Activision może świętować sukces klasycznych odsłon Call of Duty, ale jeden z ich twórców ma gorzką refleksję. Weteran Treyarch uważa, że deweloperzy, którzy stworzyli Black Ops i Black Ops 2, również powinni otrzymać część pieniędzy zarobionych na ich pracy.
Proste porty wystarczyły, by klasyczne odsłony serii Call of Duty ponownie odniosły sukces – strzelanki Black Ops i Black Ops 2 sprzedają się świetnie na PS4 oraz PS5 pomimo wysokich cen czy braku znaczących usprawnień. Podczas gdy Activision świętuje sukces, jeden z weteranów Treyarch czuje się pokrzywdzony i mówi wprost: „drukują pieniądze dzięki pracy wykonanej ponad dekadę temu”. Zdaniem Gavina Goslina nagrodzeni powinni zostać deweloperzy stojący za oryginalnymi wydaniami.
Niedawna premiera cyfrowych wersji Black Ops i Black Ops 2 na konsolach PlayStation dowiodła kilku rzeczy. Po pierwsze, dzisiejszy rynek gier bardzo potrzebuje zwartych, wysokiej jakości doświadczeń, do których byliśmy przyzwyczajeni. Po drugie, klasyczne tytuły wciąż przynoszą ogromne zyski firmom Activision i Microsoft.
Na poparcie tych słów warto przytoczyć wyniki sprzedaży – zgodnie z prognozami firmy Alinea Analytics w lipcu łączna sprzedaż obu produkcji mogła wynieść ponad 11 mln kopii, zapewniając szacowany przychód na poziomie 435 mln USD. Dla Goslina, który pracował jako projektant poziomów pierwszej oraz drugiej części Black Ops, to słodko-gorzka wiadomość.
Niesamowite jest widzieć, że efekty naszej ciężkiej pracy wciąż dominują na listach sprzedaży w 2026 roku, ale trudno patrzeć, jak „garniaki” zgarniają ogromne pieniądze na kodzie, który stworzyliśmy przed laty, podczas gdy sami twórcy nie dostają z tego ani centa.
Zdaniem Goslina na sukcesach oraz długowieczności starszych produkcji powinny zarabiać nie tylko kadry kierownicze, ale także ich dawni twórcy. Weteran Treyarch optuje za gratyfikacją dla deweloperów, którzy przetrwali okres intensywnej pracy (crunchu) podczas ich produkcji. Choć słowa te brzmią dobrze, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której branżowi giganci postanawiają wziąć je do siebie, szczególnie bez odpowiednich zapisów w kontraktach.
Warto dodać, że sukces portów pamiętających czasy PS3 był dużym zaskoczeniem nawet dla Activision. Jak przyznał dyrektor ds. marketingu Tyler Bahl, studio stawia na nostalgię związaną z graniem ze znajomymi i nadchodzące Call of Duty: Modern Warfare 4 ma oferować podobne doświadczenia. Strzelanka zadebiutuje 23 października tego roku na pecetach oraz konsolach PlayStation 5, Xbox Series X/S i Nintendo Switch 2.
Więcej:„Aż się popłakałam”. Gracze chwalą kampanię nowego Call of Duty jako jedną z najlepszych w serii
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.