Już 95 milionów PlayStation 5 trafiło w ręce graczy, a Sony zapewnia, że produkcja (i, miejmy nadzieje, cena) konsoli nie ucierpi przez problemy na rynku podzespołów.
PlayStation 5 umacnia swoją pozycję jako jedna z najlepiej sprzedających się konsol wszech czasów, mimo problemów na rynku podzespołów i spadku popularności sprzętu Sony Interactive Entertainment oraz względnie „płaskiego” kwartału.
Sony opublikowało podsumowanie minionego kwartału fiskalnego, tj. okresu od 1 kwietnia do 30 czerwca 2026 roku kalendarzowego, w którym firma odnotowała przychód na poziomie 5,8 miliarda dolarów. To w zasadzie identyczny wynik jak ten sprzed roku, przy czym spółka wykazała znaczny wzrost zysku operacyjnego w związku ze zwrotami kosztów amerykańskich taryf.
SIE przyznaje, że spadła sprzedaż zarówno tytułów spoza katalogu Sony, jak i sprzętu. Ten drugi spadek to zapewne efekt tegorocznych podwyżek w związku z wciąż niewesołą sytuacją na rynku podzespołów. Co może nie napawać optymizmem w kontekście prognoz, jakoby RAM-owa drożyzna miała potrwać jeszcze wiele lat.
Na szczęście są też lepsze wieści. Po pierwsze, Sony udało się zabezpieczyć zapasy pamięci wystarczające do wyprodukowania tylu konsol, by zrealizować cele sprzedażowe na cały 2026 rok fiskalny (czyli na kolejne 9 miesięcy, do 31 marca 2027 roku kalendarzowego). Po drugie, firma potwierdziła, że choć centrum technologiczne produkujące półprzewodniki dla firmy ucierpiało wskutek trzęsienia ziemi w prefekturze Kumamoto, to obyło się bez ofiar i trwają już prace nad wznowieniem produkcji (co nastąpiło już w fabrykach w Nagasaki, Oicie i Kagoshimie).
To de facto potwierdza, że w tym czasie nie powinno dojść do ponownego zwiększenia ceny PS5, co jest na rękę zarówno graczom (z oczywistych przyczyn), jak i Sony. Firma raczej wolałaby bowiem zacząć obniżać cenę konsoli, by przekonać do zakupu kolejnych nabywców, którzy nie byli skłonni zapłacić za ten sprzęt premierową kwotę (a co dopiero wyższą). W końcu PlayStation 5 wkrótce skończy 6 lat i na horyzoncie czai się już kolejna generacja konsol, co dodatkowo może zniechęcać do kupna PS5.
Efekty tej sprzętowej drożyzny można zresztą zauważyć po wynikach tej konsoli. Zasadniczo są one imponujące: PlayStation 5 zakupiono już ponad 95 milionów razy, co umacnia pozycję „piątki” jako siódmej najpopularniejszej konsoli w historii. Niemniej w minionym kwartale do nabywców trafiło 1,6 mln urządzeń, co poniekąd jest dobrym wynikiem jak na sprzęt z 2020 roku. Niemniej widać wyraźny trend spadkowy: rok wcześniej w podobnym okresie do nabywców trafiło 2,5 mln PS5.
Co się tyczy sprzedaży gier, w minionym kwartale do rąk graczy trafiło 66,1 mln egzemplarzy, z czego 82% pochodziło z dystrybucji cyfrowej. Co prawda, jak podkreślało i wciąż podkreśla wiele osób, najpewniej uwzględnia to także DLC i, rzecz jasna, tytuły dostępne tylko cyfrowo (a także na PS4 i PS5 łącznie), a do tego można się kłócić, że 18% „pudełek” to nie jest mała część rynku. Niemniej to kolejny argument dla osób uzasadniających kontrowersyjną decyzję Sony o planowanym porzuceniu fizycznych nośników.
Wypada też napomknąć, że w czerwcu usługa PlayStation Network miała 125 milionów aktywnych użytkowników, co oznacza, że również pod tym względem miniony kwartał fiskalny był raczej „płaski” dla Sony Interactive Entertainment.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).