Grupa wspinaczy za bardzo zaufała AI. Skończyło się to schodzeniem w ciemności bez zapasów i odpowiednich ubrań. Po wezwaniu pomocy odnalazła ich leśna ekipa ratunkowa.
Trójka wspinaczy amatorów przekonała się na własnej skórze, że sztuczna inteligencja to tylko narzędzie, które nie musi podawać prawidłowych informacji. Okazało się, że AI znacznie przeszacowało możliwości niewielkiej grupy, która w jeden dzień chciała zdobyć szczyt i z niego zejść. Ostatecznie jednak wspinaczka zajęła aż 16 godzin i nikt nie był przygotowany na tak długą wyprawę.
Incydent miał miejsce na przełomie sierpnia i września tego roku. Trzech początkujących wspinaczy obrało sobie za cel szczyt Mount Shasta o wysokości 4 317 metrów n.p.m. Na wyprawę wyruszyli o godzinie 3:00 nad ranem zabierając ze sobą podstawowe zapasy, ale nie wzięli ubrań na zmianę. Na sam szczyt dotarli dopiero po 16 godzinach, więc schodzili w kompletnych ciemnościach.
Z powodu awarii jednego z powerbanków nie byli w stanie naładować wszystkich telefonów i korzystali tylko z jednej latarki. Z tego powodu jeden z uczestników przewrócił się i uszkodził swoje kolano. Grupa nie była przygotowana do noclegu, ponieważ nie zabrali ze sobą sprzętu umożliwiającego spędzenie nocy na mrozie. Nazajutrz dotarła do nich wezwana ekipa ratunkowa, a ze względu na silny wiatr musieli zostać sprowadzeni pieszo.
Za fatalną wyprawą stoi zbyt duże zaufanie sztucznej inteligencji. Gemini przekazało im, że wejście na szczyt zajmie 8 godzin zamiast 16. AI doradziło także, żeby zabrali prowiant składający się głównie z węglowodanów, przez co szybko opadli z sił. Co istotne, na Mount Shasta obowiązuje zasada, że należy bezwzględnie zawrócić, jeśli nie dotarło się na szczyt do godziny 12:00, co uczestnicy wyprawy zignorowali.
Poza tym korzystali oni z nawigacji tylko w jednym telefonie i nie mieli ze sobą fizycznych map, dlatego ostatecznie zgubili się na trasie. Ich przygoda pokazuje, że przygotowując się do wyprawy, należy skonsultować się z ekspertami, a nie z AI. Nie jest to odosobniony przypadek, ponieważ w wakacje podobną przygodę mieli turyści z Litwy, którzy, korzystając sztucznej inteligencji weszli na trudno dostępny teren Tatr i nie potrafili się z niego wydostać.
Więcej:„To koniec grania w chmurze”. Xbox Cloud Gaming z limitami godzin, jak na internet sprzed lat

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.