Helen Chiang zaprzeczyła, jakoby została zwolniona z Microsoftu za złamanie wewnętrznych zasad. Była dyrektor operacyjna Xboxa nie ujawniła jednak, co dokładnie doprowadziło do zakończenia współpracy.
W lutym zaszły ogromne zmiany na najwyższym szczeblu Xboxa. Wymieniona została kadra kierownicza, a stanowisko szefa objęła Asha Sharma. Niedawno dowiedzieliśmy się, że powodem zmiany miało być m.in. regularne nieosiąganie założonych celów.
Nie oznacza to jednak, że po zmianie kadry wszystko zmieniło się na lepsze. Zaledwie trzy miesiące po objęciu stanowiska dyrektora operacyjnego Xboxa Helen Chiang straciła swoją posadę. Według krążących po sieci informacji powodem zwolnienia miało być złamanie wewnętrznych przepisów. Teraz oficjalnie odniosła się ona do tych zarzutów.
Helen Chiang opublikowała na LinkedIn obszerny wpis zatytułowany „Przejrzystość to życzliwość” (ang. Clarity is Kindness), w którym postanowiła wyjaśnić kilka kwestii związanych z jej nagłym odejściem z Microsoftu. Przede wszystkim podkreśliła, że nie została zwolniona z powodu naruszenia firmowych zasad.
Wokół mojego nagłego odejścia z Microsoftu pojawiły się różne spekulacje, w tym twierdzenia, że zostałam „zwolniona za naruszenie zasad firmy”. To nieprawda. Nie zamierzam przedstawiać szczegółowej relacji z całej sytuacji, ale milczenia nie należy mylić ze zgodą. To, co powiedziano o moim odejściu, a także to, co przemilczano, stworzyło mój obraz, z którym trudno mi się utożsamić.
Chiang zapewniła, że nie przekazywała prasie poufnych informacji Microsoftu ani nie odeszła z Xboxa, by dołączyć do konkurencyjnej firmy. Zaprzeczyła również, jakoby dopuszczała się dyskryminacji, zastraszania, nękania, handlu poufnymi informacjami, defraudacji czy innych oszustw. Odrzuciła także sugestie, że powodem jej odejścia było pominięcie przy obsadzaniu wyższego stanowiska.
Zaznaczyła, że przez ponad dwie dekady pracy w Microsofcie nieustannie angażowała się w rozwój firmy i nie planowała szukać zatrudnienia poza jej strukturami. Co więcej, nie zabiegała o stanowisko dyrektor operacyjnej Xboxa, które objęła w lipcu tego roku. Jak sama napisała, decyzje dotyczące kolejnych obowiązków podejmowała firma, kierując ją tam, gdzie mogła mieć największy wpływ na jej działalność.
Dalszy fragment wpisu Chiang dotyczy kwestii sprawiedliwości i odpowiedzialności. Podkreśliła ona, że standardy obowiązujące w firmie powinny być stosowane konsekwentnie wobec wszystkich pracowników. W jej ocenie w przypadku jej odejścia mogło zabraknąć takiego podejścia.
Wierzę w uczciwość, odpowiedzialność i przestrzeganie tych samych standardów, których wymagamy od innych. Takie zasady mają znaczenie tylko wtedy, gdy stosuje się je konsekwentnie. Mam poważne zastrzeżenia co do tego, jak zastosowano je w mojej sprawie, i uważam, że należy potraktować je poważnie.
Chiang nie wyjaśniła jednak, co dokładnie ma na myśli, ani jaki był rzeczywisty powód zakończenia współpracy z Microsoftem. Zakończyła swój wpis stwierdzeniem, że nie chce, aby jej odejście zostało sprowadzone do nieprawdziwej historii o niekompetencji, ambicji zawodowej czy dużym skandalu. Podkreśliła, że najważniejsze jest dla niej pozostanie wierną własnym wartościom.
Warto wspomnieć, że serwis The Verge skontaktował się z Microsoftem w sprawie wpisu Chiang, ale na tę chwilę nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Nie wiadomo więc, czy firma w jakikolwiek sposób odniesie się do jej słów.

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).