Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Pathfinder: Kingmaker Recenzja gry

Recenzja gry 11 października 2018, 15:05

autor: Hubert Sosnowski

Opublikował kilka opowiadań w prasie. Miłośnik gier, książek i sportów walki.

Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City

Dobry władca spór rozstrzygnie, miasto postawi, a potem smoka własnoręcznie ubije. I tak to będzie wyglądało w Pathfinder: Kingmaker debiutującego Owlcat Games. To niezłe RPG z kilkoma poważnymi „ale”.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. angażująca warstwa strategiczna...
  2. ...która ładnie przeplata się z fabułą...
  3. ...posiadającą mocne momenty;
  4. stwarzające spore pole do popisu miłośnikom zróżnicowanych buildów postaci zmodyfikowane zasady Dungeons & Dragons;
  5. przyjemna grafika i muzyka;
  6. sympatyczni bohaterowie;
  7. tona sprzętu i możliwości taktycznych...
  8. ...z których musimy korzystać, bo wyzwania są naprawdę zróżnicowane;
  9. czuć miłość do starej szkoły RPG.
MINUSY:
  1. niekiedy przesadzony poziom trudności;
  2. błędy techniczne;
  3. męcząca chwilami eksploracja ze względu na zbyt wolną wędrówkę po mapie świata;
  4. momentami za dużo gadania;
  5. koszmarny, infantylny prolog;
  6. w przeciwieństwie do konkurencji – brak błysku, pazura, wyrazistości.

Pillars of Eternity 2 i Divinity: Original Sin 2 zyskały spory rozgłos i pokazały, że moc w powracającym do łask gatunku RPG jest wciąż silna. Z jednej strony hołdowały tradycjom, z drugiej rozbudowywały formułę o nowe, często szalone idee, mocno powiązane z tym, co już znamy. Pathfinder: Kingmaker idzie trochę inną drogą. Na poziomie rozgrywki jest do bólu klasycznym kuzynem Baldur’s Gate, lekko tylko unowocześnionym. Wraz z drużyną śmiałków przemierzamy bezdroża, zbieramy łupy, plądrujemy podziemia, walczymy z potworami i rozwijamy bohaterów. Jednocześnie dość szybko zostajemy władcą krainy.

W przeciwieństwie do innych pozycji RPG funkcja ta nie ogranicza się jednak do minigry czy kilku dodatkowych zadań, które wykonujemy po powrocie do bazy wypadowej. Tym razem dostajemy w bonusie regularną produkcję strategiczną, płynnie przeplatającą się z warstwą fabularną. I byłby to miks naprawdę niezwykły, gdyby nie pewien brak wyrazistości i sporo błędów.

Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City - ilustracja #1
Tu na razie jest ściernisko...

Gra o tron

Kingmaker został oparty na klasycznej kampanii do papierowej gry fabularnej Pathfinder. Wcielamy się w śmiałka, który musi udowodnić, że jest godzien, by objąć w posiadanie prowincję w Stolen Lands – dzikiej krainie, którą trzeba poddać kolonizacji. Po rozprawieniu się z posłańcami tajemniczego wroga oraz oczyszczeniu okolicy z ludzi samozwańczego włodarza zyskujemy tytuł barona i wtedy zaczyna się właściwa gra. Z biegiem czasu okazuje się, że we wszystko wmieszane są siły potężniejsze niż władza i pieniądze (przynajmniej w RPG tak to działa...).

Mamy więc do czynienia z miksem kryminału, przygody, intrygi politycznej i walki o dominację w regionie. W tle jawi się z kolei wielka magia i jeszcze bardziej przytłaczające tajemnice. Momentami gra przypominała też western ze względu na pionierski charakter opowieści – oraz dlatego, że do końca kampanii moja postać biegała w kapeluszu, mimo iż trafiały się mocniejsze nakrycia głowy.

Historia opowiedziana w komputerowym Pathfinderze jest całkiem przyzwoita, ma naprawdę porywające momenty – tu i tam faktycznie widać wpływ Chrisa Avellone’a, który pracował przy tym projekcie. Akcja potrafi się zagęścić, kilka jej zwrotów jest zaskakujących, zdarzają się też naprawdę ciekawe subtelności i zabawa odcieniami szarości – w końcu to w sporej mierze rozgrywka polityczna. Nie brak też jednak fragmentów zupełnie przeciętnych, a całości brakuje szaleństwa Divinity: Original Sin 2 czy impetu Pillars of Eternity 2.

Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City - ilustracja #2
W środku na pewno czeka dobra impreza

Najwyraźniej rozłąka z Obsidianem wyszła Chrisowi Avellone’owi na dobre. Od kiedy opuścił studio z Irvine, zaczął się angażować w wiele projektów – robił to już zresztą wcześniej. Zaznaczył swoją obecność między innymi w Divinity: Original Sin II, strategicznym Into the Breach, a teraz pomaga Techlandowi tworzyć Dying Light II.

Bohaterowie potrzebni od zaraz

Trochę boli sam początek gry – jest dość infantylny i przypomina nieszczęsny prolog do Neverwinter Nights. Tam startowaliśmy w akademii bohaterów, a po chwili treningu wpadali agresorzy. Tutaj spotkałem się z deja vu, tyle że tym razem akcja miała miejsce w pałacu. Znów w rozmowach nazywano gracza „bohaterem”, nim cokolwiek zdziałał. Niezbyt to subtelne.

Na szczęście nawet te momenty zrekompensowały dobrze napisane postacie. Choć nawiązują one do typowych archetypów wprost z podręczników do D&D, potrafią zaskoczyć rozbudowaną biografią czy ciekawym portretem psychologicznym – w obu nacisk często położony jest na sprawy niekoniecznie charakterystyczne dla gier RPG. Nawet praworządni bohaterowie mają tu coś interesującego do zaprezentowania. Moimi faworytami okazali się pesymistyczny krasnolud, który wie, że wszyscy zginiemy, oraz była paladynka, która wystąpiła z zakonu. Pikanterii dodają też więzi między niektórymi postaciami.

Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City - ilustracja #3
Następnym razem po prostu zatrudnimy wiedźmina.

Gracz oczywiście może się w takie relacje wmieszać, a konsekwencje bywają bardzo różne. Wszystko to odbywa się podczas całkiem niezłych dialogów. Widać, że scenarzyści włożyli mnóstwo serca w warstwę tekstową, wiele rozmów naprawdę przyjemnie się czyta. Problem w tym, że czasem ściana literek może przygnieść swoim ciężarem. Twórcy Pathfindera nie wyciągnęli bowiem nauki z lekcji, które odrobili pisarze ze studiów Obsidian i Larian – w grach tych deweloperów rozmów też było dużo, ale w wyważonych dawkach. Warto się jednak przebić przez ten nadmiar.

Zwłaszcza jeśli stęskniliście się za odrobinę bardziej przyziemnymi klimatami, rodem z pierwszego Baldur’s Gate. Więcej tu przygód i starć w małej skali, dziejących się w lasach, starych ruinach i miastach. To bardzo przyjemne skojarzenie w czasach, gdy wszystko musi być wielkie i widowiskowe. Choć i takie wydarzenia w którymś momencie też stają się naszym udziałem.

Recenzja gry Pathfinder: Kingmaker – Baldur's Gate spotyka Sim City - ilustracja #4
Nawet potwory z podziemi mają słabość do dobrych makiet
Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie
Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie

Recenzja gry

Podobnie jak przy Tyranii króla Waszyngtona, Ubisoft dzieli DLC do Assassin's Creed: Odyssey na trzy części. Sprawdziliśmy, jak sprawdza się pierwsza z nich. Oto Legacy of the First Blade.

Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego
Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego

Recenzja gry

Najnowsza gra z uniwersum Fallouta wzbudza skrajne emocje. Czy słusznie? Wycieczka do Wirginii Zachodniej może nie była taka najgorszą rzeczą, jaka mnie spotkała w grach, ale... dobrą też jej nie nazwę. Fallout 76 to niby nowa gra, a wygląda jak DLC.

Recenzja gry Wojna Krwi – świetna opowieść, ale tylko dobra gra
Recenzja gry Wojna Krwi – świetna opowieść, ale tylko dobra gra

Recenzja gry

Pierwsze godziny w Wojnie Krwi są kapitalne, a cała opowieść zachwyca i przeraża. Im bardziej zagłębiamy się jednak w mechanikę zabawy, tym bardziej doskwierać zaczynają jej różne bolączki.

Komentarze Czytelników (41)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.10.2018 16:10
10
maczuga.herkulesa
6
Junior

Widzę, ze Techland znów zaszalał i nawet napisów PL nie dał. Czy może się mylę?

11.10.2018 16:10
👎
8
odpowiedz
UrBan1212
14
Konsul

Minusem w tej recenzji powinien być brak polskiego języka. A Techland nie powinien być w ogóle nazywany polskim dystrybutorem...

@maczuga, nie mylisz się niestety..

post wyedytowany przez UrBan1212 2018-10-11 16:12:25
11.10.2018 16:10
10
maczuga.herkulesa
6
Junior

Widzę, ze Techland znów zaszalał i nawet napisów PL nie dał. Czy może się mylę?

11.10.2018 16:10
👎
8
odpowiedz
UrBan1212
14
Konsul

Minusem w tej recenzji powinien być brak polskiego języka. A Techland nie powinien być w ogóle nazywany polskim dystrybutorem...

@maczuga, nie mylisz się niestety..

post wyedytowany przez UrBan1212 2018-10-11 16:12:25
11.10.2018 16:15
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
kolafon
27
Pretorianin

Już bym w to grał gdyby nie brak spolszczenia. Angielski znam nieźle, ale w tego typu grach, przy takiej ilości tekstu, język polski znacznie lepiej pozwala wczuć się w klimat i historię. Na steamie jest petycja w sprawie polskiej lokalizacji. Dopiszcie się, bo podobno twórcy planują dodać nowe języki.

11.10.2018 16:28
😐
2
odpowiedz
wogsel
48
Pretorianin

Żałosne jest to, że techlandowi nie chcialo sie zrobic nawet polskich napisow. Wielu narzeka na molochy typu ea i ubisoft, ale oni przynajmniej dbaja o polskie napisy, a tutaj polski wydawca techland olewa graczy totalnie. Moze fani zrobia kiedys jakies spolszczenie...

11.10.2018 18:38
😡
3
odpowiedz
Dragoon84
38
Centurion
10

Takie wady, to nie wady - dobra odmiana, obok Pillarsów, ale brak j. polskiego, to zwykłe ku*estwo ....
Jednak jest szansa, pamiętając, jak D:OS 2 zaskoczyło.....

post wyedytowany przez Dragoon84 2018-10-11 18:38:36
11.10.2018 18:47
odpowiedz
ThirCanne
2
Junior

Gra jest bardzo dobra, polcam sprawdzić. Niestety brak polskiego jezyka faktycznie doskwiera... ale co zrobic. Ocena na GOL dziwna powinno byc minimum 8.5. skoro takie sciery jak POE dostaja takie wysokie noty. polecam kazdemu kto teskni za baldurami to jest jedyny tytul z ostatniej fali "klasycznych RPG", ktory sie do nich zblizyl klimatem ...moim zdaniem oczywiscie.

11.10.2018 18:47
2
odpowiedz
Heinrich_2.0
3
Konsul

Właśnie za brak wersji pl nie dostaną mojej kasy.

Ja rozumiem w jakiejś strzelance czy gdzieś, ale tutaj jest masa tekstu do czytania, mózg to musi jednak przetworzyć na informację, poza tym na pewno są zwroty, gdzie nie jeden raz zajrzy się do słownika.

Nieładnie Techland.

11.10.2018 18:51
odpowiedz
Xand3rd
7
Centurion
6.5

gra jest mega zbugowana..na dzień dzisiejszy niektóre osoby nie są wstanie ukończyć gry... niektórzy doszli dalej wyszła jakaś poprawka i nie da się już z tym nic zrobić (te uczucie kiedy musisz się cofnąć do początku gry po 60 godzinach) ...ja jestem obecnie przy końcówce gry ale dałem sobie spokój... nie chodzi nawet o same bugi ale o to jak świat został wykreowany... często jest tak że na mapie jest pomieszanie przeciwników z którymi nie masz szans i z takimi których lejesz bez problemu to sprawia że potem latasz po tych wszystkich lokacjach (a jest ich od cholery) i wracasz raz do tej raz do tej kiedy uznasz że już poradzisz sobie z jakiś potworkiem...niestety oznaczanie tych lokacji również jest do dupy i jak nie zaczniesz sobie zapisywać na kartce to pewnie zapomnisz że na tych 25 lokacjach są jeszcze jakieś niedobitki...ogólnie to chyba najgorszy rpg jaki grałem w tym roku głównie za stan w jakim gra wyszła

post wyedytowany przez Xand3rd 2018-10-11 18:52:36
11.10.2018 19:02
1
odpowiedz
Arturo1973
13
Legionista
8.0

Pathfinder: Kingmaker ma o wiele ciekawszą fabułę niż nudne Pillarsy 2. Oczywiście, nie jest to poziom Planescape Torment czy Baldur's Gate 2, ale gra się całkiem przyjemnie. Na samym początku gra rzeczywiście miała sporo bugów i powtórzyła się historia z Kingdom Come: Deliverance, które po usunięciu tych wszystkich bugów stało się prawdziwą perełką. Twórcy Pathfinder: Kingmaker praktycznie codziennie zaczęli wypuszczać łatki usuwające błędy. Oczywiście również żałuję braku polskiej wersji, ale może za jakiś czas się pojawi i wówczas będzie można przejść ponownie całą grę już w polskiej wersji.

11.10.2018 19:12
odpowiedz
Felo74
52
Pretorianin

Nie grałem, bo nie chcę się męczyć z angielskim mimo, że znam go bardzo dobrze, ale z tego co słyszałem ta gra jest w wielu kwestiach niedopracowana. Wydaje mi się, że tak za rok po wielu patchach będzie dużo większa przyjemność z gry. A kto wie, może dodadzą polski?

11.10.2018 20:50
odpowiedz
1 odpowiedź
pipidupka
15
Centurion

Czy ta recenzja powstała na wersji recenzenckiej zanim powstały jakiekolwiek patche czy na aktualnej? Bo osobiście miałem dwa bugi. Do tego żaden z nich nie wpływał na rozgrywkę w znacznym stopniu. No i są już załatane, więc pytam? 7.0 dla tej gry to nieporozumienie. Zwłaszcza że autor chyba trochę przecenia nowe pillarsy do których często porównuje kingmakera. Otrzymujemy lepszą fabułę, lepszy klimat (którego niby brak lol), fajniejszych towarzyszy (w pillarsach lubiłem jedynie Edera) którzy są napisani w wiarygodny sposób i można się do nich przywiązać i do tego system podobny do d&d. Jak dla mnie 8.5 a po tym jak powstanie spolszczenie to 9. Gra ma minusy takie jak np. częste odpoczynki które w sytuacji gdzie na prawdę dużo podróżujemy po mapie potrafią sprawić że gracz się niecierpliwi. Do tego mniej istotne lokacje się często powtarzają. Ale żeby 7.0 dla gry która jest zgoła lepsza od deadfire? Zagrajcie i spróbujcie sami bo na prawdę warto. To jest poziom co najmniej pierwszych pillarsów.

11.10.2018 21:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Ibou
20
Legionista

Słaba mapa, kiepsko rozwiązany temat dziennika - czyli szukaj, łaź aż coś znajdziesz może ci się poszczęści- nie mam na to czasu...poza tym jakbym chciał grę strategiczną to odpaliłbym "Cywilizację("pije do zarządzania włościami,zresztą kiepsko rozwiązanym tematem) - Ja chcę RPGa...oczywiście są plusy: drużyna, postaci, rozmowy, sytem rozwoju postaci i czuć Bardurów (choć grze jeszcze daleko do tego wzoru)

11.10.2018 21:53
odpowiedz
yomitsukuni
95
Pretorianin
7.5

W sumie pograłem kilkanaście godzin i nie jest źle. Motyw z rozwojem królestwa i zarządzaniem nim jest niezły, dialogi i postacie niezłe, oprawa audiowizualna na poziomie, możliwości rozwoju postaci i ilość sprzętu aż nazbyt satysfakcjonująca, opcje rozgrywki też dość zacne, umożliwiające w miarę sensowne dostosowanie zabawy pod swoje preferencje. Bugów nie miałem żadnych. I chociaż to było przyjemne kilkanaście godzin, to potem jednak się wziąłem za Assassin’s Creed: Odyssey i zostałem przy nim do teraz, bo w Pathfinderze kilka rzeczy mnie dość irytowało. Prędkość poruszania się postaci – zanim postacie przejdą z jednego końca mapy na drugi, mogę sobie w tym czasie zrobić herbatę. Ten problem udało się jednak rozwiązać trainerem z opcją na większą szybkość. Męczy liniowość, np. znajdujesz dokument, który mówi, że to, czego szukasz, jest w X. Idziesz do X, a tam pusto, nie da się nic zrobić, a tym samym – wykonać zadania. Dlaczego? Bo w poprzedniej lokacji nie porozmawiałeś z jakimś NPC-em, który mówi ci, że masz iść do X... Inny przykład: znajdujesz miejsce, w którym ponad wszelką wątpliwość rozegra się następny etap zadania, ale nie możesz tam wejść. Dlaczego? Bo nie byłeś w jakiejś nieoznaczonej na mapie lokacji, o której nie ma mowy w dzienniku i o której nie wspominają postacie, a w której aktywuje się jakiś skrypt. OK, pokazywanie wszystkiego na mapie i prowadzenie za rączkę nie jest dobre, ale rzucanie „kurtyzanami” przez kilka godzin, żeby koniec końców musieć salwować się solucjami w Internecie, bo twórcom nie chciało się dać nawet jakichś subtelnych wskazówek, też do fajnych nie należy. Dodatkowo poziom trudności momentami jest przegięty, a brak polskiej wersji męczy. OK, książkę po angielsku chętnie przeczytam, ale setki tysięcy znaków napaćkanych malutką czcionką to co innego.

post wyedytowany przez yomitsukuni 2018-10-11 21:54:41
11.10.2018 22:27
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
D.a.r.k.ELF
12
Pretorianin
9.0

WBIJAJCIE I DODAWAJCIE SIĘ DO PETYCJI W SPRAWIE WYPUSZCZENIA POLSKIEJ WERSJI GRY! LINK PONIŻEJ :) Jest nas coraz więcej już i twórcy napisali że planują po premierze wydać nowe języki także mamy ogromną nadzieję że znajdzie się i nasz!

https://steamcommunity.com/app/640820/discussions/0/1710690176750515938/

12.10.2018 06:05
odpowiedz
shooter190
37
Pretorianin

Czy ktoś grał w ten tytuł i jednocześnie miał styczność z starym King of Dragon Pass? interesuje mnie porównanie zwłaszcza w kwestii zarządzania, dyplomacji i konsekwencji wyborów.

post wyedytowany przez shooter190 2018-10-12 06:12:09
12.10.2018 06:47
1
odpowiedz
Nikow1987
66
Pretorianin

Z czasem, jak człowiek wiekowy, gra ma niewiele czasu, żeby chwycić za gardło i przytrzymać przy sobie. Jak po kilku godzinach mnie RPG nie zachwyci, to zwyczajnie nie zaryzykuje grania dalej. Tak było z Pathfinderem. Może fabuła miewa fajne momenty, ale ja do tych momentów nie doczekam. Aż tak ich ciekaw najwyraźniej nie jestem. Grało się przyzwoicie, ale takie Pillarsy czy Divinity, nie pozwalały od siebie odejść. Kingmaker nie pozwala o sobie pamiętać.

12.10.2018 08:16
odpowiedz
Sarseth
15
Konsul

Speed mode jest/będzie jak w PoE? Imho to już powinien być standard.

12.10.2018 09:15
odpowiedz
dj_Backaslash
2
Junior
9.0

Błędy błędami, brak polskiej wersji językowej ale 7.0 jest mocno zaniżoną opinią patrząc na rynek cRPG. Pomijając te dwa aspekty to gra jest dużo lepsza od POE 1,2 gdzie walka na najtrudniejszym poziome polegała po prostu na biegnięciu przez mapę bez żadnej strategii i problemów. Tutaj planuje się każdą buteleczkę, każdy czar oraz czas. Powrót do klasyki, D&D, ciekawa fabuła, świetna muzyka. Jak dla mnie gra na solidne 8.0 jak pozbędą się błędów 9.0

post wyedytowany przez dj_Backaslash 2018-10-12 09:18:17
12.10.2018 10:30
odpowiedz
Draugnimir
66
Howdy!

GRYOnline.plRedakcja

Dzisiejsze realia wydawania gier w Polsce są takie ->

Więc jeśli na kogoś pomstować za brak polonizacji, to raczej nie na Techland ;)

12.10.2018 14:31
odpowiedz
Jango Kane
25
Konsul

Po Divinity 2 stwierdziłem, że nie kupuje więcej gier bez polonizacji. Szkoda, bo widać, że ten tytuł może mieć potencjał. Swoją drogą jaki sens jest mieć wydawcę w Polsce, skoro on nic nie robi?

12.10.2018 17:52
odpowiedz
elToroRojo
2
Junior
9.0

Nie D&D tylko Pathfinder RPG system który wyrósł z D&D ale ma się dobrze samodzielnie.
Dla fanów Pathfindera papierowego lub jego wersji karcianych 10/10
Gram około 40 godzin i nie natrafiłem na żadnego buga - zresztą autorzy wypuszczają regularnie łatki.
Zarzut - za dużo dialogów - dla gry RPG???? Naprawdę? Panie Autorze....
Zarzut że trudna? No a jaka ma być? Taka co sama się przechodzi? Recenzja bardzo słaba, nie porusza wielu ciekawych aspektów które wyróżniają grę a czepia się spraw nieistotnych. Jak gracz w RPG komputerowe i strategie od już ponad 25 lat śmiało polecam.

12.10.2018 23:49
odpowiedz
7 odpowiedzi
Revellex
15
Chorąży

Kolejna "śmiechowa" recenzja. Wy chyba na siłę wystawiacie same 7-7,5 żeby odwrócić burdel który zrobiliście ze swoimi ocenami na przestrzeni ostatnich 10 lat gdzie co druga gierka dostawała 9-9,5 czy perełki jak Skyrim i 10/10 :D

Autor recenzji powinien chyba wrócić grać w Call of Duty bo tam jest jego miejsce, skoro dla niego w grze RPG jest za dużo dialogów.
Przesadzony poziom trudności? No Call of Duty to to nie jest. Nie bez powodu są niższe poziomy trudności jak Easy czy Story Mode, dla ludzi mniej obeznanych z DnD czy samym Pathfinderem.

Co do samej gry to dla fanów klasycznych RPGów, miłośników DnD czy graczy którzy po prostu szukają świetnego, wymagającego ale i nagradzającego RPGa jest to pozycja obowiązkowa.

13.10.2018 08:02
odpowiedz
pipidupka
15
Centurion

Bo zdecydowanie dużo graczy którzy sięgnęli po ten tytuł powinno wrócić do call of duty :D
Oceny i recenzje są mieszane i albo ktoś tą grę pokocha albo znienawidzi.

15.10.2018 08:06
1
odpowiedz
zanonimizowany1269109
0
Centurion

Czy zarządzanie królestwem daje jakieś bonusy? Czy jest sens budowania określonych budynków? Zauważyłem, że to zarządzanie to jedynie upierdliwość, która może doprowadzić do przegranej ale nie zauważyłem żadnych korzyści, więc wyłączyłem to w tryb automatyczny.

15.10.2018 19:54
👍
1
odpowiedz
Planetar
47
Pretorianin
10

Gra jest piękna. Tak jak zacząłem grać kilka dni temu tak nie mogę się oderwać :D I muszę przyznać, że nie tylko jest lepsza od Deadfire, ale jak dla mnie jest nawet lepsza od samego Baldursa. To jest to czego brakowało tyle lat.

Walka jest wolna, świetna i trzeba kombinować. Potwory wzbudzają szacunek (nie to co w Deadfirerze gdzie się biegło i siekało niemal bez troski). Pierwsza walka z trolem na bagnach - respekt! Albo pierwsze spotkanie Owlbearów w głuszy! Biją mocno. Mają te właściwe sobie 3 ataki dwa łapą i ugryzienie u trolli, albo dziobem u owlbearów, albo uderzenie ogonem u jaszczurów i to jest odczuwalne. Jest super.

Jedynie do czego mógłbym się przyczepić to karta bestiariusza jest słabo przemyślana. Tutaj Deadfire ma przewagę bo miał bestiariusz fajnie przemyślany, aktualizowany na bieżąco z postępem gracza, do tego grafiki, statystyki itp. Tutaj tego brak i jest ściana tekstu i wszystkie stworki od razu.

Troszkę zbyt mało towarzyszy do wyboru? Jeden ponury ciągle krasnolud, dwa gnomy, jedna półelfka i półork tylko? Reszta ludzie. I to na razie tyle. Nie wiem może później będzie więcej, jestem świeżo ok 1-2 mieś po założeniu królestwa.

I jeszcze od strony technicznej problemy z grafą mam co jakiś czas, black screeny, podświetlanie przedmiotów znika po save i trzeba do opcji zajrzeć i wrócić itp. małe niedogodności. Ale mam słabą kartę graficzną (GForce 9800 GT) i starego procka: AMD II Athlona X2 250 3Ghz, plus 8GB RAM - więc to może dlatego? Cieszę się że w ogóle mi idzie i mogę grać :P

Przydałoby się też więcej głosów słyszeć, czytanego tekstu, rozmów, narracji itp. Żadna z tych rzeczy jednak nie rzutuje negatywnie na grę jako całość. Gra jest zbyt mega.

Mógłbym tak gadać godzinę, ale muszę wracać :D bo ciągnie! To mówiłem ja wieczny fan D&D !

post wyedytowany przez Planetar 2018-10-15 20:05:36
01.11.2018 11:23
👎
odpowiedz
alseic
3
Junior
4.5

Ah te dzisiejsze standardy, "dobra gra", 7/10. Nic dziwnego, ze przy takich ocenach/reakcji rynek pozwala sobie na wypuszczanie bubla.

Niedawno Owlcat wspomnial o poprawkach na > 1000 bugow, malo kto ukonczyl gre.

Ciezko nazwac to inaczej niz beta, w ktorej zastapiono dzial testerow klientami. Ciekawy model na biznes - ale skoro niektorym to nie przeszkadza, to czemu nie?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze