Europa Universalis 5 nie zachwyciła graczy nowym DLC, ale debiut Across the Pillar i tak był najlepszym dniem dla tej wielkiej strategii od bardzo dawna.
Paradox zalicza kolejny mocno „negatywny” debiut, ponownie wystawiając cierpliwość graczy Europa Universalis 5 na ciężką próbę po wielu rozczarowujących tygodniach.
Chyba mało który wydawca funduje swoim fanom taką huśtawkę nastrojów, co Paradox Interactive. Nikt raczej nie zaprzecza skali prawdziwie wielkich strategii spółki, ale już rozwój tychże czasem wypada nie za dobrze nawet na tle Cywilizacji 7 (tak, tej gry z mniej niż połową pozytywnych opinii na Steamie po półtora roku rozwoju). Widać to zwłaszcza po DLC, czego kolejnym przykładem jest, niestety, nowy dodatek do Europa Universalis 5, który jedynie na krótko poprawił odbiór tej produkcji.
DLC szybko zraziło do siebie graczy. Across the Pillars obecnie ma 173 recenzje na swojej karcie, w tym 66 pozytywnych (około 38%). Problemem okazał się, jak to często bywa u Paradoxu, stosunek ceny do zawartości. AtP to tzw. pakiet kronikarski (Chronicle Pack), pierwsze tego typu DLC, ale najwyraźniej mające więcej wspólnego ze skromnymi pakietami immersji niż pełnoprawnymi rozszerzeniami. W dodatku skupiono się bowiem na zawartości powiązanej z pojedynczymi stronnictwami (Grenadą, Kastylią i Marokiem) oraz konflikcie wokół Cieśniny Gibraltarskiej, bez dodania nowych mechanik, za to z misjami, wydarzeniami i opcjami rozwoju.
Samo w sobie może nie byłoby to problemem, bo nie każde DLC musi być wielką rewolucją. Tyle że dwie kwestie wzmogły frustrację fanów. Pierwszym jest cena Across the Pillars - ustalona na 83,90 zł. To tyle, co wcale nie tania gra niezależna. Nawet gdyby zawartość DLC była bezbłędna (a na to nie liczyli nawet najwięksi fanatycy Paradoxu) i bezsprzecznie dawała sporo frajdy (co budzi lekkie wątpliwości), to żądanie 20 euro za taki skromny pakiet wydaje się graczom niezbyt atrakcyjną ofertą.
Drugim i chyba najgorszym dla twórców problemem jest fakt, że nie mamy tu do czynienia z pojedynczym wielkim bombardowaniem „negatywami”, lecz kontynuacją trendu rozczarowań graczy, którzy w nagłej frustracji masowo krytykują tak DLC, jak i całą grę. Od dawna EUV praktycznie codziennie zyskuje więcej negatywnych opinii niż pozytywnych, nawet w dniach, w których pojawia się ledwie kilkanaście recenzji. To dlatego we wrześniu na prawie 2,7 tys. wystawionych recenzji pozytywnych ocen było tylko 77. Czyli zaledwie 3%.
Jak na ironię, dzień premiery Across the Pillars i aktualizacji 1.4 był bodajże najlepszym dla gry, jeśli chodzi o opinie na Steamie. Wczoraj bowiem „łapki w górę” przeważyły nad negatywnymi recenzjami i stanowiły 63% wszystkich wystawionych ocen. To jednak chyba tylko krótka przerwa w krytyce, bo jak na razie dzisiejsze opinie „podstawki” wykazują raczej mało „pozytywne” tendencje. To chwilowe wytchnienie było głównie zasługą wersji 1.4 „Rio Salado”, która wprowadziła m.in. system ekspedycji, kardynałów jako pełnoprawne postacie oraz sporo dużych i małych usprawnień.
Niemniej to stanowczo nie jest ta aktualizacja, która odzyska zaufanie graczy stracone po rozczarowującym rozwoju Europa Universalis 5. Na razie tytuł wciąż ma znacznie więcej pozytywnych opinii niż negatywnych (64% przy ponad 34 tys. recenzji), ale przy takiej tendencji tytuł prędzej zbliży się do „większości negatywnych” ocen, niż wróci do „w większości pozytywnego” odbioru.
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).