Gracze kłócą się o to, jakie faktycznie znaczenie dla konsol PlayStation mają tytuły ekskluzywne w kontekście PS6.
Tytuły ekskluzywne nie wpływają na popularność konsol, a przynajmniej na to wskazują dane, z którymi zgadzają się lub wykłócają internauci.
„Exclusive’y” to jedna z tych kwestii, które wciąż budzą spore emocje. Dość przypomnieć, jak gracze zareagowali na częściowe wycofanie się PlayStation z pecetów, a wcześniej na zapowiedź podawania konkurencyjnych platform dla tytułów prezentowanych na czerwcowym Xbox Games Showcase. Nie raz i nie dwa słyszy się opinie, jakoby to takie pozycje były głównym orężem w najwyraźniej niezakończonej wojnie konsol.
W opozycji do tego poglądu stoi dziennikarz Colin Moriarty, i to od wielu lat, co zresztą podkreślił w nowym zamieszczonym wpisie w serwisie X. Ten był odpowiedzią na zyskujące rozgłos narzekania innego użytkownika, według którego przez brak płyt i zwłaszcza tytułów ekskluzywnych zakup następnej konsoli Sony będzie mijał się z celem.
Moriarty podkreśla, że tytuły ekskluzywne to na pewno „fajna” rzecz, ale gracze zdają się znacznie przeceniać ich znaczenie dla „finansowej dynamiki ekosystemu” PlayStation. Na dowód załączył slajd z zeszłorocznego raportu finansowego Sony, pokazujący wzrost przychodów kolejnych konsol Sony Interactive Entertainment, zestawiając to z grafiką z oryginalnego wpisu pokazującą drastyczny spadek tytułów ekskluzywnych: od 180 na PS3, przez 58 na PS4, po zaledwie 13 na PS5.
Istnieje odwrotnie proporcjonalna zależność między „ekskluzywnymi tytułami” na PlayStation a finansową dynamiką tego ekosystemu, o czym jednak mało kto wspomina.
Jak powtarzam od lat: ekskluzywne tytuły są fajne, dobrze jest je mieć, ale zdecydowanie nie mają tak dużego znaczenia, jak się powszechnie uważa. To oczywiste.
Internet nie pozostał ślepy na jego wpis, ale też trudno powiedzieć, by gracze jednogłośnie zgodzili się z Moriartym. Najpowszechniejszy zarzut powtórzył Christopher Dring z serwisu The Game Business. Redaktor wskazał, że tytuły ekskluzywne mają znaczenie z punktu widzenia marki, bo – jak to ujęli inni internauci, włącznie z autorem oryginalnego wpisu o „exach” – nawet gracze, którzy nie kupują „exclusive’ów”, często podejmują decyzję o zakupie konsoli właśnie kontekście tytułów dostępnych tylko na danej platformie. To temu, twierdzą gracze, Sony ma zawdzięczać wygraną generację.
Niemniej są też osoby wskazujące, że stwierdzenia nie przystają do faktów i nie ma twardych, statystycznych dowodów na to, że nabywcy kierują się liczbą „exclusive’ów” przy wyborze konsoli do gier, a nie jej własną marką”. PlayStation 5 bynajmniej nie narzeka na popularność i zbliżyło się do 100 milionów sprzedanych urządzeń, mimo problemów w branży gier i drożyzny na rynku podzespołów, co zaowocowało podwyżką ceny PS5. W efekcie deklaracje znaczenia tytułów ekskluzywnych dla wyników finansowych są może nie bezpodstawnym, ale jednak tylko uzasadnionym przypuszczeniem. Nie mówiąc o stracie wielu potencjalnych nabywców, którzy konsoli nie kupią tak czy inaczej, ale którzy chętnie sprawdziliby gry z katalogu PlayStation Studios.
To tylko czubek góry lodowej. Użytkownicy serwisu X nadal przerzucają się innymi argumentami, czasem mniej lub bardziej opartymi na uprzedzeniach, a miejscami wskazując na Nintendo, które powszechnie uważa się za cichego zwycięzcę rynku konsol (dla przypomnienia: Switch to druga najpopularniejsza konsola w historii).
Dring też wskazuje na tę spółkę w nieco innym kontekście: rosnącego wsparcia dla gier innych wydawców. Jego zdaniem fakt, że Switch 2 – choć niewątpliwie słabszy technicznie od konkurencji – otworzył się dla dużych gier spoza katalogu Nintendo i nadal ma bestsellerowe „exclusive’y” sprawia, iż Sony musi również wzmacniać swoją „markę” takimi tytułami na wyłączność. Zwłaszcza że Microsoft również zdaje się iść w takim kierunku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).