Do Europa Universalis 5 trafiło pierwsze DLC, ale gracze mają sporo zastrzeżeń do europejskiej wielkiej strategii Paradoxu.
Pierwsze DLC do Europa Universalis 5 miało być dla gry feniksem, ale recenzje graczy sugerują raczej mocno przypalonego kurczaka – aczkolwiek zarzuty nie dotyczą nawet samego dodatku.
Firma Paradox Interactive niewątpliwie króluje na rynku strategii, ale nie da się ukryć, że w ostatnich latach jej pozycja mocno się chwieje. To po części efekt dodatków i towarzyszących im aktualizacji, które nie zawsze zachwycały graczy, a czasem wypadały tak „dobrze”, że deweloperzy musieli za nie przepraszać nabywców.
Owszem, zdarzały się wyjątki, nawet w przypadku Cities: Skylines 2. Niestety, na razie zapowiada się, że pierwsze DLC do Europa Universalis V będzie kolejnym fiaskiem Paradoxu.
„Dobra” wiadomość jest taka, że Fate of the Phoenix nie ma „bardzo negatywnych” opinii na Steamie. Zła, że są one „w większości negatywne”, bo tylko 39% z 225 recenzji użytkowników platformy firmy Valve doceniło dodatek do EU5.
Oczywiście, jak to często na Steamie bywa, wypada sprawdzić, czy te recenzje faktycznie wynikają z niedoskonałości i braków DLC, czy też to kolejny przypadek, gdy produktowi obrywa się za sprawy nie bardzo powiązane z jego zawartością (lub nawet z samą grą). I rzeczywiście, część opinii to typowe ogólnikowe zarzuty, ale są też wskazania na konkretne problemy wprowadzone w FotP lub aktualizacji 1.2. Część graczy nie uważa też dodatku za szczególnie rozbudowanego.
Niemniej wygląda na to, że największym problemem są spadki wydajności przy sprawdzaniu prowincji, niezależnie od ich rozmiaru, oraz na późniejszym etapie gry (po 1650 roku). Gwoli ścisłości, to usterki znane z podstawowej wersji gry od dawna, czego nie można powiedzieć o błędzie uniemożliwiającym zabawę online ze znajomymi nieposiadającymi DLC, któremu twórcy już się przyglądają (podobnie jak wspomnianemu wcześniej „lagowaniu”). Co ciekawe, prawie w ogóle nie ma opinii wypominających twórcom zbyt wysoką cenę (Fate of the Phoenix kosztuje 41,99 zł), które zazwyczaj pojawiają się dość często, niezależnie od faktycznej jakości dodatku.
Co się tyczy zawartości, tu znacznie łatwiej znaleźć pochwały Fate of the Phoenix i wersji 1.2 niż krytykę, nawet w skądinąd negatywnych opiniach. Co najwyżej można wskazać na niektóre zmiany w balansie rozgrywki, które podzieliły graczy, albo, ekhm, kolorystyczną rewolucję. Resztę poprawek z aktualizacji oraz z dodatku przyjęto dobrze, podobnie jak zapowiedzi kolejnych usprawnień (m.in. związanych z Włochami)
Krótko mówiąc: Fate of the Phoenix ucierpiało raczej przez problemy techniczne niż jakość dodatku czy nawet aktualizacji. Pozostaje mieć nadzieję, że Paradox nie każe graczom czekać 2 tygodnie (lub więcej) na uporanie się z tymi usterkami, a w kolejnych uaktualnieniach uporają się z zaległymi błędami.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).