Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 21 grudnia 2008, 09:49

AgreGOLmat (13 - 19 grudnia 2008)

Przed ponad trzystu laty Blaise Pascal, francuski matematyk i filozof, skonstruował pierwszą maszynę liczącą. Było to dokładnie w roku 1652, czyli mniej więcej w czasach, kiedy nasi przodkowie po ukraińskich stepach uganiali się za kozakami zaporoskimi. Kiedy na Zachodzie rodziła się nauka zwana później informatyką, przeciętny szlachciura spędzający większość wolnego czasu (czyli większość czasu w ogóle) w wyszynku potrafił co najwyżej liczyć do czterech. Jeden, dwa, trzy, mnóstwo Tatarzynów.

Przed ponad trzystu laty Blaise Pascal, francuski matematyk i filozof, skonstruował pierwszą maszynę liczącą. Było to dokładnie w roku 1652, czyli mniej więcej w czasach, kiedy nasi przodkowie po ukraińskich stepach uganiali się za kozakami zaporoskimi. Kiedy na Zachodzie rodziła się nauka zwana później informatyką, przeciętny szlachciura spędzający większość wolnego czasu (czyli większość czasu w ogóle) w wyszynku potrafił co najwyżej liczyć do czterech. Jeden, dwa, trzy, mnóstwo Tatarzynów.

Żeby nie było, że zaczynam od kakania we własne gniazdo, to dodam, że ponad dwieście lat później, niejaki Julian Ochorowicz, polski psycholog i filozof, sformułował zasadę działania telewizji monochromatycznej w oparciu o zasadę działania fotokomórki (sic!). Zdarzenie to miało miejsce w roku 1877. Musiało minąć kolejnych 75 lat, aby w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej doliczono się dwudziestu czterech odbiorników telewizyjnych.

Tak oto w pigułce przedstawia się zapomniana historia gier video, których eksplozja przypadła na pierwszą połowę lat siedemdziesiątych. Wtedy to w Stanach Zjednoczonych Nolan Buschnell, przyszły założyciel firmy Atari, zmajstrował wraz z przyjacielem automat do gier służący do zarabiania pieniędzy, a nie do wypełniania sobie codziennej nudy w laboratorium naukowym. Jak już na pewno zauważyliście, wynalazek ten nie powstałby, gdyby nie decydująca rola panów przedstawionych w dwóch pierwszych akapitach.

Kilka lat po tym wydarzeniu zaczęły dopiero powstawać pierwsze mikrokomputery przeznaczone dla domowych odbiorców. Jednym z tych odbiorców okazał się być bliżej nieznany wtedy Richard Garriot, który wpadł na pomysł napisania serii gier role-playing noszących tytuł Ultima. W rezultacie cykl stał się bazą dla praszczura dzisiejszego WoW-a, Second Life’a i mnóstwa mniejszych i większych nudnych tytułów.

Jakie jednak by te gry nie były, potrafiły zrzeszać ludzi różnej narodowości, wyznania, orientacji, piegowatych i opalonych, niskich i grubych, wysokich i okularników. Jedna wielka społeczność bez żadnych granic.

Kilka dni temu agencje podały informację o uruchomieniu testowej wersji serwisu Muxlim Pal. Jest to wirtualny świat, którego odbiorcami ma się stać społeczność muzułmańska zamieszkująca w krajach kultury Zachodniej. Ta na Bliskim Wschodzie ma zapewne wiele ciekawszych zajęć od gapienia się w monitor w jednej z trzech kawiarenek internetowych w Damaszku. Pierwsza myśl, jaka przewinęła się przez moją głowę po przeczytaniu krótkiej notki na którymś z portali, dotyczyła pytania, kto za tym wszystkim stoi? W CIA muszą pracować niezłe zgrywusy, skoro zafundowali amerykańskim podatnikom taki sposób na obronę kraju przed, nie bójmy się tego powiedzieć, islamskim terroryzmem. Który, o ile wierzyć różnym mułłom jest nadzwyczaj pokojowy, wszak tak nakazuje Koran. Ale mniejsza o większość.

Patrzę więc kto też wypowiada się w imieniu twórców Muxlim Pal i widzę nazwisko na wskroś arabskie. No dobrze, z tym CIA trafiłem jak łysy grzywką o kant kuli. Czytam dalej. Pan El-Fatatry, założyciel Muxlim.com tłumaczy, że od innych tego typu przedsięwzięć, jego wyróżnia się tym, iż posiada wymiar społecznościowy. I znowu wpadłem w lekką konsternację. Jak to wyróżnia? A te wszystkie pozostałe raje dla no-live’ow to niby jakie mają zadanie (oczywiście oprócz zapewnienia ich właścicielom szybkich wózków i corocznej wyprawy na karnawał w Rio)? Ano też służą jakiejś społeczności skupionej wokół siebie. Niskich, grubych, wysokich i okularników. Twój wygląd i zapatrywania polityczne nie mają najmniejszego znaczenia. Liczy się co najmniej siedemdziesiąty poziom doświadczenia postaci i zaangażowanie w sprawy gildii.

Kiedy dowiedziałem się o istnieniu Muxlim Pal, zacząłem szperać głębiej. I co się okazało? Ano to, że odkryłem jedynie starą prawdę, że ludzie uwielbiają się dzielić. Żydzi mają swój kanał na Youtube, konserwatywni chrześcijanie bawią się we własną wersję Wikipedii, protestanci ciężko pracują, Irlandczycy chodzą do pubów na Guinessa, a chińskie władze w imię demokracji zamykają Tybetańczyków w więzieniach.

A gdzie era globalizacji? Gdzie kosmopolityzm? W kryzysie moi drodzy. Ten wali po głowach wszystkich, bez względu na płeć i zapatrywania. Niskich i grubych, wysokich i okularników. Kryzysowi jest wszystko jedno, czy Need for Speed zniknie z powierzchni ziemi, a Nintendo z konieczności obniży cenę Wii. Rok 2009 ma być podobno pod tym względem straszny, wobec czego w związku ze zbliżającymi się Świętami wypada mi tylko życzyć Wam, aby nie okazał się gorszy od obecnego.

Przegląd minionego tygodnia rozpocznę od szczególnego polecenia artykułu Verminusa, zatytułowanego Gry pod choinkę. Jeżeli jeszcze nie zdecydowaliście się na prezent (obojętne czy dla siebie, czy też kogoś innego) znajdziecie tam mnóstwo ciekawych propozycji. Podobny w tonie, choć ukierunkowany główne na nasze pociechy jest tekst fsm-a. Gry dla dzieci na Święta znajdziecie w tym miejscu.

W zimne zimowe wieczory na zapowiedź prawdziwego raju tropików zaprasza Jiker, który podzielił się z nami najnowszymi informacjami o sequelu Just Cause. Tyranidów i Space Marines spotkamy w zapowiedzi Heda, zaś pierwsze wrażenia z zabawy w Empire: Total War spisała dla Was Soleil Noir.

Atari i Phil Harrisom postawili na Ghostbusters, ja zaś, po zapowiedzi autorstwa Yuena wprost nie mogę się doczekać, aby skrzyżować promienie protonów. Zawsze miałem słabość do Dana Aykroyda, wobec czego chętnie zobaczę jego, o prawie dwadzieścia lat młodsze alter ego.

Prawdziwym macho polecam kilka słów eJaya na temat Shadow Harvest, dość ciekawie zapowiadającego się FPS-a. Dla spragnionych rock’n rolla pod choinkę powinien zaś trafić zestaw Guitar Hero: World Tour, którego eLKaeR ocenił na 87%.

Sporo wydarzyło się w dziale z poradnikami. Zagubieni na dachach wieżowców znajdą pomoc w oficjalnym polskim poradniku do Mirror’s Edge. W meandrach futbolowej rzeczywistości odnajdziecie się dzięki oficjalnemu polskiemu poradnikowi do FIFA Manager 09. Szukający teorii spiskowych pomoc znajdą w solucji do Chronicles of Mystery: Rytuał Skorpiona.

PS. Dalszy ciąg poprzedniego agreGOLmatu nastąpi za tydzień.