Gracze mają mieszane odczucia względem Crimson Desert. Choć wiele osób chwali immersyjny i piękny świat, dużej części z nich trudno jest przebić się przez skomplikowane sterowanie.
Po długim czasie oczekiwania Crimson Desert nareszcie trafiło w ręce graczy. Chętne osoby mogą już bez przeszkód oddać się eksploracji ogromnego kontynentu Pywel. Niestety, podobnie jak w przypadku recenzentów, pierwsze opinie graczy nie są zbyt entuzjastyczne.
Trzeba jednak przyznać, że Crimson Desert wystartował solidnie, jeśli chodzi o liczbę grających, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę przedpremierowy hype. Na samym Steamie w szczytowym momencie w grze bawiło się prawie 240 tysięcy osób, a w chwili pisania tego tekstu jest ich 110 tysięcy. Niewykluczone, że wynik będzie jeszcze lepszy w weekend.
Niestety równie imponująco nie prezentują się oceny graczy – a przynajmniej jeśli chodzi o te na Steamie, ponieważ w sklepie PS Store gra ma 4,36 gwiazdki, co można uznać za dobry wynik. Użytkownicy platformy Valve są znacznie bardziej krytyczni i na tę chwilę, z blisko 12 000 recenzji, tylko 60% jest pozytywnych.
Przeglądając opinie graczy, można odnieść wrażenie, że największym problemem Crimson Desert jest skomplikowane sterowanie, w którym trudno się połapać – szczególnie korzystając z klawiatury i myszki. Branżowy informator ben określił je nawet jako „najgorsze, jakie kiedykolwiek spotkał w grze”. Sporo narzekań kierowane jest także w kierunku nieprzyjemnego w obsłudze interfejsu użytkownika.
Interfejs użytkownika i sterowanie są absurdalnie złe. Jest tam chyba z 50 różnych akcji, które wymagają przytrzymywania wielu przycisków, podczas gdy większość z nich mogłaby być spokojnie przypisana do jednego klawisza. Zamiast tego wygląda to tak, jakby wszystko zostało skomplikowane bez żadnego powodu.
Chcę też dodać, że ogólnie wszystko wydaje się bardzo toporne. Ruch jest powolny, czas reakcji też wydaje się wolny – po prostu tego nie rozumiem. Black Desert Online, mimo wszystkich swoich wad, przynajmniej miał świetny system walki i płynne poruszanie się. Konieczność naciskania dwóch przycisków, żeby skakać, biegać, rozmawiać itd., jest absurdalna, a każdy, kto twierdzi inaczej, jest masochistą.
Zdaje się jednak, że gracze, którzy przebili się przez sterowanie są zadowoleni z rozgrywki. Szczególnie dużo pochwał zbiera eksploracja i interaktywność immersyjnego świata. Gracze są pod wrażeniem możliwości i zawartych w grze mechanik. Oczywiście póki co mało kto spędził w Pywel większą liczbę godzin, więc trudno powiedzieć, jak tytuł wypada w dłuższym rozrachunku (Steam wskazuje, że ponad 10 godzin na liczniku ma ledwie 19 osób).
Jak na razie wszystko, co zrobiłem, to eksplorowanie tego świata z ogromnym zachwytem – gra działa i wygląda niesamowicie dobrze. Jest powolna, celowo, podobnie jak było to w RDR2, ale gdy opanujesz sterowanie, zamienia się to w niesamowite doświadczenie.
Dotarłem do pierwszego miasteczka i chodziłem po nim, witając się ze wszystkimi. Zauważyłem wiejskiego kota – gdy próbowałem go pogłaskać, podniosłem go i mogłem chodzić po wiosce, trzymając go na rękach, głaszcząc go i jednocześnie wykonując swoje zadania. Ta gra jest świetna, gorąco polecam.
Jeżeli chodzi o wydajność, to zdecydowana większość osób wypowiada się o niej pozytywnie, choć nie brakuje pojedynczych przypadków narzekających na zbyt niską liczbę klatek na sekundę przy mocnym sprzęcie. Trochę bardziej dzielący jest aspekt wizualny. Choć wiele osób uważa świat Pywel za przepiękny, nie brakuje też graczy, którzy zwracają uwagę na graficzne błędy, rozmazaną roślinność, wyskakujące przed twarzą obiekty, czy doczytywanie terenu.
Warto wspomnieć, że zarzuty padają również w kierunku fabuły, postaci i dialogów. To nie powinno być jednak dla nikogo zaskoczeniem, gdyż tytuł nigdy nie zdawał się stawiać tych elementów na pierwszym miejscu. Nie oczekujcie więc od niego rozbudowanej i wciągającej historii.
Podsumowując, Crimson Desert jawi się jako dość nietuzinkowy tytuł, którego zdecydowanie nie można polecić w ciemno. Jeżeli jednak zależy wam głównie na immersyjnym, otwartym świecie z mnóstwem możliwości, niewykluczone, że trafi on w Wasze gusta – o ile przymkniecie oko na pewną toporność.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).