Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 14 września 2022, 20:25

Gracze Diablo Immortal kupowali nielegalne kule, teraz mają wielkie długi [Aktualizacja #2]

Gracze Diablo Immortal, którzy kupowali wieczne kule z innych źródeł niż oficjalny sklep Blizzarda, zauważyli, że stracili ową walutę premium. Mało tego – chcąc dalej grać na swoich kontach, muszą najpierw spłacić spore długi.

Aktualizacja #2

Okazuje się, że brak banów dla graczy Diablo Immortal, którzy nielegalnie nabywali wieczne kule, nie oznacza braku kar w ogóle. Menedżer społeczności gry, Adam „PezRadar” Fletcher, zakomunikował na Reddicie – odpowiadając na zarzuty o niesprawiedliwość w stosunku do uczciwych graczy – że osoby posiadające ujemną wartość wiecznych kul w Diablo Immortal zostaną wyłączone z rozgrywek PvP. Obejmuje to m.in. areny walk znane jako Pola Bitew (szczegóły tego trybu zostały opisane w naszym poradniku). Na razie nie wiadomo jednak, czy zakaz dotyczy również Rite of Exile, czyli cotygodniowego starcia klanów.

Aktualizacja #1 [12.09.2022]

Odpowiadając na pytanie jednego z graczy Diablo Immortal, Blizzard zapewnił, że nie będzie banował kont, których posiadacze nielegalnie nabywali wieczne kule. Co więcej, taka osoba może kontynuować zabawę, lecz część funkcji gry pozostanie zablokowanych dopóki nie spłaci długu.

Gracze Diablo Immortal kupowali nielegalne kule, teraz mają wielkie długi [Aktualizacja #2] - ilustracja #1
Źródło: Reddit / No_Peace_3031.

Oryginalna wiadomość [02.09.2022]

W SKRÓCIE:
  • wieczne kule (waluta premium) pozyskane przez graczy Diablo Immortal z nieoficjalnych źródeł są usuwane przez Blizzard;
  • co więcej, liczba nielegalnie zakupionych kul nie jest zerowana, tylko odejmowana od zera;
  • chcąc kontynuować zabawę na danym koncie, w pierwszej kolejności należy więc spłacić dług;
  • niezrobienie tego grozi banem konta (część osób dostało go ponoć bez możliwości „odkupienia win”).

Diablo Immortal mikrotransakcjami stoi – co nie dziwi w przypadku gry dystrybuowanej w modelu free-to-play – lecz niejeden gracz jest zdania, że tym razem Blizzard przesadził z monetyzacją. Niemniej wiele osób skusiło się na sięgnięcie po portfel – np. pewien youtuber wydał tyle pieniędzy, iż nie miał z kim grać w PvP – choćby po to, by oszczędzić sobie mnogich godzin grindu. Jednym z najczęściej kupowanych przedmiotów są wieczne kule – waluta premium, za którą da się nabyć wieczne legendarne emblematy, służące do modyfikowania pradawnych szczelin, platynę czy kamienie przekucia.

Jedynym autoryzowanym miejscem, w którym można zakupić wieczne kule, jest oficjalny sklep Blizzarda. Żądane w nim ceny są jednak dość wysokie, co skłoniło część graczy do nabycia owej waluty premium znacznie taniej od osób trzecich. Co oczywiste, „Zamieci” ten proceder się nie spodobał. Aby go ukrócić, nie dość, że pozbawiono graczy nielegalnie zakupionych przedmiotów, to jeszcze, chcąc kontynuować zabawę na swoich kontach, muszą oni spłacić dług – często bardzo wysoki, bo zależny od liczby wiecznych kul zdobytych poza sklepem Blizzarda (via PCGamesN).

Oto przykład. Jeśli ktoś kupił w ten sposób 1000 kul, po interwencji dewelopra jego bilans wyniósł -1000 kul. Oznacza to, że z każdego kolejnego nabytego legalnie pakietu nie da się skorzystać, dopóki ów dług nie zostanie spłacony – czyli do momentu, aż bilans nie wyniesie 0.

PRZYPADEK LOST ARK

Warto dodać, że swego czasu podobny problem dotknął graczy Lost Ark. Zakupione nielegalnie złoto również było usuwane, a gracze – chcąc kontynuować zabawę – musieli spłacić dług. Blizzard nie jest więc pierwszą firmą, która zdecydowała się na tego typu zagrywkę.

Oburzenie graczy

Gracze mocno się oburzyli – słusznie czy nie, rozstrzygnijcie sami. Youtuber o ksywce jtisallbusiness – ten sam, o którym wspomniałem na początku – przytoczył (odnośnik do filmu poniżej) przypadek graczki Diablo Immortal o pseudonimie Shia, której saldo wiecznych kul wynosi obecnie ponoć -2 491 025.

Aby je spłacić, musiałaby ona wydać około 35 tys. dolarów amerykańskich (ok. 166 tys. zł). Shia miała kupować wieczne kule od „sprawdzonych sprzedawców z dobrymi opiniami” – i to mimo, że z biegiem czasu żądali oni coraz wyższych cen (od 20 do nawet 85 dolarów za pakiet 7200 kul, czyli od ok. 95 zł do ok. 404 zł). Wciąż był to jednak znacznie mniejszy wydatek niż w oficjalnym sklepie Blizzarda (gdzie 7200 kul kosztuje 99,99 dolara, czyli ok. 475 zł).

CENY PRZEDMIOTÓW

Dla kontekstu warto dodać, jakie przedmioty można kupić za daną liczbę wiecznych kul.

  • Jeden wieczny legendarny emblemat kosztuje 160 kul – do otworzenia jednej szczeliny można ich wykorzystać maksymalnie dziesięć.
  • Ceny przedmiotów kosmetycznych wahają się natomiast od 1000 do 1650 kul.

Shia stwierdziła, że prawdopodobnie porzuci grę – bez spłaty długu i tak nie mogłaby kontynuować zabawy, gdyż jej konto niemal na pewno zostałoby z czasem zbanowane. Ba, niektórzy użytkownicy Reddita donoszą, że nie dano im możliwości „odkupienia win”, tylko od razu musieli pożegnać się z kontem.

Źródło nielegalnie zakupionych wiecznych kul

Nie jest do końca jasne, skąd osoby trzecie pozyskiwały wieczne kule na sprzedaż, skoro oficjalnie są one dostępne jedynie w sklepie Blizzarda. Najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym zostały one zakupione w krajach oferujących tańsze pakiety. Niewykluczone, iż przy dokonywaniu transakcji posłużono się kradzionymi kartami kredytowymi i podarunkowymi.

Dla przypomnienia dodam, że tuż po premierze w Chinach mobilna wersja Diablo Immortal przyniosła Blizzardowi ponad 100 milionów dolarów przychodu (stan na 27 lipca 2022 roku). Mimo licznych kontrowersji produkcja cieszy się ogromną popularnością – w niecałe dwa miesiące od debiutu, który miał miejsce 2 czerwca, pobrano ją przeszło 30 milionów razy na PC i urządzeniach mobilnych.

Naszą recenzję Diablo Immortal – autorstwa Huberta Sosnowskiego – znajdziecie poniżej:

Hubert Śledziewski

Hubert Śledziewski

Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.

więcej