Czy gry są złotym środkiem na nudę w pracy? Z jednej strony tak, z drugiej lepiej mieć się na baczności – kto wie, czy szef nie patrzy?
Gry zaliczają się do tego rodzaju hobby, które nie tylko skutecznie rozwijają kompetencje, ale przy okazji służą jako idealny zabijacz nudy – zwłaszcza jeśli sięgamy po niefabularne tytuły, polegające na zręczności i logicznym myśleniu, aniżeli wczuwaniu się w historię. Nie wszyscy ograniczają się tu do zapchania czasu w domowym zaciszu, urozmaicając sobie gierkami także pracę.
Jakie produkcje najlepiej sprawdzają się w warunkach biurowych i czy w ogóle warto po nie sięgać w godzinach roboczych? Zdania internautów są podzielone.
Na polskim Reddicie o tematyce pracy poruszono kilka dni temu wątek zabijania nudy w korporacji, kiedy wszystkie obowiązki zostaną wykonane, a zegar wciąż pokazuje sześć godzin do końca dnia. Autor wpisu postanowił zabrać się za jakąś grę tak, by mógł umilić sobie czas między zadaniami – za przykład podobnej postawy podał tu swojego brata, który po tygodniu pracy w punkcie sprzedażowym przeszedł Dziki Gon.
Ile komentujących, tyle różnych sugestii. Okazuje się, że zabijanie czasu w biurze grami to dość powszechna taktyka, wykraczająca niekiedy poza samodzielną rozrywkę. Swojego czasu jeden z internautów uczestniczył nawet w pracowniczym LAN party w Heroes of Might and Magic 3. Niestety, ta przygoda nie miała dobrego zakończenia – i najpewniej doprowadziła do dyscyplinarek pośród uczestników.
W mojej poprzedniej pracy popularną metodą zabijania czasu były po prostu Heroesy. Zwolniono mnie w listopadzie na fali serii zwolnień. Słyszałem, że wielu ludzi dostało wtedy dyscyplinarki i podejrzewam, że dostali je właśnie za te Heroesy.
- kkalwa
Oczywiście ryzyko kary dyscyplinarnej, choć wciąż istnieje, nie zawsze jest aż tak wysokie. Według autora przytoczonego wyżej komentarza, rozgrywki trwały na firmowych laptopach, które od czasu do czasu monitorował dział IT. Przy pracy na własnym sprzęcie bez dodatkowego oprogramowania nie mamy się o co martwić.

Gry z serii Heroes to zresztą jeden z najpopularniejszych kandydatów do zabijania pracowej nudy, funkcjonujący od przeszło dwóch dekad. Oprócz tego komentujący odradzają wszelkie multiplayery, w których liczy się współpraca w czasie rzeczywistym – najczęściej poleca się natomiast takie gry jak karcianka Balatro czy pozwalające na aktywną pauzę Path of Exile 2.
Widzę, że Hirołsy w pracy to tradycja narodowa kultywowana od lat 2000. Jakies 20 lat temu jak byłem mały poszedłem w mamą do sklepu, i sprzedawca miał odpaloną Trójkę, i bez przepłalu zminimalizował gre dopiero jak coś chcieliśmy :)
MMO to przypał, bo nie ma pauzy. Z fajnych gierek na zabijanie czasu polecam szybkie tytuły pokroju Balatro, które fajnie skalują poziom trudności. Pójdzie nawet na telefonie.
Path of Exile? Poziom wejścia spory, ale jak się wkręcisz to grasz i grasz + masz 1 i 2 część, w których nowe ligi wychodzą na przemian + w Poe pod ESC jest teraz pauza, więc możesz w każdej sekundzie zatrzymać grę. Ja od kilku lat gram tylko w Poe. Wychodzi jedna liga, gram ile wlezie, potem zazwyczaj mam z miesiąc posuchy i akurat wychodzi kolejna liga do drugiej części i tak w kółko.
Wbrew pozorom jednak nie wszyscy równie entuzjastycznie podchodzą do grania w pracy. Spora część internautów równie często sugeruje sięganie po audiobooki, wierząc że nie tylko są one korzystniejsze dla umysłu, ale przy okazji zmniejszają ryzyko wykrycia przez pracodawcę. Jeszcze niektórzy preferują uczenie się w wolnej chwili nowych umiejętności.
Którą z powyższych metod preferujecie? Zabieracie gry ze sobą do pracy? A może skłaniacie się ku czemuś bezpieczniejszemu w obawie przez dyscyplinarką.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.