Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 8 stycznia 2002, 10:35

autor: Stranger

Return to Castle Wolfenstein - recenzja gry

Sequel legendarnej gry akcji, praktycznie pierwszego przedstawiciela gatunku FPS - Wolfenstein 3D. Akcja przenosi nas w czasy II Wojny Światowej, gdzie wcielamy się w postać agenta B.J. Blazkowicza.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Rok 1992 okazał się dla wielu graczy rokiem przełomowym. Wtedy to właśnie mało znana firma ID Software wypuściła na rynek grę (a najpierw obszerny, sześciopoziomowy shareware), która powaliła na kolana dosłownie każdego fana popularnych już wtedy shooterów. Mowa tu oczywiście o nieśmiertelnym Wolfensteinie 3D. Była to pierwsza gra, w której graliśmy w pełnym trójwymiarze! Wcielaliśmy się w rolę agenta Blazkowicza a naszym zadaniem była walka z nazistami. Gra posiadała bardzo prymitywną fabułę, musieliśmy po prostu zniwelować plany Niemców, którzy wykorzystując Wunderwaffe (był to minigun) planowali podbić cały świat. Pomimo tego, iż przez całą rozgrywkę poruszaliśmy się po jednolitych pomieszczeniach a świat gry był bardzo ograniczony (brak żadnych pochyłości!) gra cieszyła się ogromnym powiedzeniem i dzięki niej w krótkim czasie ID Software urósł do miana giganta a także mógł sobie pozwolić na tworzenie kolejnych projektów. W rok po premierze pierwszego Wolfa ukazała się jego kontynuacja – Spear of Destiny ale dopiero kolejne projekty ID – serie Doom oraz Quake swą popularnością dorównały (a niektóre nawet przewyższyły) pionierskiego Wolfensteina.

Kolejny przełom zapowiedziano kilkanaście miesięcy temu. ID Software zdecydowało powrócić do korzeni – wydać oficjalnego sequela Wolfensteina 3D! Gra była produkowana dosyć nietypowo albowiem ID Software sprawował jedynie pieczę nad jakością samej gry i podsuwał pomysły a tworzeniem nowego Wolfa zajmowały się aż dwa studia developerskie. Za tryb singleplayer odpowiedzialny jest Gray Matter, który do tej pory wsławił się kilkoma całkiem przyzwoitymi grami (m.in. znanym FPP-em „Kingpin”). Zabawę sieciową przygotowywał natomiast nowo powstały Nerve Software, team złożony z wielu znanych osobistości lecz nie posiadający jeszcze na swoim „koncie” żadnego tytułu.

I wreszcie stało się! Return to Castle Wolfenstein w końcu ujrzał światło dzienne! Przyjrzyjmy się więc mu bliżej! na początek przedstawię Wam tryb zabawy dla pojedynczego gracza gdyż przypuszczam, iż właśnie to od niego przeciętny Polak rozpocznie swą przygodę z tym FPP.

Fabuła nowego Wolfa jest znacznie ciekawsza od jego poprzednika. Sama gra zaczyna się niezwykle interesująco. Znany już z poprzedniej części agent B.J. Blazkowicz, zatrudniony w organizacji o nazwie O.S.A. (Office of Secret Actions – jest to biuro zajmujące się zjawiskami paranormalnymi, takie alianckie Archiwum X :-)), wyruszył na kolejną niebezpieczną misję – ma zbadać okolice zamku Wolfenstein i wyjaśnić wzmożone zainteresowanie Niemców pobliskimi wykopaliskami. Niestety, wkrótce po rozpoczęciu swej misji zostaje on pojmany. Grę rozpoczynamy w więzieniu. Blazkowiczowi szczęśliwym zrządzeniem losu udaje się ogłuszyć jednego z żołnierzy. Startujemy więc w podobnym momencie jak miało to miejsce w poprzednim Wolfensteinie. Naszym pierwszym zadaniem jest ucieczka z zamku (na szczęście i tak do niego wrócimy!) a także zdobycie jakichkolwiek informacji o planach Niemców. Okazuje się mianowicie, iż są oni zainteresowani grobem, w którym pogrzebano Heinricha I. 1000 lat temu został on uwięziony przez jednego z magów. W 1943 roku naziści rozpoczynają prace mające na celu wskrzeszenie potwora (wszystko to oglądamy w świetnie zrealizowanym intrze). Oprócz powstrzymania Heinricha, Blazkowicz zapobiegnie także wielu innym eksperymentom, będziemy musieli na przykład uniemożliwić stworzenie armii Super Soldats czyli sztucznie ulepszanych żołnierzy a także zdobyć plany konstruowanych przez nazistów broni. Pomimo pozornej zawiłości stawianych nam celów akcja gry została ułożona w logiczny sens. W miarę pokonywania kolejnych etapów odkrywamy coraz to nowsze tajemnice i to zarówno poprzez oglądanie świetnie zrealizowanych filmików (powstały one na enginie gry) jak i czytanie porozrzucanych po całym świecie notatek (podobne rozwiązanie mogliśmy zobaczyć w No One Lives Forever).Świat gry znacznie zmienił się od czasów pierwszego Wolfensteina i nikogo z Was nie powinno to dziwić :-) Nie mam tu na myśli wyglądu gry czy też ilości dostępnych teraz czynności gdyż jest to oczywiste, iż dokonano tu niemałego przełomu (w końcu obie części gry dzieli wieloletnia przepaść...). Chodzi mi mianowicie o to, że sama gra rozgrywa się w zupełnie innych klimatach aczkolwiek początkowe etapy mogą Was co nieco zmylić. RTCW rozpoczyna się, jak już mówiłem, w tytułowym zamku i rzeczywiście, pierwszy rozdział gry to stary, dobry Wolf ale w nowym wydaniu. Co krok zauważamy podobieństwa, na ścianach dalej wiszą obrazy z wizerunkiem Hitlera, na korytarzach spotykamy „znajome” zbroje, w podobnych miejscach poukrywano również bardzo cenne sekrety. Przełom następuje wraz z rozpoczęciem drugiego rozdziału gry, w którym będziemy musieli przemierzać wioski, katakumby czy też podniszczone przez wojnę miasteczka. Co więcej, w niektórych miejscach trzeba się będzie skradać! Na całe szczęście działań w ukryciu wymagają zaledwie dwa poziomy a więc prawdziwi maniacy Wolfa jakoś to jeszcze przeboleją.

Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników (38)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.01.2002 18:03
odpowiedz
zanonimizowany4229
1
Junior

Nie, to zdecydowanie bylo na tamie !

08.01.2002 18:28
odpowiedz
YackOO
101
Konsul

SP zdecydowanie jest za krótki. Jeżeli nie ma zamiaru się grać na multi, możan sobie odpuścić...

08.01.2002 19:03
odpowiedz
zanonimizowany4255
1
Junior

wolf jest spox w singlu i w multi ale i tak nic nie przebije HALF-LIFE ta gra miala tak ulozona fabule i byla tak zrobiona ze tego chyba sie lepiej nie da zrobic :) choc teraz gram w red faction i jest tez calkiem niezle zwalszcza przbijanie sie przez sciany :)

08.01.2002 19:10
odpowiedz
gacek
154
FISHKI dot NET

Przejście wolfa zajeło mi ogólnie 7 i pół godziny. To zdecydowanie krótko i czasami za prosto.

08.01.2002 19:15
odpowiedz
Lechiander
62
Puszczyk

Wolfi mi się podoba, nie jest to gra na miarę Halfa, ale da się pograć.
xil ---> W pełni popieram.
gacek ---> A na jakim poziomie?

08.01.2002 19:20
odpowiedz
gacek
154
FISHKI dot NET

Lechiander --> Bring`em on!

08.01.2002 19:28
odpowiedz
Lechiander
62
Puszczyk

To chyba jesteś niezły, co? :-)
Mi zajmuje to "trochę" więcej czasu, ale szuakam do upadłego szkopów i secret'ów. No i kombinuję czasami nie wiem po co. :-)

08.01.2002 19:32
odpowiedz
maniek_
54
arladion

xil i Lechiander ---> amen! HL rządzi (razem z CS'em) ale najbardziej denerwowało mnie to, ze w innym wymiarze, za chiny nie mogłem zeskoczyć z tych latających platform / ptaków do teleporta!

08.01.2002 21:39
😊
odpowiedz
zanonimizowany680
19
Pretorianin

Weyland>>>>>>>>>>> nie spieraj się bo cię potraktuję ze snajperki w nogę ;) To było na lotnisku, w hangarze gdzie była cobra :) Chyba wiem gdzie ustrzeliłem ssmana strzałem ze snajperki w goleń :)

08.01.2002 21:45
odpowiedz
Rakes
74
Generał

Kamil ---> Bylo kilka takich miejsc! Na samym lotnisku jak przyjezdza samochod z 6 szkopami i w hangarze tak jak mowisz. Jeszcze gdzies takie co bylo, ale juz nie ta pamiec... :-)

09.01.2002 09:16
👍
odpowiedz
zanonimizowany680
19
Pretorianin

Rakes>>>>>>>> tajest, tak mogło być ;) A tych co na lotnisko przjechali ciężarówką wykosiłem snajperką jeszcze jak siedziałem na wzgórzu za drzewem :)

09.01.2002 09:33
😍
odpowiedz
tramer
35
suchy kabanos

jak już pisałem, grę przeszedłem w 5.5h na najtrudniejszym poziomie. cała jest do przejścia wg. schematu = rozwalasz wszystkich snajperką, na mocniejszych wyciągasz venoma. the end.

09.01.2002 10:21
👍
odpowiedz
Rakes
74
Generał

Kamil --> Oczywiscie, ze snajperka. Tyle, ze jeden pacan nie chcial z zaniej wyjsc ...no to ja mu po kulasach :-))

09.01.2002 10:52
👎
odpowiedz
zanonimizowany4268
1
Junior

zagralem w single bylo dennne beznadziejne no chyba ze dla kogos kto nigdy w nic niegral to mu sie spodoba o bedzie HICIOREM ale dla kogos kto gral w grytypu wolf 1 doom , quake 1 , duke nuke , chasm , half life , RTC wolfenstein bedzie z wyklym syfem wypuszczonym od tak nieudana gra i tyle. w multi no moze to i cos nowego ale i tak nie rowna se z half life , counter strike czy quake 3, widac kto robil tryb single gosciu od kingpina jak ktos gral to wie ze na poczatku bylo fajnie i cos nowego ale potem zygac sie chcialo od monotoni i koloru kupy :( .

09.01.2002 11:01
odpowiedz
Rakes
74
Generał

antywolf ---> Ja gralem w Wolf, Doom, Quake1, Duke Nukem 3D (nie slyszalem o duke nuke:-) ), Half Life i jescze kilka innych gierek tego typu. I mi sie akurat podoba RTCW, oczywiscie nie jest jakis super ale pograc mozna. A poza tym przeciez nikt ci nie karze grac w RTCW

09.01.2002 12:06
odpowiedz
ttwizard
152
AzoriuS

Gra nie jest zla mozna pograc najbardziej podobal mi sie poziom na poczatku gry gdzie do jakiejs krypty wszedlem i bylo pelno zombich i szkieletow a niemcy byli cali posikani ze strachu ;)))

Po tym poziomie niestety zaczelo wiac nuda;/

pozdro

09.01.2002 14:45
👍
odpowiedz
Lechiander
62
Puszczyk

Rakes ---> Dokładnie!

09.01.2002 16:11
👍
odpowiedz
zanonimizowany3514
9
Pretorianin

Powiem krotko: jesli chodzi o single player to RTCW dla mnie nie istnieje.
Jesli chodzi o multi - najlepsza gra fpp w jaka kiedykolwiek gralem.

16.01.2002 22:00
odpowiedz
Beaverus
162
Bounty Hunter

gra fajna jak sie komus nudzi i lubi postrzelac :>

16.01.2002 22:01
odpowiedz
Beaverus
162
Bounty Hunter

gra fajna jak sie komus nudzi i lubi postrzelac :>

19.01.2002 16:12
👎
odpowiedz
zanonimizowany4548
7
Konsul

Ja tam wolę Unreal i Unreal Tournament. Obie gry zaspokajają mój apetyt na single i multiplayer'a. A grafika wręcz powala na kolana. Co do RTC Wolfenstein, to przereklamowana gra. Zresztą widząc wcześniejsze wpisy, nie tylko ja tak uważam. Hail to Epic MegaGames.

25.02.2004 18:56
😱
odpowiedz
zanonimizowany145016
0
Legend

fajne ale wole inne

26.02.2004 00:56
👎
odpowiedz
Stranger__GOL
25
Konsul

hermin, pozwol, ze spytam: zamierzasz dopisywac takie "puste" komentarze do wszystkich GOL-owych recenzji :-) ?

26.02.2004 02:25
😍
odpowiedz
M'q
85
Schattenjäger

Wogóle nie rozumiem, jak niektórzy mogą porównywać Single RTCW do Q3/CS, które są budowane typowo do multi :|

26.02.2004 02:31
odpowiedz
zanonimizowany59775
12
Senator

M'q ---> nie ty jeden
Strangr__GOL ------> po prostu statsiarz... chce się szybko dorobić generała

26.02.2004 04:16
😊
odpowiedz
Hellmaker
200
Legend

Może po prostu czyta recenzje i się dopisuje ? Nie trzeba czytać forum, żeby się do opinii o recce dopisać :)
A treść dopisu ... cóż ...

30.06.2010 23:39
odpowiedz
konriiiiiiiiiii
52
Konsul

ta gra to klasyka

04.07.2010 21:14
odpowiedz
konriiiiiiiiiii
52
Konsul

moja ulubiona strzelaninka wszechczasów jedna z pierwszych którą grałem

04.11.2012 07:53
odpowiedz
cesare10
18
Chorąży

Gra fenomenalna. Żadna strzelanina (zaliczyłem wszystkie od 2000 r.) nie robila na mnie takiego wrażenia. Później wszystko było tylko gorsze. Grafika RtCW była na owe czasy znakomita, a i teraz jest całkiem znośna. Muzyka, klimat, świetnie bronie, niesamowite emocje. Jeszcze Far Cry był znakomity, Soldier of Fortune 1 i 2 też się pamieta.

Ocena 7, 5 dla RtCW to nieporozumienie. Na zagranicznych forach ta gra w ocenach zbliżała sie do ideału.

16.03.2014 21:59
odpowiedz
MiKcool
2
Junior

jeśli ktoś ma chwilkę i ochotę to napisałem krótką recenzje tej gry zapraszam tu : [link] Dopiero zaczynam pisać recenzje , więc wszelkie rady będą więcej niż cenne ;) Dzięki wielkie

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze