🤣Dobre. Następni niech przepłyną ocean na materacu, a ejaja im podpowie żeby nie brali wody, bo wokół jej pełno 😅
To raczej nie byli wspinacze amatorzy, a jacyś z lekka nieogarnięci piechurzy, którzy poleźli w góry.
Nawet ktoś początkujący i średnio ogarnięty, kto choć trochę orientuje się w temacie, wspina czy uprawnia trekking wysokogórski, nie ograniczałby się do analizy przejścia zdając się jedynie na AI.
Samodzielny przegląd i analiza map dostępnych w sieci lub papierowych map i przewodników, relacji innych osób z przejść daną trasą i przede wszystkim chociaż rzut okiem na 24-godzinną prognozę pogody jeśli jest to jednodniowy wypad.
Mowa jest o szczycie powyżej 4 tys. więc w grę wchodzi już choroba wysokościowa, spadek wydajności i potrzeba aklimatyzacji (kwestia indywidualna zależna od organizmu), w dodatku pełne wyposażenie górskie i chociaż jedna dobrze wyposażona apteczka.
Parodią jest też to, że poumierało im zasilanie i zabrakło jedzenia - w wysokie góry zawsze bierze się zapas żywności i w pełni naładowaną elektronikę (+ powerbank oraz np. zapas baterii do czołówki), bo tam zawsze może pójść coś nie tak.
Dane od AI to może być baza do dalszej analizy, a nie końcowy werdykt.
Internet, AI to zdobycze cywilizacyjne i narzędzia pomocne w wielu kwestiach ale odnoszę również wrażenie, że z coraz dłuższą ich obecnością na świecie ludzie, jako ogół, bardziej durnieją.
"Skończyło się to schodzeniem w ciemności bez zapasów i odpowiednich ubrań"
Ostatni raz widziałem góry na wycieczce szkolnej w podstawówce, ale zaryzykowałbym tezę że to debil-problem, a nie AI-problem.
O 3 nad ranem jest najzimniej, zatem wyruszyli bez ciepłych ubrań w mróz, żeby zrobiło im się zimno na drugą noc? AI wspomina zawsze o takich rzeczach. Bajka wymyślona
Ja nawet w Polskich górach sprawdzam trasy na profesjonalnej stronie i mam ze sobą mapy. Chłopy na Mount Shasta poszli tak o xD Jeszcze skoro ruszyli o 3 i powiedzmy o tej 12 nie byli jeszcze na szczycie, to czego oni się spodziewali? Już wiedzieli że idą 9 godzin i nadal nie są na szczycie. Wiadomo że zejście jest dużo szybsze, ale to wystarczy minimum rozumu. Jakbym już był w takiej sytuacji, to pytałbym innych na szlaku, ile zostało do szczytu, poprosiłbym o pomoc w zorientowaniu się i jakbym się tylko dowiedział, że zostało mi powiedzmy 3-4 godz. do szczytu, a jest godzina 12 to bym wpadł na to, że trzeba wracać, bo się nie wyrobimy...