wykluczał. To, co dotychczas ogłosiliśmy, jest tym, co robimy w danym momencie, ale zawsze pozostajemy otwarci na różne opcje.

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.