Gracze Assassin’s Creed: Valhalli mierzą się z problemem, który bardzo często powraca w kontekście gier-usług. Doskwiera im brak treści, dawniej oferowanych w ramach sezonowych wydarzeń.
Twórcy produkcji AAA dla jednego gracza coraz częściej decydują się kreować je na gry-usługi (dawniej termin ten kojarzył się wyłącznie z sieciowymi tytułami free-to-play).
Dzieje się tak, gdyż wspomniana „nowa zawartość” bardzo często jest udostępniana w ramach ograniczonego czasowo wydarzenia, które – gdy dobiegnie końca – może powrócić dopiero za jakiś czas lub wcale.
Przykłady można tu mnożyć – kilka znajdziecie poniżej, pod drugim śródtytułem. Teraz zaś przejdźmy do narzekań społeczności Assassin’s Creed: Valhalli na zastosowany w tej pozycji model gry-usługi, które są clou tej wiadomości.
Wczoraj na subreddicie serii Ubisoftu o zakapturzonych zabójcach pojawił się wątek dotyczący wydarzeń takich jak Ostara, Yule, Sigrblot oraz Oskoreia. Jego autor zwrócił uwagę na to, że były one całkiem interesujące, a teraz, gdy rozwój gry dobiegł końca, nie da się do nich wrócić.
Społeczność zgodziła się z nim. Część osób – zwłaszcza tych, które sięgnęły po grę niedawno – była zaskoczona faktem, że obecnie w AC: Valhalli nie da się zrobić wszystkiego (choć podobny temat poruszono już przed rokiem).
Warto podkreślić, że społeczność nie uważa owych treści za szczególnie istotne czy niezbędne przy obcowaniu z AC: Valhallą – w której zawartości i tak nie brakuje. Chodzi bardziej o poczucie straty, brak możliwości doświadczenia czegoś, co przez pewien czas było częścią gry.
Raczej nie ma co się spodziewać, że Ubisoft wsłucha się w głos fanów i przywróci te wydarzenia. Co najwyżej można mieć nadzieję, że Francuzi dostrzegą omawiany problem i podobna sytuacja nie powtórzy się w kolejnym „dużym Asasynie”, którym prawdopodobnie będzie AC: Red (tytuł roboczy).
Jeśli chodzi o tytuły przeznaczone głównie dla jednego gracza, można wymienić choćby Monster Hunter: World czy Forzę Horizon 5.
Dobrym przykładem gry-usługi AAA dla jednego gracza jest również Diablo IV. Analiza musi jednak poczekać, aż przekonamy się w praktyce, jaką część zawartości sezonowej Blizzard będzie przenosił do Sfery Wieczności po zakończeniu danego sezonu.
Jeśli zaś chodzi o produkcje free-to-play działające jako gry-usługi, można wskazać choćby Apex Legends i lubiany przez społeczność tryb Winter Express, który od czterech lat powraca raz do roku – na przełomie grudnia i stycznia – jako część wydarzenia świątecznego.
GRYOnline
Gracze
Steam
10

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.