Po pierwsze nie "wichrowa gran" tylko "Wichrowy Czub", po drugie Tolkien osobiście zalecał tłumaczom używania nazw własnych w oryginale. Warto też dodać, że p. Skibniewska była jedynym polskim tłumaczem, który korespondował z samym J. R. R. Tolkienem na temat przekładu.
Tak naprawdę CD Projekt ma prawo do marki "The Witcher", "Wiedźmin" jest wciąż własnością Sapkowskiego.
Coś musi być na rzeczy z tymi rowerami. Najpierw Finlandia blokuje ruch rowerowy na granicy, teraz to...
http://www.rp.pl/Swiat/312289931-Finlandia-zakazala-wjazdu-rowerami-z-Rosji.html
Dlaczego do ochrony, przyjmują ludzi niepełnosprawnych?
Najczęściej przyjmuje się osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności, co często nie jest tożsame z osobami niepełnosprawnymi. Jest to praktyka pozwalająca wyłudzać pieniądze z PFRONu. Ustawa z początku zeszłego roku miała coś w tym temacie zmienić, czy zmieniła - tego nie wiem. Druga sprawa to rola większości pracowników ochrony. Znam osobiście kwalifikowanego, w pełni zdrowego ochroniarza, który pracował w placówkach kilku różnych banków i wytyczne zawsze miał takie same - spełnić wszystkie żądania potencjalnych napastników, zagwarantować bezpieczeństwo klientom i pracownikom oraz zawiadomić policję, gdy będzie po wszystkim. Oczywiście sytuacja wygląda zgoła inaczej np. w ochronie osób czy konwojowaniu gotówki, ale tam nie uświadczysz raczej niepełnosprawnych.
Nikogo nie interesuje płaca brutto, to czemu nie chcą od początku podawać płacy netto?
Płaca brutto jest po prostu większa i lepiej oddziałuje na psychikę potencjalnego pracownika - to jest tak proste. Poza tym nie jest to aż tak powszechną praktyką. Ostatnio akurat rozpoczynałem nową pracę i wszystkie rozmowy toczyłem na temat kwoty netto.
@Matysiak G
Do posiadania potomstwa nikt nikogo nie zmusza.
Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że nikt nie zmuszał więźniów do łamania prawa, niech więc utrzymują ich rodzice. :P Poza tym ludzie odprowadzający podatki są zmuszeniu do utrzymywania więźniów, co - jak mniemam - boli właśnie OP.
W Gimpie jest takie narzędzie z ikonką czarodziejskiej różdżki (Fuzzy Select Tool), które służy do zaznaczania obszarów o podobnym kolorze. Można w nim ustawić, co to znaczy "podobny" (Treshold). Najlepsze efekty da chyba zaznaczanie kolejnych kolorowych plan i usunięcie tego, co zostanie, ale możesz też spróbować zaznaczyć i usunąć skórę. Później wystarczy przenieść obrazek na tło odpowiedniego koloru.
Bardzo ciekawe i zarazem nietrywialne pytanie. Najprawdopodobniej jest to wynikiem różnicy temperatur (lub spowodowanym nią wiatrem). Fala akustyczna (podobnie jak elektromagnetyczna jaką jest np. światło) rozchodzi się z różną prędkością w ośrodkach o różnej gęstości, a przejściu między takimi ośrodkami towarzyszy zmiana toru jej ruchu. To zjawisko nazywa się refrakcją i można zajrzeć na Wikipedię, by dowiedzieć się o nim więcej i pooglądać obrazki. Temperatura powietrza ma realny wpływ na jego gęstość, a wybetonowana okolica domu może szybciej stygnąć niż jakaś trawka w pobliżu trasy. W związku z tym hałas przejeżdżających samochodów może odchylać się w kierunku ziemi (zimna trasa, ciepły dom) lub ku niebu (ciepła trasa, zimny dom). O ile w tym pierwszym przypadku nie powinieneś zauważyć różnicy, bo dźwięk rozchodzi się kuliście (nawet jeżeli część "bąbelka" skierowana w Twoją stronę trafi w ziemię, to usłyszysz inną "wyższa" część tego "bąbelka"), to w drugim dźwięk może całkowicie chybić i przelecieć ponad Twoimi oknami. Podobny efekt na kierunek rozchodzenia się dźwięku może mieć również wiatr.
...a przynajmniej tak mi się wydaje. :P
http://edu.pjwstk.edu.pl/wyklady/wspmu/scb/index15.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Refrakcja
Jeżeli chcesz to zrobić Gimpem, to wybierz sobie narzędzie z ikonką czarodziejskiej różdżki (Fuzzy Select Tool), dobierz sobie odpowiedni próg (Threshold) i trzymając shift zaznaczaj kolejne litery. Gdy skończysz kliknij prawym przyciskiem myszy na obraz, wybierz "zaznaczenie" i "odwróć" (Select -> Invert). Wciśnij delete, by usunąć wszystko oprócz zaznaczonych liter. Ta-dam!
Potrzeba jest matką wynalazków - wcinając w kółko kurczaka z ryżem można nauczyć się przygotowywać go na tysiąc sposobów. :P Z zamienników: chuda wołowina, wątróbka, indyk, większość ryb (oprócz tych bardzo tłustych jak węgorz czy łosoś) czy z bardziej egzotycznych: owoce morza, konina, dziczyzna, królik. Jeżeli znudzi Ci się mięso, to: chudy twaróg, białka jaj, fasola, groch i soja. Jeżeli nie musisz - jak ja - gubić brzuszka (a trenując piłkę nożną pewnie nie musisz), to możesz rozluźnić nieco ten jadłospis i nie zważać tak bardzo na tłuszcz.
Bardziej nietuzinkowe produkty z powyższej listy zaczerpnąłem z książki Oliviera Lafay'a "Trening siłowy bez sprzętu", więc warto by potwierdził je ktoś o większej wiedzy w temacie i bardziej urozmaiconym guście kulinarnym. Tak czy owak, nudny podzbiór, z którego ja korzystam sprawdza się bez pudła.
1. Niejedzenie wędlin przy jednoczesnym spożywaniu mięsa innego rodzaju nie jest w żaden sposób szkodliwe. Ja od ćwierć wieku tak jadam (po prostu nie lubię wędliny, ale kotletem już nie pogardzę) i żadnych problemów z tego tytułu nie mam. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że zdrowiej jest jeść czyste mięso niż najczęściej bardzo słone i wzbogacane Bóg jeden wie czym szyneczki, ale to musiałby potwierdzić już ktoś, kto ma o tym jakieś pojęcie.
2. Na pewno są, ale intensywnie ćwicząc jest bardzo ciężko się do nich zbliżyć. Od około dwóch miesięcy ćwiczę i jadam niemal wyłącznie kurczaka z ryżem i warzywami. Efekt? - 6 kilo mniej i zdecydowana poprawa w obwodzie łapy. :)
Bonus. Wyrażenie "doświadczenia z własnej autopsji" jest niepoprawne (autopsja to właśnie własne doświadczenia), stąd wziął się żart rethara, który wykorzystuje drugie znaczenia tego słowa - sekcję zwłok.
O ile zgadzam się z tytułem wątku, to nie rozumiem wyboru scen z pierwszego posta. Przy grobie Balina miała miejsce z grubsza tylko sieczka, a na Amon Hen? W sensie pogrzeb Boromira był "epicki"?
Jakby bylo troche brutalniej, dosadniej i byl seks, to ksiazka teraz cieszylaby sie popularnoscia niczym Pieśń lodu i ognia.
Niestety większość dzisiejszej literatury fantasy uderza w grupę wiekową 12-15, a tejże krew, flaki i gołe baby kojarzą się z "dorosłością" i "dojrzałością". Przypomina mi się wywiad z CDP Red na temat Wiedźmina drugiego: "To dojrzały i poważny RPG, bo są w nim cycki i ucięte kończyny!". :P
Kilka cytatów na koniec:
Death, death, death! Death take us all. [..] Death! Ride, ride to ruin and the world's ending!
---
Śmierci, śmierci, śmierci! Śmierci, zabierz nas wszystkich. [..] Śmierci! Naprzód, po śmierć, po koniec świata!
- Éomer przy konającym ojcu i rannej siostrze
Out of doubt, out of dark to the day's rising
I came singing in the sun, sword unsheathing.
To hope's end I rode and to heart's breaking:
Now for wrath, now for ruin and a red nightfall!
---
Po zwątpieniach i mroku przedświtu
Pieśnią i nagim mieczem powitałem śłońce.
Walczyłem do kresu nadziei, w żałobie serca,
Noc zajdzie w krwawej łunie nad ostatnią klęską.
- Éomer na widok floty Korsarzy z Umbaru
Arise, arise, Riders of Théoden
Fell deeds awake: fire and slaughter!
Spear shall be shaken, shield be splintered,
A sword-day, a red day, ere the sun rises!
Ride now, ride now! Ride to Gondor!
---
Powstańcie, jeźdźcy Théodena!
Srogi was czeka bój, ogień i rzeź!
Niejedna włócznia wypadnie z rąk,
Niejedna pęknie tarcza,
Czerwonym błyskiem miecz
Rozjaśni dzień przed świtem.
Naprzód, naprzód, do Gondoru!
- Théoden do Rohirrimów, wyruszając do Gondoru
W takim razie spróbuj odszukać w BIOSie opcję SATA Controller Mode i przestawić ją z AHCI na Compatibility Mode.
Czy możesz utworzyć na tym dysku partycję? Jeżeli tak, to zrób to, uruchom ponownie komputer i rozpocznij instalację jeszcze raz.
DX12, Metal, Mantle, Vulcan i konsolowe API to środowiska, które z powrotem przerzucają robotę na developerów aplikacji
Jest totalnie na odwrót. To są właśnie API, które mają zwiększyć wydajność kiepskiego kodu.
Zacznij koniecznie od Ostatniego Życzenia i Miecza Przeznaczenia - to zbiorki kilku niezależnych opowiadań powiązanych luźno w jedną całość. Moim skromnym zdaniem czyta się je zdecydowanie lepiej niż samą sagę, która nieco się dłuży i nie trzyma się kupy. :P
Możesz też sprawdzić pozostałe gniazda USB. Często nie wszystkie są dostępne podczas bootowania.
Jeżeli potrzebujesz tylko starszej wersji sterownika, to możesz ją pobrać ze strony NVidii (http://www.nvidia.pl/Download/Find.aspx). Znajdziesz tam też wersję 355.60 - możesz spróbować ją usunąć i zainstalować ręcznie, bez użycia GeForce Experience.
Tak zupełnie poważnie - ultramaratony. Ponoć najlepsze rezultaty osiągają ludzie w wieku 35 - 40 lat, bo wtedy organizm najlepiej znosi tego typu wysiłek. Przykładowo - aktualny rekord w biegu 24-godzinnym został ustanowiony przez 41-latka. No i w dekadę na pewno dasz radę dobrze się przygotować. :P
Ja mogę tylko zawtórować sewhoe. Przygoda w Ocean's House Hotel z Vampire the Masquerade: Bloodlines przerażała mnie do szpiku kości, gdy grałem w nią te 10 lat temu (a nie byłem już wcale taki mały :P ). Osadzenie takich strachów w grze, która nie jest stricte horrorem tylko potęguje efekt moim zdaniem.
Ja kiedyś korzystałem z "English Grammar in Use" R. Murphyego i mogę z czystym sumieniem polecić. Poszukaj sobie np. na images.google fragmentów z wnętrza książki i sprawdź czy odpowiadają Twoim potrzebom.
Czy 21 lat to nie jest najwyższy legalny wyrok w Norwegii? I czy muszą mu coś podkładać po ich upływie? Wydaje mi się, że w jakimś komentarzu do tej sprawy słyszałem, że mogą przedłużyć ten wyrok wg własnego widzimisię, bo skazany "nie rokuje i jest niebezpiecznych dla społeczeństwa".
Samego komiksu nie czytałem, ale wg Wikipedii:
spoiler start
Stany Zjednoczone pogrążają się w totalnym chaosie i jedynym bezpiecznym miejscem staje Gotham, będące pod opieką batmana. Z tego powodu zły rząd USA wysyła dobrego supermana, żeby pozbył się dobrego batmana, którego działania źle wpływają na wizerunek wspomnianego rządu.
spoiler stop
Nie wiem na ile film będzie się wzorował na komiksie. Warto też rzucić okiem na pierwszy zwiastun, który sugeruje nieco inny scenariusz. Te "świecące oczy" batmana, to jakiś specjalny "robo-kombinezon", który miał mu umożliwić nawiązanie walki z supermanem.
pierwszy zwiastun - https://www.youtube.com/watch?v=CHlPQXyEe2Q
Wiki o komiksie - https://en.wikipedia.org/wiki/The_Dark_Knight_Returns
Ze mnie tam żaden prawnik, ale wygląda na to, że potrzebny jest wyrok sądu, by kogokolwiek do KRD dopisać. Spójrz tutaj na rysunek całej procedury http://www2.krd.pl/Dopisywanie-dluznika/Dla-konsumentow/Schemat-dzialania . W pierwszym kroku jest wyraźnie napisane "dłużnik nie oddaje pieniędzy pomimo wyroku sądowego".
Jeżeli Twój kot słucha muzyki zbyt głośno, co przeszkadza Twojemu psu, to z pomocą przychodzą częstotliwości powyżej 50 kHz! Nie jestem pewien czy w takim zakresie da się skomponować coś zdatnego do słuchania, ale w końcu powiedzenie "kocia muzyka" nie wzięło się znikąd. Dodatkowo za pomocą takiego sprzętu możesz przepędzić myszy z piwnicy (o ile uda Ci się założyć im słuchawki na uszy).
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5d/Animal_hearing_frequency_range.svg
Spoko recenzja, ale czepiania się znanych głosów w dubbingu nie potrafię traktować inaczej niż jako jakiegoś kiepskiego branżowego żartu. Czy obecność wielu znanych aktorów wpływa negatywnie na jakość filmu? Poważnie?
Czy sytuacje pokroju tej wysepki występują powszechnie? Może to zwykły bug? Oczywiście nie pytam o puste połacie wody, ale o sensowne lokacje. REDzi chwalili się niegdyś, że w każde widoczne w oddali miejsce można dotrzeć i byłoby bardzo nieelegancko, gdyby okazało się to nieprawdą.
@Mastyl
Jakaś nieokreślona "większość" graczy zapewne. Takie decyzje nie biorą się znikąd i - jak sądzę - przekładają się na konkretne pieniądze. Z modą tak już jest - możemy jej nie lubić, ale chcąc nie chcąc jesteśmy jej świadkami.
@Yarovit
Tego chce rynek. Natomiast w GoG Galaxy ma się znaleźć możliwość wyłączania poszczególnych funkcjonalności - również osiągnięć.
Ja po lekturze sagi miałem co najwyżej ochotę udusić Triss i mam nadzieję, że w trójce będzie można zrewanżować się jej za to, co zrobiła. Nie potrafię zrozumieć, co REDzi myśleli sobie czyniąc z niej kochankę Geralta. Ciekawy cytat z końcówki sagi nie zdradzający zbyt wiele:
spoiler start
- Nie jedziesz na spotkanie z kochankiem, Triss - podjęła Yennefer. - Nie jestem ani tak szlachetna, ani tak głupia, by tobie dawać sposobność, a jemu pokusę. Tylko ten jeden raz, dzisiaj, później zadbam, byście oboje nie mieli pokus ni okazji. Ale dzisiaj nie odmówię sobie słodkiej i perwersyjnej przyjemności. On wie o roli, którą odegrałaś. I podziękuje ci za to swoim słynnym spojrzeniem. A ja będę patrzyła na twoje drżące wargi i dygoczące dłonie, będę słuchała twoich kulawych przeprosin i usprawiedliwień. I wiesz co, Triss? Będę omdlewała z rozkoszy.
- Wiedziałam - burknęła Triss - że nie zapomnisz mi, że będziesz się mścić. Godzę się na to, bo faktycznie zawiniłam. Ale jedno muszę ci powiedzieć, Yennefer. Nie licz za bardzo na to omdlewanie. On umie wybaczać.
- Za to, co zrobiono jemu, owszem - zmrużyła oczy Yennefer. - Ale on nigdy nie wybaczy ci tego, co zrobiono Ciri. I mnie.
spoiler stop
P8 to jedno ze złącz zasilających do starszego typu płyt głównych. W nowszym sprzęcie używa się złącza ATX20/24.
Tak, ale pobór mocy jest w zasadzie niezauważalny. Dla przykładu wszystkie ładowarki Nokii od 2009 roku pobierają mniej niż 0.15W (to mniej-więcej setna część tego, co pobiera żarówka energooszczędna).
Źródło:
http://uni-obuda.hu/e-bulletin/Rebay_2.pdf (tabele 2 i 3)
Ja kilka dni temu założyłem konto w Raiffeisen. Jest tylko jedna opłata miesięczna - 3 PLN za kartę i jest ona niezależna od transakcji, przychodów itp. Konto jest natomiast oprocentowane i na stan dzisiejszy trzeba mieć około 5000 PLN zgromadzonych, żeby opłata za kartę się zwróciła (oprocentowanie jest uzależnione od stopy referencyjnej NBP, która jest ostatnio na rekordowo niskim poziomie). Dodatkowo w umowie dostajesz gwarancję, że miesięczne koszta prowadzenia konta nie ulegną zmianie dopóki jesteś ich klientem. Do tego darmowe wypłaty we wszystkich bankomatach w Polsce, darmowe wpłaty w oddziałach Raiffeisen i ich bankomatach, jedna darmowa wypłata w kasach banku miesięcznie. Przelewy darmowe tylko w PLN i tylko za pośrednictwem internetu, za pozostałe biorą prowizję. Za stałe przychody dostaje się jakieś premie (nieco wyższe oprocentowanie na lokacie, lepsze warunki kredytów itp.). Z rzeczy mniej ważnych, które miały dla mnie znaczenie - wiadomości o zmianach w umowie przychodzą pocztą, a nie e-mailem na jakąś zakichaną skrzynkę, o której istnieniu dowiem się za dwa lata. :P Pełna tabela opłat dostępna tutaj:
http://www.wymarzonekonto.pl/regulaminy/TabelaOprocentowaniaOplatProwizjiLimitow.pdf
Geometryczny:
1. Wzór ogólny czyli inaczej wzór na n-ty element ma postać a_n = q^n-1 * a_1. Pierwszy element ciągu (a_1) masz dany. Musisz dobrać jedynie takie q, żeby drugi element był równy a_1 * q, a trzeci a_1 * q * q.
2. Korzystając ze wzoru podanego wyżej można wywnioskować, że elementy oddalone o jedną pozycję różnią się q-krotnie, o dwie q^2-krotnie i tak dalej. Jeżeli masz więc dane dwa elementy a2 i a4, to możesz wyliczyć na tej podstawie q. Mając q i element o dowolnym indeksie możesz łatwo obliczyć a1.
Arytmetyczny:
1. Hm... Mniemam, że to są trzy kolejne elementy ciągu, tak? Najprościej będzie wykorzystać fakt, iż każdy element ciągu arytmetycznego jest średnią arytmetyczną dwóch sąsiednich (o ile istnieją). Innymi słowy musisz zapisać równanie postaci a_n = (a_n-1 + a_n+1) / 2 i wyliczyć na jego podstawie x.
2. Wzór ogólny dla ciągu arytmetycznego ma postać a_n = a_1 + (n - 1) * r. Analogicznie do ciągu geometrycznego - elementy oddalone od siebie o jedną pozycję różnią się o r, o dwie pozycje - o 2 * r i tak dalej. Mając dwa elementy o dowolnych indeksach możesz łatwo obliczyć r, a mając r i element o dowolnym indeksie - a_1.
3. Monotoniczność ciągu badamy obliczając różnicę kolejnych elementów a_n + 1 - a_n. Jeżeli jest ona dodatnia dla każdej pary elementów, to ciąg jest rosnący, jeżeli ujemna, to ciąg jest malejący. Może być też równa 0 (gdy wszystkie elementy ciągu mają tą samą wartość) lub uzależniona od wybranej pary (ciąg jest niemonotoniczny).
4. Różnicę ciągu r potrafisz już obliczyć. Wzór na sumę pierwszych n elementów to S_n = n * (a_1 + a_n) / 2
Od niedawna posiadam telefon polskiej firmy Kruger&Matz model Drive. Aktualny stan - 12 dni i 21 godzin od ostatniego ładowania, 11 godzin 42 minuty rozmów (i adekwatna liczba SMSów) od ostatniego ładowania, 3% "baterii" do pełnego rozładowania (gwoli ścisłości - telefon jest nieustannie w trybie oszczędzania energii, a z internetu i wszelkich multimedialnych funkcji korzystam raczej mało). Jeżeli nie boisz się takiej egzotycznej marki i nie przeszkadza Ci to, że telefon będzie dość duży i raczej ciężki w porównaniu z konkurencją, a zależy Ci głównie na czasie pracy na jednym ładowaniu, to bardzo polecam.
Czy jest open Cl dla kart amd?
Tak, sporo sprzętu od AMD wspiera OpenCL. Pełną listę urządzeń wraz z obsługiwaną wersją OpenCL możesz znaleźć w linku poniżej (sekcja "Supported Devices"):
http://developer.amd.com/tools-and-sdks/opencl-zone/amd-accelerated-parallel-processing-app-sdk/system-requirements-driver-compatibility/
Niby na stronie amd jest cośtam ale ni cholewy nie moge tego pobrać.
Jeżeli nie chcesz nic pisać w OpenCL, to powinien Ci wystarczyć odpowiedni sterownik (patrz link powyżej) i ewentualnie konfiguracja programu, który ma z niego korzystać... tak przynajmniej mi się wydaje.
@Likfidator
Po pierwsze dzięki za zwrócenie uwagi na znaczenie pierwszego argumentu. Pała dla mnie za czytanie ze zrozumieniem.
Po drugie sscanf zwraca liczbę poprawnie wczytanych zmiennych (tj. 0/1 dla Twojego przykładu), stąd nieporozumienie.
Poprawiony kod:
http://wklej.org/id/1675692/
Jeżeli to tylko akademickie zadanie i nie ma w treści nic o niepoprawnym wejściu, to wystarczy takie rozwiązanie:
int count, p0x, p0y, p1x, p1y, p2x, p2y;
scanf("%d ((%d,%d),(%d,%d),(%d,%d))%*c", &count, &p0x, &p0y, &p1x, &p1y, &p2x, &p2y);
Nieco bardziej elegancko i pewnie poprawniej byłoby:
char string[30];
int count, p0x, p0y, p1x, p1y, p2x, p2y;
fgets(string, 30, stdin);
sscanf(string, "%d ((%d,%d),(%d,%d),(%d,%d))", &count, &p0x, &p0y, &p1x, &p1y, &p2x, &p2y);
@Likfidator
Wówczas sscanf(tekst,"%d",&ile); powinno dać ile par współrzędnych masz do odczytania.
Nie powinno. sscanf zwraca liczbę wczytanych zmiennych zgodnych z wzorcem. W podanym przez Ciebie przykładzie zwróci zawsze 0 lub 1.
Mnie zawsze było strasznie żal Troika Games. Nie potrafię zrozumieć jak można wydać trzy tak fantastyczne cRGPi (Arcanum: Of Steamworks and Magick Obscura (ocena na Metacritic - 81/9.0), The Temple of Elemental Evil (71/7.7), Vampire: The Masquerade – Bloodlines (80/9.0)) i zbankrutować...
Jak można mówić o walce w cRPGach nie wspominając o Świątyni Pierwotnego Zła (The Temple of Elemental Evil) - najwierniejszym odwzorowaniu papierowego pierwowzoru w historii? Nazywanie walki w Fallout'cie taktyczną jest po prostu śmieszne w zestawieniu z tym, co oferuje ToEE. Niezależnie od klasy i poziomu można tutaj przeprowadzić kilka tuzinów różnych manewrów bojowych. Szarża, rozbrojenie, obalenie, zwarcie, pełna defensywa, przygotowanie się na ruch przeciwnika... wymieniać można by jeszcze długo, a do tego dochodzą zdolności poszczególnych profesji. Ogromna różnorodność przeciwników o rozmaitych zdolnościach i możliwość gry w trybie Człowieka z Żelaza (permadeath) czyni z ToEE prawdziwą gratkę dla strategów. Do tego dochodzą też takie smaczki jak np. możliwość samodzielnego zdefiniowania formacji drużyny czy liczony bez żadnych kratek czy pól zasięg ruchu. Poza tym w jakiej innej grze można "przygotować się do rzucenia czaru natychmiast, gdy galaretowaty sześcian wyjdzie z zasięgu walki wręcz". :P
Niekoniecznie. Prędzej w tej branży pracę znajdzie gość po skończonym gimnazjum, ale z doświadczeniem w jakiejś (albo i paru) technologii, niż magister, który nie wie co to jest interfejs...
Niekoniecznie "niekoniecznie". Znam osobiście wiele informatycznych beztalenci, którzy znalazli zatrudnienie w zawodzie tylko i wyłącznie dzięki renomie wydziału i "wygadaniu". Oczywiście doświadczenie jest ogromnym atutem, ale zdecydowanie trudniej je zdobyć "człowiekowi bez szkoły".
Tak serio po skończeniu technikum i tak nie masz żadnej praktycznej wiedzy jedynie podstawy teorii.W każdej firmie jest mase lduzi po podstawówce która ma doświadczenie w danej dziedzinie i zarabia sporą kasę ,a jak ktoś myśli ,że pójdzie na studia zdobędzie dyplom to się gorzko rozczaruje ,bo nikt nie zastąpi doświadczonego pracownika byle młodym z papierem.
Pracodawcy bardzo chętnie zatrudniają studentów informatyki na umowę-zlecenie. Inżynier/magister, który nie pracował podczas studiów to rzadkość.
Masz zdolności czysto manualne [...]
Jakich "zdolności manualnych" potrzebuje programista? :P
No dobrze, widzę, że zdecydowana większość proponuje iść do liceum.
A jaki profil mam tam wybrać? Wie, że profile w nazwie mają "informatyka". Czy są też "programistyka"?
Nie kojarzę nikogo na swojej uczelni, kto byłby po technikum. Sprawdź jakie przedmioty musisz wybrać na maturze, żeby dostać się na wymarzone studia i wybierz profil pod tym kątem, a programowania ucz się we własnym zakresie. Ja poszedłem do liceum z super-duper-autorskim programem nauczania informatyki, a i tak więcej nauczyłem się od bardziej utalentowanych kolegów niż od nauczycieli.
Moim zdaniem zabrakło czegoś o grach H'n'S. To przecież gatunek, który kładzie największy nacisk na rozwoju postaci i może się pochwalić wieloma ciekawymi systemami (np. przeogromny graf umiejętności z Path of Exile czy wielokrotnie kopiowane drzewka z D2). Dodać można by też coś o systemach, które wymagają treningu u NPCów (np. wielokrotnie wspominany Gothic czy Arcanum, które można było zobaczyć w materiale).
Kiedyś nawet pan Marcin Iwiński komentował to wspaniałe dzieło polskiej kinematografii.
https://www.youtube.com/watch?v=kTCSGOWdFms#t=2751
@AIDIDPl
Te "raptory" to wg Wiki ghule, chociaż w opowiadaniu ich nazwa chyba się nie pojawia. Jest za to krótki opis:
Z mroku gęstniejącego na zakrzaczonym zboczu wąwozu wyłoniły się małe, pokraczne sylwetki - nie większe niż cztery łokcie, przerażająco chude, niczym kościotrupy. Weszły na most cudacznym, czaplim chodem, wysoko, ostrymi, gwałtownymi ruchami unosząc gruzłowate kolana. Oczy pod płaskimi, pobrużdżonymi czołami połyskiwały im żółto, w szerokich, żabich paszczękach błyskały białe, kończyste kiełki. Zbliżyły się, posykując.
Długo czekałem na taką serię na TVGRY. Grywam niemal wyłącznie w cRPGi i mam nadzieję, że program na stałe zagości w ramówce. W przyszłości chętnie obejrzałbym materiał o tym, co wg Was definiuje gatunek, bo wydaje mi się, że ostatnimi czasy nadużywa się stwierdzenia "zawiera elementy RPG".
Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem - chcesz zaznaczyć myszą część kodu i uruchomić wyłącznie ten fragment? Nie korzystam na co dzień z VS, ale nie sądzę, by jakiekolwiek środowisko do C/C++ posiadało taką funkcjonalność. Poza jakimiś czysto akademickimi przypadkami, wywołanie kilku linii wyrwanych z programu nie będzie miało sensu. Jeżeli chcesz mieć większą kontrolę nad tym kiedy dany fragment kodu się wykona - poprzedź go breakpointem. Jeżeli chcesz pominąć jakiś większy fragment - "zakomentuj" go. Jeżeli naprawdę chcesz wykonać tylko kilka linii - skopiuj je do osobnego pliku i uruchom niezależnie. Kod wrzucaj na np. wklej.org, bo GOL robi dziwne rzeczy z klamrami.
Po pierwsze, to temat nie powinien brzmieć "C++ problem" tylko "Visual Studio problem". Pliki .pdb to wynalazek Microsoftu wykorzystywany w czasie debuggowania. Ich brak nie ma żadnego wpływu na działanie programu, natomiast pewne opcje debuggera mogą być z tego powodu niedostępne.
1. Aby pobrać brakujące pliki zaznacz opcję:
Tools->Options->Debugging->Symbols->Microsoft Symbol Servers
2. Aby ukryć powiadomienia wyłącz opcję:
Tools->Options->Debugging->Output Window->Module (Un)Load Messages
Chodziło raczej o framework/API, a nie środowisko. Na czym dokładnie polega Twój problem? Pytasz o format w jakim powinieneś zapisywać dane, czy chodzi ogólnie o operacje na plikach?
Raczej coś w stylu:
Wtedy pójdę poinformować mojego mistrza, a on nie będzie zadowolony, że musiał przyjść osobiście.
Lub bardziej dosłownie i mniej po polsku:
Wtedy pójdę poinformować mojego mistrza, ale jemu nie spodoba się, że musi przyjść osobiście.
Musisz zadeklarować drugą klasę przed definicją pierwszej (pierwsza linia).
http://wklej.org/id/1530917/
a)Honorowe Krwiodawstwo nie płaci za krew (no chyba że przyjmiemy "zapłatę w czekoladach")
b)następnie tą krew sprzedaje!
c)skoro krew (np moja) jest tak wartościowa - czemu nie mogę jej (samemu) sprzedać?
a) Jeżeli patrzysz na krwiodawstwo tylko przez pryzmat pieniędzy to dolicz zwrot kosztów podróży, dzień zwolnienia z pracy i badania krwi pod kątem chorób zakaźnych. Wszystkiego razem na kilkaset złotych, a są jeszcze zniżki dla regularnych krwiodawców.
b) Krew sprzedawana jest tylko szpitalom, co ma stanowić zwrot kosztów jej pobrania (czekolada nie rośnie na drzewach! :P ). Placówkom farmaceutycznym odsprzedaje się jedynie osocze, na co możesz nie wyrazić zgody.
c) Wg mojej wiedzy możesz krew sprzedać. Będziesz tylko musiał sam znaleźć kupca, jeżeli nie odpowiada Ci czekoladowa waluta.
To nie są żadne uniwersalne skróty, więc warto byłoby podać źródło. Podejrzewam, że nawiązują do sprzętowej realizacji takiego mnożenia i znaczą: Register High (rejestr na bardziej znaczące bity), Register Low (rejestr na mniej znaczące bity) i Multiplicand (mnożna). Wydaje mi się, że jedyną różnicą w mnożeniu w U1 i U2 jest sposób dodawania mnożnej (w U1 występuje pewne dziwactwo).
---------
Tu jest opisane mnożenie w U2 ( http://en.wikipedia.org/wiki/Two%27s_complement#Multiplication ), a tutaj dodawanie w U1 ( http://en.wikipedia.org/wiki/Ones%27_complement#Basics ).
alpha_omega
Postaram się podsumować swoje stanowisko, po trosze w odpowiedzi na post [51], po trosze dla ułatwienia dalszej dyskusji:
1. Czytanie JEST wartościowe, ale ma znaczenie CO się czyta.
2. Czytanie byle czego NIE JEST wartościowe.
3. Czytania NIE DA SIĘ zastąpić filmem/muzyką/programowaniem.
4. Czytanie NIE JEST wyższą formą rozrywki/wysiłku intelektualnego niż film/muzyka/programowanie.
5. Wiadomości o "nieczytactwie" Polaków są przesadzone.
Nigdzie nie powiedziałem, że poprzez programowanie poznam Gombrowicza. :)
Przeczytanie czegokolwiek jest zawsze już jakimś wysiłkiem intelektualnym. Nawet na tanim romansie można ćwiczyć wyobraźnię. Bezmyślne klepanie kodu ćwiczy jedynie cierpliwość :D
Jedno i drugie równie ważne. A tak poważnie, to nikt nie "klepie" kodu. Taki klepany kod można sobie (pół)automatycznie wygenerować.
A kto powiedział, że oglądanie/słuchanie/programowanie nie jest wartościowe? Ile znasz osób, które w ogóle nie oglądają filmów, czy nie słuchają muzyki? Programowanie jest natomiast dziedziną specjalistyczną. Dostrzegasz różnicę?
Zupełnie poważnie ja nie słucham muzyki, nie mam takiej potrzeby. Wiem, że to rodzaj upośledzenia i wiele osób już mi to wytykało, więc Ty nie musisz. Uczepiliśmy się tego programowania niepotrzebnie, uznajmy to za symbol dowolnej ścisłej gałęzi nauki.
W przeciwieństwie do osób z Twojego towarzystwa, ja obecnie obracam się w takim, w którym nie czyta się właściwie wcale. Powiedziałbym również -- to widać. Mimo, że osoby te mogą sobie świetnie radzić na rynku pracy, czy mieć zaawansowaną wiedzę szczegółową. Wychodzi to w obyciu ogólnym i skrajnym zawężeniu tematów o jakich da się z tymi ludźmi rozmawiać.
O i to jest rzecz ciekawa, którą warto było usłyszeć. Czy byłbyś skłonny wyjawić do jakiej kategorii wiekowej/zawodowej zalicza się to towarzystwo?
Moim zdaniem potrafi. Właśnie to jest piękno książek - polegają na wyobraźni samego czytelnika. Wielokrotnie czytając książkę byłem jakby jak w filmie. Książka ma natomiast tę zaletę, że może pozostawić coś interpretacji czytelnika, ale jak autor ma inne zamiary, może sam szczegółowo zanalizować daną sytuację. W filmie ten poziom abstrakcyjnego dyskursu jest niedostępny. Teoretycznie można by go włączyć w dzieło filmowe, ale podejrzewam, że niestety złamało by to zasady rządzące tą sztuką i powiedzielibyśmy np. że film jest przegadany.
To punkt dla książek. Jednak film czy zdjęcie lepiej nadaje się do oddania chwilowych emocji i sytuacji. Spróbuj np. opisać zdjęcie studenta na placu Tiananmen.
Słownik Języka Polskiego PWN (który zresztą posiadam na dysku) może sobie stwierdzać co mu się żywnie podoba. Nie zmienia to faktu, że nawet same dziewczyny potrafią rozprawiać o tym jakie to ostatnio romansidła czytały i nie mają wówczas na myśli lekceważenia tych książek, tylko przymrużenie oka. Wynika to zresztą w sporej mierze z tego, jak do tego podchodzą rozmaici krytycy i faceci ogólnie.
Tak naprawdę, to granica między przymrużeniem oka a lekceważeniem jest dość cienka. Tak czy siak nie możesz zaprzeczyć, że można było odczytać z Twoich słów pogardę (słusznie, czy niesłusznie).
Nie ma tu żadnego sofizmatu. To Ty popełniłeś błąd logiczny, co w swoim wielce obraźliwym stwierdzeniu (znawca od siedmiu boleści -- serio? tak to Cię dotknęło?:)) chciałem Ci pokazać. To, że ktoś krytykuje konkretny tytuł, w dodatku bajkę, to nie oznacza, że krytykuje literaturę popularną w ogóle.
A już szczególnie trzeba uważać z takimi Tolkienami. Gość przecież był zakochany w swojej pracy językoznawczej i mitologii. Nie dziwne, że nie cenił szczególnie Hobbita, skoro ten ledwie tych aspektów dotykał. Nie ma to nic wspólnego z krytyką literatury popularnej.
Taal
Na koniec dowód, że nawet to oświecone grono pisarzy ma niekiedy podobne zdanie o literaturze popularnej [...]
alpha_omega
Hobbit to jest bajka dla dzieci, znawco od siedmiu boleści.
Jak powinienem to rozumieć? Co do dotykania - nie przywykłem do obelg żadnego rodzaju i nie widzę powodu, by zmieniać to na potrzeby anonimowej dyskusji. W tym kontekście ukochaną mitologią Tolkiena był Silmarillion, który tak daleko od Hobbita nie leży. :P
Nie jestem znawcą statystyki, ale coś mi się zdaje, że próba 3000 osób jest spokojnie wystarczająca do wyciągnięcia wniosków obejmujących populację Polski (szczególnie, że pewnie wliczano też jakiś wiek minimalny) z niedużym marginesem błędu.
Szczegóły są w zlinkowanym PDFie kilka ekranów wyżej. Ja też nie jestem znawcą statystyki, ale spójrz na to w ten sposób - w tej ankiecie zapytano o zdanie jedną osobę na prawie 13 000. Gdyby rozłożyć je równomiernie po całym kraju to z większości miast i wsi nie byłoby nawet jednego przedstawiciela.
------
Zresztą Tolkien zrobił wiele w tym kierunku, żeby gatunki za jego czasów uważane za niepoważne, infantylne, niskie, przywrócić dorosłym czytelnikom i nadać im odpowiednią rangę. Za czasów Tolkiena literatura fantastyczna była uważana za bajeczki dla dzieci. Podobnie jak do tej pory jest to w Polsce - zarówno w przypadku literatury fantasy, jak i literatury science fiction.
Jesteś pewien? Czy Lem nie pisał w tym samym czasie? Niektóre z jego książek z pewnością nie są bajeczkami dla dzieci.
Nie mogę sobie darować i wspomnę również o sitcomach, które uznaje się za bezmyślną rozrywkę. Cóż, po obejrzeniu takiego np. Seinfelda, mam bardzo poważne wątpliwości, że jest to trafna ocena.
Nie oglądam tego serialu, ale w załączonym materiale nie widzę nic godnego refleksji. Ot przerysowana postać, która miała być zabawna.
Żadne z zajęć nie jest samo przez się lepszą intelektualną gimnastyką. Skoro coś tam programujesz powinieneś doskonale wiedzieć, że często jest to bezmyślne klepanie wymaganego kodu, wymagające mniej wysiłku intelektualnego, niż przeczytanie najbardziej nawet taniego romansu.
To co mówisz o programowaniu jest w niektórych przypadkach prawdą, ale nie ma nic wspólnego z "turniejowymi informatykami". Nie sądzę jednak, by przeczytanie taniego romansu było jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym.
Ponadto mam wrażenie, że Ty starasz się sprowadzić przygodę intelektualną w ogóle, do rozwiązywania jakichś łamigłówek. Tak jakby pierwsze dało się zredukować do drugiego. Niestety - wyrobienie intelektualne to znacznie szersze pojęcie, niż jakieś tam oswojenie z typem abstrakcji spotykanym w programowaniu.
Hm... Rzeczywiście, mogłeś odnieść takie wrażenie, choć nie to było moim zamiarem. Nie jestem przeciwnikiem czytania i nie uważam nauk ścisłych za jedyny dorobek ludzkiej kultury. Nie potrafię tylko zrozumieć dlaczego czytanie byle czego (!) jest wartościowe, a oglądanie/słuchanie/programowanie byle czego już nie. Są książki wartościowe i są takie, od których można co najwyżej zgłupieć. :P
Nie argumentuję przeciwko sobie. Czytaj ze zrozumieniem, to nie będziesz miał takich problemów. "Prędzej Ty" - nie oznacza, że na pewno. Natomiast na pewno - bo wielokrotnie się z tym spotykałem - ludzie posługują się takimi tekstami w calu wytłumaczenia się z własnych kompleksów. Widocznie boli ich, że się krytykuje stronienie od książek.
Nie przeciw sobie, a przeciw mnie. :P A tak poważnie - sugerujesz, że zwolennicy mojej tezy (i w związku z tym prawdopodobnie i ja) są ludźmi nieczytającymi, a więc mniej wiarygodnymi w tej dyskusji.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
Rozrywka to rozrywka. Kino może być tak samo dobrą rozrywką, jak książka. Jeśli chodzi o głębię treści, to wybacz - nie mam żadnych wątpliwości, że kino nie jest w stanie osiągnąć poziomu książki. Istnieją filmy głębokie, ale głębokie książki są głębsze. Nie ma się na co obrażać. To po prostu wynika ze skrótowej formy kinematografii, oraz z tego, że jak zaczyna się wyjątkowo treściwie i dużo gadać, jak się wchodzi w analizę psychologii, życia wewnętrznego, czy intelektualne rozważanie samej percepcji, to należy napisać książkę, bo film wyjdzie z tego nędzny. Nikt nie chodzi do kina, żeby słuchać wykładów. Jak bohater w filmie widzi drzewo, to nie bardzo masz jak tam opisać bieg jego myśli. To nie pasuje do kina.
O! Właśnie to chciałbym zrozumieć dlaczego "głęboka książka jest głębsza". Weź pod uwagę, że kino wykorzystuje np. mimikę aktora, muzykę czy oświetlenie - aspekty, których nie potrafi oddać nawet najbardziej uzdolniony pisarz.
Ja używam pogardliwej (jesteś pewien, że nie żartobliwej?) formy romansidło. Ty z romansu zrobiłeś sobie przykład żałosnej literatury. Więc wiesz...
No właśnie, stereotyp. Krzywdzący dla kucharek i literatury romantycznej. Ale niech Ci będzie. Jako symbol przejdzie :D
Słownik Języka Polskiego PWN twierdzi, że jest to forma lekceważąca, więc tak - jestem pewien. Mówiąc romansie miałem na myśli właśnie te tandetne "książki dla kucharek", wybacz mi taki skrót myślowy.
I dlatego, że autorowi nie podobał się Hobbit, a Hobbit na Wikipedii jest wyszczególniony w kategorii literatury popularnej, to znaczy, że autor ogólnie krytykował literaturę popularną? Khmmm. Ciekawe wnioskowanie. W szczególności, że Hobbit to bajka dla dzieci i jako bajka dla dzieci dorosłych może razić, nieszczególnie się im podobać, a jednocześnie doskonale spełniać swoją rolę.
Sofizmat rozszerzenia. Argumentujesz przeciw tezie, która nie padła. Zostałem nazwany "znawcą od siedmiu boleści", bo miałem czelność nazwać książkę dla dzieci literaturą popularną - przeciw temu protestowałem. (nie żeby obelgi wymagały kontrargumentów, ale co tam)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
Zresztą ja naprawdę nie pojmuję gdzie jest odkrycie w stwierdzeniu, że "niekiedy" autorzy miewają złe zdanie o literaturze popularnej. Ja bym powiedział nawet więcej - autorzy tzw. literatury wysokiej bardzo często miewają złe zdanie o literaturze popularnej, i postawy takie tak często zawierają w sobie stwierdzenia, które spokojnie można wziąć za protekcjonalne, że można się zastanawiać ile w tym rzeczowych zarzutów i wiedzy, a ile zwykłego snobizmu i elitaryzmu.
Przypadek Tolkiena jest dość szczególny, ponieważ stoi on bo obydwu stronach barykady. Pisał zarówno książki dla dzieci jak i poematy w staroangielskim (przyjmuję je jako wysoką literaturę). Inaczej traktuje się bubka, który pochwala jedynie rodzaj/gatunek, którym się zajmuje. No i przykład Hobbita nie dowodzi niczego. Po prostu sądziłem, że słowa pisarza będą miały dla Ciebie większą wartość niż słowa informatyka. :P
Skoro bardziej miarodajny, to z czym dyskutujesz? Zresztą - próba 3000 osób to według Ciebie śmieszna próba? Śmieszna w jakim sensie. Że jest ileś tam razy większa, niż grupa znajomych o jakich mówiłeś? W tym sensie? A od kiedy to Twoi znajomi są jakąkolwiek sensowną próbą statystyczną? Próba statystyczna nie polega przecież na tym - o pochodzę po bloku i spytam 3000 osób. Zastanowiłbym się nad tym.
Śmieszna do wyciągania ogólnopolskich wniosków - już to napisałem. Nie twierdzę, że moja grupa jest bardziej reprezentatywna, wręcz przeciwnie. Jednak zgodnie z tymi szokującymi informacjami o "nieczytaniu" w Polsce, powinienem znać chociaż kilku "nieczytaczy".
Jeśli myślisz, że ja się posługuję takimi tekstami, żeby przydać sobie jakiejś mocy, to... :D, sorry, ale rozbawiło mnie to przypuszczenie.
Wybacz, nie sądziłem, że to zwykłe chamstwo.
Nie jest to dowodem oryginalności, ale dobrą przesłanką. Na stronie Razera jest możliwość zarejestrowania produktu w oparciu o numer seryjny, co wydaje się być lepszym sposobem na weryfikację jego oryginalności.
Nikogo. Nie ma żadnej logicznej sprzeczności w tym, żeby informatyk był jednocześnie miłośnikiem romansów dla kucharek. Nie ma też żadnej sprzeczności w tym, żeby miłośnik romansów dla kucharek zjadał inteligencją na śniadanie informatyka.
Oczywiście, że nie ma. I co z tego? W postawionym pytaniu chodzi o wskazanie, które z zajęć jest lepszą intelektualną gimnastyką, a nie domniemywanie, że Einstein mógł czytać Harlequiny.
Nie zauważyłem takiego podejścia. Prędzej Ty, a z pewnością wiele osób, które sypią takimi tekstami, próbujesz tłumaczyć się z nieczytania. Jeśli tak - to jest to zabawne. Nikt Ci nie każe czytać. Nie wmawiaj jednak ludziom, że czytanie nie rozwija, bo to jest zwyczajnie bzdura.
Znów argumentujesz przeciw osobie, a nie przeciw jego tezie - nie na tym polega dyskusja. Nie powinno to mieć dla Ciebie znaczenia, ale skoro tak uparcie brniesz w tym kierunku, to wiedz, że lubię książki - zarówno jako źródło informacji jak i rozrywki - ale nie widzę w nich wyższej formy rozrywki od np. kina. Podejście, które starałem się streścić w jednym zdaniu, reprezentują właśnie te szokujące stwierdzenia pokroju "Polak czyta tylko pół książki rocznie!", które nie biorą wcale pod uwagę co to była za książka.
I tak - nawet czytanie romansideł rozwija. Zresztą czepianie się romansów to typowy męski szowinizm. Kobiety lubią romanse i telenowele, ponieważ mają przeciętnie wyższą inteligencję emocjonalną. Interesują je uczucia. Nie przeszkadza im przerysowanie, tak jak nie przeszkadza ono w grotesce. Nie ma też nic złego w prostych uczuciach i wzniesieniach - przeciwnie, to leczy czasem duszę. Snobistyczne buractwo czasami ma problemy ze zrozumieniu tej oczywistości.
Zabawne, że oskarżasz mnie o "męski szowinizm", a sam używasz pogardliwej formy "romansidło". Nie chciałem nikogo urazić ani zdeprecjonować jakiegoś gatunku. Pod hasłem "książka dla kucharek" kryje się niskiej jakości romans, który różni się od sobie podobnych tylko imionami głównych bohaterów. To powszechny stereotyp i myślę, że mogę go tu użyć jako symbol.
Hobbit to jest bajka dla dzieci, znawco od siedmiu boleści. Ponadto ciekaw jestem jak zdanie jednej osoby o jednej książce ma być dowodem czegokolwiek.
Gratuluję! Obraziłeś mnie - Twój argument nagle zyskał na mocy. Myślę, że to zdanie dowodzi dokładnie tezy, którą postawiłem. Dlatego własnie użyłem słowa "niekiedy" a nie "zawsze". Hobbit został zakwalifikowany do literatury popularnej na Wikipedii. Wiem, że nie jest ona wyrocznią, ale uznaję to za wystarczającą przesłankę, by taką kwalifikacją się posłużyć.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Literatura_popularna
No proszę. Dowód z osobistego grona znajomych, mający przeczyć dostępnym, ogólnym statystykom. Such sophisticated! WoW!
O jakich statystykach mówisz? Raport Biblioteki Narodowej? Przeprowadzony na zwalającej z nóg próbie 3000 osób? Z całą pewnością jest bardziej miarodajny niż osobiste grono znajomych, ale wciąż śmieszny jako podstawa do wyciągania ogólnopolskich wniosków. Czy naprawdę 60% osób, które znasz, nie czyta żadnych książek? Ciężko mi w to uwierzyć.
http://www.bn.org.pl/download/document/1362741578.pdf
Faktycznie, zatrzęsienie ludzi. A młodzież i tak praktycznie nic nie czyta.
Młodzież czyta najwięcej. :P
Intelekt rozwija się w różnych aspektach. Zachłysnąłeś się osobami działającymi w pewnej dziedzinie wiedzy i czynisz z nich religię. Nie mając zresztą o nich większego pojęcia.
Racja, ale gdybyś musiał wskazać inteligentniejszego z pary informatyk-"turniejowiec" i amator "romansów dla kucharek", to kogo być wybrał? Ostatnie zdanie jest skierowanie przeciw osobie, a nie tezie - taki rodzaj argumentacji jest uznawany za błędny.
Jeśli chodzi o słownictwo. Uczysz się obecnie jakiegoś jęz. obcego? To zrób eksperyment. Obejrzyj w tym języku program informacyjny w tv, typowy serial, film, przeczytaj portal, przeczytaj poważniejszy dziennik, a potem jakąś literaturę. Wówczas się wypowiadaj o tym, jak to telewizja czy kierowane do mas strony internetowe rozwijają słownictwo.
Może warto by podejść do tego eksperymentu poważnie. Dlaczego porównywać mass media z wyszukaną literaturą? Odpowiednikiem telewizyjnych wiadomości w literaturze jest właśnie przytoczony przez ciebie dziennik (gazeta). Jeżeli szukasz konkurenta dla wysokiej literatury, to sięgnij po film kostiumowy ze stylizowanym słownictwem lub program naukowy. Stwierdzenie, że największe śmieci telewizyjne są gorszej jakości niż wybitne dzieła literackie nie wymaga eksperymentowania.
Z niewiadomych przyczyn w Polsce przyjęło się uważać, że osoba czytająca rocznie sto romansów jest "lepsza" od takiej, która przeczyta jedną książkę fachową. Such sophisticated! WoW! Co więcej, nie znajduję poparcia w rzeczywistości dla tych wszystkich szokujących wiadomości o nieczytających Polakach. Nie potrafiłbym chyba wskazać wśród moich znajomych osoby, która chociaż tej jednej książki rocznie nie przeczyta. I nie jest to bynajmniej jakieś elitarne grono wykształciuchów. :P
Na koniec dowód, że nawet to oświecone grono pisarzy ma niekiedy podobne zdanie o literaturze popularnej:
Sam niezbyt cenię Hobbita i przedkładam moją własną mitologię (o której ledwie się tam wspomina) z jej spójnym nazewnictwem ... nad tę hałastrę krasnoludów z Wieszczby wolwy o eddanicznych imionach, nowomodnych hobbitów i gollumów (wymyślonych w chwili nudy) oraz staroangielskich run.
- J.R.R. Tolkien, Legenda o Sigurdzie i Gudrun, Prószyński Media, 2009, fragment z listu do przyjaciela z grudnia 1937 roku
Zacznij od Burzy. Na początku włóż 1 punkt w Odłamek Lodu, później wymaksuj Grad, a na koniec wykup resztę poziomów Odłamka i Prędkości. Takie podejście pozwoli Ci szybko i bezstresowo ukończyć normalny poziom trudności (rozglądaj się za przedmiotami zwiększającymi szybkość rzucania czarów i zawsze noś przy sobie dużo mikstur energii). Później możesz za złoto wycofać punkty z tych umiejętności i rozłożyć je tak, jak tylko chcesz. Alternatywą jest inwestowanie w wilki z Natury, nie są jednak aż tak efektywne i nie dadzą sobie rady w ostatnim akcie normala.
Nie przedłużając:
7/11 dec
0.10100 bin
0.50564 oct
0.A2E8B hex
Jeżeli nie interesuje Cię sposób rozwiązania, a jedynie wynik, to odwiedź stronę http://www.wolframalpha.com/input/?i=7%2F11+in+bin .
Rozumiem, że chodzi o 11/7? Sposób jest prosty:
1. 11/7 = 1 + 4/7 - jedynka wygląda w każdym systemie tak samo, więc można postawić ją przed przecinkiem.
2. Teraz zamieńmy część ułamkową na system binarny. Algorytm:
1) pomnóż ułamek przez dwa
2) część całkowitą zapisz jako kolejną cyfrę rozwinięcia w systemie dwójkowym
3) część ułamkową potraktuj jako nowy ułamek
4) powtarzaj do wyzerowania ułamka lub znalezienia okresu
4/7 * 2 = 8/7 - część całkowita = 1, część ułamkowa = 1/7
1/7 * 2 = 2/7 - część całkowita = 0, część ułamkowa = 2/7
2/7 * 2 = 4/7 - część całkowita = 0, część ułamkowa = 4/7
4/7 - tu zacznie się powtarzać
11/7 w zapisie dwójkowym to 1.100100100100100100100... lub 1.(100)
3. Aby zapisać liczbę w systemie ósemkowym bierz po trzy cyfry zapisu dwójkowego i zamień je na jedną cyfrę zapisu ósemkowego:
1. 100 100 100 100 100 binarnie
1. __4 __4 __4 __4 __4 ósemkowo
4. Aby zapisać liczbę w systemie szesnastkowym bierz po cztery cyfry zapisu dwójkowego i zamień je na jedną cyfrę zapisu szesnastkowego:
1. 1001 0010 0100 1001 0010 binarnie
1. ___9 ___2 ___4 ___9 ___2 szesnastkowo
5. 11/7 z dokładnością do pięciu miejsc po przecinku to:
1.10010 binarnie
1.44444 oktalnie
1.92492 heksadecymalnie
W kolejności pojawiania się w materiale:
Bioshock Infinite - AD ( http://www.youtube.com/watch?v=fBhKuTfbPFI )
Nico Vega - Fury Oh Fury ( http://www.youtube.com/watch?v=bKdYZ9l9Vbw )
Blues Saraceno - Evil Ways ( http://www.youtube.com/watch?v=0tnrhX55mzI )
Bioshock Infinite - AD ( http://www.youtube.com/watch?v=fBhKuTfbPFI ) - pojawia się ponownie
Blues Saraceno - Save My Soul ( http://www.youtube.com/watch?v=p7sj-CqKRcE )
Jedną z najbardziej uznanych książek o algorytmice jest "Wprowadzenie do algorytmów", Thomas H. Cormen, Charles E. Leiserson, Ronald L. Rivest, Clifford Stein, ale warto ostrzec, że to nie jest książka dla każdego. Prezentuje ona nieco matematyczne podejście i nie jest związana z samym C++. Poszukaj w Google jakichś przykładowych stron, żeby samemu ocenić, czy to jest coś czego szukasz.
"Symfonia C++" służy do nauki C++ i nie ma nic wspólnego z algorytmiką. Jest bardzo rzetelna w tym co robi i nie pomija prawie niczego, ale jest napisana infantylnym i rozwlekłym stylem.
Jeżeli chodzi o naukę prostych struktur i algorytmów (listy, kopce, sortowanie), to polecam... Wikipedię, szczególnie angielską. Oprócz szczegółowych informacji podanych w zwartej i skrótowej formie znajdziesz tam kawałki gotowego kodu w kilku językach.
edit:
Bielecki (zakładając że pisał to sam a nie jego studenci w ramach zaliczeń) próbował także wprowadzić polskie odpowiedniki słów co prowadziło do potwornych zdań i nie pomagało w nauce...
Jako przykład można podać słynny "dwumlask", czy podwójne kliknięcie myszą. :P
Czyli tak, będzie można zabijać nienarodzone dzieci. pedofile nie będą chodzili niewykastrowani na wolności, mordercy będą zwalniani z więzień bo nie ma kary śmierci, ale moja 17 letnia córka nie będzie mogła legalnie zagrać w Assassin's Creed.
Proszę, przeczytaj następujący artykuł przed formułowaniem kolejnych argumentów. http://pl.wikipedia.org/wiki/Red_herring
Chcą to uprawomocnić bo wtedy pieniądze popłyną z budżetu państwa.
Czy PEGI, jako część ISFE, nie jest finansowane przez wydawców?
Przemoc, rzeźnia, latające flaki, chlanie wódy, dragi, kradzieże, strzelanie do policji, itd. = PEGI-13
Sugestia sutka sterczącego pod szesnastoma warstwami ubrania = PEGI-21, pisemne pozwolenie rodziców i dziadków i skan dowodu osobistego.
Z Wikipedii:
Przemoc - od 7 do 18 lat,
Seks - od 12 do 18 lat,
Narkotyki - od 16 do 18 lat,
Rasizm - gwarantowane 18 lat... gdzie sens, gdzie logika?
minus jeden, Stra Moldas ->
Przecież rodzic w dalszym ciągu będzie mógł taką grę kupić i dać dziecku, co się w tym względzie zmieni?
Ja tam nie mam nic przeciwko takiemu rozwiązaniu, jeżeli ograniczenia będą nadawane sensownie (Diablo 3 - 16 lat?, Mass Effect 1-3 - 18 lat?). Są też problemy innej natury - jak na przykład kontrolować dystrybucję cyfrową? I czy ograniczenie dostępu do pewnych gier nie zwiększy skali piractwa?
Przede wszystkim każdy ranking "najlepszych gier ever" jest pozbawiony jakiegokolwiek sensu. O ile jestem jeszcze w stanie zrozumieć jak można porównać gry w obrębie jakiegoś gatunku, to jak można stwierdzić, że jakaś przygodówka jest lepsza niż shooter? Co to miałoby w ogóle znaczyć?
Co do samego Mario - w dzisiejszych czasach formuła gier z tej serii może wydawać się prymitywna, ale w latach osiemdziesiątych wszystkie gry były równie proste, a to własnie poczciwy hydraulik robił największą furorę. Sukces kasowy tych gier jest tego najlepszym dowodem.
Co do stawiania w szeregu z P:T - podejrzewam, że istnieje całkiem pokaźny zbiór osób, które uznają Planescape'a za nudnego i pójdą pocinać w Mario Bros. - kwestia gustu.
Co do Zeldy - gry z tej serii są prekursorami dzisiejszych cRPGów.
Lepiej, żeby wypowiedział się ktoś biegły w temacie, ale ja rozumiem przepisy w ten sposób:
1. Nie można ekranizować gier/książek bez zgody autora.
roz. 1, art. 2, pkt. 1: Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Można bez zgody autora tworzyć utwory w danym uniwersum.
roz. 1, art. 2, pkt. 4: Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
Całość ustawy - http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19940240083
Czasy się zmieniły, więc nawet jak chcesz pisać gierki to i tak możesz wybrać C#, bo np. popularne Unity go obsługuje.
To tylko pół prawdy. Unity to silnik, który został napisany w większości właśnie w C++. Obsługuje skrypty w C# i JavaScripcie, ale wciąż jego główną częścią (i każdej stworzonej w nim gry) pozostanie C++.
C++ powstało jako obiektowe rozszerzenie języka C, posiada wszystkie funkcjonalności poprzednika i w 99% jest z nim wstecznie kompatybilne (tj. poprawny kod w C jest też poprawnym kodem w C++, ale już nie na odwrót). W konsekwencji C jest nieco uboższe i rozpoczęcie od niego jest moim zdaniem bardziej naturalne. Z drugiej strony większość książek i tutoriali do C++ rozpoczyna się od własności zaczerpniętych z C, więc kolejność i tak jest odpowiednia.
Ulepszone Trafienie Krytyczne nie jest wymagane by zostać Mistrzem Broni. Pełną listę wymagań możesz znaleźć tutaj: http://nwn2.wikia.com/wiki/Weapon_Master
- program napisany w C/C++ wykonuje się szybciej
- w Javie szybciej napiszesz nietrywialną aplikację
- Java potrzebuje specjalnej aplikacji (JRM) do pracy, C/C++ działa na "gołym" procesorze
- Java ma bogaty i zunifikowany zbiór bibliotek, bibliotek do C/C++ jest nawet więcej, ale nie są zestandaryzowane
- są zastosowanie, w których można użyć tylko C/C++ (głównie są to "poważniejsze" sprawy pokroju mikrokontrolerów czy systemów operacyjnych)
- rozpoczęcie nauki od C/C++ wyrabia dobre nawyki i pozwala dobrze zrozumieć proces tworzenia i kompilacji kodu
- dobra znajomość C/C++ pozwala bardzo szybko przyswoić niemal dowolny język programowania, a dobra znajomość Javy nie pozwoli na bezbolesne przeniesienie swojej wiedzy do C/C++
Jeżeli chcesz zająć się na poważnie programowaniem - zacznij od C/C++, jeżeli chcesz napisać kilka programów, by ułatwić sobie codzienne czynności na komputerze - zacznij od Javy lub jednego z wymienionych wcześniej języków.
To wszystko czego, oprócz słownika, możesz potrzebować do rozwiązania tych zadań. Na przyszłość postaraj się o czytelniejsze zdjęcie.
1.1 "love + to + infinitive" jest równoznaczne z "love + gerund"
1.2 "want + to + infinitive" używane w znaczeniu strony czynnej; "want + gerund" używane w znaczeniu strony biernej
1.3 "idiom + gerund"
1.4 "I will + infinitive", "I can + infinitive"
1.5 "I would like to"
1.6 "like + to + infinitive" jest równoznaczne z "like + gerund"
2.1 "to apply for" - zabiegać o coś | CV | list motywacyjny
2.2 Sir lub Madame | faithfully
2.3 zawód, wykonywana praca
2.4 mam dużo pracy
2.5 medycyna (studia medyczne)
2.6 ze sztucznego materiału
2.7 "to be keen on sth" - uwielbiać coś | "to be fond of" - lubić coś
2.8 dojeżdżać do pracy, jest na to specjalne słówko
2.9 "to prefer sth over sth" - woleć coś od czegoś
2.10 praca tymczasowa
2.11 ciężka praca
2.12 praca na niepełny etat
2.13 płaca | zarabiam
2.14 "to can't stand sth" - nie móc czegoś znieść
2.15 bibliotekarka | np. sędzia
edit:
Ależ proszę bardzo, przy okazji dodałem brakujące "to" w punktach 1.1 i 1.6.
Jeżeli chcesz przypiąć folder do paska zadań (tego niebieskiego na dole) musisz:
1. utworzyć skrót do folderu ( kliknij na folder prawym przyciskiem myszy -> wybierz opcję "utwórz skrót" )
2. zmienić element docelowy skrótu ( kliknij na utworzony skrót prawym przyciskiem myszy -> wybierz "właściwości" -> w polu "element docelowy" ujmij całą ściężkę w cudzysłów i poprzedź ją słowem explorer, np. C:\folder -> explorer "C:\folder" )
3. zastosuj zmiany i przeciągnij skrót na pasek zadań
wysiak ->
Przeciągnięcie ikony dowolnego folderu na pasek zadań dodaje do niego Windows Explorer, ale po uruchomieniu nie otwiera on tegoż folderu.
Z taką dokładnością na jaką pozwala mój kalkulator:
x = - 0,2098489999999957 * z - 10,125
O co chodzi z tą funkcją kwadratową?
Bardzo ciekawy temat i nie najgorsze wykonanie. Czy urywki gier, które lecą w czołówce to też jakieś wycofane produkcje czy tylko wczesne wersje znanych hiciorów?
Do komentarza leem230698 dodam tylko, że literki CD w nazwie CD Projektu to skrót od "Centum Dystrybucyjne" a nie "Compact Disc", stąd też polska wymowa.
Propaganda sukcesu w pełni. PO trafiło na dużo gorszy okres niż ich poprzednicy, ale bajki o wysokiej pozycji Polski w skali Europy są zwyczajnie śmieszne. Gdyby nie unijne dotacje, to rząd PO zawisłby już na latarniach. Mimo mojej niechęci do tej partii muszę przyznać, że podjęli kilka trudnych i nieuniknionych decyzji (podniesienie wieku emerytalnego czy VATu), które godzą mocno w ich wizerunek, a ewentualne korzyści będą czerpać dopiero ich następcy. Mimo to nad pewnymi rzeczami nie potrafię przejść do porządku dziennego (np. koncept kradzieży pieniędzy z OFE, milionowe nagrody za każdą nieudaną inwestycję).
Czy zwolennicy KNP i Korwin-Mikkego zadali sobie choć odrobinę trudu i przeczytali program wyborczy tej partii? Chciałbym, żebyście ustosunkowali się do wymienionych niżej punktów:
Po zmianie systemu nowe ustawy będą wchodziły w życie w 6 lat od chwili uchwalenia. - wiele ustaw po 6 latach będzie po prostu nieaktualna.
11-osobowa Rada Stanu - cała władza ustawodawcza kraju ma być skupiona w rękach 11 osób?
Postaramy się oprzeć walutę na złocie lub innym, niezależnym od rządów, produkcie. - absolutnie niewykonalne przez najbliższe kilkaset lat (chyba że KNP ma w planach kolejną denominację).
Państwo stosować będzie politykę represji w stosunku do przestępców – a nie prewencji w stosunku do wszystkich ludzi. - a więc mogę biegać po ulicach z karabinem?
Oddamy ludziom pieniądze, które płacą dotąd pod przymusem na służbę zdrowia i umożliwimy każdemu dostęp do lecznictwa prywatnego. - z czego "oddamy"?
Oddamy ludziom pieniądze płacone na oświatę (na początek w formie bonu oświatowego) i umożliwimy każdemu tym samym dostęp do dobrej prywatnej oświaty. - ponownie - z czego "oddamy"?
Powszechne szkolenie wojskowe dotyczyć będzie wyłącznie mężczyzn w wieku szkolnym. Osoby przeszkolone będą tworzyć na wzór szwajcarski milicje terytorialne. - powrót Milicji Obywatelskiej, tym razem złożonej z dzieci młodzieży.
Radykalnie uprościmy i obniżymy podatki; zniesiemy PIT, CIT oraz podatki od darowizn i kupna-sprzedaży –w celu radykalnego obniżenia kosztów i uproszczenia funkcjonowania przedsiębiorstw. - kto wówczas utrzyma sądy, kto wybuduje drogi, kto wyłoży pieniądze na ten rozbuchany aparat policyjno-wojskowy?
Pozwolimy firmom działać bez wymaganych w obecnej sytuacji pozwoleń, licencji, koncesji, etc. - a więc nie trzeba będzie np. przestrzegać norm sanepidu - smacznego!
Nie wspomnę już o wypowiedziach pana Korwin-Mikkego:
"Chcę zostać dyktatorem, kto się sprzeciwi zostanie zastrzelony." ( http://www.youtube.com/watch?v=PYhcFD8UA-E )
"Kobiety nie interesują się polityką, niech nie głosują." ( http://www.youtube.com/watch?v=OF8r9jFMhD8 )
Możesz skorzystać z Audacity za radą Ksionima. To prosty w obsłudze darmowy program. Gdy otworzysz za jego pomocą plik .wav zaznacz myszą pożądany fragment ścieżki dźwiękowej i wybierz opcję "Analiza" -> "Narysuj widmo".
Hm... A czy nie wystarczy takiego dłużnika po prostu wymeldować? Czy komornik może zająć ruchomości w miejscu byłego meldunku?
W dzisiejszych czasach aparat fotograficzny potrafi znaleźć na zdjęciu twarz, wyszukanie dużo bardziej regularnej rejestracji nie stanowi żadnego problemu. Jeżeli ciekawi Cię jak to się technicznie odbywa, to możesz poczytać o sieciach neuronowych. W dużym skrócie są to struktury, którym pokazuje się wiele zdjęć oraz podpowiada co i z jakim rezultatem mają przeanalizować . Po przestudiowaniu pewnej liczby fotografii wyszkolona sieć potrafi odnajdować i rozpoznawać wszystko, co wygląda podobnie do obiektów treningowych. Oczywiście ma to swoje granice i skrajnie uciapciana w błocie rejestracja albo np. zamontowana do góry nogami może być dla takiego systemu nieczytelna (IMHO powinien ją odnaleźć na obrazie, ale nie rozpozna znaków). Jeżeli zestaw treningowy jest odpowiednio dobrany, to żadne ustawienie samochodu ani drobne nieczystości nie powinny stanowić przeszkody, bo system zna już takie przypadki i został nauczony, bo na nie reagować.
Long story short - to zależy od listwy. W tych słabych jakościowo podczas włączania/wyłączania mogą powstawać skoki napięcia (drżenie), co negatywnie wpływa na elektronikę i nie jest wychwytywane przez zabezpieczenia nadprądowe. W rzeczywistości trzeba mieć dużo pecha, żeby coś się stało. Warto też dodać, że współczesna elektronika może przechowywać pewne ustawienia w pamięci ulotnej, która nie zostanie nigdzie przepisana przy nagłej utracie zasilania.
Co do PenDrive'ów - o ile mi wiadomo nie można ich "uszkodzić" poprzez nagłe wyciągnięcie z gniazda. Można natomiast uszkodzić tablicę, w której przechowywana jest struktura plików i w ten sposób uniemożliwić sobie do nich dostęp (nawet jeżeli fizycznie istnieją na nośniku). Windows w swojej wyrozumiałości kończy zapisywanie danych w sposób bezpieczny i PenDrive można bezstresowo wyciągnąć, gdy zapis się dokona. W niektórych wersjach Linuxa już nie jest tak dobrze i trzeba jawnie odłączyć urządzenie.
Dla mnie pan Kolonko jest tylko populistą. Od pewnego czasu oglądam jego programy i słyszę tylko trzy tematy: "TVN kłamie", "dżihad trwa" i "jesteście super, wpłacajcie pieniążki". Obawiam się, że to za mało, by nazywać się obiektywnym dziennikarzem (czy nawet dziennikarzem w ogóle).
Ahaswer ->
Gdy na końcu oznajmił, że wysłał listy do Bosaka, Korwina, Millera i Błaszczaka, przy okazji ich komplementując, to spadłem z krzesła. Błaszczak jest przecież uosobieniem miernoty politycznej.
Nie mam zamiaru bronić pana Błaszczaka, ale wyróżnienie go przed Millerem i Korwin-Mikkem jest przesadą. :P
to nie ja ->
Mariusz Max Kolonko kłamie
Najlepiej jak tezy mają swoje dowody :)
Najlepiej jak tezy są cytowane w swoim kontekście. :)
Obawiam się, że nie ma takiej możliwości. Drzwi do asariańskiej burdelmamy będą zamknięte i nie da się z nią ponownie porozmawiać. Tajemnicza kula nie kryje w sobie nic oprócz ściany tekstu, więc niewiele stracisz, jeżeli przeczytasz go w sieci. To zdarzenie (chociaż eksportowane w zapisie gry) nie ma żadnego wpływu na ME2 lub ME3.
Prawie wszystkie zasady do D&D 3.5 są opublikowane na Open Game License. Można znaleźć je na stronie Wizardsów ( https://www.wizards.com/default.asp?x=d20/article/srd35 ) lub w wygodniejszej formie tutaj - http://www.d20srd.org/ .
zastanawiam się czy dałoby rade nie brać kogoś do drużyny, powiedzmy Wrexa? wiem że jeśli zabijemy Piesc bez niego to bedzie czekał przy windzie ale gdyby wybrac odpowiedz gdzie nie chcę go mieć to może tak być? :D
Można nie zabrać ze sobą Wrexa i Garrusa, pozostali dołączają z automatu.
czytałem o specjalizacji, mój żołnierz to bedzie chyba komandos albo szturmowiec ale to chyba dopiero po 20 poziomie tak? zrobić to od razu czy poczekać na pózniej, daje coś, jakiś talent, punkty, coś podnosi czy dodaje tylko kolejny pasek do upgradu? może jak pózniej go zdobede to da mi wiecej bonusa póxniej czy tak nie działa?
Specjalizacja rozszerza pasek Twojej klasy z 6 do 12 punktów (kratki 1-6 wciąż będą dawały premię żołnierza, a kratki 7-12 komandosa/żołnierza szturmowego). Te dodatkowe 6 kratek musisz wykupić w normalny sposób. Nie ma żadnego znaczenia, w którym momencie wykonasz misję dającą specjalizację.
tych pasków i tak jest za dużo, Shepardowi odpuściłem strzelby i pistolety, choć automat chce mi w nie inwestować, 90 punktów całościowo do 50 poziomu a ciekawią mnie 8-9 paski po 12 okienek :/, chociaż urok wpada za free 4 razy
U żołnierza nie powinieneś mieć problemów z punktami. Wybierz sobie jedną broń do rozwijania, odrzuć pierwszą pomoc i... wymaksuj całą resztę. :P
wgl co do paska Zdrowie to przy podnoszeniu go u Shparda jest coś nie tak; miałem 201 zdrowia i pierwszy kwadracik 10% wiecej dał mi do 219(czyli bonus 18 zamiast 20), kolejny 14% podniósł do 224 chyba(czyli 5 zamiast 4% z ponad 200 czyli 8), inaczej u Ashley, tej podnosiło więcej zdrowia.. kurde baba ma więcej zdrowia niż Widmo..
Prawdopodobnie masz już wykupioną inną umiejętność, która podnosi Twoje HP. Ta premia jest addytywna. Jedynie Wrex może mieć więcej zdrowia niż Shepard-żołnierz.
Jeżeli masz problem tylko z celnością, a nie przegrzewaniem się broni, to możesz skorzystać z niewrażliwości i skrócić dystans tak mocno, że i tak będziesz trafiał. :P Pocieszeniem niech będzie informacja, że karabiny szturmowe zyskują najwięcej w toku gry. Wyższe modele z odpowiednimi ulepszeniami mają idealną celność (celownik pozostaje w bezruchu) i mogą pluć pociskami bez końca (dosłownie).
Co do wyglądu broni, to istnieje tylko kilka wariantów (nie licząc zmian koloru). Oprócz tego wszystkie wersje tej samej giwery (każdy Mściciel od I do X) wyglądają dokładnie tak samo.
zmieniam rzeczy póki co w omni-żel, nic nie sprzedaję, nic nie kupuję
Zasadniczo zbieranie omni-żelu też jest bez sensu. Jego jedynymi zastosowaniami jakie znam są otwieranie pojemników i naprawa Mako.
zawsze w grach cRPG jest tak że na koniec są przedmioty warte tyle co można było uzbierać przez całą grę albo i są więcej warte, nic nie kupuje się przez cały czas, tylko jedzie na słabszych znalezionych a potem kupuje najlepsze rzeczy na koniec, gdzie w tym fun? :/
W Mass Effect'cie to nie wygląda do końca tak. Najlepsze pancerze łatwiej jest znaleźć w polu niż w sklepach, podobnie z ulepszeniami do broni i amunicji, omni-kluczami oraz bio-ampami. Jedynie najlepsza broń jest dostępna tylko za twardą gotówkę, ale nie popadałbym w skrajności - nie odstaje ona aż tak bardzo od tego co można znaleźć.
Ogólnie maksymalna ilość kredytów w grze to 999 999
9 999 999 - literówka.
50 level zdobyłem na Virmirze, czyli jeszcze spory kawałek przed końcem gry (wcześniej zrobiłem wszystkie inne możliwe zadania), na planetach prawie w ogóle nie wysiadałem z Mako.
Jeżeli wykonałeś wcześniej wszystkie dostępne zadania, to Virmir jest przedostatnią misją (1-2 godziny gry przed końcem).
Początek gry na normalu nie jest łatwy (zwłaszcza klasami non - combat), ale wystarczy pograć trochę i odpowiednio rozwijać bohaterów, a będziesz nawet chciał zwiększyć poziom trudności :) Nie słyszałem nic o dopasowywaniu się przeciwników do poziomu gracza (tak jak to jest w przypadku zdobywanego od nich wyposażenia). Przeszedłem grę 4 razy i za każdym razem w tych samych miejscach trafiałem na tych samych przeciwników.
Przeciwnicy są Ci sami, ale nie tacy sami - więcej HP, DPS itp.
Później dostaje się możliwość zakupu broni widma (HMWA, HMWSR, HMWP, HMWSG), a te zabawki do tanich nie należą :)
Do odblokowania powyższego sprzętu trzeba zgromadzić milion kredytów. We wcześniejszych etapach gry można być bardzo rozrzutnym, bo przyrost kasy nie jest liniowy. Około 20 poziomu zorientujesz się, że sprzedawane przedmioty przynoszą dziesięcio- cz dwudziestokrotnie więcej kasy niż wcześniej.
Pozostając ciągle w ruchu można łatwo unikać trafień rakietami i niebieskimi pociskami ciężkich gethów. Strzałów ze snajperki uniknąć się nie da, ale po pojawieniu się czerwonego promienia masz jeszcze chwilę na znalezienie osłony.
Do niszczenia tarcz służy przeciążenie (z drzewka elektroniki), którego nie posiadają biotycy. Zasięg biotyki i technologii jest ograniczony, przy czym ta druga może razić nieco dalej - z tego powodu warto skracać dystans i unieszkodliwiać przeciwników takimi umiejętnościami jak sabotaż, podniesienie czy osobliwość.
Przeciwnicy skalują się z poziomem, ale niektórzy są po prostu mocniejsi niż inni. Jeżeli nie grasz inżynierem upewnij się, że w pierwszej kolejności rozwinąłeś drzewko sprawności (żołnierz i szpieg) lub bariery (adept, szturmowiec i strażnik). To dwie podstawowe umiejętności, które na pewien czas uczynią Twoją postać niemal niewrażliwą na obrażenia. Jeżeli korzystasz z bariery, to licz się z tym, że pewne ataki omijają tarcze.
Znajdowane przedmioty dostosowane są do Twojego poziomu. Jeżeli to Ci nie wystarcza, to kupcy oferują zabawki wyższego poziomu. Wartym uwagi przedmiotem jest pancerz Tytan, który zapewnia wysoką odporność na obrażenia i jest zawsze dostępny niemal od samego początku gry (sprzedaje go pewien hanar na Noverii).
Jeżeli pamięć mnie nie zawodzi, to 50 poziom jest do zrobienia przy pierwszym podejściu, ale trzeba wykonać większość zadań pobocznych, skompletować leksykon itp. Ciężko jest określić konkretny moment (chociażby dlatego, że istnieje pewna dowolność w kolejności wykonywanych zadań), ale jest to raczej końcówka gry, a nie jej połowa.
Wiele osób radzi wysiadać z Mako przed każdą walką, ale moim zdaniem to przesada, starć z jego udziałem nie ma znowu tak wiele. Złotym środkiem jest piesze dobijanie silniejszych przeciwników (pancerniki i kolosy gethów czy miażdżypaszcze) po wcześniejszym osłabieniu ich z pojazdu.
Walkę pieszo warto też rozważyć na wyższych poziomach doświadczenia i trudności, bo może się wtedy okazać, że jest to po prostu szybsze rozwiązanie (dobrze dobrany skład ma podobną do Mako siłę ognia, a może kogoś "wyrzucić za mapę" i uniemożliwić przeciwnikom używania niewrażliwości, która czyni walkę z pojazdu koszmarnie powolną).
1. Niebieskie prostokąty przy nazwach podczas właczonego HUD'u to tarcze? Dlaczego niektórzy mają jedną, Tali ma na przykład dwie? Traci się je najpierw podczas ostrzału a potem zdrowie? Czasem przeciwnikom spada zdrowie gdy do nich strzelam ale prostokąty pozostają. Czy skill regeneracja tarczy dotyczy właśnie tego?
Te prostokąty, to własnie Twoje tarcze. Ich liczba jest zależna od ich pojemności. Tali ma zdolność klasową, która zapewnia premię do tarcz, taką premię daje też elektronika. Tarcze funkcjonują jako dodatkowa pula życia przy ostrzale z broni kinetycznej, ale pewna grupa ataków je pomija (większość ataków biotyką, miny technologiczne, ataki wręcz itp.). Istnieje tez modyfikacja do amunicji, która pozwala częściowo je omijać. Umiejętnośc "regeneracja tarczy" pozwala Ci niemal natychmiast odzyskać utracone tarcze.
2. Garrus wciąż ginie w walce. Szkole go w snajperce ale zanim znajdzie sobie kryjówkę obrywa i pada, ma tylko lekki pancerz i umiejętności staram się po równo mu dawać, choć dużo poszło w deszyfrację. Poziom aktualny to prawie 11 więc moze dalej nie będzie tak tragicznie z nim?
Nie wiem na jakim poziomie trudności grasz, ale na wyższych współtowarzysze często padają w boju. Możesz starannie nimi zarządzać, co pozwala trochę polepszyć ich sytuację. Mocniejszy pancerz też wiele daje.
3. Czy aby otrzymać od każdego zadanie należy go brać na misje, czy wystarczy rozmawiać po każdej fabularnie ważnej planecie? Tak jak w KotOR'ze niektórzy stale byli na statku ale dopiero odzywali się z zadaniem w danym momencie i wcześniej musiało być bardzo dużo rozmów. Rozumiem że nie należy być zbytnio ostrym ale czasem ciężko to określić, np Wrex lubi opryskliwość ale i tak uznał mnie za ignoranta gdy pytałem o jego rasę i wojnę. Więc czy dalej zechce rozmawiać i da misję? Nie muszę go nawet brać do drużyny na wypady fabularne lub poboczne planety?
Rozmowy na statku są zupełne wystarczające. O ile mi wiadomo nie da się poprowadzić dialogów w taki sposób, by zadania od towarzyszy stały się niedostępne.
4. Czy odwiedzając dodatkowe planety i gwiazdy wykonam niechcący jakąś misję poboczną/ NPC'a ? Lub uruchomię rozmowę, tzn przyspieszę proces otrzymania misji od przyjaciela? Czy dopiero dana planeta z misją pojawi się gdy ją sam aktywuję, powiedzmy terminalem lub rozmową na Normandii?
Większość zadań pobocznych wymaga wejścia w posiadanie jakichś informacji (przez rozmowę z NPC, dostęp do terminalu i takie tam), co odblokuje odpowiednie miejsca na mapie galaktyki. Część zadań można wykonać "przypadkiem", jeżeli akurat zawędrujesz w dobre miejsce. Co do zadań da drużyny: są tylko trzy.
Dwa z nich wymagają rozmów z członkami załogi i ich obecności na miejscu (lokacje pozostaną zamknięte, jeżeli te warunki nie zostaną spełnione). Same rozmowy można przyspieszyć, jeżeli zawędrujesz w odpowiednie miejsce z wymaganym członkiem załogi.
Trzecie zadanie nie wymaga ani rozmów ani obecności NPC, musisz tylko z nim porozmawiać po jego wykonaniu.
5. Czy punkty Idealisty/Renegata są maksymalne do 75% jednej z nich? Czy można mieć 100% jednej i 0% drugiej? Albo gdy zdobędzie się 100% jednej to mogą się zmienić na drugą dające np 80 i 20% ? Czy jednak 75% to max jednej a wtedy druga to 25% i daje to dla obu równe 100? Chcę zrobić Idealiste na 75% i Renegata na 25% ale co jeśli przekroczę Renegata na 26% albo Idealistę powyżej 75% ? O ile jest to możliwe o co pytam wcześniej.
Punkty moralności są niezależne. Można uzbierać 100% idealisty i 100% renegata (lub raczej można by, gdyby taka ilość moralności była w ogóle do zdobycia, czytałem gdzieś, że przy doskonałej znajomości ścieżek dialogowych można zebrać po 80% każdej).
6. Póki co mam level 10, opusciłem Cytadelę i mam chyba 30% Idealisty(jakieś 6 kwadracików) i połowę kwadracika Renegata. Są dalej miejsca w których można to mocno podnieść?
Każda z misji wątku głównego daje możliwość zebrania okrągłej sumki punktów moralności. Misje poboczne dają ich z reguły mniej. Używanie uroku i zastraszanie owocuje zazwyczaj wyższymi premiami do moralności. W grze jest też pewien błąd, który pozwala uzyskać nieskończoną liczbę punktów moralności poprzez wielokrotne prowadzenie tego samego dialogu na Noverii.
7. Elektronika i Deszyfracja są tym samym jeśli chodzi o zamknięte pojemniki/terminale? Czy każdy jest do czegoś innego, bo przy otwieraniu zawsze jest ta durna gierka z przeskakiwaniem okręgów?
Niektóre zamki wymagają deszyfracji do otwarcia, a inne elektroniki, ale wszystko przebiega w ten sam sposób.
8. Lecieć po Liarę zaraz po Cytadeli czy pobadać świat i misje poboczne? Chcę akurat mieć ją w drużynie bo jest mocną biotyczką a ja nie ;)
Jeżeli potrzebujesz jej w drużynie - leć po nią. Dodam tylko, że odłożenie tej decyzji na potem pozwoli Ci przeprowadzić z nią ciut inny, zabawny dialog podczas rekrutowania.
9. Jeśli chodzi o romans to można z Liarą i Ashley, czy musze wybrać? Będą o sobie wiedziały i puszczą focha, czy można z każdą? Jeśli pierwsza będzie Ashlę to potem nici z Liary i odwrotnie? Lepiej chyba ostrożnie z nimi flirtować co? Widziałem jakiś filmik o propozycji trójkącika ale to było chyba z dwójki ;)
Możesz flirtować z obiema bez przeszkód, ale pewnym momencie dziewczęta przyjdą do Ciebie razem i każą Ci wybierać. Jeżeli zaproponujesz trójkąt, to Ashley obrazi się na Ciebie, a Twoim "oficjalnym" romansem stanie się Liara.
Polecam mechanikę z "Wiedźmin: Gra Wyobraźni". Jest nie tylko bardziej realistyczna niż ta z WFRP, ale też doskonale do niej pasuje (zbliżone atrybutu, brak silnie zdefiniowanych klas a'la D&D) i oferuje więcej zabawy niż tępe powtarzanie "domyślnego ataku".
Możesz też spróbować fanowskiej łatki do D&D o nazwie Grim and Gritty, które przybliża mechanikę dedeków do dark fantasy. Nie miałem jednak przyjemności przetestować jej w grze, więc nie wiem jak się sprawdza.
Formatowanie dysku usuwa FAT/MFT - tablicę, w której przechowywana jest informacja o wszystkich plikach i katalogach. Dane fizycznie pozostają na dysku i mogą zostać odzyskane nawet za pomocą narzędzi Windowsa. Formatowanie szybkie różni się od domyślnego jedynie brakiem kontroli wadliwych sektorów.
DM ->
Argument /u pozwala na niskopoziomowe formatowanie... dyskietek. W przypadku dysków twardych oznacza po prostu wszystkie pliku jako "usunięte", co uniemożliwia wykorzystanie windowsowego narzędzia unformat, ale nie zabezpiecza przed użyciem innego oprogramowania do odzyskiwania danych.
Warto też dodać, że istnieją sposoby odzyskiwania danych nie opierające się na oprogramowaniu. Podobno najlepsze firmy z branży potrafią ściągnąć z dysku kilkanaście (sic!) warstw zapisu. Programy mające zapewnić wysokie bezpieczeństwo nadpisują cały dysk wielokrotnie specjalnymi wzorcami, które mają dodatkowo utrudnić późniejsze odzyskiwanie danych.
Najbardziej motywująca melodia znana ludzkości:
Bill Conti Gonna Fly Now ( http://www.youtube.com/watch?v=ioE_O7Lm0I4 )
Autor tematu przeinaczył treść wypowiedzi Korwin-Mikkego, zmieniając jej znaczenie.
Korwin-Mikke popełnił błąd logiczno-językowy typu argumentum ad populum - zamiast podać rzeczowe argumenty przeciw tezie (ustawie śmieciowej), odwołuje się do społecznej niechęci do Stalina, by zjednać sobie widownię.
Korwin-Mikke mówi w wywiadzie: "To tylko dowodzi, jaki w Polsce jest zamordyzm!", podczas gdy chce zostać dyktatorem (aka "krulem") i strzelać do ludzi, którzy sprzeciwią się jego władzy.
( http://www.youtube.com/watch?v=PYhcFD8UA-E#t=1m20s )
Edycja:
Iselor (Łódź) ->
Nazwanie kogoś "cyrkowym kuglarzem" NIE jest argumentem w dyskusji. Co więcej swój (i tak nielogiczny) argument oparłeś na założeniu, że ludzi dzielimy na popierających Korwin-Mikkego i popierających PiS, PO, PSL itp., co nie jest zgodne z prawdą. Polecam przeczytać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82%C4%85d_fa%C5%82szywego_za%C5%82o%C5%BCenia
Czy ktoś z popierających KNP zadał sobie w ogóle tyle trudu, by przeczytać program wyborczy tej partii? Oto kilka perełek:
Po zmianie systemu nowe ustawy będą wchodziły w życie w 6 lat od chwili uchwalenia. - czy ustawa po upływie 6-ciu lat będzie jeszcze aktualna
11-osobowa Rada Stanu - źródło władzy ustawodawczej, od 11 znajomych "krula" będzie zależało całe ustawodawstwo kraju
Postaramy się oprzeć walutę na złocie lub innym, niezależnym od rządów, produkcie. - szczytna idea, ale przez następnych kilkaset lat absolutnie niewykonalna
Państwo stosować będzie politykę represji w stosunku do przestępców – a nie prewencji w stosunku do wszystkich ludzi. - czyli nikt nie zabroni Ci biegać po ulicach z karabinem
Fundamentem społeczeństwa jest prywatna własność. Dokonamy jak najszybciej uczciwej prywatyzacji i reprywatyzacji, z uwzględnieniem prawa nabytych. - to nawet nie wymaga komentarza
Oddamy ludziom pieniądze, które płacą dotąd pod przymusem na służbę zdrowia i umożliwimy każdemu dostęp do lecznictwa prywatnego. - z czego "oddamy", warto pomyśleć o takich niuansach, zanim ośmieszymy się taką populistyczną gadką
Oddamy ludziom pieniądze płacone na oświatę (na początek w formie bonu oświatowego) i umożliwimy każdemu tym samym dostęp do dobrej prywatnej oświaty. - ponownie - z czego "oddamy"
Powszechne szkolenie wojskowe dotyczyć będzie wyłącznie mężczyzn w wieku szkolnym. Osoby przeszkolone będą tworzyć na wzór szwajcarski milicje terytorialne. - powrót milicji obywatelskiej, w dodatku złożonej z dzieci i młodzieży
Radykalnie uprościmy i obniżymy podatki; zniesiemy PIT, CIT oraz podatki od darowizn i kupna-sprzedaży –w celu radykalnego obniżenia kosztów i uproszczenia funkcjonowania przedsiębiorstw. - a kto złoży się wtedy na budowę dróg? kto wyłoży pieniądze na utrzymanie tego rozbuchanego aparatu wojska/policji? jak utrzymamy sądy? z czego będzie żył "krul"?
Pozwolimy firmom działać bez wymaganych w obecnej sytuacji pozwoleń, licencji, koncesji, etc. - nie będzie więc trzeba przestrzegać np. norm sanepidu - smacznego!
Nie wspomnę już o wypowiedziach pana Korwin-Mikkego:
"Chcę zostać dyktatorem, kto się sprzeciwi zostanie zastrzelony." ( http://www.youtube.com/watch?v=PYhcFD8UA-E )
"Kobiety nie interesują się polityką, niech nie głosują." ( http://www.youtube.com/watch?v=OF8r9jFMhD8 )
[30]
Nie ma znaczenia ile się czyta książek rocznie.
Ważne co się czyta - i ile się z tego rozumie.
Niezwykle trafne i zwięzłe zarazem.
[31]
Ksiazki, bez wzgledu na ich "jakosc", rozwijaja umiejetnosc poslugiwania sie jezykiem zarowno w pismie jak i w mowie, poszerzaja slownictwo, rowijaja wyobraznie.
Doprawdy negowanie pozytywnego ich wplywu jest czyms niezwyklym, aczkolwiek w interneciie i wieksze bzdury znalezc mozna.
Miałem w rękach kilka bestsellerów z ostatnich lat i jestem gotów bronić tezy, że lektura co poniektórych może co najwyżej upośledzić słownictwo czytelnika. Przykłady bezzasadnej wulgarności i niedojrzałego języka można mnożyć do woli.
[37]
W ogóle nie rozumiem jak można nie czytać książek. Dla mnie to rzecz jest niepojęta. Na własne życzenie ograniczać swoją wyobraźnię, zamykać sobie dostęp do wiedzy, zubażać zasób słownictwa i obniżać zdolność inteligentnej wymiany argumentów w rzeczowej dyskusji.
Nieczytanie książek to dla mnie synonim słowa głupota.
Książki nie są jedynym źródłem wiedzy fachowej, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że dziś internet jest źródłem pełniejszym. Zabawne też, że wspominasz o inteligentnej wymianie argumentów i zamykasz wypowiedź słowami Nieczytanie książek to dla mnie synonim słowa głupota. - czy autoironia była zmierzona?
[40]
Mi starczy fakt, że czytając książki jest się mądrzejszym, a jeśli chodzi o filmy, muzykę, to niekoniecznie tak jest.
Problem polega na tym, że w przypadku książek też niekoniecznie tak jest.
[44]
Takie wątki i takie bzdury tworzą tylko ci co albo nic nie przeczytali, albo mają alergie na przeczytanie tekstu w którym jest więcej niż parę zdań.
Proponuję, abyś doczytał do końca chociaż pierwszy post. Z jednej strony zgadzasz się z Kajfaszem mówiąc, że książki czyta się dla przyjemności, a później nazywasz jego wypowiedź bzdurą.
W kontraście do powyższych uwag, chciałbym zaznaczyć, że lubię czytać i nie uważam tego za czyn naganny czy haniebny. Po prostu nie potrafię zrozumieć dlaczego czytanie książek jest w naszym kraju tak gloryfikowane. Czy człowiek, który nie czyta zbyt wielu książek, ale interesuje się kinem czy muzyką jest z tego powodu głupszy?
[24]
No wlasnie niezabardzo. O ile jeszcze znajdziesz ludzi ktorzy nie ogladaja telewizji to ciezko o kogos kto powie, ze nie oglada zadnych filmow, nie slucha zadnej muzyki i tak dalej. A ksiazek nie czytam i jestem z tego dumny!
Zabawne, że o tym wspominasz, bo nie słucham żadnej muzyki poza utworami zawartymi w filmach i grach. Oczywiście to niczego nie dowodzi i nie sposób zaprzeczyć, że "nieczytanie" jest powszechniejsze niż "niesłuchanie" czy "nieoglądanie". Wydaje mi się, że jest to głównie kwestia czasu. Przeczytanie książki wymaga go wielokrotnie więcej niż obejrzenie filmu czy przesłuchanie jakiegoś utworu.
[25]
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Osobiście lubię czytać i nie widzę powodu, by taką rozrywkę uznać za coś złego. Po prostu komentarz pokroju "Większość czyta za mało książek!" nie jest wcale szokujący ani niepokojący. Gdyby brzmiał "Większość czyta głupie książki, ogląda głupie filmy i słucha głupiej muzyki!", wtedy należałoby się nim przejąć.
[26]
Ciężko wymagać od ekranizacji, by w pełni oddawała treść książki, bo widzowie przez kilka dni musieliby pozostać w sali kinowej. Istnieje jednak mnogość doskonałych filmów z oryginalnymi scenariuszami, których ten argument nie dotyczy.
Ja dla odmiany muszę się zgodzić z Kajfaszem. Z jakiegoś powodu ukuło się przekonanie, że czytanie książek jest "wyższą" formą rozrywki, co moim zdaniem nie ma żadnego poparcia w listach dzisiejszych bestsellerów. Nie chciałbym sięgać do konkretnych tytułów, bo każdy ma inny gust i nie mnie go oceniać, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że sporo kasowych tytułów, to zwyczajny chłam.
Child of Pain ->
...jak ktos "czyta" Fakt czy Super Express tez mozna powiedziec, ze wystarczy juz zaznajomienia sie z prasą?
O to właśnie chodzi OP. Przełóż to samo zdanie na książki - czy ktoś, kto czyta liche książki jest zaznajomiony z literaturą?
Przenosząc to na nurt growy widac jak klasyczne crpgi praktycznie umarły, CoD-y sie swietnie sprzedaja i indyki czy kickstarter pozwalaja ciekawszym projektom wyjsc bo wielkim studiom sie nie oplaca takich robic dla marnej sprzedazy.
Pomijasz tutaj ważny aspekt jakim jest koszt produkcji. Czy nie taniej jest stworzyć kolejne 5 godzin gry na tym samym silniku, z tymi samymi modelami niż stworzyć "klasycznego CRPGa"?
Czy jest jakaś możliwość wyłączenia targetowania swoich minionów? Moja wiedźma ma ich tyle, że nie mogę trafić w żadne zwłoki czy skrzynię, bo zasłaniają je moje przyzwańce.
Posiadasz 32-bitowy system operacyjny, który potrafi zaadresować ("zobaczyć") tylko 4GB (2^32 B) pamięci. Z uwagi na konieczność umieszczenia w tym obszarze innych podzespołów komputera (np. karty graficznej, płyty głównej) dla systemu i aplikacji pozostaje jej jeszcze mniej.
Rozwiązanie - zmień system na 64-bitowy.
Umowny kierunek przepływu prądu (aka "od plusa do minusa") jest przeciwny do kierunku przepływu elektronów. Jest to po prostu pewna konwencja, która - jeśli pamięć mnie nie myli - została utarta jeszcze przed odkryciem elektronów, gdy nie był znany ładunek nośników prądu. Reasumując - umowny kierunek przepływu prądu jest zgodny z przepływem ładunków dodatnich bez względu na faktyczny rodzaj nośników prądu.
Wg zasobów internetu domyślny login i hasło dla routerów Intellinet to "admin" i "1234". Dodatkowo adres routera możesz też sprawdzić przy użyciu tablicy ARP (jeżeli łączyłeś się już przez router). W tym celu wpisz w wierszu poleceń Windows komendę "arp -a", co powinno wyświetlić tabelkę z adresami IP i odpowiadającymi im adresami MAC.
Literatura - jeżeli koniecznie chcesz mieć coś "na papierze" (do czego nie zachęcam), to można polecić "Thinking in Java". Książka jest strasznie długa i strasznie nudna, ale stanowi tak łopatologiczne wprowadzenie do idei programowania obiektowego jak to tylko możliwe.
Tutoriale - jeżeli angielski nie jest dla Ciebie barierą, to zajrzyj na stronę Oracle'a - aktualnego właściciela Javy - http://docs.oracle.com/javase/tutorial/ .
Dokumentacja - Java jest fantastycznie udokumentowana. Wszystko, co może być Ci potrzebne znajdziesz na stronie Oracle'a - http://docs.oracle.com/javase/1.4.2/docs/api/overview-summary.html (konkretnych klas łatwiej jest szukać przez Google).
DEXiu ->
1. Bardzo duża część obecnego na świecie kodu jest napisana w języku C. Wszystkie krytyczne elementy systemów informatycznych (np. jądra systemów operacyjnych) wciąż są pisane w języku C. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł nazwać ten język nieprzydatnym.
2. Z Twojej wypowiedzi można by wywnioskować, że pisanie w języku Java jest trudniejsze niż w C. Nie jest to prawdą. Java zwalnia programistę z myślenia robiąc wiele rzeczy za niego (np. GC) oraz dostarczając potężną bibliotekę gotowych rozwiązań.
jiser ->
1. Twierdzenie, że znajomość jednego języka nie ułatwia nauki kolejnych jest bardzo niepopularne. Pokusiłbym się nawet o tezę, że nabywszy odrobinę wprawy w programowaniu można pisać bez przeszkód w dowolnym języku o ile pod ręką ma się jego dokumentację.
2. Nie polecałbym początkującym programistom języków interpretowanych. Brak typów czy możliwość dopisywania kodu w run-timie mogą uczynić ich wiedzę niepełną.
Odnośnie nagości i wulgaryzmów - przyznaję szczerze, że nie przeczytałem żadnej z książek pana Sapkowskiego (jedynie kilka opowiadań), więc nie mogę wypowiadać się w temacie podobieństw z grą. Mimo wszystko natłok wyżej wymienionych razi i po pewnym czasie zaczyna być uciążliwy (zgodnie z książką czy też nie). REDzi mają problem z definicją "dojrzałości". Nie mogę zapomnieć, kiedy jeden z projektantów komentował scenę z półnagą Luizą La Valette (jeszcze na długo przed premierą) i powtarzał w kółko "są cycki, dojrzała gra, są wulgaryzmy, dojrzała gra, jest krew, dojrzała gra". :P
Częściowo się z Tobą zgodzę, ale tylko częściowo.
Rzeczywiście CDProjekt RED rozumie dojrzałość poprzez nagość i wulgarność, więc w tym względzie nic się nie zmieni do końca gry. Ekwipunek istotnie pozostawia wiele do życzenia (szczególnie dla "kolekcjonerów", którzy zbierają z ziemi wszystko co popadnie), a sterowanie i podmenu nadają się lepiej na pada.
Ucieszy Cię za to fakt, że prolog jest jedynym aktem z tak dużą liczą cutscen. Walki jest później co niemiara, a i pozwiedzać jest co. Jesteś też raczej odosobnionym przypadkiem w ocenie dubbingu Triss Merigold. Pani Agnieszka Kunikowska, która użyczyła jej głosu, ma ponad 40 lat i śmiało można ją nazwać legendą polskiego dubbingu. Pocieszę Cię tym, że kwestii Merigold nie będziesz słyszał przez połowę gry z uwagi na nadchodzące wypadki.
[edit]
Dodam jeszcze, że w "jedynce" głosu Triss udziela ta sama aktorka.
Wszystko jest w porządku. Częstotliwość taktowania pamięci DDR jest dwukrotnie niższa od częstotliwości wykonywanych na niej operacji. Dzieje się tak dlatego, że te pamięci wykorzystują oba zbocza sygnału zegara (DDR - Double Data Rate - Podwójny Transfer Danych). W powszechnym użyciu (choć nie całkiem poprawne) jest podawanie tej wyższej częstotliwości, która odpowiada liczbie operacji na sekundę.
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej:
http://en.wikipedia.org/wiki/Double_data_rate
http://en.wikipedia.org/wiki/DDR3_SDRAM#JEDEC_standard_modules
Wg http://www.tweakguides.com/AC_6.html opcja ta nie jest związana ze specyfikacją komputera, a rozdzielczością obrazu w grze. Tłumaczenie fragmentu trzeciego akapitu:
Co ważne, wygląda na to, że dla wyższych rozdzielczości Assassin's Creed automatycznie dezaktywuje dostęp do multipróbkowania (opcja jest ustawiona trwale na 1 i suwak jest nieaktywny, co oznacza brak antyaliasingu).
Wszystko dotyczy wersji z układaniem klocków na pustej planszy.
1. Jeżeli złapiesz klocek i nie położysz go na planszy w lewym górnym rogu zostają jego fragmenty.
2. Najechanie na button "music" przesuwa przerywaną linię na napis.
3. Jeżeli mamy już przesuwać klocki, to niech startują stąd, skąd użytkownik je weźmie. Przeskakiwanie klocka w lewy górny róg jest nieeleganckie.
1. Przepis na zmianę głosów w ME2 znajdziesz tutaj: https://www.gry-online.pl/newsroom/jak-uruchomic-angielskie-dialogi-w-polskim-wydaniu-mass-effect-2/z0c3a9 .
2. Jeżeli mnie pamięć nie myli, to w ME1 można wybrać rodzaj dubbingu podczas instalacji.
Jeżeli angielski nie jest dla Ciebie barierą, to polecam Science Daily ( http://www.sciencedaily.com/news/matter_energy/chemistry/ ) oraz stronę Royal Society of Chemistry ( http://www.rsc.org/chemistryworld/index.asp ).
Maziomirze -> Zgadzam się z postem [26], ale - jak sam słusznie zauważyłeś - nie dotyczy on patriotyzmu per se, ale fałszywego wykorzystywania patriotycznych haseł. Co do marności, to odnoszę wrażenie, że nieco przesadzasz. Każdą dyskusję można zakończyć filozoficznym podsumowaniem o maleńkości ludzkiego życia. Czy to znaczy, że mamy się położyć na ziemi i płakać? Że mamy porzucić ideały i pleść bzdury, bo to przecież dla świata nie ma znaczenia? Głupstwo.
Eukaliptusowy -> Nawet przyjmując wypaczoną definicję kraju jako kawałka ziemi, Twoje argumenty są sprzeczne. Czy w obronie swoich bliskich i przyjaciół, do której - jak twierdzisz - byłbyś zdolny, uciekałbyś za granicę przed wojenną zawieruchą, czy jednak broniłbyś "tego kawałka ziemi", na którym żyją od dziecka?
Maziomir -> Nigdy nie byłem orłem z interpretacji wierszy, dlatego chciałbym, abyś mi wytłumaczył, dlaczego skojarzyłeś pierwszy z przytoczonych wierszy z obroną ojczyzny. Moim zdaniem wyraźnie dotyczy on walki o bogate terytoria POZA granicami własnego kraju. To nie ma nic wspólnego z patriotyzmem i - jak sądzę - każdy uczestnik tej dyskusji się z tym zgodzi. Drugi z przytoczonych wierszy jest jedynie przejawem prosowieckich poglądów Tuwima, o czym wspominał MANOLITO i wypowiedzi pokroju "z Tobą nie będę rozmawiał" tego nie zmienią.
Jedziemy do Gęstochowy -> Gdyby jego przodkowie powiedzieli sobie "A tam, nie ma sensu walczyć.", to prawdopodobnie nie urodziłby się ani w Polsce ani w Amazonii ani nigdzie indziej.
Jeżeli "podstawisz jedynkę" do wyjściowej formy, uzyskasz granicę typu 0/0, która nie jest dopuszczalnym rozwiązaniem. Zadanie wciąż można rozwiązać w ten sposób, posługując się regułą de l'Hospitala, ale wymaga to znajomości pochodnych.
Po redukcji wyrażenia i podstawieniu wartości otrzymujesz granicę 3/4, co nie wymaga już komentarza.
Słowo "wespnij się" "formalnie istnieje w ogóle niestety w naszym języku" i jest poprawną formą trybu rozkazującego czasownika "wspiąć się" w drugiej osobie liczby pojedynczej, stronie zwrotnej i aspekcie dokonanym czasu przyszłego.
Obawiam się, że forma "wejdź na..." wywołałaby jeszcze większe kontrowersje, a z określeń "wdrap się" i "wgramol się" sam Batman nie byłby zadowolony. :)
http://so.pwn.pl/lista.php?co=wespnij+si%EA
Kradzież pluszowego bociana jest szczególnie obrzydliwa ze względu na miejsce, gdzie wisiał. Mimo to nie oburza mnie to tak, jak przykład podany przez dyrektora placówki - co - do diaska - myślał sobie idiota, który ukradł kabel telefoniczny prowadzący do szpitala?
Chociaż problem leży głównie w społeczeństwie, to polski wymiar sprawiedliwości daje ciche przyzwolenie na takie zachowanie, umarzając sprawy kradzieży mienia o małej wartości. Jestem realistą i zdaję sobie sprawę, że ściganie kogoś za kradzież mydełka będzie bardziej kosztowne niż zakup nowego, ale sposób z publikacją wizerunków złodziei jest moim zdaniem genialny. Raz czy dwa kogoś przyłapią i już do żadnego sklepu w swojej okolicy nie zostanie wpuszczony.
tygrysek -> Mógłbyś przytoczyć coś na poparcie prawa do degustacji wyrobów spożywczych bez pozwolenia sprzedawcy? Śmiem wątpić w jego istnienie.
Hm... Nie wystarczy aby wyliczyć oporności zastępczej (całkowitej) obciążenia i policzyć dokładnie w ten sam sposób, co w przykładach a) i b)?
Wszystko, czego możesz potrzebować znajdziesz tutaj:
http://office.microsoft.com/pl-pl/outlook-help/CH001000329.aspx
Może wklepuj każdą setką na inną listę dystrybucji? Później wystarczy wysłać wiadomość na grupę i po sprawie.
Mass Effect kompletnie nie nadaje się na grę wieloosobową z przyczyn czysto mechanicznych (np. zdolności spowalniające czas, a w przypadku PvP także szeroki wachlarz mocy unieruchamiających i kompletny brak balansu "siły" klas). Żeby ten multiplayer miał ręce i nogi prawie cały system umiejętności musiałby zostać przebudowany lub usunięty, a żadne w powyższych nie wydaje mi się prawdopodobne. Moim zdaniem seria ME nigdy nie doczeka się multi.
Na wydziale EiTI można się bez problemu przenieść, o ile znajdziesz kogoś z kim wymienisz się grupą. W przeciwnym wypadku będzie Ci ciężko (przenosiny w jedną stronę zmieniają liczebność grup, czemu wydział jest niechętny). Nie wiem jak ma się sprawa na pozostałych wydziałach, ale podejrzewam, że podobnie.
Moim zdaniem nie warto kupować książek do C++. Internet aż roi się od lepszych lub gorszych kursów o tej tematyce, które zazwyczaj są bardziej zwięzłe i kompletnie wystarczające do rozwiązania zadań maturalnych (np. http://cpp0x.pl/kursy/Kurs-C++/1 ). Tylko nie licz, że jakikolwiek kurs/książka/wykład nauczy Cię programowania. Jedynym efektywnym sposobem jest pisanie własnych programów - w Twoim przypadku najlepiej sprawdziłoby się rozwiązywanie zadań maturalnych z ubiegłych lat. Bardzo pomocne jest też Google, które pomoże Ci znaleźć rozwiązania konkretnych problemów bez konieczności wertowania 500-stronicowych tomisk. :)
Co do "wyboru języka": C++ jest równie dobre jak każdy inny język. W przyszłości i tak będziesz zmuszony poznać co najmniej kilka z nich, więc nie ma tak wielkiego znaczenia od czego zaczniesz. Języki programowania obiektowego są, poza nielicznymi wyjątkami, podobne w założeniach i poznanie składni każdego kolejnego jest zawsze prostsze niż nauka pierwszego.
Moim zdaniem problem leży w innym miejscu - w samych nauczycielach. Co to za dziwne obyczaje, że dzieciaki mają obowiązek przynoszenia do szkoły konkretnego podręcznika? Od czego, do diabła, jest nauczyciel? "Dzieci, przeczytajcie sobie strony od X do Y." może powiedzieć każdy - nawet skrajny idiota. Nauczyciel to ktoś, kto ma przekazywać wiedzę w ten sposób, by podręcznik był jedynie nadprogramową (i nieobowiązkową) pomocą dla ucznia.
http://entoplp.okstate.edu/labs/go/psocid/L_reti.html - czy to ten dżentelmen? Te zwierzątka należą do "psotników" (to nazwa rzędu, a nie eufemizm :) ).
Czy ktoś obeznany z tematem (i tylko ktoś taki) mógłby się wypowiedzieć na temat dostępu do broni w Norwegii? Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby "szary obywatel" mógł nabyć pozwolenie na broń maszynową i bez problemu zdobyć takową wraz w amunicją. Nie znam się na tym zupełnie, ale półtorej godziny strzelania na ślepo... to musiały być zatrważające liczby pocisków. Setki? Tysiące?
Co do wszystkich "antyksenofobów" - ślepe wiązanie każdego zamachu terrorystycznego z koranicznymi fanatykami jest nieprzemyślane, ale wykorzystywanie tej tragedii do klepania po plecach i twierdzenia, że islam nie przyczynił się do nieproporcjonalnie wielu tego typu ataków jest przesadą w drugą stronę.
Tychowicz->
przy każdym ataku muzułmańskim pojawia się nagonka na całą religie muzułmańską. Oczywiście jeśli chrześcijanin dokona masakry - to z całą religią nie powinno się tego wiązać, nie?
Zaryzykowałbym tezę, że do młodzieżówki Partii Pracy nie strzela się ze względu na poglądy religijne, a polityczne. Ta rzeź była zbyt selektywna, by wierzyć w przypadek.
Przykra i ohydna refleksja - na wyspie było 700 osób. Gdyby spróbowały się jakoś bronić... ile z nich zginęłoby zanim żywcem rozdarliby zamachowca na części? Dziesięciu? Dwudziestu?
Hm... Skoro ME ma być trylogią, to jak wpłyną DLCs na wydarzenia z trzeciej części? Czy te "pełne kampanie" to oficjalna wiadomość czy raczej nadinterpretacja redaktorów GOLa? Jeżeli faktycznie pojawią się tego typu dodatki, to jak mocno będzie z nimi powiązany ME 3? Ktoś się orientuje?
Drau -> Ano nie napisałeś. Ale sporo ludzi biada nad końcem romansów z jedynki, co niekoniecznie musi być prawdą. Samara nie tylko "wiekiem" przypomina Benezję - także sposób mówienia, teksty wydają mi się podobne.
Nasunęło mi się jeszcze jedno pytanko, gdy tak oglądałem NPCki: Czy w ME 2 ciuszki dla postaci będą zróżnicowane? W "jedynce" wszystkie pancerze dla ludzi (+Asari) wyglądały identycznie. Czy w drugiej części Samara będzie zawsze latała z "cyckami na wierzchu" a Subject Zero z... no ze wszystkim na wierzchu. :) Czy może stroje w jakich je przedstawiono są stworzone tylko na potrzeby filmików i pokładu Normandii?
Subject Zero, Samara - niezłe opcje dla romantyków. Tak czy inaczej Asari ma w sobie coś pociągającego. Czy tylko mnie przypomina nieco Benezję z "jedynki"?
Drau -> Kilka miesięcy temu mówili, że nie będzie można dołączyć żadnej postaci z pierwszej części. Tymczasem niedawno zaskoczyli nas Quarianką. Poza tym nikt nie powiedział, że Ashley/Liara/Kaidan w ogóle nie pojawią się w grze. Jeżeli się pojawią, byłoby trochę dziwne nie poruszenie wątku wcześniejszych relacji.
Mnie przypadło do gustu tłumaczenie ME. Nie tylko ze względu na Wrexa, który mówi dla mnie właśnie tak jak powinien mówić Kroganin (Honorowa rasa? Bez żartów...). Stokroć lepiej wypada też zniekształcony głos Turian. Z polskiej lokalizacji nie trawię tylko samego Sheparda, który mówi bardzo bezbarwnie - niestety wersja oryginalna wypada na tym tle równie blado.
Nie zgodzę się jednak z oceną Dragon Age'a. Notorycznie mylące płeć głównego bohatera NPCe, brodaty krasnolud przemawiający głosem siedmiolatki i Antivański Kruk wypowiadający dialogi w złej kolejności, to tylko kilka z licznych błędów.
Mam trzy pytania:
1. Czy premie zapewniane przez umiejętności takie jak Ładunek statyczny czy Zaklęcie ziemi działają na czary?
2. Czy czary ofensywne o wydłużonym czasie działania (Szkwał, Plaga) wywołują podane efekty (tj. obrażenia) co sekundę czy jednorazowo?
3. Czy kara do odporności (Słaba widoczność z drzewka Szkwału) dotyczy wszystkich odporności?
Szukałem odpowiedzi na te pytania w internecie, ale trafiałem na różne odpowiedzi. :) (patch 1.20 bez dodatku)