Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 21 listopada 2018, 13:50

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Recenzja gry Battlefield 5 – świetne multi i słaba kampania

Battlefield w końcu zdecydował się wrócić do realiów II wojny światowej, ale sposób, w jaki DICE zaprezentowało temat na trailerach, nie wszystkim odpowiadał. Przekonajmy się, czy wizja proponowana przez Electronic Arts przypadnie graczom do gustu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Pamiętacie ten czas kilka lat temu, kiedy masa graczy zaczęła narzekać, że nie dostajemy już wojennych strzelanek i wszyscy odjeżdżają w bliższą lub dalszą przyszłość, zamiast skupić się na świetnym – choć przerażającym jednocześnie – materiale źródłowym, jaki oferuje historia? Od tego czasu EA wydało Battlefielda 1, Activision wypuściło na rynek Call of Duty: WWII, a poza tym zagrać mogliśmy chociażby w takie tytuły jak Battalion 1944 czy Post Scriptum. Do tego dochodzi teraz Battlefield V, który już pierwszym trailerem zraził do siebie wielu graczy.

Deweloperzy z DICE nie poddali się jednak i ciężko pracowali, słuchając opinii wszystkich zainteresowanych w trakcie zamkniętych testów alfa czy otwartej bety. I wreszcie dostarczają produkt, który zapowiada się na grę-usługę na dłuższy czas. Czy Szwedom uda się zatrzeć zła wrażenie, jakie pozostawił po sobie Battlefront 2?

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #1
Walka powietrzna niezmiennie sprawia frajdę.

AKTUALIZACJA Z OCENĄ

Po około pięćdziesięciu godzinach spędzonych z Battlefieldem V (w tym około 20 na evencie recenzenckim) jestem w końcu gotowy na ogłoszenie finalnego werdyktu. Na samym początku, po pojawieniu się tego tytułu w programie Origin Access Premier, w grze dało się dostrzec jeszcze pewne niedoróbki, które naprawił patch Day 0. Łatka ta wyeliminowała największe przedpremierowe bolączki i rozgrywka stała się dzięki temu znacznie bardziej płynna – nieprzerywana okazjonalnymi błędami utrudniającymi wczuwanie się w klimat pola walki.

Na 8/10, które widzicie przy tej recenzji, składają się dwa elementy: kampania single player oraz główna atrakcja Battlefielda, czyli moduł multiplayer. Należy jednak pamiętać, że tryb dla jednego gracza to tylko dodatek do tej produkcji, która stawia przede wszystkim na rozgrywki sieciowe. Dlatego właśnie, pomimo słabych Wojennych Opowieści, zdecydowałem się na uznanie BF-a V za grę bardzo dobrą.

To naprawdę porządny shooter dla wielu graczy, który rozbudowuje sprawdzoną formułę i sprawia sporo frajdy, mimo drobnych niedomagań. Nie jest to strzelanka dla każdego i osoby, które spodziewały się militarnej gry taktycznej, pozostaną zawiedzione, a luźne podejście do realiów historycznych będących pretekstem do zaserwowania zabójczej piaskownicy, jaką jest najnowsze dzieło DICE, może okazać się dla wielu nie do przyjęcia. Jeśli jednak o mnie chodzi, Battlefield V jest właśnie tym, czego oczekiwałem, i mam nadzieję, że kolejne elementy wprowadzane w ramach Tides of War dodadzą dziesiątki godzin do mojego licznika na Originie.

Zbędny singiel

Nie interesuje Cię kampania single player? Tryby sieciowe opisujemy, począwszy od drugiej strony recenzji.

PLUSY:
  1. zróżnicowane mapy do różnego rodzaju potyczek;
  2. poprawiony system strzelania;
  3. konieczność bliższej współpracy z innymi graczami (reanimacja kolegów z zespołu!);
  4. Wielkie Operacje to świetnie zrealizowany tryb;
  5. zmiana behemotów z „jedynki” na bonusy zdobywane oddzielnie przez każdy z zespołów to dobry kierunek;
  6. świetna oprawa audiowizualna;
  7. bohaterowie w kampanii mówią w swoich rodzimych językach;
  8. rezygnacja z modelu premium.
MINUSY:
  1. mało angażująca kampania w singlu...
  2. ...z nietrafionym pomysłem na gameplay...
  3. ...której równie dobrze mogłoby nie być;
  4. nie do końca przemyślana Ostateczna Rozgrywka.

Battlefield V otrzymał kampanię zrealizowaną w ten sam sposób co w Battlefieldzie 1 sprzed dwóch lat. Jest to antologia kilku opowieści osadzonych na frontach II wojny światowej. W przypadku BF-a V mówimy o trzech rozdziałach dostępnych w dniu premiery, każdy z osobnym bohaterem i własnym klimatem, a także o dodatkowej opowiastce, która pojawi się w grudniowej aktualizacji. Na ten moment poznać możemy historię dość ambitnego, choć nieporadnego chłopaka, Williama Bridgera, który wspólnie ze swoim dowódcą bierze udział w misji na afrykańskim froncie. Oprócz tego wcielamy się w młodziutką Solveig, której zadaniem jest niedopuszczenie do zdobycia przez nazistów ciężkiej wody z jednej z norweskich fabryk. Poznajemy również losy Deme, członka grupy nazywanej Tirailleur. Więcej o samej otoczce fabularnej kampanii przeczytacie w zapowiedzi napisanej przez DM-a, więc pozwolę sobie przejść dalej.

Choć konwencja opowieści została utrzymana, zmienił się gameplay. Deweloperzy z DICE zdecydowali się na oddanie do naszej dyspozycji w większości otwartych poziomów z zadaniami, które możemy wykonywać w dowolnej kolejności i w dowolny sposób. Całość kojarzy się z serią Sniper Elite, tyle że zrealizowaną na trochę mniejszą skalę niż jej ostatnia odsłona. Z jednej strony brzmi to jak krok w dobrym kierunku, z drugiej nie istnieje żadna zachęta do próbowania różnych podejść i wracania do raz już ukończonego etapu.

Gra nie nagradza za załatwienie sprawy po cichu, nie dostajemy też odznaki twardziela za wyrżnięcie wszystkich wrogów na mapie, bez zwracania uwagi na alarmy i ciężarówki z posiłkami. Wygląda to tak, że najpierw może i próbujemy przejść poziom, skradając się niczym drugowojenny ninja, ale kiedy tylko wrogowie nas wykryją, nie chce nam się wracać do poprzedniego checkpointu i po prostu lecimy dalej – tym razem już z pełną mocą dostępnego wyposażenia.

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #2
W prologu przez chwilę gramy po stronie niemieckiej, ale dopiero grudniowa kampania The Last Tiger da nam pełną opowieść po tej stronie barykady.

W rezultacie finał pierwszej minikampanii byłem w stanie zobaczyć po około 40 minutach strzelania. Pozostałe dwie są trochę dłuższe, ale ukończenie oferowanych aktualnie opowieści to wciąż jedynie około 4 godzin zabawy – o ile nie zamierzacie zaliczyć wszystkich wyzwań, jakie rzuca nam gra, by zdobyć trzy unikatowe sztuki broni białej. Ja sam poddałem się jednak bardzo szybko przy próbie pozyskania tych gadżetów – zebranie wszystkich listów oraz sprostanie niektórym wyzwaniom wydało mi się zbyt nienaturalne, bym chciał się tym zająć. Kampania proponuje również cztery poziomy trudności, jednak nasz wybór wpływa nie tyle na stopień skomplikowania rozgrywki, co na jej uciążliwość. No ale jeśli chcecie grać na najwyższym dostępnym poziomie, to jest to dobry sposób na sztuczne wydłużenie czasu zabawy.

Zawodzi brak zróżnicowania w rozgrywce, o które aż się proszą te quasi-otwarte mapy. Gra sprowadza całą kampanię do pokazania na starcie cut-scenki, przedstawienia celów misji, a potem idziemy GDZIEŚ, wysadzamy albo zabieramy COŚ i przechodzimy do następnego celu misji, który zazwyczaj każe nam iść GDZIEŚ i wysadzić COŚ. Pojawiają się wprawdzie mocniejsze momenty – jak śpiewanie w Afryce czy walka z wyziębieniem w Norwegii. Większość etapów sprawia jednak wrażenie zrobionych na jedno kopyto. Przedstawione historie okazują się zbyt krótkie, byśmy mogli związać się emocjonalnie z bohaterami, przez co motywacje protagonistów są nam zupełnie obojętne i cała idea „drobnych, osobistych opowieści z wojną w tle” idzie w łeb.

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #4
Po odblokowaniu wszystkich opcji zmiany wyglądu dostępnych w grze mogliśmy się wykazać.

CZAS NA „BOSSA”

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #5

W trakcie kampanii spotykamy w lokacjach przede wszystkim zwykłych przeciwników, ale co jakiś czas natrafiamy też na lepsze jednostki, które oznaczone są specjalnymi symbolami. Jest to przykładowo opancerzony wróg z miotaczem ognia. Niestety, jego jedyną rolą wydaje się wkurzanie gracza, bo pokonanie takiej jednostki wymaga zużycia dużej ilości amunicji i narobienia hałasu. Problem w tym, że nie czujemy, iż walczymy z elitarną jednostką, a bardziej z gąbką, która musi wchłonąć odpowiednią liczbę obrażeń. Obecności tego typu wyzwania nie można również tłumaczyć chęcią zaserwowania w grze czegoś trudniejszego do pokonania – mamy przecież czołgi czy wozy opancerzone, które w roli „bossów” sprawdziłyby się znacznie lepiej.

Proszę pana, to nie działa

Jestem zaskoczony tym, jak bardzo kampanie są niedopracowane. Choć same lokacje wyglądają dobrze i gra działa raczej płynnie, drobne elementy mocno negatywnie wpływają na to, jak odbieram Battlefielda V w singlu. Przykładowo, kiedy poruszamy się w trakcie dialogu w norweskiej fabryce i idziemy za uratowaną osobą, animacje NPC wyglądają jak puszczone w zwolnionym tempie, rwąc się przy tym niemiłosiernie. Innym razem, po zjeździe na nartach ze stoku, mój środek transportu po prostu wyparował bez żadnej animacji i poczułem się kompletnie wybity z immersji, a podobnych sytuacji było więcej. DICE jest zbyt dużym studiem, by pozwalać sobie na takie niechlujstwo.

Jeden z deweloperów wyznał, że zadaniem kampanii singlowej jest zapoznanie graczy z mechanikami, jakie rządzą multiplayerem. I w pewnym sensie udało się to osiągnąć poprzez wprowadzenie otwartych map – mamy okazję polatać samolotem, poskradać się, wypróbować masę broni, skorzystać z dział rozstawionych na mapie i co tam sobie jeszcze wymyślimy. Problem w tym, że dokładnie to samo oferuje kilkuminutowy prolog, który prezentuje zupełne podstawy. Jeśli ktoś tworzy kampanię dla jednego gracza tylko po to, by stała się ona długim tutorialem, to coś jest zdecydowanie nie tak i popełniono tu błąd na etapie koncepcyjnym.

REALIA OKIEM MIŁOŚNIKA MILIATARIÓW

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #6

Ciężko w przypadku Battlefielda V mówić o zgodności z realiami historycznymi, bo ten aspekt DICE potraktowało po macoszemu. Ot, jeżdżą jakieś czołgi z okresu 1939–1945, strzelają do siebie jacyś żołnierze, a sens tego wszystkiego jest mało istotny. Już prolog pokazuje science fiction: naszym oczom ukazuje się pędzący niemiecki tygrys i napis „Libia 1941 – szturm na Tobruk”. A za chwilę czołg dostaje się pod ostrzał amerykańskiej wyrzutni T34 Calliope.

Fabuła najwyraźniej zakłada, że zarówno siły Osi, jak i aliantów odkryły sposób na podróżowanie w czasie i Amerykanie, nie czekając na Pearl Harbor, wysłali wyrzutnie rakietowe z końcówki wojny i masę shermanów na pomoc Brytyjczykom w Libii. Niemcy oczywiście nie mogli pozostać dłużni, dysponując tą samą technologią, i przyspieszyli o grubo rok chrzest bojowy tygrysów w Afryce (pierwsze pojawiły się w Tunezji pod koniec 1942 roku).

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #7

Inna kwestia to prezentowanie przestarzałego sprzętu w późniejszym okresie wojny. W Battlefieldzie V zobaczycie brytyjskie bombowce Bristol Blenheim Mk I, dokonujące dziennych nalotów w ogromnych formacjach w 1943 roku. Zastanawiające zjawisko, biorąc pod uwagę, że wariant ten był już wtedy wycofany ze służby, a Bomber Command skupiało się na nocnych nalotach. II wojna światowa w nowym BF-ie to dość dziwny zlepek losowych rzeczy „z epoki”, co w kontekście poważnego tonu kampanii dla pojedynczego gracza wypada raczej komicznie.

Autor ramki: Adam „T_bone” Kusiak

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #8
A jeszcze przed chwilą było tu tak sielankowo...
Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #9

OSTATNI TYGRYS

Na początku grudnia EA udostępni kolejny rozdział Opowieści Wojennych. Przedstawi on losy załogi pewnego tygrysa za liniami wroga. Interesujący jest tu fakt, że będzie to jedna z niewielu okazji do poznania historii ze strony niemieckiej. Tylko... czy w Battlefieldzie 1 nie mieliśmy już misji skupiającej się właśnie na załodze czołgu?

To wszystko, co opisałem powyżej, składa się na dość negatywny obraz singla i trudno mi znaleźć argumenty na obronę kampanii. Jeśli liczyliście na wciągającą opowieść w stylu starych CoD-ów czy naprawdę ciekawą historię w grze multi na miarę tej z Titanfalla 2, to w Battlefieldzie V tego nie znajdziecie. To nie jest dobra zabawa, a całości bliżej raczej do poziomu Battlefronta II, który w singlu również mnie nie zachwycił. Na plus z czystym sercem mogę zaliczyć jedynie fakt, że bohaterowie każdej z kampanii mówią w swoich rodzimych językach, więc poza wszechobecnym angielskim nasłuchamy się jeszcze norweskiego czy francuskiego. Na szczęście najnowsza produkcja DICE to gra multiplayerowa i tu Szwedzi pokazali, że militarne shootery dla wielu graczy potrafią robić jak mało kto.

Recenzja gry Battlefield 5  – świetne multi i słaba kampania - ilustracja #10

DRUGA OPINIA – MICHAŁ, JESTEŚ ZBYT ŁAGODNY

Słaby single player nie jest wielkim zaskoczeniem, bo kampanie fabularne nigdy nie były mocnym punktem serii. Tym razem jednak czułem się zwyczajnie zażenowany tym, co zaprezentowano. Już fabularne założenia Wojennych Opowieści były zupełnie dziwaczne (po co brytyjskim siłom specjalnym kryminalista o wątpliwych kwalifikacjach?), a realizacja gorsza niż chociażby w pierwszym Call of Duty. Tam było czuć, że bierzemy udział w wojnie. Jeżdżąc w Norwegii na nartach i strzelając samotnie do legionów Wehrmachtu, miałem wrażenie uczestnictwa w filmie akcji klasy B.

Marcin Strzyżewski

W jakich klimatach powinien być utrzymany kolejny Battlefield?

46,5%

Korea/Wietnam

23,6%

Fikcyjny konflikt NATO i ZSRR

14,8%

Konflikt w czasach współczesnych

5%

Wojna w przyszłości

4,9%

II wojna światowa

3,7%

Tego czego bym chciał(a) nie ma na liście

1,5%

I wojna światowa

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

WildCamel Ekspert 23 listopada 2018

(PC) Bałem się o Battlefielda 5 i faktycznie klimatu II wojny światowej jest tutaj tyle, co kot napłakał. Nie leveluje się tak fajnie, jak w „trójce”, za szybko się ginie i zabija wrogów, a map na starcie jest trochę za mało. Ostatecznie jednak nie to aż tak wielkiego znaczenia, bo BF5 to świetna strzelanka, w którą po prostu chce się grać. Nie jest co prawda idealnie, ale jest bardzo dobrze. Klimatu z „jedynki” (wielkie operacje!) mi szkoda, ale strzelanie jest pierwszorzędne. I to na razie mi wystarcza.

8.0

Marcinkrk87 Ekspert 22 listopada 2018

(PC) Mam do twórców tej gry wiele pytań. Po co się wygłupialiście z tą kampanią? Czemu zabraliście mi moje ulubione operacje z BF1? Czemu map jest tylko osiem? Czemu tryb BR zadebiutuje po premierze? Ostatecznie jednak to jest po prostu chwilowo najlepsza sieciowa gra wojenna na rynku. "Battlefieldowe momenty" to tylko marketingowe hasełko, ale coś w nim jest. Te rozpaczliwe miejskie walki, wspólne szturmy, rzucanie się pod ostrzał, by reanimować kolegę, zachodzenie tygrysa z panzerfaustem. BFV nie jest idealny, ale teraz to po prostu ta gra, w którą chcę grać.

8.0
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników (147)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.11.2018 15:35
9
odpowiedz
2 odpowiedzi
DM
148
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Po ograniu singla w BF5 mam wrażenie, że kampania w battlefield 4 była niedocenionym arcydziełem swoich czasów...

09.11.2018 21:35
odpowiedz
1 odpowiedź
DrHouse95
36
Centurion

Mam pytanie jeśli wykupie teraz origin access na miesiąc żeby zacząć grać już dziś i zrezygnuje z niego po tym miesiącu to czy progress gry zostanie zapisany i potem wystarczy że kupie podstawkę BF5 żeby móc grać dalej?

post wyedytowany przez DrHouse95 2018-11-09 21:36:33
10.11.2018 10:56
odpowiedz
3 odpowiedzi
AntyGimb
44
Generał

Kiedy w to wszystko zagrać? Powariowali wszyscy. Ja dopiero 30% w RDR 2, a jeszcze czekają GOD OF WAR, UNCHARTED 1-3, TLOU, HORIZON ZERO DAWN, BLOODBOURNE, PREY, DISHONORED 2, FAR CRY 4, AC ODYSSEY... trzeba być ALEXEM żeby to wszystko ogarnąć.

post wyedytowany przez AntyGimb 2018-11-10 10:57:32
10.11.2018 12:28
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zychomir
9
Konsul

czytam o potraktowaniu realiów historycznych w kampanii - to, co zrobiono z historycznym settingiem, mozna już tylko przyrównać do gwałtu analnego.

być może multi będzie fajną zabawą, ale ta gra ewidentnie nie jest dla mnie.

10.11.2018 17:14
👎
odpowiedz
kozi3000
94
Generał
0.0

Słaba gra...

10.11.2018 20:40
odpowiedz
5 odpowiedzi
bolek2018
9
Pretorianin

I jak który BF lepszy BF1 czy BFV ?

11.11.2018 12:53
😂
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Zalewany
49
Pretorianin

O wiele lepsza? Dobre sobie xD

Zawartość tak bardzo uboga, że szkoda gadać. Połowa broni przekopiowana z BF1, bugi z bety i alphy dalej się pojawiają, dodatkowy rozdział w kampanii dopiero miesiąc po premierze, a po tym już koniec, żadnych dodatkowych opowieści, a miała być tak super kampania o drugiej wojnie, że nikt o tym za rok nie będzie pamiętał. Szturm, który zawsze był na premierę tutaj będzie dopiero w marcu, głosowanie na mapę po zakończeniu rundy dopiero "po premierze", BR dopiero po premierze, a tak się tym chwalili, że mało nie zrobili pod siebie, Ray Tracing po premierze, kustomizacja pojazdów po premierze, a w przeciągu następnych 6 miesięcy dodadzą tylko 2 nowe mapy co jest kpiną nad kpinami.

Moja przygoda z BF:V skończyła się na zamkniętej Alphie i chyba tak już zostanie. W ogóle powinni tą grę nazwać Battlefield: After release bo bezczelnie plują ludziom w twarz, a ci się cieszą jakby ktoś im gwiazdkę z nieba dał, a komentarze, że to najlepszy BF to chyba jakiś żart (no chyba, że ktoś nie grał w żadną inną część).

11.11.2018 16:13
odpowiedz
zanonimizowany1111722
1
Konsul

omg elesssar powiem to za Ciebie , nie chcesz nie kupuj

post wyedytowany przez Admina 2018-11-11 17:10:09
11.11.2018 19:54
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Naczelnyk
140
Witch Hunter

Genderowe gówno. Na screenach kobieta umazana krwią i błotem, a pod spodem makijaż. 1/10

12.11.2018 08:17
odpowiedz
bolek2018
9
Pretorianin

No kampania tutaj to chyba niezły syf... Trochę im się kolizje z przedmiotami nie udały i możliwość jazdy na nartach jak na rolkach...

https://www.youtube.com/watch?v=rr882RDgnuM

12.11.2018 15:39
odpowiedz
skaylet89
40
Centurion

Ludzie wiecie że premiera jest 20.11? a ciśniecie na tą grę ile ona ma błędów, gliczy i jaka niedorobiona ludzie mogą grac chyba od 9.11 i to jest jeszcze beta, bo 20.11 na premierę BFV dostanie dopiero premier patch który wprowadzi poprawki które są rozpisane na ponad 130 stron.

14.11.2018 09:45
odpowiedz
Naczelnyk
140
Witch Hunter

Czy w kampani 'Ostatni Tygrys' będę mógł wcielić się w niemiecką SS mankę czołgistkę?

15.11.2018 08:46
2
odpowiedz
1 odpowiedź
wytrawny_troll
22
Mobutu Sese Seko Kuku

@up Tak oczywiście dokładnie w Helgę Geerhart.

16.11.2018 15:58
😒
1
odpowiedz
1 odpowiedź
JÓZEK2
114
Generał

Czasy długich i dobrych fpsów kończą się / skończyły się ?/ czyli idą się j... w zapomnienie. Multi mi lotto i powiewa a 5 - 6 godz. gry solo za 200 zł to kpina. Nie mam satysfakcji ani frajdy w lataniu po mapie za sylwetkami wrogów z milionem oznaczeń i napisów tak nad głową jak i na całej mapie. Ale cóż, każdy ma wybór i lubi to co lubi.

21.11.2018 14:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Maxley
40
Ja myślę że Ja jestem

Powinna być to recenzja tylko trybu multi, ponieważ ludzie będą właśnie dla tej rzeczy kupować tą grę i to właśnie z tej rzeczy słynie ta seria.
Ewentualnie napisać, że nie brało się singla pod uwagę, bo tylko zaniżył by końcową ocenę jako kiepski dodatek na premierę.

21.11.2018 15:30
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
kluha666
124
See you space cowboy

Multiplayer tyłka nie urywa. Zdobyłem 10h trial BFV i przyznaje, że to najsłabsza odsłona serii. Trochę dziwią mnie bardzo krytyczne komentarze dotyczące gry. Ja jako weteran poprzednich części mogę powiedzieć, że tryb wieloosobowy jest średni.

21.11.2018 17:10
👍
1
odpowiedz
skaylet89
40
Centurion

BFV ma zdecydowanie lepsze multi od BF1 moje zdanie

21.11.2018 18:03
👎
odpowiedz
BlackShadow97
2
Centurion

To najgorszy BF od czasów czwórki

21.11.2018 18:57
👎
odpowiedz
zanonimizowany1171405
24
Pretorianin
0.0

8 sprzedaliście się !!

21.11.2018 19:04
odpowiedz
2 odpowiedzi
ameba_chica
20
Pretorianin

------->
Ze niby jaki patch day 0? Ta niespełna 2gb łatka? Niewiele poprawiła i nadal czeka dużo roboty :)

Niw zgodzę się z niektórymi, multi jest dużo lepszy niż ten z BF1.....ale oczywiście w BF4 jest najlepszy :P

post wyedytowany przez ameba_chica 2018-11-21 19:06:03
21.11.2018 19:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Executioner
20
Konsul

ZASTRZEŻENIE Koszty wyjazdu na event recenzencki gry Battlefield V pokryła firma EA.

21.11.2018 19:12
odpowiedz
[Abruzzi]
4
Legionista
21.11.2018 20:59
odpowiedz
damianyk
74
Konsul

Gry AAA mają swoją skalę ocen, która zaczyna się na 7 a kończy na 10. 7 - totalny crap, nie dotykać patykiem, 8 - taka se, ni ziębi ni grzeje, 9 - może być, 10 - całkiem dobra.

21.11.2018 21:38
3
odpowiedz
maggotsic
49
Centurion
6.0

Niepełna zawartość, luźne podejście do tematu II wojny, 8 map, z czego 3-4 dobre, SP jako zbędny dodatek - taka gra, to maks 6/10, a nie 8. Najsłabszy BF w historii.

22.11.2018 08:59
1
odpowiedz
bolek2018
9
Pretorianin

Ufff a ja kupiłem za to BC2 jest teraz za 7,49 zł. Polecam.

22.11.2018 09:19
odpowiedz
Angry Zeus
10
Pretorianin

o - a wcześniej wszyscy płakali jaki to syf będzie on-line :)

22.11.2018 09:48
odpowiedz
AntyGimb
44
Generał

Dla mnie BATTLEFIELD skończył się na 3... Battlefield 1 kupiłem i nawet fajnie mi się grało te 25-35h ale już mi się nie chce tracić czasu na multi. Wolę singla.

22.11.2018 10:23
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Rumcykcyk
52
Pan Kopiuj Wklej

W BF1 mimo, że naklepałem trochę godzin zniechęca mnie słaby progres, niby wbija się te lvle ale kompletnie nic się nie dzieje, nawet otwieranie skrzyń jest takie nudne. Często zaglądam do zakładki broni ale nic się tam nie odblokowuje. W sumie najbardziej mi się podobał progres z CoD World at War gdzie na określonym lvlu dostawaliśmy nowe bronie i nie było te durnego podziału na lekkie, przygważdżające, okopowe itp. Po X przegranych godzin dalej nie wiem jak spersonalizować postać bo sam nie wiem z czego strzela mi się najlepiej.

W BF 5 zagram ale tak za około 60 zł albo jak w przypadku BF1 za 18 zł. Bo sam multi mnie średnio interesuje po tym co ograłem w BF1, a widziałem że nowa część jest taka sama.

23.11.2018 10:15
odpowiedz
Vroo
95
Konsul

Jeśli chodzi o singla w grach DICE to widać ewidentnie, że albo Bad Company 2 było (pozytywnym) wypadkiem przy pracy i jakimś cudem im tam wyszło bardzo dobrze, albo mieli bardziej ogarniętych ludzi. Bo to co serwują w obecnych tytułach jest ciężkostrawne. Nie wiem jak oni to robią, ale tylko w ich grach mam wrażenie, że w singlu gram na arenach wyciętych z map multi, na których biegają boty. Dodatkowo to wrażenie potęgują jakby oderwane od reszty gry, niepasujące, podrasowane cutscenki. No i oczywiście sytuacji nie ratuje fakt, że postaci są nudne i płytkie, fabuła słabiutka, a w scenariuszu nie ma żadnych zwrotów, ciekawych pomysłów. Jeśli kampania trwa 5-7h, a ja mimo to muszę się do niej zmuszać i przejście zajmuje mi pół roku, to chyba coś jest nie tak. Zwłaszcza np. w Battlefroncie II, a przecież jestem fanem Star Wars i powinienem łyknąć to w jeden wieczór.

23.11.2018 15:20
odpowiedz
1 odpowiedź
castillo20
37
Centurion
8.0

Dobra gra, tylko uważam, że losowość ma tutaj o wiele większe znaczenie niż skill. Ginie się co kilka minut zabijesz kilka osób i od początku to samo. Naprawdę nie przewidzisz czy cię za chwile jakiś snajper nie zdejmie, a może jakiś koleś zaczaił się w krzakach z ciężkim karabinem. Tak samo mogą zajść cię zwykli żołnierze od tyłu bo akurat tamtędy przechodzili. Trochę jak na westernie kto pierwszy zacznie strzelać w 3/4 pojedynków wygra, bo nie zdążysz zareagować, a już leżysz. Po prostu rzeź totalna,chaos wybuchy, dźwięki karabinów i śmierć co 2 minuty

26.12.2018 21:42
👍
odpowiedz
Pitura25
2
Junior
9.5

Czytam i nie wierzę. Wszystkie złe oceny są od ludzi, którzy albo w tą grę nie grali, albo grali 2-3 godziny. Gra jest Super - może ma jakieś mankamenty, ale gra się tak, że odejść od komputera się nie da. Po pierwsze trzeba rozwinąć postać na co najmniej 10 LVL, po drugie trzeba rozwinąć broń i pojazdy co najmniej na LVL4 i dopiero zaczyna się grać. Do tego gra wymaga od graczy ciągłej kooperacji - granie jako samotny wilk jest praktycznie niemożliwe w tej grze ! Czytam te brednie na temat filmików czy trybu single to zastanawiam się jaka gimbaza to pisała. Gra jest bardzo dynamiczna, nie masz rozwiniętej postaci i nie znasz map to giniesz co kilka sekund. Natarcia czołgów czy innych maszyn na okopy czy punkty umocnień są wręcz epickie. Po bitwie krajobraz wygląda jak po bombie atomowej - zgliszcza i ruiny po horyzont. Gra zasługuje na dobre 9,5. Tak nie jest Fortnitem :) - i nie jest dedykowana dla dzieciaków 5-9 lat.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze