Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 5 marca 2021, 12:42

autor: Entelarmer

Reżyser It Takes Two o krytyce Cyberpunk 2077: „polowanie na czarownice”

Nie wszyscy są zachwyceni powszechną krytyką CD Projekt RED. Josef Fares ze studia Hazelight uważa, że choć narzekania na grę Cyberpunk 2077 są uzasadnione, to jednak reakcje wielu osób są niesprawiedliwe dla twórców.

Najważniejsze informacje:
  • Josef Fares ze studia Hazelight odniósł się do krytyki studia CD Projekt RED;
  • reżyser It Takes Two uważa, że krytyka Cyberpunka 2077 – choć uzasadniona – posuwa się za daleko i w efekcie jest „niesprawiedliwa” dla twórców.

Cyberpunk 2077 to niemal podręcznikowy przykład gry, która zawiodła graczy na premierę. Nikt nie neguje tych czy innych walorów ostatniej produkcji studia CD Projekt RED, ale wszelkie pochwały zdają się tonąć w morzu narzekań na błędy i brak poważnych aktualizacji. Niektórzy jednak uważają, że krytyka tytułu jest mocno przesadzona. W obronie CD Projekt RED stanął Josef Fares, reżyser nadchodzącego It Takes Two.

Twórca ze studia Hazelight wyraził swoje stanowisko w trakcie wywiadu z Geoffem Keighleyem na Twitterze. Spotkanie odbyło się na otwartym kanale, aczkolwiek dopiero pod sam koniec pozwolono części widzów na zadanie pytań. Jedno z nich dotyczyło problemów w produkcji gier w związku z obecną sytuacją na świecie (czytaj: pandemią koronawirusa). Fares stwierdził, że miał ogromne szczęście z It Takes Two, jako że jego zespołowi udało się wpasować z sesjami motion capture w okres, kiedy największe ograniczenia wprowadzone w Wielkiej Brytanii w związku z COVID-19 zostały tymczasowo zniesione.

  1. Redom ciągle wiatr w oczy - i smuci mnie to
  2. Najgorsze gry 2020 roku - 13 tytułów, na które lepiej było nie czekać

W tym właśnie momencie reżyser wspomniał o dziele CD Projekt RED. Josef Fares stwierdził, że o ile narzekania na Cyberpunka 2077 są uzasadnione, o tyle krytyka CD Projekt RED posuwa się o wiele za daleko. Twórca uważa ją wręcz za „niesprawiedliwą” i miejscami zahaczającą o „polowanie na czarownice”. Zgadza się jednak, że gracze mają prawo mieć pretensje do polskiego studia o niedotrzymane obietnice.

Oczywiście zawód graczy na premierę to tylko część problemu. Wielu nabywców dopiero w ostatnich tygodniach dała znać o swoim niezadowoleniu, co widać choćby po coraz gorszych ocenach na Steamie z ostatnich 30 dni. Owszem, 68% pozytywnych recenzji to wciąż przyzwoity wynik przy ponad 10 tysiącach opinii, ale niekoniecznie dla wysokobudżetowej produkcji. Ten spadek wynika głównie z braku większych poprawek dla Cyberpunka 2077, mimo wcześniejszych obietnic. Po części możemy za to podziękować hakerom, lecz dla niektórych nabywców nie jest to wystarczające usprawiedliwienie CD Projekt RED.