Okazuje się, że Skyrim jeszcze potrafi zaskakiwać. Po piętnastu latach od premiery, gracze wciąż odkrywają nowe mechaniki.
Urok gier z otwartych światem tkwi w tym, że odkrywanie ich pełnego potencjału może trwać latami. W ten sposób pomimo ciągłego zasypu premier, ludzie wciąż wracają do ulubionych tytułów – jak nie dla nostalgii, to właśnie z myślą o czekających na nich tajemnicach. Możemy mówić, co chcemy o Bethesdzie, ale trzeba przyznać, że Skyrim jest właśnie jedną z takich gier.
Nie chodzi tu już nawet o fanowskie projekty, wspierane przez oficjalne narzędzie do tworzenia do modów. Okazuje się, że nawet po piętnastu latach od premiery, gracze wciąż nie wiedzieli o istnieniu mechanik działających od dnia premiery.
Jak zapewne pamiętacie, w Skyrimie funkcjonuje mechanika towarzyszy, która wyróżnia się nieco na tle innych gier RPG. Gracz może werbować do swojej drużyny uzdolnionych w walce NPC-ów, tak by walczyli u naszego boku i przy okazji zajęli się balastem w postaci nadprogramowego ekwipunku. Domyślnie dostępne jest miejsce dla jednego humanoidalnego towarzysza – choć jak powszechnie wiadomo, nie ma nic, czego nie usprawniłyby mody.
Wbrew pozorom, rola towarzysza nie ogranicza się jednak do samej walki i noszenia ciężarów. Pewien gracz z Reddita odkrył właśnie, że taka postać może, tak samo jak gracz, aktywować kapliczki i dzięki temu zyskać określone buffy.
Dosłownie stałem na Złotych Wzgórzach, by aktywować kapliczkę Azury, kiedy zauważyłem, że mogę kazać to zrobić mojemu obecnemu towarzyszowi, Cycerowi. Spróbowałem i… zadziałało. Ktoś jeszcze o tym nie wiedział?
Autor przytoczonego wyżej wpisu nie jest jedynym graczem, który żył w skyrimowej niewiedzy. W sekcji komentarzy nie brakuje innych fanów, dopiero od niedawna korzystających z usług NPC-ów przy kapliczkach. Co jeszcze zabawniejsze, nie jest to jedyna ukryta zaleta systemu towarzyszy – nasi przyjaciele wiele zyskują przy bliższym poznaniu dostępnych opcji.
Przydarzyło mi się to przez przypadek. Poślubiłem Farkasa, który od długiego czasu był moim towarzyszem, dlatego kiedy udałem się do Kamienia Kochanków po błogosławieństwo, pomyślałem: „Zobaczę, czy on też może z niego skorzystać”… i zadziałało!
Dopiero niedawno dowiedziałem się, że można zostawić tonę ekwipunku w skrzyni i kazać towarzyszowi ją otworzyć. Gra ignoruje potencjalne przekroczenie limitu wagi, dlatego towarzysz może zabrać cały ekwipunek bez bycia przeciążonym. I nawet wam nie odmówią.
A nie mogą też czasem otwierać za nas zamków? Nie wiem, bo prawie nigdy nie korzystam z towarzyszy.
W ramach ciekawostki dodamy, że jeden z komentujących sprzedał nam bonusowy trik, dzięki któremu szybko sprzedacie zalegające wam fanty. Jeżeli zrobicie szybki zapis, uderzycie handlarza i wczytacie sejwa, zresetujecie dobytek sprzedawcy – łącznie z jego złotem!
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.