Ameryki nie odkrył, to że ludzie tworzący ładne rzeczy i ci którzy je konsumują to dinozaury na wymarciu nie zaskakuje ani trochę. Co mnie boli, to że z tego tytułu nie ma ochrony gatunkowej i jakichś świadczeń co miesiąc...
Takie teksty i to że ci którzy je sadzą już się nawet nie kryją, podkreślają tylko dobitnie że chuje nam do dziur i trzeba się skupiać na budowaniu wokół siebie dobrobytu złożonego z tego co osobiście uważamy za najlepsze - nic innego nie ma znaczenia. Nie zastanawiać się czy warto, nie patrzeć na innych. Inwestować w komfortowe bańki które zapewnią nam względne szczęście, bo wielcy tego świata nam w tym nie pomogą. Co najwyżej zabiorą, naplują w twarz i jeszcze wystawią rachunek.
Zrobić grę na kilkanaście godzin w której będzie to samo tylko więcej, lepiej i w nowych lokacjach, czyli przepis na sequel idealny jeszcze 20 lat temu. To takie proste. Ale niee, ktoś kto na nieszczęście wszystkich siedzi na decyzyjnym stołku musiał wpaść na pomysł typu "zróbmy z tego Fortnite'a", a potem już poleciało. xD Historia stara jak czas.
Ja mam pomysł na naprawę gier. Wszyscy wracamy do małpy, robimy zajebiste gry wyglądające jak na PS2, tym samym odsiewamy casualostwo co napłynęło oglądać interaktywne filmy, wszystko robi się tańsze, gry lepsze, a creditsy trwają 5 minut a nie 25 i jest bajlando.
Nigdy nie rozumiałem jak automatyzacja czegokolwiek w grach ma pomagać, kiedy dosłownie za każdym razem jedyne co robi to przeszkadza i wkurwia. Wszelkie aim-asysty, samo-skakanie/łapanie i inne ścierwo którego często o zgrozo nie da się wyłączyć robi wszystko tylko nie to co podobno powinno. Może po prostu jak się umie grać to tak jest. Nie wiem, nie rozumiem, nie potrzebuję i nie chcę.
Korporacje najchętniej zrobiłyby ze wszystkim to co Sony z płytami. Wyeliminować rynek wtórny, tak żeby oni mogli zarabiać więcej - to takie proste. Nie mogą tak zrobić ze wszystkim, bo większość rzeczy ma fizyczną formę i gdyby np. każdy kupiony samochód był do wyjebania po jednym użytkowniku to utonęlibyśmy w złomie. Gry przy możliwości pełnego przejścia na cyfrę nie mają takiego "problemu".
"Skończyło się to schodzeniem w ciemności bez zapasów i odpowiednich ubrań"
Ostatni raz widziałem góry na wycieczce szkolnej w podstawówce, ale zaryzykowałbym tezę że to debil-problem, a nie AI-problem.
No ja to nie wiem jak oni w tych szkołach teraz w ogóle działają kiedy każdy może nic nie wiedzieć a znać na wszystko odpowiedź, to jest jakiś absolutny dziki wschód. xD
"11. wyciek"
Olewam temat całkowicie szczerze mówiąc ale widzę że ładnie się tam bawią. xD
Co to jest 4 dni... Ja to zachłanny jestem, ale chyba całkiem obiektywnie żeby teraz dobrze w coś większego ponapierdalać to ze 3 tygodnie co najmniej trzeba szykować, a i to zakładając że gramy w trybie prawilnym czyli z przerwami na żarcie, kibel, okazyjne spanie i ewentualnie jeszcze bardziej okazyjne wyjście po paszę.
W idealnym świecie może tak by było, ale niestety żyjemy jak widać i zabieg ten posłuży jedynie zwiększeniu liczby stosunków analnych Sony -> my.

Ja myślałem że to chodzi o wirusy komputerowe, ale widzę że już lecimy na pełnej.
Czyli najpierw będzie broń biologiczna dosłownie zamieniająca ludzi w żywe gówno a potem zombie apokalipsa, potem amerykańskie AI bijące się z chińskim AI i ogólne bingo, a po środku my, którym się upiecze od zamiany w żywe gówno
spoiler start
bo już za późno.
spoiler stop
"ograniczenie ilości niepotrzebnych śmieci"
To mi się podoba, niepotrzebne śmieci mówią o niepotrzebnych śmieciach.
Oni teraz zrobią wszystko żeby dowalić soniaczom, okienko na wykorzystanie momentum jest dobre, trzeba przyznać. xD
Taki długi że normalnie beka by była jakby się złamał w pół hehe.