Wielka promocja i mega aktualizacja pomogły ARK: Survival Ascended podbić listę bestsellerów Steama, ale gracze bynajmniej nie zasypali gry pochwałami.
„Mega Aktualizacja” ARK: Survival Ascended wreszcie pozwala na zwiedzanie całej nowej mapy „wyniesionego” prehistorycznego survivalu, ale ani to, ani wielka promocja nie pomogły odbiorowi gry na Steamie.
W założeniu nowy survival firmy Snail Gamess miał być następcą popularnego ARK: Survival Evolved, czy też odświeżeniem tamtego tytułu, stworzonym od podstaw na silniku Unreal Engine 5. Jednakże statystyki wyraźnie pokazują, że nie był to wielki sukces.
ARK: Survival Ascended można obecnie kupić w promocji za 51,12 zł, o 75% taniej niż zwykle. Dzięki temu produkcja wskoczyła na 11. miejsce w rankingu bieżących bestsellerów Steama. Co prawda jednocześnie przeceniono także ARK: SE, ale 44,87 zł to różnica niecałych 7 złotych. To chyba za mało, by rozważać zakup niejako przestarzałej wersji zamiast ulepszonego remake’u.
Co więcej, w ARK: SA właśnie zadebiutowała „Mega Aktualizacja”, która rozszerzyła kontynent Astraeos o nowe tereny. Wraz z nimi – w tym ogromną pustynią – do gry trafiły kolejne wyzwania, w tym 5 jaskiń z artefaktami, nowy system pogodowy (który pokazuje też przebudowane system oświetlenia) oraz starzy i nowi przeciwnicy: od powracającego Feniksa przez królewską parę skorpionów po wielogłowego Hydraskosa Niezłomnego.
Prócz tego do gry trafiły poprawki, które usunęły garść exploitów i niedoróbek.
Niestety, to wszystko nie wystarczyło, by fani tłumnie wrócili do gry. Survival Ascended nie tylko nie odnotował wzrostu aktywności na Steamie, ale też wciąż traci graczy. Tytuł nadal ma większy dzienny „peak” niż Survival Evolved, lecz 29 537 użytkowników jednocześnie to nie jest najwyższy wynik nawet z tego tygodnia. Do tego różnica między dzisiejszymi rekordami oryginału a remakiem to mniej niż 2 tysiące graczy. Powtórzmy: nowsza gra otrzymała właśnie ogromną aktualizację i jest wysoko na liście bestsellerów, a mimo to ledwo co wygrywa ze swoim poprzednikiem.
Sytuacja wygląda jeszcze gorzej, gdy rzucimy okiem na opinie na Steamie. Tak, recenzje użytkowników potrafią być, mówiąc delikatnie, nieprzesadnie konstruktywne i nie bardzo powiązane z tym, co obecnie dzieje się w grze. Niemniej wciąż wiele mówi to, że po debiucie „Mega Aktualizacji” przybyło więcej negatywnych opinii niż pozytywnych. Zarówno ogólne recenzje, jak i te z ostatnich 30 dni pozostają „mieszane”, ale dla odmiany to nowsze oceny wypadają na niekorzyść ARK: SA (60% najnowszych „plusów” do 66% ogólnie).
Niestety, podobnie jak w przypadku Overwatcha, treść tych recenzji nie bardzo pomaga w zdefiniowaniu, co niby nie zagrało w ostatniej aktualizacji. Najbardziej konkretne zarzuty dotyczą samego procesu aktualizacji (niezapowiedziana premiera zastała graczy w połowie rozgrywki, a dla niektórych graczy patch ważył sporo) oraz wciąż fatalnej optymalizacji.
Więcej światła na tę sprawę rzucają komentarze w mediach społecznościowych. Wygląda na to, że po aktualizacji część serwerów została przypadkiem wyczyszczona, przy czym większość danych została przywrócona dziś rano (via Discord). Niestety, niektóre serwery wciąż czekają na interwencję. Stąd zapewne faktyczny powód irytacji – obok optymalizacji, która wciąż pozostawia wiele do życzenia, oraz częstych crashy doświadczanych przez część graczy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).