Pierwsze Borderlands do dziś prezentuje się bardzo dobrze miedzy innymi dzięki swojej charakterystycznej oprawie graficznej. Było jednak blisko, by w ogóle nie powstała.
Jeśli miałbym wymienić jeden element, który od razu kojarzy mi się z Borderlands, to byłaby to oprawa graficzna gry. Podejrzewam, że podobną odpowiedź podałaby większość osób kojarzących ten tytuł chociaż ze słyszenia. Tym bardziej intrygujący jest więc fakt, że aspekt ten został dodany do gry na bardzo późnym etapie produkcji, a pierwotnie miała ona wyglądać znacznie bardziej typowo.
Pamiętacie jeszcze czasy Xboxa 360 i wszechobecnej żółci oraz brązu w grach? To okres, w którym bardzo wiele produkcji decydowało się na kolorystykę, którą po latach sporo graczy określa z przekąsem jako „Piss Filter”. Nie oznacza to jednak, ze od reguły tej nie było wyjątków. Jednym z nich zdecydowanie było zaś Borderlands, które swoją kolorystyką oraz przede wszystkim stylem graficznym wyróżniało się na tle konkurencji. Komiksowa estetyka zdecydowanie przyciągała uwagę.
Strauss Zelnick, czyli CEO Take-Two, przypomniał jednak, że początkowo Bordarlands wcale nie wyglądało tak unikalnie. W wywiadzie z Davidem Senrą podzielił się historią o tym jak ważną decyzją była zmiana koncepcji deweloperów i jak radykalnie wyglądała z jego perspektywy.
Mieliśmy bardzo ograniczony kapitał i produkowaliśmy grę, która miała zadebiutować dwa miesiące później, czyli była właściwie skończona. Naprawdę wydaliśmy już masę pieniędzy. I wtedy szef działu wchodzi do mojego biura i mówi: „Słuchaj, uważamy, że to po prostu nie jest wystarczająco dobre, sądzimy, że nawaliliśmy i styl graficzny jest nieodpowiedni, nie jest zróżnicowany, chcemy zrobić grę od nowa”.
Taka informacja oczywiście zszokowała Zelnicka, który nie był gotowy na udzielenie natychmiastowej odpowiedzi. Musiał więc dać sobie trochę czasu i przemyśleć sytuację. CEO Take-Two stwierdził w wywiadzie, że taka zmiana i przebudowa całej oprawy graficznej Borderlands kosztowała 50 milionów dolarów (co jest jednak prawdopodobnie mocno zawyżoną kwotą, ponieważ cały budżet gry miał wynosić 35 milionów). Mimo to zdecydował się na nią ufając zdaniu deweloperów.
Ostatecznie decyzja okazała się słuszna, ponieważ Borderlands okazało się wielkim sukcesem i początkiem całkowicie nowej serii, która doczekała się wielu kolejnych odsłon. Styl gry jest zaś na tyle unikalny, że starzeje się o wiele wolniej niż grafika większości tytułów z tamtego okresu. Jakie by nie były więc koszty tej radykalnej zmiany, ostatecznie się one opłaciły.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.