Marathon w przyszłości zaoferuje coś nie tylko dla fanów trudnych wyzwań i potyczek PvP, a Bungie wie już, co przyniosą kolejne 4 sezony gry.
Twórcy Marathonu wyciągnęli wnioski z premiery i mają już plany na przyszłość, wliczając w to drugi sezon swojej strzelanki, ale i trzy kolejne, w tym coś dla graczy „przytłoczonych” tym FPS-em.
Bungie nie miało najgorszego startu z nowym FPS-em (przynajmniej w kontekście proroctw poniektórych sceptyków) i zyskało nową wierną grupę fanów. Niemniej nie da się ukryć: obecne statystyki Marathonu raczej nikogo nie zbiją z nóg. Dość powiedzieć, że na Steamie grze nie tylko bliżej niż dalej do wyników Destiny 2 (które obecnie bynajmniej nie przeżywa złotego wieku), ale też zdarzało się, że jej dzienny peak był gorszy niż D2. I to pomimo tego, że nowszy FPS zbiera znacznie więcej pochwał od premiery niż drugie Destiny. (Aczkolwiek wypada dodać, że ta starsza produkcja jest dostępna w modelu free-to-play).
Mimo to (i niepokojących danych z raportu Sony) studio Bungie daje do zrozumienia, że nie zamierza prędko porzucić swojego najnowszego projektu. Świadczą o tym dwa ogłoszenia dewelopera z tego tygodnia. Pierwsze zapowiada drugi sezon Marathonu, który rozpocznie się 2 czerwca, a który poprzedzi czas „liberalnego chaosu”, do czego graczy zachęcą lepsze nagrody. Ostatnia aktualizacja przed „nowym początkiem” uwzględni gwarantowane eventy na mapach i klucze, premie do doświadczenia stronnictw oraz więcej oddziałów UESC w odpowiedzi na działania „biegaczy”.
Co więcej, Archiwum Kriogeniczne będzie otwarte dla graczy każdego dnia, poczynając od 21 maja aż do końca 1. sezonu. Do tego dojdzie nowa, „rankingowa” wersja Crio Archive, a w parze z tymi nowościami pójdzie garść usprawnień, w tym zmiany w funkcjonowaniu krytykowanych szablonów kluczy (Key Templates).
Gdy już ten „wolny chaos” dobiegnie końca, graczy czeka pełny reset, za wyjątkiem przedmiotów kosmetycznych, osiągnięć oraz postępu w Kodeksie (Codex). Twórcy przypominają też o odebraniu wszystkich sezonowych nagród przed końcem 1. sezonu.
Co się tyczy nowych atrakcji, sezon Nightfall uwzględni nowy ekwipunek i systemy personalizacji „runnera” (Kołyskę) oraz nową nocną strefę. Bungie szykuje też kolejne usprawnienia, w tym szybsze postępy u stronnictw oraz wiele poprawek komfortu rozgrywki w oparciu o opinie graczy. Potwierdzono także powrót kolejek dla duetów i dalsze eksperymenty (głównie w kontekście rozgrywek PvE i „lekkiego” PvP).
Niestety, na więcej informacji musimy jeszcze poczekać. Deweloper obiecał szczegółowo omówić 2. sezon „w tygodniu rozpoczynającym się 25 maja”.
Jednakże twórcy nie chcieli czekać do przyszłego tygodnia, by zdradzić coś więcej na temat przyszłości Marathonu. W najnowszym wpis Bungie postawiło sprawę jasno: gra będzie „wielosezonową podróżą skupioną na rozwoju w oparciu o silną społeczność”, a zespół ma już listę spraw do załatwienia i sukcesów Marathonu… oraz tego, co nie zagrało w tej strzelance.
Pełny, obszerny wpis szczegółowo podsumowuje pierwsze miesiące gry, ale też założenia, którymi kierowali się twórcy przy rozpoczęciu produkcji „nowego doświadczenia opartego na przetrwaniu”. Bungie wskazało też udane elementy Marathonu, przede wszystkim zbudowanie silnej bazy graczy i dobry odbiór.
Niemniej więcej miejsca poświęcono lekcjom wyciągniętym z marcowej premiery i późniejszego rozwoju gry. Pierwsza z nich to coś, o czym mówiło już wiele osób, a co może tłumaczyć mało imponującą liczbę graczy w kontekście pozytywnych opinii graczy: nauka Marathonu może być „przytłaczającym” wyzwaniem dla nowicjuszy, którym też zdarza się wpaść w pętlę zgonów, jeśli nie ma naprawdę dużo czasu na grę i/lub zgranej epiki. Na przykład grając solo.
Deweloperzy zdają sobie sprawę, że nie każdy chce się „pocić” („to sweat”; potocznie i eufemizując: grać bardzo poważnie w celu wygrania gry) przez cały czas, a i balans w końcowym etapie rozgrywki pozostawiał nieco do życzenia. Stąd różne eksperymenty: od „sponsorowanych” zestawów wyposażenia, poprawki matchmakingu. Przy tym Bungie zdaje sobie sprawę, że musi zachować ostrożność i nie rozbijać przesadnie społeczności przez dodawanie zbyt wielu kolejek.
Twórcy zdają sobie przy tym sprawę, że wymagające i „niesamowite” doświadczenia zachwyciły wielu graczy. Tak więc deweloper musi znaleźć złoty środek, by z jednej strony zadowolić weteranów szukających większych wyzwań, a z drugiej zmniejszyć próg wejścia do gry dla nowicjuszy i bardziej niedzielnych graczy.
W praktyce przełoży się to m.in. na nowe, bardziej „obce” środowiska i wrogów (oraz „umysłowe” osłabienia), ale też bardziej „luźne” rozgrywki, które pozwolą odetchnąć po bardziej wycieńczających sesjach. Stąd 2 eksperymentalne tryby rozgrywki w sezonie Nightfall i kolejne, które zobaczymy w przyszłości. Sezon 3. skupi się na przebudowaniu wczesnych etapów gry (w tym sporej przebudowie Perymetru), w następnym zostanie zwiększona głębia rozgrywki w trakcie ewakuacji (Extraction), a piątym sezonie szykowane są „ewolucja dziwnego świata sci-fi” i zebranie razem całego „ekosystemu (PV(P)VE)”.
Jak zawsze gracze podzielili się na zwolenników tych lub innych przedstawionych pomysłów, niemniej wpis Bungie przyjęto dobrze. Przede wszystkim dlatego, że ten obszerny artykuł pokazuje, iż twórcy nadal słuchają fanów. Część internautów wyraziła słowa uznania dla całego zespołu i reżysera Joe Zieglera, a także dla lekcji wyciągniętych przez twórców z potknięć Destiny 2.
Co jednak najważniejsze, to że twórcy wybiegają ze swoimi planami daleko na przód. Biorąc pod uwagę, że Marathon i tak przyjęto dobrze, takie dalekosiężne zapowiedzi (w tym te skierowane do „każuali”) mogą zachęcić kolejne osoby do dania grze szansy. Poza tym (choć tu akurat zalecamy ostrożność) potwierdza to, że Sony szybko nie pogrzebie przynajmniej tej gry-usługi.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).