Luke Ross oskarżył CD Projekt o zagrywki w stylu Take-Two Interactive, ale gracze wskazują, że twórca moda do Cyberpunka 2077 pominął pewien istotny szczegół.
Modder Cyberpunka 2077 oskarżył studio CD Projekt Red o nieugiętą (czy też „żelazną”) „korporacyjną logikę”, ale nie wszyscy gracze dali się przekonać do jego racji.
Modowanie to dla niektórych graczy (czy nawet twórców) jeden z głównych atutów pecetowego rynku gier. Niemniej są i tacy deweloperzy, którzy dali się we znaki moderom. Dość przypomnieć ruchy Rockstara, który najwyraźniej również w 2026 roku kontynuuje uziemianie (czy wręcz grzebanie) fanowskich modów. Przynajmniej tych, które próbują dodawać ambitne funkcje lub zawartość z innych gier studia.
Na pozór sytuacja moddera Luke’a Rossa wpisuje się w ten schemat. W długim wpisie na swoim Patreonie internauta stwierdził, jakoby polskie studio poszło za przykładem wydawcy GTA i zablokowało rozwój moda Cyberpunk 2077 VR, powołując się na prawa autorskie.
To nie pierwsza taka sytuacja dla moddera, aczkolwiek gracz przyznał, że polski deweloper był przynajmniej „bardziej otwarty w tej kwestii” od Take-Two Interactive, bo Ross otrzymał odpowiedź zarówno od działu prawnego, jak i wiceprezesa ds. rozwoju biznesowego firmy. Niemniej twórca moda nie omieszkał mocno skrytykować CD Projektu:
Przynajmniej byli nieco bardziej otwarci w tej kwestii i otrzymałem odpowiedź zarówno od działu prawnego, jak i wiceprezesa ds. rozwoju biznesowego. Ostatecznie jednak sprowadzało się to do tej samej nieugiętej logiki korporacyjnej: każde najmniejsze działanie podejmowane przez firmę ma na celu zarobek, ale wszystko, co robią modderzy, musi być całkowicie bezpłatne.
Twórca moda rozwinął te „korporacyjne” zarzuty, wskazując na – jego zdaniem – nagięcie zarzutów o „dzieło pochodne” i kompletne zignorowanie tego, jak bardzo zabawa w Cyberpunku 2077 w trybie VR „sprawiała ludziom radość”. Ross nie omieszkał też wyśmiać podejścia „korporacji” w bardziej dosadny sposób.
Oczywiście część graczy dołączyła do moddera w pomstowaniu na CD Projekt. Jednakże wielu fanów wskazało na jeden problem, o którym Luke Ross wspomniał jedynie pośrednio: Cyberpunk 2077 VR nie był darmową aktualizacją, co stoi w sprzeczności z licencją użytkownika dla gier polskiego studia. Aby uzyskać dostęp do modyfikacji, należało zapłacić 10 zł miesięcznie za dostęp do wpisów moddera na Patreonie.
Wymóg ten nie jest niczym nowym – właściwie jest on równie stary, co Cyberpunk 2077. Zasady dotyczące treści fanowskich stawiają sprawę jasno:
Żadnego komercyjnego użytku. Chcemy, aby treści fanowskie były tworzone przez fanów i dla fanów. Dlatego nie możesz robić z naszymi grami nic, co miałoby jakikolwiek komercyjny cel, chyba że wyraźnie dopuściliśmy jakiś wyjątek (patrz np. część 3 — filmiki i streamy). Nie mamy natomiast nic przeciwko temu, żebyś w związku ze swoimi treściami fanowskimi akceptował dobrowolne datki w rozsądnej wysokości. Nie pozwalamy jednak na uzależnianie dostępu do treści od obowiązkowych opłat (np. dostęp jedynie dla płatnych subskrybentów).
Innymi słowy, to nie nagły kaprys CD Projektu i naśladowanie Take-Two Interactive przez usuwanie darmowych modyfikacji , lecz obowiązkowa subskrypcja w celu uzyskania dostępu do modyfikacji do gry innego dewelopera spowodowała usunięcie Cyberpunk 2077 VR.
Niektórzy gracze zastanawiają się też, czy Luke Ross wypuści Cyberpunk 2077 VR za darmo (nawet z opcjonalnymi datkami), skoro i tak nie ma szans zarobić na tym projekcie w inny sposób. Jednakże część internautów stwierdza z przekąsem, że Ross wykazuje się wręcz taką samą „chciwością”, jaką zarzuca „korporacjom”.
Wielu fanów moddera najwyraźniej chętnie wsparłoby go dobrowolnym datkiem – ale niewątpliwie twórca zarobiłby w ten sposób znacznie mniej niż dzięki subskrypcjom na Patreonie. Zresztą narzekania na ten swoisty model biznesowy nie są czymś zupełnie nowym, nawet ze strony osób, które uważają, że Rossowi należy się coś za pracę włożoną przez niego w jego modyfikacje.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).