Studio Firaxis Games przyznaje: studio posunęło się za daleko ze zmianami w Sid Meier's Civilization 7.
Studio Firaxis stanęło przed nie lada wyzwaniem, gdy musiało wycofać się z jednej z kluczowych decyzji dotyczących Sid Meier’s Civilization 7 w trakcie prac nad wielką aktualizacją gry.
Po ponad 1,5 roku nic nie zapowiada, by najnowsza „Cywilizacja” miała prędko odkupić swoje winy. Tytuł wciąż nie ma 50% pozytywnych opinii na Steamie i po prawdzie nie widać nawet lekkiego trendu wzrostowego, mimo kolejnych aktualizacji. Włącznie z tą, w której deweloperzy wycofali się z bodajże najważniejszej zmiany w „siódemce”, co najwyraźniej nie było łatwe.
Serwis Polygon opublikował obszerny artykuł dotyczący historii Sid Meier’s Civilization, z wypowiedziami samego Sid Meiera, ale też Eda Beacha, dyrektora kreatywnego „Civ 7”, oraz Dennisa Shirka, producenta wykonawczego w Firaxis Games. Ojciec cyklu miał być sfrustrowany kolejnymi odsłonami, w których nacje funkcjonowały przez większość czasu jako de facto standardowe cywilizacje, bez żadnych unikalnych cech, i to stąd wziął się pomysł na epoki:
Sid Meier: Civ 7 znacznie różni się od Civ 1, ale to wynik drogi, którą przebyliśmy razem z naszymi graczami […] Moja filozofia polega na tym, że musi być jedna osoba, która faktycznie podejmuje wszystkie decyzje. Możemy powiedzieć: „To brzmi fajnie” albo „Jesteś tego pewien?”, ale trzeba dać komuś swobodę wykazania się kreatywnością.
Zawsze denerwowało mnie, gdy grałem w Civilization i miałem cywilizację z jednym okresem historycznym, w którym dysponowałem specjalnymi umiejętnościami i mocami, a przez resztę rozgrywki grałem po prostu jak zwykłą cywilizacją, nie mając nic wyjątkowego w tym, co robiłem.
Dennis Shirk: Wprowadziliśmy system epok, abyśmy mogli faktycznie grać każdą cywilizacją w okresie jej rozkwitu. W przypadku Ameryki w Civilization 6 jej unikalne cechy pojawiały się dopiero bardzo późno w grze, a poza tym była to po prostu standardowa cywilizacja. Ed chciał się tym pobawić.
Ed Beach: Jako miłośnik historii wiem, że wszystkie cywilizacje mają długą linię rodową – wywodzą się z Rzymu, Grecji, cywilizacji afrykańskiej lub mezoamerykańskiej – a wszystkie te kultury były w historii bardzo wyjątkowe. Dlaczego nie mógłbym tego wykorzystać i mieć coś fajnego, wyjątkowego i zabawnego, co charakteryzowałoby mnie na przestrzeni całej historii?
Na nieszczęście dla twórców, ten intrygujący pomysł mocno podzielił graczy, z których wielu krytykowało samą koncepcję. Wyjątkowo głośno narzekali weterani serii, o czym wspomniał Shirk, przy czym twórcy dodali, że były osoby zachwycone tym pomysłem i grą w ogóle. Niemniej sporo osób miało własną wizję Civki: gry, w której prowadzimy naród wybrany od prehistorii do wyścigu w kosmos.
Stąd decyzja o dodaniu opcji gry jedną cywilizacją, która podjęto z oporami – w końcu chodziło o zmianę (choćby i opcjonalną) jednego z kluczowych elementów gry. Dlatego też aktualizacja Test of Time była udostępniana w ramach swego rodzaju testów, które pozwoliły ukształtować nową wizję gry razem z fanami.
To wyszło „Civ 7” na dobre i najwyraźniej studio uznaje ToT za spory sukces, mimo wciąż kiepskiego odbioru. Twórcy przyznają przy tym, że zagalopowali się nieco w pogoni za zmianami formuły.
Są pewne kwestie, co do których odkryliśmy, że nawet gdy chcemy podjąć odważne kroki, by naprawdę zmienić formułę i zaoferować graczom coś nowego, to jest to o jeden krok za daleko. Przekonaliśmy się o tym przy okazji Civilization 7. Mimo wszystkich zalet tej gry, dla niektórych naszych fanów ten krok okazał się po prostu zbyt odważny. Od tamtej pory pracujemy więc nad tym, by wprowadzać elementy, które zaskoczą i zachwycą nowych odbiorców, a jednocześnie ponownie zaangażują naszych dotychczasowych, starszych graczy i skłonią ich do ponownego przyjrzenia się grze.
Nie jest tajemnicą, że każda zmiana w sprawdzonej formule bywa ryzykowna. Nawet modyfkacje, które z perspektywy czasu okazują się strzałem w dziesiątkę, mogą budzić skrajną niechęć weteranów serii, a znacznie częściej takie rewolucje okazują się tak bardzo chybione, że po ich wprowadzeniu gracze nie mogą się nadziwić, iż ktoś uznał je za dobry pomysł.
Niemniej wypada podkreślić, że zmiana cywilizacji w epokach to był jedynie czubek góry lodowej, jaką były zarzuty wobec „Cywilizacji 7”. Nawet teraz, po blisko 20 miesiącach rozwoju, adoratorzy „siódemki” – choć liczni – zdają się pozostawać mniejszością w porównaniu do licznych krytyków tej odsłony. Być może zmieni się to przed debiutem lub po premierze pierwszego dużego dodatku (choć nie DLC), ale ten trafi do Sid Meier’s Civilization VII dopiero w przyszłym roku.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).