Tak źle na rynku sprzętu do grania nie było wielkiego krachu sprzed ponad 40 lat, twierdzi analityk w kontekście spadków sprzedaży konsol Xbox i PlayStation w USA.
Mat Piscatella z grupy analitycznej Circana napomknął o sprzedaży konsol na amerykańskim rynku od początku roku do sierpnia. Jego informacje nie napawają optymizmem, bo zarówno Xbox, jak i PlayStation odnotowały jedne z najgorszych (czy wręcz najgorsze) 8 miesięcy w XXI wieku.
Jak czytamy w serii wpisów opublikowanych przez analityka w serwisie BlueSky, wyniki sprzedaży Xboxa za okres od stycznia do sierpnia spadły o 33% w porównaniu z 2025 rokiem, a PlayStation w tym czasie wypadło o 25% gorzej niż rok temu. Dla „zielonej” marki to najgorszy wynik w historii, ale i „niebiescy” nie mają powodów do zadowolenia. Konsole Sony poprzednio tak źle radziły sobie w 2013 roku, czyli w ostatnich miesiącach PlayStation 3, które jest najgorzej sprzedającą się platformą stacjonarną firmy w historii (i które niecałe 3 miesiące później zastąpiono PS4).
Nieco wcześniej Piscatella wspominał o samych sierpniowych wynikach, które nie wypadały aż tak źle dla Xboxa (odnotowano najgorszą sprzedaż, ale „tylko” od 2020 roku), ale dla Sony były równie fatalne, co dotychczas cały 2026 rok („najgorszy sierpień od 2013 roku”). Nintendo również odnotowało spadki, ale przynajmniej drugi Switch przodował w sprzedaży w USA wśród konsol.
Nie trzeba daleko szukać przyczyny tych złych wyników. Jak wskazał analityk, nowy Xbox kosztował nabywców średnio o 26% więcej niż w 2025 r. (529 dolarów), a PlayStation podrożało o 20% (średnio do 597 dol.). W obu przypadkach mówimy o rekordowo wysokich cenach konsol Sony i Microsoftu w USA, co zawdzięczamy problemowi w tej chwili obecnemu już od lat: wysokim cenom podzespołów i problemom z dostawami tychże, przede wszystkim pamięci RAM, co w dużej mierze wynika z trwającego boomu na generatywną sztuczną inteligencję.
Piscatella wyraził nadzieję, że debiut „Wielkiej Gry” w listopadzie (tj. Grand Theft Auto 6) poprawi roczne wyniki sprzedaży konsol. Niemniej zaraz dodał, iż w praktyce będzie to uzależnione od tego, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku podzespołów, a tym samym ceny konsol:
Obie ceny [konsol Xbox i PlayStation – przyp. red.] osiągnęły najwyższy poziom w historii Stanów Zjednoczonych. Wrażliwość cenowa staje się prawdziwym problemem.
Być może premiera Wielkiej Gry w listopadzie pomoże choć częściowo złagodzić te spadki.
Jednakże będzie to zależało również od dostępności produktów w obliczu kryzysu związanego z pamięcią RAM i podzespołów. No i oczywiście od cen.
Amerykański rynek sprzętu komputerowego nie znajdował się w tak niepewnej sytuacji od początku lat 80. XX wieku.
Tym ostatnim stwierdzeniem analityk dołączył do coraz powszechniejszych głosów wskazujących na fatalną sytuację rynku gier i branży technologicznej w ogóle. Jeszcze w marcu słowa Johna i Brendy Romerów, jakoby obecny kryzys był gorszy od katastrofalnego krachu z lat 80. XX wieku, wydawały się co najmniej lekką przesadą. Jednakże od tego czasu podobne stwierdzenia wygłosił m.in. Tim Sweeney z Epic Games.
Tak, obecnie gry wideo są raczej zbyt popularnym i zbyt drogim biznesem, by – jak ponad 40 lat temu – istniało ryzyko całkowitego pogrzebania tego segmentu rozrywki. Niemniej można się nieco niepokoić, gdy coraz więcej osób – i to nie szeregowych internautów lub domorosłych ekspertów – daje do zrozumienia, jak niewesoła jest obecna sytuacja.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).