Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 21 września 2015, 15:00

autor: Maiman

Recenzja gry SOMA - horror na dnie morza od twórców Amnesii

Frictional Games stanęło na wysokości zadania – SOMA to zdecydowanie największy, najstraszniejszy i najbardziej dopracowany projekt szwedzkiego studia, który jednak gubi się nieco w swoich fundamentalnych założeniach.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. fenomenalnie zaprojektowany, przemyślany, spójny i świetnie wyglądający świat;
  2. nieustanne uczucie niepewności, zaszczucia i niemal namacalnego strachu – bardzo gęsty klimat;
  3. różnorodność poszczególnych etapów i konfrontacji z podwodnymi monstrami;
  4. proste, ale ciekawie zrealizowane elementy logiczne;
  5. zagadki środowiskowe urozmaicające rozgrywkę;
  6. dość satysfakcjonująca eksploracja;
  7. trzymająca tempo, płynna narracyjnie historia...
MINUSY:
  1. ...która rozczarowuje swoją treścią;
  2. nieudolność towarzysząca przedstawianiu „głębi” produkcji;
  3. mało przekonujący główny bohater.

Sporym oczekiwaniom względem SOM-y trudno się dziwić. Przerażająca Amnesia: Mroczny obłęd przyniosła studiu Frictional Games zaszczytny tytuł mistrza horrorów i zdaniem wielu graczy (poniekąd przypadkiem) zredefiniowała gatunek, pokazując potęgę drzemiącą w produkcjach niezależnych. Przez pięć długich lat szwedzka ekipa przygotowywała następne dzieło, które tym razem redefiniować miało go świadomie, po raz kolejny nadając pojęciu „strach” nowe znaczenie. SOMA rzeczywiście serwuje zmiany – jawi się jako produkcja inna od Penumbry czy Mrocznego obłędu, porzucająca lovecraftowskie wtręty i prostotę przekazu na rzecz kreatywnego, autorskiego podejścia do tematu. I choć ze słusznością takiego posunięcia, biorąc pod uwagę jego następstwa, można by polemizować, fani twórczości szwedzkiego zespołu nie powinni czuć się zawiedzeni – SOMA, mimo iż na siłę próbuje być „czymś więcej”, w swojej istocie pozostaje znakomicie zrealizowanym horrorem, w którym sprawdzone pomysły wzbogacono zupełnie nowymi rozwiązaniami.

No gods or kings – only robots

Najbardziej zauważalne zmiany zawarto w tym, co widać, a co (dosłownie) zapiera dech w piersiach – oto z lądu trafiamy pod wodę, do rozległego, wznoszącego się na dnie oceanu ośrodka PATHOS-II, placówki zaskakującej nie tylko stopniem rozbudowania, ale też projektem i różnorodnością poszczególnych sektorów. Inspirowany mięsiście mrocznym SF, opanowany przez sztuczną inteligencję kompleks składa się ze straszących widmem nieubłaganej śmierci oraz wywołujących uczucie podwójnego zamknięcia i odosobnienia lokacji. Swoją zasługę ma w tym HPL Engine 3, czyli autorski silnik operujący podkreślającą klaustrofobiczny charakter produkcji głębią ostrości, odpowiednio stonowanym oświetleniem i szaroburą kolorystyką, a także całkowicie eliminujący ekrany ładowania. Twórcy za jego pomocą wygenerowali też, jakżeby inaczej, całą masę fizycznych obiektów zalegających na szafkach, pływających w wodzie i upiększających swoją obecnością otoczenie – a przy tym czekających na podniesienie i pchnięcie w dowolnym kierunku. Frictional Games z rozmachem i dbałością o najmniejsze szczegóły stworzyło na wskroś klimatyczne miejsce akcji, obfitujące zarówno w spowite gęstymi ciemnościami korytarze, sterylne laboratoria czy zarośnięte niepokojącą organiczną substancją biura, jak również w pełne detali, umiejętnie zagospodarowane obszary podwodne, które w trakcie rozgrywki regularnie przychodzi nam zwiedzać.

Recenzja gry Rapture - horror na dnie morza od twórców Amnesii - ilustracja #2
Majestat PATHOS-a uznałoby nawet Rapture – widoczne wejście do strefy Omicron.
Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

sekret_mnicha Ekspert 28 kwietnia 2016

(PC) Setki metrów pod powierzchnią wody w opuszczonej stacji badawczej nie dzieje się dobrze. SOMA to świetny horror, ale jeszcze lepsza opowieść. Gra warta Waszej uwagi.

9.0

Danteveli_ Ekspert 21 września 2015

(PC) Amnesia: The Dark Descent to horror wydany w 2010. roku przez małe Szwedzkie Studio Frictional Games. Gra została ciepło przyjęta przez recenzentów i stała się hitem pośród let's playerów. Dlatego też wielu wyczekiwało kolejnej gry tej niezwykle utalentowanej ekipy. W końcu się doczekaliśmy i SOMA jest już dostępna. Pytaniem pozostaje czy Frictional Studios jest w stanie powtórzyć sukces sprzed 5 lat?

8.0

DalethTichy VIP 21 lutego 2020

(PC) Gra ta robi na mnie ogromne wrażenie jako dosłowna realizacja pewnej teorii. Thomas Grip z Frictional Games - studia odpowiedzialnego za "Somę" we współpracy z Adrianem Chmielarzem (The Astronauts i gra "Zaginięcie Ethana Cartera") stworzyli teorię podejścia do projektowania gier zwaną metodologią "4-warstw" (The 4 Layers Approach).

7.5
Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna
Recenzja Song of Horror – gra, która nie zawsze straszy tym, czym powinna

Recenzja gry

Song of Horror to straszna gra, która stawia na klasyczną prezentację, unikanie konfrontacji i zagadki. Ale czy wszystko, co tu straszy, na pewno było zamierzone przez twórców?

Przepis na cyberpunka to pixel art i synthwave – recenzja gry VirtuaVerse
Przepis na cyberpunka to pixel art i synthwave – recenzja gry VirtuaVerse

Recenzja gry

VirtuaVerse to pixel artowe i synthwave’owe dzieło sztuki. Przyjemna dla oka i ucha podróż do lat 80, która wskrzesza zakurzony gatunek przygodówek point’n’click.

Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi
Recenzja Arise: A Simple Story – gry, która najpierw was wkurzy, a potem uszczęśliwi

Recenzja gry

Na praktycznie każdym etapie gry przynajmniej raz trafi Was szlag. Początkowo żmudna i nudnawa rozgrywka z czasem nam to jednak wynagradza. Z nawiązką! Jak w życiu. Jak wino. Arise: A Simple Story to gra niepozorna, uniwersalna, piękna i emocjonalna.