Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Komentarze do wiadomości: Gracze wygrali wojnę z Xbox One w 2013 roku. To jeden z powodów, dla których nie możemy dziś odsprzedać cyfrowej wersji gry

Forum Inne Gry
Dodaj komentarz
19.09.2026 16:24
Bociek69
1
5
odpowiedz
Bociek69
67
Byle do Wiosny

Wystarcza te 2 proste zasady:
- Mozesz zmienic region kraju raz na rok.
- Mozesz przepisac dowolna cyfrowa gre do innego konta raz na 30 dni.

I tyle. Wiecej nic nie potrzeba i wtedy moge likwidowac te plytki.

Ale tak nigdy nie zrobia, bo w calej tej walce z plytami chodzi TYLKO o to zebys NIE MOGL nikomu jej odsprzedac/pozyczyc.

post wyedytowany przez Bociek69 2026-09-19 16:38:03
20.09.2026 01:04
tynwar
1.1
1
odpowiedz
tynwar
107
Legend

Bociek69 dokładnie, to powód dla którego sony pozbywa się płyt. Bo, chociaż niby ma z tego mały zysk, to jednak nie oznacza to, że właśnie tylko i wyłącznie ci ludzie co kupili z sklepów, bo wielu z nich też odsprzedaje płyty, a potem kolejni również znowu odsprzedają. Jeszcze się okaże, że rzeczywista liczba ludzi, którzy odpalili płytę jest znacznie większa niż grupa ludzi kupujących prosto z sklepu i w sumie wcale nie jest dużo mniejsza od grupy klientów cyfry. To tak jakby stwierdzić, że cyfrowe auta sprzedają się znacznie lepiej niż fizyczne, ale sęk w tym, że auta też się odsprzedaje, więc to jednak nie takie hop siup.

19.09.2026 18:56
MilornDiester
2
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
MilornDiester
62
Generał

To byłby - zupełnie poważnie - najlepszy użytek jaki można by zrobić z popularnych jeszcze nie dawno NFT.

Zamiast robić szwindle na "niewymienialnych tokenach, które na pewno, na bank, będą w przyszłości kosztować miliony", należało użyć technologii niewymienialnych tokenów do stworzenia sklepu z cyfrowymi dobrami opartego na rzeczywistej własności.

I wtedy np. każda kopia gry ma dołączoną do siebie, niepodrabialną i niemodyfikowalną historię co pozwala traktować ją niemalże jak fizyczny produkt. Wiadomo kto, gdzie i kiedy grę kupił, wiadomo ile grał, kiedy sprzedał etc., co pozwoliłoby na wprowadzenie sensownych reguł odsprzedaży, pożyczania, wymieniania i zwrotów.

Do tego dobudowujemy cały sklepik z cyfrowymi dobrami, które odzwierciedlają fizyczne kolekcjonowanie oraz ustalamy zasady odsprzedaży tak, aby wydawca nie był stratny (wydawca gry powinien dostawać taki % ceny odsprzedawanej gry by wciąż zależało mu bardziej na aktywnym rynku wtórnym niż zupełnym wygaśnięciu zainteresowania grą. A odsprzedającemu powinno się bardziej opłacać odsprzedać grę i coś tam odzyskać niż kisić nieogrywany tytuł w bibliotece)

Dajemy też możliwość wydawcy odpowiedniego oznaczania i wynagradzania kupna na premierę, w preorderze etc. Oczywiście podstawowa gra musiałaby być odsprzedawalna jako całościowy produkt, ale już banery, miniaturki, cyfrowe dodatki itd. mogłyby się zmieniać w zależności czy gra jest kupiona na premierę, z rynku pierwotnego czy wtórnego. Większości graczy to nie interesuje i kupiliby grę po prostu jak najtaniej, ale jest niemała grupa graczy, którzy lubią się bawić w różne skórki i bajerki, co dałoby przestrzeń do odkucia się wydawców. Nie mówiąc o różnych limitowanych edycjach, albo pochodzących z jakichś konkretnych kont - jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś kto wydaje setki albo i tysiące $ za możliwość kupienia "pierwszego" sprzedanego "egzemplarza" gry, albo jednej ze 100 kopii wydania jubileuszowego, albo odkupienia "kopii" na której jakiś sławny koleś ogrywał grę przed premierą do recenzji. I potem cyrkulowałyby sobie takie "kolekcjonerskie" edycje, które bogaci gracze dbający o takie rzeczy kupowaliby po 500$ jak noże w CSie. A gdyby wydawca zgarniał 40-50% z każdej transakcji, to pierwszy by był do wprowadzenia tego.

A cała reszta, zainteresowana po prostu grami, zyskałaby możliwość jakiegoś rozporządzania swoją własnością. Nawet gdyby trzeba było te 40-50% oddać korporacji, to i tak lepiej, mając np. kolekcję 500 gier, w które już raczej nigdy nie zagramy, powyprzedawać je po te kilkanaście złotych i być kilka stówek do przodu, niż patrzeć jak wiszą i do niczego nie służą. Tak samo jak chcemy zagrać w jakąś starą gierkę, o której wydawca już zapomniał i jej nie przecenia, albo nie chce nam się na przecenę czekać to lepiej kupić grę za te kilkanaście złotych. A wydawca zarabia po raz kolejny na grze, którą już raz sprzedał, więc jeśli dobrze ustawi się udziały w zysku z transakcji, to wszyscy są zadowoleni.

Oczywiście, największym ryzykiem jest sama premiera gry, gdzie istnieje zagrożenie, że klienci zamiast kupować grę po 299, po prostu poczekają aż ktoś przejdzie i wystawi za połowę tego.
ALE:
1. Tutaj wchodzą narzędzia wydawcy do tego by jak najbardziej zachęcić do kupowania gry na premierę poprzez cyfrowe akcesoria, limitowane wersje premierowe etc.
2. Ogrom graczy po prostu nie jest aż tak cierpliwa żeby czekać aż ktoś ogra grę i ją odsprzeda
3. Odsprzedawanie za pół ceny nie byłoby wcale tak opłacalne, biorąc pod uwagę że ostatecznie ktoś kto kupił na premierę zostawałby z 1/4 lub 1/3 pierwotnej kwoty, gdyby zdecydował się sprzedawać -50%
4. Świadomość, że w razie czego można jakąś część kwoty odzyskać, motywowałoby ludzi do kupowania na premierę

No i to wszystko można też zrobić z filmami, muzyką, grafiką, książkami, komiksami... generalnie z wszystkimi dobrami cyfrowymi.

19.09.2026 22:52
2.1
3
odpowiedz
Not4u94
7
Legionista

MilornDiester Przestań marzyć. % z odsprzedaży cyfrowej gry musiałby być abstrakcyjnie duży żeby wydawcy/producentowi się to opłacało w stosunku do sprzedania kolejnej cyfrowej licencji nowemu graczowi. Po co mieli by inkasować niewielki % z odsprzedaży cyfrowej kopii miedzy graczami skoro mogą mieć powiedzmy 100% zysku gdy ktoś kupuje cyfrę w sklepie a nie od kogoś z "drugiej reki"

20.09.2026 02:00
TRX
2.2
1
odpowiedz
TRX
226
Generał

MilornDiester Ale dlaczego NFT miałyby kosztować miliony? Tutaj wszystko się opierało na kwestii unikalności i popytu na produkt, więc zaledwie jakiś odsetek NFT miał zyskiwać wartość.
Pomijając fakt, że to i tak jest sztucznie wykreowany rynek i czysty hazard, podobnie jak kryptowaluty.
Osobiście jestem pewien, że zarówno NFT, jak i krypto powstały po to, aby ludzie majętni dorobili się jeszcze większej kasy. Ta cała historyjka o unikalności to zwykłe bajki na dobranoc.
Co więcej czas już pokazał, jak bardzo to było ustawione - wystarczy spojrzeć, kto na tym tak naprawdę zyskał.
Inna sprawa, że bajeczki o wolności blockhainu nad fiatem zostały zanegowane wręcz błyskawicznie, a każdy kolejny rok tylko to utwierdza.

20.09.2026 10:29
MilornDiester
2.3
odpowiedz
MilornDiester
62
Generał

Not4u94 Ponieważ zarabialiby na grze, którą i tak już raz sprzedali. Jesli gra oryginalnie kosztowała 199 zł, zostanie wystawiona za 70 z czego połowa wróci do wydawcy, to czym to się różni od sprzedaży gry za 29.99 na wyprzedaży?

Większość zysków to pierwsze tygodnie/miesiące od premiery kiedy zapaleni fani są gotowi zapłacić pełną cenę by jak najszybciej zagrać. Ci i tak nie czekaliby na używki. Nie byłoby też mechanizmy "przejdę szybko i odsprzedam po niedużej stracie", bo obecność prowizji od wydawcy sprawia, że nawet jak wystawisz za 10 zł mniej to i tak trafi do ciebie mniej niż połowa tego co zapłaciłeś.

Mechanizm działałby przede wszystkim w oparciu o ludzi, którzy doszli do przekonania, że gra tylko kurzy im się w bibliotece i wolą parę groszy odzyskać. Ale też mało kto wystawiałby grę za ułamek ceny (te oferty też szybko by znikały) bo po co skoro gra trzyma cenę i wystarczy wystawić trochę taniej.

Więc na dobrą sprawę używki działałyby tak jak wyprzedaże, gdzie wydawca obniżając cenę dociera do kolejnych, coraz mniej przekonanych grup ("za pełną cenę to nie, ale za dychę wypróbuję").

Oczywiście, że system premiowałby dobre i uznane gry. Wątpię by wiele osób chciało pozbyć się z kolekcji Wiedźmina 3 lub Skyrima po to tylko żeby być 10 zł do przodu. Tak samo podejrzewam, że wyróżniające się gry indie mogłyby liczyć na większą sprzedaż pierwotną z powodu chęci wsparcia małego producenta.

Najbardziej zagrożone byłyby jadące na hypie AAA z wielkimi budżetami, marketingiem i niską jakością produktu. Wtedy faktycznie sprzedałoby się pewnie z milion egzemplarzy w pierwszym miesiącu a potem tylko by latały tanio odsprzedawane kopie zawiedzionych ludzi.
No ale też o to chodzi by gracz miał możliwość dysponowania swoją własnością i w momencie w którym gra go rozczarowuje, mógł ją sprzedać dalej i odzyskać część pieniędzy.

A duzi wydawcy niech sami już dbają o to żeby ludziom sie ich gry podobały i żeby chcieli je trzymać w swoich bibliotekach. Poza tym, powinni mieć wystarczająco dużo narzędzi na to by wyróżniać gry kupione z pierwszej ręki czy nawet za pełną cenę (np. poprzez warstwę wizualną na platformie).

Zresztą, w świecie keyshopów, kupowania dostępu do kont z grami, piratów, rozdawnictwa i przecen -90%, to akurat stworzenie dużego rynku wtórnego który byłby oficjalny i pozwalał zarabiać na nim wydawcy, powinno się tylko opłacać. W ostateczności można dodać jeszcze opcję regulacji % z odsprzedaży przez każdego wydawcę z osobno. I wtedy on ustala czy chce żeby to było 15% i będzie czerpał zysk z dużego ruchu, czy ustala jakieś zaporowe 90-100% i w praktyce blokuje tę możliwość.

19.09.2026 19:13
asasin24
3
15
odpowiedz
asasin24
53
Konsul

To brzmi jak dowolny plan polityków w Polsce na zmiany. Zaproponować jedną rzekomo korzystną zmianę, a następnie obłożyć ją 15 niekorzystnymi zmianami. A później nie chcecie? To nie, my chcieliśmy wam to dać.

19.09.2026 20:55
WeCreateWorlds
4
2
odpowiedz
WeCreateWorlds
18
Konsul

Bardzo ciekawy artykuł, robiłem o ostatnio materiał o prawie własności w grach, cofnąłem się trochę głębiej w historię, ale tej propozycji Microsoftu nie znałem, a to sporo zmienia w mojej optyce.

Wspomniałem za to o orzeczeniu Kabinet, które robi spory wyłom w zasadzie wyczerpania prawa (czyli europejskim odpowiedniku amerykańskiej zasady pierwszej sprzedaży).

post wyedytowany przez WeCreateWorlds 2026-09-19 21:03:07
19.09.2026 22:42
5
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
Not4u94
7
Legionista

Gadanie o odsprzedaży cyfr to gruba przesada, bo bez płyty nic nie opchniesz. Płyta daje ci tylko licencję do biblioteki, żebyś nie musiał wachlować krążkami – i tyle. Wątpię, żeby Microsoft kiedykolwiek pozwolił na odsprzedaż cyfr, bo to się nikomu nie opłaca: ani twórcom, ani wydawcom, ani samemu Microsoftowi – po co mieliby tracić kasę? Tylko problemy i mniejszy zysk. Więc te bajki o handlowaniu cyfrowymi grami włóżmy między bajki.

20.09.2026 01:07
tynwar
5.1
1
odpowiedz
tynwar
107
Legend

Not4u94 prawda, tu jednak gadanie o odsprzedaży cyfr jest zwyczajnie na wyrost. Najpierw, że cyfrę można odsprzedać, a później jest wzmianka, że jest to możliwe dzięki przerzucaniu licencji na płycie co jednak nie do końca zgadza się z tym stwierdzeniem i narracja bez spójności sypie się.

28.09.2026 13:58
asasin24
5.2
odpowiedz
asasin24
53
Konsul

tynwar Wszystko się da, tylko jest celowo blokowane.

28.09.2026 14:15
tynwar
5.3
odpowiedz
tynwar
107
Legend

asasin24 tyle tylko, że to aktualnie nic nie zmienia i to bardziej próba wybielania cyfrówek niespójną argumentacją, że będzie można ich odsprzedawać, ale w rzeczywistości dalej jest mowa o wersjach pudełkowych, więc ostatecznie możliwa jest tylko odsprzedaż pudełka zawierającego licencję. Najważniejszą różnicą jest możliwość przenoszenia licencji między użytkownikami odkupującymi od siebie pudełka i nic więcej. Więc, nie, nikt tu nic nie blokuje, bo nie ma co, nigdy nie chodziło o czystą cyfrę, gdyby coś było blokowane jak mówisz, to ktoś musiałby blokować odsprzedaż pudełek, no ale nikt tego nie robi.

20.09.2026 00:29
LukaszKukaszTm
6
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
LukaszKukaszTm
44
Konsul

Grupa Rune Usuneła całkowicie z Assassin Creed Mirage VMProtect I Denuvo z plików gry-źródło reddit
Gry powinny być własnością kupującego,czy to cyfrowa wersja czy pudełkowa,a nie w sposób jakie proponują chciwe korporacje

20.09.2026 01:49
TRX
6.1
1
odpowiedz
TRX
226
Generał

LukaszKukaszTm W tego typu określeniach, jakie użyłeś o własności, bardzo łatwo jest postawić kontrpytanie. Otóż czy Ty jako producent chciałbyś, aby nabywca gry uzyskiwał do niej pełne prawa w zakresie nielimitowanego kopiowania i sprzedaży? Bo tym byłaby przecież własność, o której piszesz.

20.09.2026 07:08
6.2
1
odpowiedz
macq82
3
Junior

TRX Kontrpytanie do kontrpytania. Czy Ty, jako producent chciałbyś nie posiadać pełnych praw do moich pieniędzy, które otrzymałeś za dostęp do Twojej gry? Są one ekwiwalentem mojej ciężkiej pracy, nie mniej wartej niż Twoja. Kolega wyżej źle to ujął, ale rozumiemy o co mu chodzi - prawo własności do konkretnej kopii gry powinno należeć do kupującego.

20.09.2026 14:55
TRX
6.3
odpowiedz
TRX
226
Generał

macq82 Rozumiem, że po prostu chodzi o prawo do posiadania. A co do odsprzedaży to już zupełnie inna kwestia - ja sam bym chciał, aby wiele spraw funkcjonowało inaczej, ale tak niestety nie jest. Myślę, że prawo do jednorazowego przekazania licencji byłoby dobrym kompromisem.

20.09.2026 00:40
WolfDale
7
odpowiedz
WolfDale
111
~sv_cheats 1

Ciekawy artykuł i bardzo przyjemnie się czytało, nigdy nie patrzyłem w taki sposób na Xbox One jaki tutaj został opisany.

Natomiast może sprzedać gry nie będę mógł, ale pożyczyć konsolę już tak 😂

20.09.2026 11:34
8
odpowiedz
zero_absolutne
2
Legionista

Korporacje najchętniej zrobiłyby ze wszystkim to co Sony z płytami. Wyeliminować rynek wtórny, tak żeby oni mogli zarabiać więcej - to takie proste. Nie mogą tak zrobić ze wszystkim, bo większość rzeczy ma fizyczną formę i gdyby np. każdy kupiony samochód był do wyjebania po jednym użytkowniku to utonęlibyśmy w złomie. Gry przy możliwości pełnego przejścia na cyfrę nie mają takiego "problemu".

21.09.2026 13:20
9
odpowiedz
radas_b
91
Senator
MAX

Czyli, po ludzku: Microsoft właśnie po cichu uruchomił cyfrową odsprzedaż. Dokładnie tę, którą projektował w 2011 roku. Tyle że nie nazywa tego odsprzedażą, nie robi z tego konferencji i nie wypuszcza nikogo przed kamery, żeby o tym opowiadał.

Skoro to jest to na ten moment dla insiderów to może jest w fazie testów i MS czeka na odpowiedni moment, żeby to ogłosić i tym razem lepiej zakomunikować. To byłby całkiem spory prztyczek w nos dla Sony.

Forum Forum Inne Gry
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl