Po 13 latach od zapowiedzi dzisiaj w Steam Early Access zadebiutuje Camelot Unchained. Są powody by sądzić, że będzie to wielka katastrofa.
Dzisiaj w Steam Early Access ma zadebiutować Camelot Unchained, czyli MMORPG od twórców Dark Age of Camelot. Na ten moment gracze czekali długich 13 lat (projekt zapowiedziano w 2013 r.). Radość z nadejścia tej chwili mocno popsuł jednak bardzo nietypowy model, jaki autorzy wybrali na wczesny dostęp.
Innym elementem denerwującym graczy są kwestie biznesowe. Gra będzie produkcją płatną, a mimo to do zabawy wymagana będzie subskrypcja. Do tego udostępnione materiały wideo prezentują się fatalnie.
Wszystko to zostało kiepsko przyjęte przez graczy. Dobrze obrazuje to fakt, że autorzy wyłączyli możliwość umieszczania komentarzy w serwisie YouTube pod zwiastunem przygotowanym z okazji premiery w Steam Early Access. To jednak raczej twórcom nie pomoże w kontrolowaniu narracji, gdyż Reddit oraz forum na Steamie zalały negatywne opinie:
Szykuje się kolejne śmieciowe MMORPG w fazie wczesnego dostępu.
Uwielbiałem DAoC i byłem jedną z pierwszych osób, które wsparły tę grę na Kickstarterze, ale z zwiastunów jasno wynika, że ta gra okaże się klapą. To kolejna próba wyciągnięcia kasy, na którą nikt nie powinien wydawać pieniędzy.
Każdy, kto śledził ten projekt od samego początku, wie, że ostatecznie upadł on w 2019 roku. Ta ocena wpływu będzie niczym innym jak oszustwem. Wstyd wszystkim zaangażowanym.
Czy to więc oszustwo na wielką skalę? Miliony dolarów wydane na to, by nakłonić niczego niepodejrzewających użytkowników Steam do zakupu?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Takiego startu 007: First Light nikt się nie spodziewał. Lawina pozytywnych opinii zalała Steama
GRYOnline
Gracze

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.