Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Microsoft nie sprzedał Xboxa za 150 mld dolarów, ale szykuje kolejne zwolnienia. To koniec rozdawania pieniędzy na gry

Xbox szykuje się na kolejny etap zwolnień, a studia Microsoftu nie będą mogły już liczyć na czeki in blanco dla swoich projektów.

Microsoft nie sprzedał Xboxa za 150 mld dolarów, ale szykuje kolejne zwolnienia. To koniec rozdawania pieniędzy na gry, źródło grafiki: Double Fine Productions / Microsoft.
Microsoft nie sprzedał Xboxa za 150 mld dolarów, ale szykuje kolejne zwolnienia. To koniec rozdawania pieniędzy na gry Źródło: Double Fine Productions / Microsoft.

Xbox sam mógł stać się obiektem zakupu w potencjalnie jednej z największych transakcji w historii, a tymczasem dział gier Microsoftu musi szykować się na kolejne fale zapowiadanych zwolnień i uzasadnianie kolejnych inwestycji „zielonych” studiów.

Jak twierdzi serwis The Information, nie podane z nazwy prywatne konsorcjum miało rozważać przejęcie giganta z Redmond. Jak łatwo zgadnąć, rozmowy nie trwały długo i w zasadzie nie doszło nawet do właściwych negocjacji. Co również nie powinno dziwić, ale z pewnością może porażać, to kwota niedoszłej transakcji. Podmioty rozważające zakup Xboxa miały wyceniać markę na100-150 miliardów dolarów.

Gracze bynajmniej nie są zawiedzeni takim obrotem spraw, nie tylko z powodu ogólnego braku zaufania do prywatnych kapitałów i „garniturów” jako takich. Microsoft sam brał udział w dotychczas najdroższej transakcji w historii branży, ale efekty tego zakupu nie napawają fanów gier optymizmem. Zwłaszcza że prezes Xboxa ma szykować się do kolejnej fali zwolnień, a właściwie jeszcze trzech, w ramach zapowiedzianej „redukcji etatów”.

Dla przypomnienia: Asha Sharma zapowiadała pożegnanie się z 3200 pracownikami marki. Jak dotąd z pracą miało się rozstać 1868, a w artykule magazynu Fortune potwierdzono, iż kolejne osoby zostaną zwolnione jeszcze w tym miesiącu, następnie w listopadzie, a później w styczniu 2027.

Komercja czy jakość?

Taka zapowiedź oczywiście nie cieszy pracowników, którzy co najwyżej doceniają, że nowa prezes Xboxa jasno deklaruje kolejne etapy „resetu”. Jak już pisaliśmy wielokrotnie, część graczy traktuje też jej decyzje jako de facto sprzątanie po poprzednim kierownictwie marki, które m.in. podążyło za zakupowym trendem sprzed kilku lat, ale też najwyraźniej zbyt łatwo finansowało kolejne projekty. Jak bowiem czytamy w artykule Fortune, Brian Fargo (jeden z twórców intrygującego Clockwork Revolution) miał zdradzić, że pod rządami Sharmy studia nie mogą liczyć na dostawanie nieograniczonych środków ot tak, lecz muszą przedstawić konkretny „biznesplan uzasadniający inwestycję”.

Takie podejście w teorii można by odczytać stricte negatywnie: jako możliwość wycofania finansowania dla projektów mniejszych lub od nowych zespołów, którym trudniej będzie uzasadnić sfinansowanie ich w porównaniu do, powiedzmy, weteranów Minecrafta lub Blizzarda. Jednakże, o dziwo, są też osoby chwalące tę zmianę, bo ich zdaniem może to także oznaczać nacisk na projekty, które faktycznie mogą spodobać się graczom, by uniknąć – powiedzmy – spędzenia 8 lat na produkcji gry dającej jakieś 2 godziny zabawy albo kolejnej gry-usługi bez jasnego, oryginalnego pomysłu (tj. najpewniej skazanej na dołączenie do Concorda i innych kosztownych porażek segmentu GaaS). Innymi słowy: skończy się marnowanie czasu i pieniędzy na niskiej jakości projekty.

Jednakże ostatecznie wszystko sprowadza się do tego, co Xbox pod przewodnictwem Ashy Sharmy uzna za projekty warte finansowania. Aczkolwiek obawy o mocne skupienie się przez „zielonych” właśnie na grach-usługach wydaje się obecnie mało prawdopodobne. Nie po klęskach kolejnych tytułów tego typu, w tym Concorda od rywali z PlayStation, którzy przecież zrezygnowali z ambitnych planów związanych z GaaS i mocno ograniczyli inwestycje w tym segmencie.

Niemniej fani Xboxa na razie wyrażają co najwyżej ostrożną aprobatę – z zastrzeżeniem, że liczą na zobaczenie pożądanych efektów tego „resetu” marki. Co raczej nie uwzględnia pogłosek na temat niewiarygodnie wysokiej ceny nowej konsoli.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Microsoft szykuje drugą młodość dla Xbox Series X i S. Nowa technologia AMD ma zapewnić duży wzrost wydajności

Następny
Microsoft szykuje drugą młodość dla Xbox Series X i S. Nowa technologia AMD ma zapewnić duży wzrost wydajności

„Konsola tylko dla entuzjastów”. Microsoft szykuje Xbox Helix na 2028 rok. Cena może sięgnąć 6600 zł

Poprzedni
„Konsola tylko dla entuzjastów”. Microsoft szykuje Xbox Helix na 2028 rok. Cena może sięgnąć 6600 zł

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl