Nie mów tego za głośno, bo jeszcze cię nie wypuszczą.
spoiler start
Wybacz, musiałem.
spoiler stop
Przywlekli szaty mnichów czy przyoblekli się w szaty mnichów?
Rozgrywka:
https://youtu.be/FTlC8GCMxEo?si=bGAiVdNELyIbQXk2
Przejście całej misji:
https://youtu.be/89AX8DHtH8c?si=sIjrlJPU6MwqKz3Q
Klasyczna Naga Broń to nie głupawa komedyjka tylko w głównej mierze inteligentny, absurdalny humor (tak jak wcześniejsze komedie tria ZAZ) Glupawe to są 'komedie' z Sandlerem.
Po raz kolejny przegrał kandydat, bo Soulcatcher udzielił mu oficjalnego poparcia.
Byku, masz błąd w pierwszym zdaniu recki - powinno być "zwieść". Poza tym jeśli ktoś pracuje jako recenzent, to wypadałoby znać róznicę między "także" i "tak że".
Warto przy tym wspomnieć, że Polacy zapłacą za grę więcej niż USA i zachód Europy (z wyjątkiem Szwajcarów). A gra jest robiona przez polskie studio...
Nie wiem co to, ale niedawno zarejestrowałem jego kumpla.
Moim zdaniem brzmi to jak łechtana maciora.
Netflix, chill, podróże małe i duże, sarkazm.
Chociaż tak naprawdę najbardziej je interesuje twój wzrost.
Będę kupować perkusję z padami z siatki, więc powinno być jeszcze ciszej. Zresztą sąsiadów to ja mam za płotem.
Wiadomo, że elektroniczna to nie to co zestaw akustyczny, ale jak nabiorę wprawy i nie stracę zapału, to pomyślę nad perkusją akustyczną.
Jane, zobaczymy, kto pierwszy się zniechęci do gry, Ty czy ja? ;)
Mnie nie obchodzi twoja opinia na temat którejkolwiek z gier. Nie tego dotyczył mój pierwszy wpis. Faktem jest, że Pirania wydała w 2001 roku grę z nowatorską mechaniką, a Bethesda dziwnym trafem wprowadziła to samo rozwiązanie w Oblivionie.
Znajdź grę, która uprzedziła Piranha Bytes, wtedy będzie się można zastanawiać od kogo Bethesda ściągnęła to rozwiązanie.
A co tu trzeba udowadniać? Znasz grę, która przed Gothikiem wprowadziła taką mechanikę dobowej aktywności postaci niezależnych?
Morrowind był w zbyt zaawansowanej fazie produkcji w 2001 roku, na to żeby przebudowywać całą grę i zastosować podobne rozwiązania.
Natomiast już w następnej grze Bethesda skwapliwie skopiowała mechanikę z Gothica. Nie obyło się bez błędów – kiedy gracz wchodził do jakiegoś pomieszczenia w nocy, tryb nocny postaci ładował się z opóźnieniem i na naszych oczach NPC kładły się do łóżka. Podobnie zresztą bywało w Falloutach.
Bethesda skopiowała z Gothica całą mechanikę dobowej aktywności NPC-ów. W wydanym rok po Gothicu Morrowindzie postacie stały jeszcze jak kołki w płocie niezależnie od pory dnia. Większość z nich nie miała nawet udźwiękowionych kwestii mówionych.
Tryb dobowy NPC-ów Bethesda wprowadziła w Oblivionie, grze wydanej pięć lat po pierwszym Gothicu. Z tego co pamiętam, cała mechanika była mocno zabugowana - postacie potrafiły spać w środku dnia itp.
Dopiero w Skyrimie cała odwzorowana mechanika działała bez zarzutu - 10 lat po premierze pierwszej gry Piranha Bytes.
Nie, widzę, że to ja muszę tobie jak cielęciu. Jakakolwiek sugestia, że oni mogli nie wiedzieć, że postępują niewłaściwie to idiotyzm w czystej postaci.
Mieli prawo, by usłyszeć, że z faktu, że ktoś się do nich uśmiecha, wsiada z nimi do samochodu i ma seksowny wygląd nie wynika przyzwolenie na uprawianie z nim seksu.
Co oni dotychczasowe życie spędzili w piwnicy? W tej sytuacji część winy spada na społeczeństwo/państwo? Trzydziestoparoletnie typy mogły nie wiedzieć, że wielokrotny gwałt to zbrodnia? Groteska w czystej postaci.
Nie wiem, po co wypisujesz, że sprawę trzeba dogłębnie zbadać. Napisałem gdzieś, że powinno się ich ukarać bez śledztwa i wyroku? Po co ta wstawka o nieskuteczności zaostrzenia kar za gwałty? Gdzie się za tym opowiedziałem?
Niestety, Soul. Ty po prostu nawiązałeś do sfery seksualnej, która nie miała żadnego związku z moimi wpisami (do których zresztą odniosłeś się tylko pozornie). Ja natomiast zripostowałem twoją wypowiedź (opierając się na niejednoznaczności słowa “koza”) jednocześnie cię obrażając i nie obrażając.
Życzę na przyszłość więcej finezji.
Oni akurat mieli pełną świadomość tego, że popełnili zbrodnię. Nie przykuli tej nieszczęsnej kobiety do latarni i nie robili tego wszystkiego na oczach przechodniów. W tej sytuacji próby wybielania oprawców są skandaliczne.
Edukacja seksualna może ograniczyć pewne zachowania, ale nie wyruguje ich ze społeczeństwa. A w przypadku tak bestialskich czynów na pewno jest nieskuteczna.
Jest skandaliczna. Nie można opierać systemu kar na próbach zrozumienia tak bestialskich oprawców.
Bywa że człowiek postępuje irracjonalnie, ulega zezwierzęceniu. I żadna psychologia nie jest w stanie odpowiedzieć, dlaczego to zrobił. Żaden program profilaktyczny nie zapobiegnie czemuś takiemu.
Ech, no i poleciały posty, mimo że to Soul próbował mnie nieudolnie obrazić.
Pozdrawiam moderatora.
Widzisz, sam przyznajesz, że to co miało miejsce w głowie się nie mieści. Dlatego wypowiedź p. prof. jest po prostu skandaliczna.
@ Matysiak G
Czyli, twoim zdaniem, człowiek funkcjonujący w naszej kulturze nie wie, że wielokrotny gwałt i więzienie kogoś jest niezgodne z prawem? Przypomnę tylko, że mówimy tu o trzech degeneratach.
Gorzej, gdy w podobnym tonie wypowiada się tzw. autorytet.
Do tego przestępstwa mogło nie dojść. Ta kobieta mogła żyć. Ci mężczyźni nie musieli dopuścić się zgwałcenia. Mieli prawo, by usłyszeć, że z faktu, że ktoś się do nich uśmiecha, wsiada z nimi do samochodu i ma seksowny wygląd nie wynika przyzwolenie na uprawianie z nim seksu. Kiedy, jak i gdzie ci mężczyźni usłyszeli o tym, że nie wolno im się dobierać do drugiej osoby bez wyraźnego „tak” wypowiedzianego bez fizycznego przymusu, podstępu, zastraszenia czy odurzenia? Słyszymy o tym gdzieś?
Czyli, zdaniem pani profesor, dorosły, zdrowy psychicznie mężczyzna nie wie, że wielokrotny gwałt i więzienie kobiety jest niemoralne i niezgodne z prawem.
Gdzie ja napisałem, że Soul nie ma prawa usuwać komentarzy? Zwróciłem tylko uwagę na to, że używa tych samych zabiegów co Newsweek czy Sieci. Śmieszny jest w tym swoim rejtanowskim rozdzieraniu szat i kreowaniu się na wolnościowca, kiedy sam ogranicza wolność wypowiedzi forumowiczom.
@Danulex
A propos tej defekacji, o której wspominasz - nie miałem na myśli poziomu twoich wypowiedzi na forum. Chodziło mi o merytoryczne i ciekawe wpisy, które znikały z forum.
Soul, nie bądź już takim hipokrytą. Gdyby zależało ci na wolności, nie usuwałbyś niewygodnych wpisów na forum, nie zmieniałbyś minusów w plusy itp. Jesteś (a raczej byłeś) takim despotą w mikroskali.
Zdecydowana większość artykułów w zachodniej prasie pisana jest przez Polaków lub przy współpracy z polskimi dziennikarzami, co zazwyczaj oznacza przetłumaczenie/przeredagowanie tekstu napisanego przez Polaka. Oczywiście dobór dziennikarzy ma istotne znaczenie, musi odpowiadać profilowi ideologicznemu danej gazety czy portalu.
To był błąd cenowy. Obecna cena na stronie empiku to 170 zł.
Blue whale to po polsku płetwal błękitny.
Korg ----------->
Drogi pracowniku cenegi.
Oto odpowiedź od rebellion:
Hey there,
Yes, Green Man Gaming is legitimate.
Regards,
Tommy
Community Support
Rebellion Developments
Poza gmg taniej niż na steamie ma też gamersgate.
Zresztą kiedy przy okazji SE3 wynikła afera z kradzionymi kluczami, gry kupione na gmg nie były banowane.
Ja czekam na premierę ósemki licząc na to, że cena płaskiej siódemki spadnie do ok. 2 tys.
Tak przy okazji - z pogłosek wynika, że s8 ma być tylko w wersji edge, a nie na odwrót, jak ktoś tu wcześniej napisał.
Niech już cenega nie kłamie, że tylko steam sprzedaje klucze do SE4. Na GMG klucze są za ok. 170 zł - sporo taniej niż na steamie. GMG chyba w ogóle oferuje grę w najniższej cenie - taniej niż w keyshopach.
Polskiemu dystrybutorowi najwidoczniej nie chciało się/nie opłacało się negocjować ceny kluczy z rebellion.
gnoll --->
To ty zaglądasz ludziom do portfeli wypowiadając się w kwestii piractwa.
Bądźmy szczerzy - osoba, której chce się bawić w sprzedaż tego rodzaju albo jest wyjątkowym kutwą, albo powinna zmienić pracę i wziąć kredyt.
micin ---->
Widzę, że nie rozumiesz pojęcia "cebulak".
Jj-------->
Czyli on potrzebował tych 1,5 zł na bułki? OK, w takim razie nie było tematu.
Co na tej liście robią Ramonesi i Misfits, skoro akcja Mafii 3 rozgrywa się w 1968 r.?
Wiesz, jak się uprzesz, to zawsze znajdziesz większego cebulaka. Nie zmienia to jednak faktu, że próba sprzedaży gry o wartości 1,5 zł to po prostu żenada. No chyba że jesteś dzieckiem z podstawówki i potrzebujesz kasy na batonik.
gnoll -------->
A nie było ci wstyd, jak chciałeś tu na forum sprzedać Spec Ops the Line, kiedy był w bundlu i kosztował jakieś 1,5 zł?
Mam yogę 2 bez pro - full hd, 10 cali, taki sam proc, grafika i bateria jak w pro.
Po roku i 4 m-cach intensywnego użytkowania wydajność baterii spadła o jakieś 50%. Gwarancja na baterię to 12 m-cy.
Tablet nie jest też kompatybilny ze sporą ilością gier na androida (np. Lego Star Wars, Grim Fandango, GTA Liberty City Stories).
Lenovo ma b. duże opóźnienia z update'ami do najnowszych wersji androida.
Na pocieszenie powiem ci, że w Wieśmaku 3 micro stuttering występuje na gtx1070. ;)
Jaką gitarę kupiłeś? Co było nie halo?
Był to Les Paul Tribute 50s 2016 + kombo gitarowe.
Kiedy przyszła, okazało się, że kartonowe opakowanie było wcześniej otwarte, a pickguard ruszał się, był niedokręcony. Podejrzewam, że chcieli wcisnąć mi gitarę ze zwrotu jako nową. Dodatkowo gitara miała trudną do odkrycia usterkę techniczną. Gniazdo w gitarze było walnięte, ale tak jakoś dziwnie, że na jednym kablu (sprawdzanym na kilku innych gitarach) trzeszczała, na innych nie. Odesłałem gitarę w ramach 14 dni zwrotu bez podania przyczyny, nie informując o usterce, bo nie chciałem bawić się w naprawy gwarancyjne, zwłaszcza że gitara prawdopodobnie była wcześniej używana. Myślę, że oni do dzisiaj nie wiedzą, ze coś jest nie tak z gniazdem.
Kiedy sprzęt wrócił do sklepu, oni stwierdzili, ze gitara jest odrapana i obudowa wzmacniacza obita (nie wiem czy zrobili to na miejscu, czy doszło do tego w transporcie - zapakowałem identycznie jak oni). Czepiali się nawet (bezpodstawnie) sposobu w jaki położyłem w kartonie płytę z oprogramowaniem do kombo. Chcieli mi potrącić ok. 900 zł ze zwrotu gotówki.
Po ostrej wymianie maili zgodzili się, żebym po prostu wybrał coś ze sklepu w kwocie jaką zapłaciłem za gitarę i kombo. W taki oto sposób stałem się posiadaczem gitary Fender American Special Strat, którego planowałem kupić za jakiś rok. W sumie, to nie żałuję, Les Paula zamierzam kupić w przyszłym roku.
Smutne jest to, że kiedy kupiłem Gretscha Alligatora u Niemca nie miałem żadnych zastrzeżeń. I bądź tu patriotą ekonomicznym...
Kapela w stylu Suicidal?;-)
Gram amatorsko w domu. Niestety, do skilla Rockiego George'a z Suicidal dużo mi brakuje. ;) Próbuję grać coś z kombinacji Hendrix/Monster Magnet/stary blues akustyczny z lat 30-tych (Booker White, Blind Blake itp.). ;)
Ja po cennych doświadczeniach przy zakupie gitary w sklepmuzyczny.pl/ music store Poznań (gorąco nie polecam), teraz kiedy zamawiam coś droższego przez internet, filmuję otwieranie paczki i sprawdzanie czy opakowanie nie jest uszkodzone i czy towar nie był otwierany/plomby nie są naruszone.
Wolę też złożyć komputer sam (prosta sprawa i dająca satysfakcję), bo wychodzę z założenia, że jak montują komputer za darmo, to robią to na odwal się. Wole się nie zastanawiać czy np. piny na procesorze nie są uszkodzone itp.
Ja w zeszlym tygodniu zamowilem kompa w techplanet. To moj pierwszy zakup w tym sklepie - mieli najkorzystniejsze ceny. Komp zamowiony w pn wieczorem, mial przyjsc w czw albo pt - byl w pt. Nie mam zadnych zastrzezen. Z kodem: benchmark masz montaz i transport za darmo. Ja komputer skladalem sam, wiec nie wiem, jaka jest jakosc montazu.
Natomiast w morelach zamowilem glupi naped optyczny i mysz. Mialy byc nastepnego dnia, a dostane najprawdopodobniej jutro czyli po 5 dniach. Zaslaniaja sie SDM, ale informacje o opoznieniach podaja dopiero w mailu potwierdzajacym zakup.
Nie może być tak, że mamy 30 procent głupich ludzi.
Aha, czyli frekwencja wyniosła 100%?
I kto tu jest głupi, siwy?
[69]
Jakie znowu związki przyczynowo-skutkowe?? Widzę, że mógłbym się od ciebie dowiedzieć całkiem sporo na temat urojeń.
Nie ma sprawy. Teraz możesz spokojnie poszaleć w wątkach gimbazjalnych i podleczyć kompleksy.
Przecież od razu widać, że oboje są opóźnieni w rozwoju i jakiś chuj ich podpuścił (pewnie jeszcze kasę na nich zarabia).
Trzeba być niezłym kretynem, żeby się z czegoś takiego śmiać.
Kupiłbym wymarzony samochód i zrzuciłbym go ze stratosfery.
wyleciałbym gdzieś do Afryki i padł w jakimś szałasie.
Po miesiącu. Na ebolę.
Wspomnę o tym na początku kolejnego odcinka.
Wydaje mi się to zbyteczne. To tylko takie moje uwagi przy okazji.
A jakieś komentarze co do reszty?
Reszta zdecydowanie in plus.
Imię Ian można wymawiać na kilka sposobów
Zgadza się, ale standard jest tylko jeden, a Fleming, będąc rodowitym Anglikiem, na pewno wymawiał swoje imię tak jak jakieś 90% (a może i więcej) Anglików. I to powinno być dla nas wyznacznikiem.
co do Hastings to użyłem polskiej wymowy
Nie chcę wyjść na jakiegoś "pronunciation nazi", ale, moim zdaniem, w przypadku Hastings nie ma spolszczonej wersji wymowy. Nazwa ta nie upowszechniła się w takim stopniu jak przykłady, które podałeś w poście. Zresztą wszystkie nazwy, które podałeś, mają również spolszczoną pisownię. Dla mnie wymawianie nazw Birmingham czy Gloucester "po polsku" (czyli tak jak się je pisze) jest niewłaściwe. A zgodzisz się chyba, że oba te słowa padają z ust Polaków znacznie częściej niż Hastings.
Zresztą np. nazwisko "Palin", rozmawiając z Polakami, wymawiasz przez "a"?
Rysław, błędnie wymawiasz słowo "maniac".
http://www.oxfordlearnersdictionaries.com/definition/english/maniac
Bukary --->
"Mordercy są wśród nas"
"Gdzieś w Berlinie"
"Małżeństwo w mroku"
"Sprawa Bluma"
"Most"
"Hitler, film z Niemiec"
"Śmierć jest moim rzemiosłem"
Twoja lista to: dwa filmy z lat 40-tych, dwa z 70-tych, o dwóch nie znalazłem żadnej wzmianki w internecie (a nie znam oryginalnego tytułu), "Hitler, film z Niemiec" to jakiś wizjonerski, przeintelektualizowany dziwoląg, w którym Hitler w pewnym momencie porównany jest do Chrystusa (piszę to w oparciu o znaleziony opis).
Zostaje nam "Most" - film jest w polskiej wersji na stronie cda. Przejrzałem pobieżnie (postaram się w weekend obejrzeć całość)- wygląda to na kolejny film rozmywający niemiecką odpowiedzialność - biedni, młodociani rekruci siłą wcieleni do Wehrmachtu giną na wojnie, która nie jest ich wojną. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że "Most" (rok produkcji 2008) to remake antywojennego filmu z 1959 r. Dlaczego ktoś zdecydował się na ponowną wersję akurat takiego "dzieła"?
Poza tym wolałbym, żebyśmy rozmawiali o filmach, które widzieliśmy.
Coś się tak Niemców uczepił?
To Niemcy uczepili się nas (vide: "Nasze matki..."), a nie ja ich. Piszę głównie o Niemcach (ale w poprzednim wątku wspominałem też o innych narodach), bo sprawa dotyczy "Idy" i "Pokłosia". O kim mam pisać? O Czerwonych Khmerach?
I przestań ciągle udawać, że nie zauważasz moich pytań, bo przestanę odpowiadać na twoje.
Nie ignoruję żadnego z twoich pytań.
Swoje zdanie wyraziłem wyraziłem już kilkukrotnie - w innych krajach nie powstają tak oskarżycielskie filmy jak "Pokłosie" (ja o żadnym nie słyszałem). Znajdź mi jakiś film, który uderza w dany naród w takim stopniu jak "Pokłosie" - obejrzę go i sprawdzę z jakim odbiorem się spotkał.
Znajdź mi filmy takie jak "Obława", która nie obala mitów narodowych, tylko szarga pamięć ludzi, którzy ginęli/ryzykowali życiem m.in po to, żebyśmy teraz mogli kłócić się na forum gola.
Pamiętaj też, że film niemiecki poruszający tematykę Holocaustu nie jest automatycznie filmem rozliczeniowym.
A propos niemieckiego stosunku do przeszłości mam jeszcze jedną ciekawostkę, która powinna cię zainteresować:
Do lata 2005, na budynku prosektorium Instytutu Anatomii Akademii Medycznej w Gdańsku, znajdowała się kamienna tablica tablica pamiątkowa (poprzednia tablica wykonana z brązu znajdowała się na ścianie budynku od 1975 do 2004, kiedy to została skradziona) stwierdzająca:
"W tym gmachu faszyści niemieccy w latach II wojny światowej popełnili zbrodnię przeciw ludzkości, używając zwłok więźniów obozu koncentracyjnego Stutthoff jako surowca do fabrykacji mydła. Ludzie ludziom zgotowali ten los"
Według Gerharda Oltera, rzecznika mniejszości niemieckiej napis ten zawierał zbyt mocne słowa, gdyż stwierdzał o popełnionym ludobójstwie ("zbrodnia przeciw ludzkości") i przemysłowej produkcji mydła ("fabrykacja mydła"). Związek Mniejszości Niemieckiej w Gdańsku, domagał się jej usunięcia, co też wykonano przy okazji remontu budynku w 2005.
Po zakończeniu śledztwa przez IPN i wydaniu orzeczenia w dniu 20 listopada 2006, które potwierdzało w niepodważalny sposób fakt iż w Instytucie Anatomii produkowano mydło o cechach użytkowych, jednak z braku dowodów nie stwierdziło faktu ludobójstwa i przemysłowego procesu produkcji mydła, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone. IPN stwierdził jednak iż zebrane materiały "uprawdopodobniają" tezę że mydło jednak było produkowane w większych ilościach, w niewielkiej, laboratoryjnej skali.
28 czerwca 2007 na ścianie budynku Akademii Medycznej w Gdańsku wróciła kamienna tablica pamiątkowa[5], tym razem z tekstem w czterech językach, ze zmienioną treścią napisu informującego o zbrodniczych eksperymentach w latach II wojny światowej:
"W tym gmachu faszyści niemieccy w latach II wojny światowej używali zwłok ofiar zbrodni przeciwko ludzkości, osób straconych w więzieniu w Królewcu i Gdańsku, pacjentów okręgowego zakładu zdrowotno-opiekuńczego w Kocborowie i więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof jako surowca do produkcji mydła. Ludzie ludziom zgotowali ten los". (źródło: wiki)
Ten Niemiec ma rację! Jego przodek (dziadek tak?) nigdy nie został osądzony ani skazany za zbrodnie przeciwko Polakom.
W takim razie Hitler i Stalin też nie byli zbrodniarzami wojennymi.
Bukary --->
No tak, jeden film "Morituri" z 1948 r. (nie widziałem go zresztą, ale wierzę ci na słowo), a u nas co najmniej pięć w ostatnich latach.
My też mieliśmy "Eroicę", która spotkała się z falą krytyki po premierze. Ktoś się obecnie oburza na wymowę filmu?
To, jak Niemcy pogodzili się ze swoją przeszłością, bardzo dobrze obrazują "Nasze matki...", w których mamy kryształowych niemal głównych bohaterów i antysemitów z AK.
Jak się przekonałem, wertując książki poświęcone kinematografii innych krajów, niemieckich, włoskich, amerykańskich etc. filmów, które w różny sposób dokonują rozliczenia z ciemną przeszłością (problem faszyzmu, antysemityzmu, rasizmu, zbrodni wojennych, kolonializmu, propagandy władzy), ukazując złych (i dobrych) przedstawicieli poszczególnych narodów, jest zresztą mnóstwo.
Tak samo jest w Polsce, zawsze są ci dobrzy i ci źli. Nawet w każdej młodzieżowej książce traktującej o wojnie masz Polaków-kolaborantów, szabrowników itp.
Filmu nie widziałem i naprawdę nic na jego temat powiedzieć nie mogę. Jeśli będzie fatalny, pierwszy rzucę kamieniem... Chętnie jednak usłyszę, co sugerujesz tym pytaniem.
Pogadamy, jak obejrzysz. ;)
A Piasecki miał bardzo interesujący życiorys - znacznie ciekawszy niż jego opus magnum.
Bukary ---->
O, jak się pięknie złożyło...
A propos poprzedniego wątku i twojego przekonania,że Niemcy oswoili już swoje demony (czy jak to tam szło):
http://tygodnik.dorzeczy.pl/id,4701/Do-Rzeczy-W-obronie-kata.html
Zachęcam cię do zapoznania się z treścią całego artykułu.
Bukary --->
Moje stanowisko jest chyba jasne - żaden inny naród europejski nie kaja się za swoje zbrodnie tak jak Polacy.
Poza tym, sam fakt, że "Początek" był lekturą obowiązkową za moich licealnych czasów, dobitnie świadczy o tym, że kwestia rozliczeń nie jest niczym nowym w Polsce. Zresztą w samych "Medalionach" też nie dostajemy wyidealizowanego obrazu Polaka.
Dodatkowo należy pamiętać o skali zbrodni - skoro, twoim zdaniem, powinno powstawać znacznie więcej utworów rozliczeniowych w Polsce, w takim razie ile takich filmów powinno powstać we Francji, Włoszech czy na Słowacji? 10 razy więcej? A w Niemczech? 100 razy więcej?
Wątek zmierza też do absurdu, skoro pojawia się sugestia, że na Australijczykach można się wzorować w kwestii rozliczeń vide Polacy tak wyniszczyli naród żydowski jak biali Australijczycy Aborygenów.
I pamiętaj o jednym - mówimy tu o filmach fabularnych, a nie o rozprawach naukowych/monografiach, do których docierają nieliczni.
Dlaczego też nikt oficjalnie nie protestuje przeciwko wybielaniu Heleny Wolińskiej w "Idzie"?
Dlaczego powstają tak groteskowo-komiczne filmy jak "Obława", którą najlepiej podsumowuje cytat z klasyka - Stuhr "tak trzepał kapucyna, że aż zemdlał." (Cytuję z pamięci, więc wybacz, jeśli coś przekręciłem). Tymczasem, aż się prosi, żeby ktoś zekranizował biografię Sergiusza Piaseckiego, który, tak jak Dorociński w "Obławie", był egzekutorem AK. Sama historia z wyrokiem AK na Józefa Mackiewicza starczyłaby na scenariusz dobrego filmu sensacyjnego.
Bukary --->
I znowu się wymykasz...
Tak, postawiłeś tezę, że inne kraje "uporały się ze swoimi demonami". I nie potrafisz jej udowodnić. Dajesz przykłady z Szekspira i Eco, które są zupełnie nieadekwatne do kontekstu historycznego, który tutaj rozważamy. Wiem, o co ci chodziło z "Cmentarzem...", co nie zmienia faktu, że powieść ta nijak się ma do "dzieł" pokroju "Idy" czy "Pokłosia".
Wiesz, co robi dzisiaj normalny Niemiec, kiedy przyjedzie do Polski do swojej dziewczyny? (Tak, wiem: Wanda przewraca się w grobie). Zaproszony, nie odmawia wyjścia do teatru na adaptację "Początku" Szczypiorskiego albo do kina na "Miasto 44" czy "Pianistę" (jeden z tych przykładów jest autentyczny), a potem dyskutuje o tym, co widział, i bez kompleksów potępia zbrodnie wojenne swoich dziadków czy ojców.
Ten Niemiec jest reprezentantem całego narodu? Nie popadajmy w groteskę. Jak chcesz, mogę ci postawić na przeciwległym biegunie niejaką Gudrun Burwitz, córkę Himmlera. Zachęcam cię do zapoznania się z jej powojenną "działalnością".
Nie dziwota, że "Początek" spodobał się temu "normalnemu Niemcowi". Przy okazji podrzuć mu jednak lepiej "Medaliony".
bez kompleksów potępia zbrodnie wojenne swoich dziadków czy ojców.
A co ma robić? Polakom w oczy powie, że Niemcy, nawet jak byli w Wehrmachcie, to tylko w kuchni kartofle obierali? Sześć milionów Żydów trudno zamieść pod dywan.
Ty chyba naprawdę nie masz pojęcia, co stało się z wieloma wysoko postawionymi nazistami po wojnie.
(Tak, wiem: Wanda przewraca się w grobie)
Chyba raczej w mule...
Nie za bardzo rozumiem, dlaczego usiłujesz ode mnie wyciągnąć jakieś potwierdzenie rzekomo mojej tezy, że w innych krajach nie ma antysemityzmu w różnej postaci. Chyba po to, żeby mi pojechać jakimś Melem Gibsonem, który wrzeszczy na policjantów, reklamami Mein Kampf w sieci Waterstones, bombami podkładanymi pod budynki żydowskie w Lyonie, odradzaniem się nazizmu w Austrii albo ogólnoświatowym antysyjonizmem. I poczuć jakąś nieuzasadnioną satysfakcję. Ale przecież (powtórzę po raz kolejny!) ja pisałem o tym, że - cytuję - "w podświadomości Polaka czai się wstyd", z którym inni sobie jakoś poradzili
No tak - inni wyzbyli się tego wstydu, czego dowodem jest twoja wyliczanka powyżej.
antysemityzm Heideggera
A polskie filmy, o których mówimy, opowiadają o antysemityzmie Reymonta czy o krwiożerczych Polakach-bestiach mordujących bezbronnych Żydów?
Bukary ---->
W poście 71 nie podałeś żadnych konkretów. Wątek dotyczy antysemityzmu współczesnego, XX-wiecznego i II wojny światowej, a ty wyskakujesz z Shylockiem albo "Cmentarzem w Pradze", który mówi o genezie XIX- i XX-wiecznego antysemityzmu. To mają być dowody na to, że Zachód "uporał się" z antysemityzmem i Holocaustem?!
Piszesz o reakcji na jakąś pracę Janion. Masz dowody na to, że w innych, "światłych" krajach podobne publikacje spotykają się ze społecznym przyzwoleniem?
Nie chcę od ciebie popisów erudycyjnych i egzaltacji, tylko konkretów/dowodów.
Widzę, że już nie doczekam się od Bukarego konkretów w sprawie krajów, które rzekomo rozliczyły się z antysemicką przeszłością.
Te trzy oglądałem akurat i jako żywo ze świecą musiałbym w nich chyba szukać "Polaków antysemitów" - czuję więc tutaj jakieś wieczne kompleksy polskiej "prawicy", że znowu, "ktoś" (w podtekście wiadomo kto) "im" robi na złość
Niektórzy nie zauważą mokrej szmaty, dopóki nie dostaną nią w pysk. ;)
Wehrmacht - stary sklerotyku! Już kiedyś rzuciłem tym samym żarcikiem o anagramie i wtedy zajarzyłeś.
Bukary --->
Tak, to ja - ten sam spamer. ;)
Nikt się tutaj właściwie nie odnosi do konkretnej argumentacji. Nawet ty.
Ja właśnie się odniosłem - dlatego chciałem, żebyś podał narody, które, twoim zdaniem, rozliczyły się ze swoją antysemicką przeszłością.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat mieliśmy co najmniej pięć filmów przedstawiających Polaków-antysemitów (Pianista, Pokłosie, W ciemności, Obława, Ida). Ile ich jeszcze musi powstać, żebyś uznał, że Polacy wystarczająco się pokajali? Ile podobnych filmów powstało w innych europejskich krajach?
"Ida" jest przypadkiem wyjątkowo skandalicznym - usprawiedliwia Helenę Wolińską (Pawlikowski otwarcie mówi, że bohaterka grana przez Kuleszę jest na niej wzorowana), przedstawiając jej zbrodniczą działalność jako rezultat mordu dokonanego na jej rodzinie przez Polaków.
Jako ciekawostkę dodam, że kiedy "Ida" zdobyła Złote Lwy, w jury festiwalu zasiadała niejaka Kirsten Niehuus, członek zarządu ZDF, telewizji, która ma na koncie takie "dzieła" jak "Nasze matki, nasi ojcowie".
I już na koniec a propos "pogromcy" - jestem przekonany, że mam w tej kwestii rację. Skoro mi nie ufasz, zachęcam cię do skorzystania z poradni językowej PWN-u. ;)
PS: Nie myl mojej złośliwości z agresją.
PS2: Gratuluję ci tego, że Wehrmacht* z tobą rozmawia a nawet pochwala - w końcu twoje korzenie to narodowość chłopska. :D
*Ahaswer to, jak wiadomo, anagram słowa Wehrmacht.
Bukary -->
Skończyłem z tym wątkiem, ale jeśli masz ochotę pogadać o tym, czy inne nacje przeszyły już z fazy zaprzeczenia do świadomej fazy obłaskawiania demonów, można skoczyć gdzieś indziej.
Skończysz dopiero, kiedy uzasadnisz to stwierdzenie w kontekście pogromów żydowskich. Jesteśmy na forum dyskusyjnym. Zdecydowałeś się zabrać głos w wątku, więc może trochę konsekwencji?
A co do "pogromcy"... Mamy ten sam materiał językowy. Przedstawiłem swoje argumenty. Nie zgadzasz się ze mną. Ja nie zgadzam się z tobą. Poprosiłem cię o znalezienie wykładni na poparcie twojej tezy. Nie znalazłeś. A więc nie odbijaj piłeczki w moją stronę. Napisz do poradni językowej, jeśli nadal masz problem.
Nie podałeś żadnych argumentów - zinterpretowałeś tylko błędnie definicję słowa "pogromca". Ukrainiec, który zamordował niemowlę, twoim zdaniem, je pokonał czy też zwyciężył?
Do Polaków masz pretensje o to, że negują pogromy, a sam do trywialnego błędu nie potrafisz się przyznać.
Bukary --->
Halo, halo, nie uciekaj! Może przynajmniej odniesiesz się do kwestii, którą poruszyłem na końcu poprzedniego posta?
PS: Jak ci starczy sił, podrzuć definicję z jakiegoś słownika, która określałaby "pogromcę" jako uczestnika pogromu. Ta twoja "wykładnia uniwersytecka" też może być. ;)
Odnoszę się do tej samej definicji. Pogromca to osoba, która pokonała/zwyciężyła wroga (bądź wrogów) w walce. Dlatego pogromcą Izraelitów był Goliat, a pogromcą Goliata Dawid. Uczestnik pogromu to morderca, zabijający, zwykle w bestialski sposób, bezbronnych ludzi. Określanie uczestnika pogromu "pogromcą Żydów" to błędna kolokacja.
Tobie nie muszę tłumaczyć tego, że wyrazy pochodne często odbiegają znaczeniowo od wyrazu podstawowego. Czy "utracjusz" to osoba, która wszystko utraciła?
Przykłady pogromów w innych krajach? A to nie masz wyszukiwarki?
Nie chodzi mi o przykłady pogromów, tylko o kraje, które rozliczyły się ze swoją nazistowską i antysemicką przeszłością i doświadczyły tego katharsis, którego oczekujesz od Polaków.
Hoora -->
Co miałeś na myśli, to jedna sprawa. A co z tego wyszło, to już inna bajka...
Pogrom stanowi oś fabularną Pokłosia, a nie zaledwie jego tło. Pokłosie mówi o rzeczywistych wydarzeniach, wykorzystując fikcyjnych bohaterów. Transformersy to fikcja w czystej postaci. Porównywanie obu filmów jest bezsensowne (żeby nie użyć mocniejszych określeń).
Hoora --->
Ja właśnie czytam ze zrozumieniem. Skoro nie dostrzegłeś, że twoja logika szwankuje, wyjaśnię ci w najprostszy sposób.
Porównałeś Pokłosie do Transformersów. Skoro Transformersów nie było, to i Polaków mordujących Żydów też nie było. Wiadomo, że chciałeś po prostu błysnąć żarcikiem, ale tym razem ci nie wyszło.
nie wszyscy przed dwudziestką to mające na wszystko wyjebane pijaczyny
Czyli wszyscy, którzy nie są "mającymi na wszystko wyjebane pijaczynami", interesują się historią?
Bukary ---->
Oj, za to teraz próbujesz być "brązownikiem" we własnej sprawie. Uczestnik pogromu to nie pogromca. Słownik jasno to definiuje.
PS: Nie bierz tego do siebie - piszę to tylko ze względu na dobro tych młodych polskich patriotów, których wychowujesz. ;)
I jeszcze jedno:
Rzecz jasna, pogromy antyżydowskie były też w innych krajach. I to bardziej liczne. Ale te kraje (w większości) już się ze swoją przeszłością uporały.
Może jakieś przykłady?
Bukary -->
Odpowiedz mi na jedno pytanie: czy wspominasz o socrealistycznych wierszach Szymborskiej, kiedy omawiasz jej twórczość na lekcjach?
solilokwia
Nie mogłeś się powstrzymać, co? ;)
A skoro już poprawiasz czyjś błąd, to, przy okazji, zapoznaj się z definicją słowa "pogromca".
Hoora---->
Bezsensowne porównanie do Transformersów. Z twojego rozumowania wynika, że mordy na Żydach są w takim samym stopniu prawdziwe jak somochodo-roboty atakujące Ziemię.
Nauka historii taką jaka jest leży w rękach szkół, rodziców, twórców encyklopedii, podręczników i filmów dokumentalnych.
Szkoda tylko, że filmy fabularne mają olbrzymią siłę opiniotwórczą, o czym wiadomo od dawien dawna.
A młodzi ludzie w zdecydowanej większości mają w dupie poważne i rzeczowe prace historyczne.
ale gdy odchodzą dość młodzi i piękni... to jednak szkoda.
Mam tak samo - jak umarł Pete Postlethwaite, to się nawet ucieszyłem, bo był taki brzydki...
Bywa, że covery są lepsze od oryginału.
Oryginał:
https://www.youtube.com/watch?v=W1PNvopXjbg
Cover:
https://www.youtube.com/watch?v=4VddttDfjnc
To nie jest bug. Jeśli sprzymierzysz się z królem szczurów - wtedy nikt nie atakuje cię w tej lokacji - traktują cię jak sojusznika.
żeby pogadać ze skorpionem, musisz założyć whisper ring (sprzedaje go kot w Majuli).
http://www.youtube.com/watch?v=36PnotCVYLM
Jesus Lizard to industrial? Bez przesady...
Lemur --->
A propos tamtego wątku - wiesz, że jutro jest darmowy koncert ADF w Sękowicach?
Wywód zbyteczny (zwłaszcza że zależy mi właśnie na steamowej wersji), ale dzięki za info.
Dzisiaj byly dwa update'y do R2 i cos spieprzyli. Na forum R2 na steamie ktos podal, jak obejsc ten blad.
Główny bohater nazywa się FAIRburne. Fishburne to amerykański aktor.
W recce jest sporo błędów językowych - pierwszy z brzegu przykład:
Tamtejszy front jest niebywale rzadko poruszany
Poruszać można tematykę, a nie front.
Czy Gol kiedyś wreszcie zatrudni korektora?
Gra jest znacznie lepsza od V2, ale jest mocno zabugowana np. użycie filtra w multi powoduje, że snajper się wiesza. ;)
mam wersję angielską ja mogę zmienić język na polski
Jeśli masz oryginał - ppm na nazwę gry w bibliotece steama -> właściwości -> język.
[104]
Częstotliwość bullet cam ustawiasz w opcjach gry.
Nie ma żadnych problemów z kupnem gry - pod warunkiem, że dokonasz zakupu u legalnego dystrybutora.
Steam i Rebellion postanowili rozprawić się ze stronami, które (według steama) nielegalnie handlują kluczami.
A, rzeczywiście - już można grać. Wczoraj steam podawał, że gra będzie zablokowana do 19-tej dzisiaj.
Są pirackie wersje na PS3 i X360.
Gra jest zablokowana do 19.00, więc wszyscy czekają (z wyjątkiem tych, którzy grają w piracką wersję na konsole).
Ja bym po tym uderzeniu nie zatrzymywał się, a zwolnił do czasu aż rowerzysta zrównałby się z pasażerem. I wtedy otworzyłbym na szybciaka drzwi.
Jakiś medal za logikę się należy - wkurwić się za to, że rowerzysta dłonią puknął w szybę, a potem przyłożyć mu drzwiami i uszkodzić je lub w najlepszym przypadku zarysować lakier.
ADF to królowie. Szkoda że najnowsze płyty (te po odejściu MC Spexa) to crapy.
Megera - Jesu nigdy nie słuchałem i nie zamierzam ;)
A skoro już wkraczamy bardziej w elektronikę, to nie można zapomnieć o Dub Pistols:
https://www.youtube.com/watch?v=ufnT8CljW6k
https://www.youtube.com/watch?v=ElgfRvoSBFM
Od Godflesha przeszliśmy do Techno Animal, więc trzeba też wspomnieć o dwóch solowych obliczach Kevina Martina:
https://www.youtube.com/watch?v=zwmUOJR-GwA
https://www.youtube.com/watch?v=5jDAz0Lu31M
Eee tam Godflesh... Znacznie lepsze rzeczy robił Broadrick z Kevinem Martinem w Techno Animal.
https://www.youtube.com/watch?v=3wriVJnsSkc
https://www.youtube.com/watch?v=yLzTxTbUAEw
Bere bar to piosenka, Fermin Muguruza to wykonawca.
Najlepszy zespól industrialny to oczywiście Young Gods.
https://www.youtube.com/watch?v=30H0mr_yY4I
https://www.youtube.com/watch?v=_mr36CgdAoM
https://www.youtube.com/watch?v=cjGjU_4cb6s
[7]
Ból to lubią wszyscy, którzy grają w DS-y. A przekonanie, że sterowanie na klawiaturze jest znacznie trudniejsze to mit.
Multiplayer jest wyświetlany jako oddzielna pozycja w bibliotece - Rising Storm/Red Orchestra 2 multi
Ej, ziomuś - Lubelski Full to przeróbka starej peruwiańskiej pieśni - El Condor Pasa (oczywiście w warstwie muzycznej).
Co za błazen... Sam napisał "tymczasem" rozdzielnie (pomijam już błędy stylistyczne), a innych się czepia...
Gra jest strasznie przehypowana. Ja przeszedłem gdzieś tak 2/3 i dałem sobie spokój. Ciągłe strzelaniny, pseudo-śmieszne dialogi i monotonia. Kiepska podróbka Indiany Jonesa.
NPC nawet nie reaguje gdy leci mu obok ucha strzała i gasi ognisko, nawet nie zauważa, że strzałą leży obok.
Oglądałeś chyba jakiś inny filmik... W obu przypadkach npc-e reagują na zgaszenie paleniska/pochodni - w pierwszym przypadku strażnik nawet rozpala ogień ponownie, co widać kiedy Garrett jest na drabinie.
Skąd Garrett wiedział, że za typem obok ogniska jest drabina za drabiną uliczka
Stąd, że misję przechodzi któryś z programistów i nie robi tego po raz pierwszy.
Garrett i Wiktoria --> dendrofilia.
A najgorsze było to, że w tym związku to ONA miała korzeń.
[3]
Oczywiście, że się łączą. Erin - dziewczynka z ostatniej sceny w Thief: DS; misja w nowej odsłonie, która ma miejsce w zrujnowanej bibliotece Opiekunów - Keeper Library (pojawiają się tam też glify z poprzednich części); Basso; nawet to, że w jednym z filmików z nowego Thiefa Garrett ma zabandażowaną tę samą rękę na której
spoiler start
wypaliło mu symbol klucza w końcowym filmiku T:DS.
spoiler stop
Przykładów jest zresztą więcej.
Na ile jest to po prostu mrugnięcie okiem do starych fanów i zagrywka marketingowa to już inna sprawa.
W każdym razie wygląda na to, że nowy Thief nie jest rebootem, tylko luźną kontynuacją.
A fabułę poprzednich części masz dokładnie opisaną choćby na Thief wiki.
[3]
No co ty?! Myślałem, że to Jaro wpadł na ten świetny pomysł, a te sukinsyny z usa mu go ukradły!
Ha, ha - dobre! Pisałeś już post, który by mnie zmiażdżył, starł na proch, ale... się rozmyśliłeś. Blef godny dwunastolatka.
Odpowiedzi w twoich postach - dobre sobie! W twoich wcześniejszych wpisach znajdują się tylko absurdalne pomysły, z których się wycofywałeś - dwoiłeś się i troiłeś, żeby uderzyć z różnych stron, szkoda tylko że jesteś takim panem Mirkiem, handlarzem samochodami, który nie posiadając stosownej wiedzy , próbuje na chłopski rozum coś wykoncypować.
Nawet wątku nie potrafiłeś samodzielnie opuścić, tylko wysiem się musiałeś podeprzeć...
I taka mała ciekawostka na końcu - w kilku ostatnich postach świadomie zrezygnowałem z wulgaryzmów. Odpisywałem ci spokojnie i rzeczowo, żeby sprawdzić, czy będziesz w stanie dostosować się do poziomu. A ty poleciałeś z 'pizdami" itd. To tak a propos frustratów w internecie.
PS: dowodzić -----> dowieść
dowozić -------> dowieźć
Ten dźwięk jest dużo bardziej bliski polskiej wymowie
Wymowie czego? Której polskiej głoski? To może przypominać dźwięki wydawane przez osobę z dużą wadą wymowy/krzywym zgryzem.
Trochę teorii - z tego co podaje wiki, miejscem artykulacji tego alofonu jest alveolar ridge czyli "po naszemu" wyrostek znajdujący się za zębami. Co to oznacza? Artykulacja tego twojego alofonu "th" jest bardziej cofnięta w stosunku do poprawnego "th" niż polskie "t". Nadal twierdzisz, że jest to dźwięk bliski poprawnej wymowie "th"?
I znów mataczysz. Na początku napisałeś o przeciągniętym "t" w ogóle nie zaznaczając, że jest to, jak teraz twierdzisz, wersja robocza. Kiedy w końcu dotarło do ciebie, że nie można wydłużyć "t", ubzdurałeś sobie, że tam są dwie spółgłoski: "t" i jakaś tam spółgłoska szczelinowa (i twierdziłeś, że jest to jedna głoska). Gdy wreszcie łopatologicznie udało mi się do ciebie trafić i pojąłeś, że z trzech głosek w wyrazie "thief" zrobiłeś cztery, wynalazłeś jakiś tam alofon "th", o którego istnieniu nie miałeś pojęcia (ja zresztą tez nie, bo to niszowa, marginalna sprawa dla pasjonatów). Wtedy napisałeś, że Polak może zamiast "th" wymawiać ten alofon, mimo, że nie ma on żadnego bliskiego odpowiednika w j. polskim. Twoim zdaniem jest to forma do zaakceptowania, mimo że wymaga takiego samego wysiłku jak nauka poprawnego "th". Uważasz, że sensowną alternatywą jest nauka dźwięku który nie jest standardowy czyt. jest niepoprawny.
To są twoje nieporadne próby zachowania twarzy.
A tego że najlepsze jest, gdy Polak poprawnie wymawia "th" nie negował nikt w tym wątku. Również ja.
Od początku nie udało ci się udowodnić mi braku wiedzy czy podawania informacji niezgodnych z rzeczywistością. Potrafisz tylko rozpaczliwie chwytać się przytyków (analizować je w sensie logicznym), żeby odwrócić uwagę od meritum sprawy.
wysiu --->
Wyjaśnię ci prosto genezę wszystkich twoich urojeń związanych z fonetyką. Oczywistą sprawą jest chyba, że zdolność przyswajania wiedzy ulega pogorszeniu wraz z wiekiem. Ta sama zależność istnieje też w fonetyce. Wiele osób w średnim wieku (czyli dotyczy to również ciebie) cierpi na pewnego rodzaju demencję fonetyczną. Objawia się to tym, że kiedy słyszą głoski, które nie istnieją w ich ojczystym języku, ich mózg interpretuje je, a właściwie "tłumaczy" na ich polskie odpowiedniki. Jeśli chcesz zgłębić temat, poczytaj literaturę fachową dotyczącą "second-language acquisition". Chociaż twierdzenie, że "gothic" wymawia się w oryginale jako "gotik", podpada już (zwłaszcza w twoim wieku) pod patologię...
Całe szczęście, że mową ojczystą posługujesz się sprawnie, czego nie można powiedzieć o tym zubożałym intelektualnie użytkowniku, który nie odróżnia "także" ot "tak że".
Porównując wpisy na forum do sondażu i sugerując, że są one miarodajne, obrażasz inteligencję nie tylko golowiczów, ale i swoją.
Czyli dokładnie tak, jak twierdziłem. I dokładnie taką alternatywę proponowałem jako zamiennik standardowego "th"
Jako alternatywę proponujesz Polakom wymawianie dźwięku, który w j. polskim nie istnieje i jest nienaturalny, a jednocześnie jest niestandardowym, lokalnym alofonem w j. angielskim. To jest zupełny absurd - przecież Polak ma taki sam problem z wymówieniem standardowego "th" jak z liverpoolskim "th". jak już ma się uczyć wymowy, to chyba powinien nauczyć się standardu a nie dialektów.
Dobrze, że przynajmniej chyłkiem wycofałeś się z tego nonsensownego "przedłużania "t"...
wysiu --->
tamte dwie nazwy wyewoluowaly naturalnie, bo ludziom tak sie dobrze mowilo i dobrze im to brzmialo. Przyjmuja sie slowa, ktore ludzie sami zdecyduja sie uzywac
Nieprawda. Chodzi tu o częstość użycia danego słowa. Doom to klasyka w kręgu graczy. Jeśli laikowi powiesz "duma", to on tak samo będzie się śmiał: "Jaka znowu duma, LOL!".
Poza tym nie jestem promotorem słowa "fif". Oczywistym jest, że jeśli słowo "thief" upowszechni się w j. polskim, jego spolszczona forma będzie brzmiała "fif". Poza tym, sam twierdzisz, że forma "fif" nie odpowiada większości osób, które się tu wypowiedziały (być może tak jest - nie chce mi się liczyć postów). Natomiast nie masz żadnych podstaw ku temu, żeby twierdzić, że nie odpowiada ona większości graczy czy nawet większości osób, które obejrzały filmik.
Czyli uważasz, że w słowie "attain" (podane jako przykład w Wikipedii) owa głoska też się rozdwaja? Ciekawe spostrzeżenie.
Kolejny przykład twojej ignorancji. Po pierwsze: nigdzie nie napisałem, że jakakolwiek spółgłoska może się "rozdwajać". Mogą występować dwie spółgłoski obok siebie.
"Attain" w przykładzie z wiki wymawiane jest jako alofon czyli wariacja "th" i nie ma tam żadnego podwójnego dźwięku. Pomijam już fakt, że w standardowej wymowie w "attain" wymawiane jest "t" i nie następuje po nim żaden alofon "th". Wiki daje tu przykład niestandardowej wymowy z okolic Liverpoolu.
wysiu -->
Nie dziala identyczny mechanizm, bo 'gotik' i 'dum' to nazwy gier i angielskie slowa - nie spolszczone, tylko to dokladne brzmienie angielskich slow, jedynie odmienione - a 'fif' to jakis potworek brzmieniowy.
Kolejny przykład niezrozumienia tematu. Jest to identyczny mechanizm. Wymowa obu słów JEST spolszczona.
"Gotik" ----> w angielskiej wymowie jest tam "th" a nie "t", oraz krótkie 'i", które jest podobne do polskiego "y", a nie "i".
http://oald8.oxfordlearnersdictionaries.com/dictionary/gothic_1
"Dum" -----> tu z kolei mamy angielskie długie "u", które jest samogłoską wydłużoną - nasze "u" jest inne.
http://oald8.oxfordlearnersdictionaries.com/dictionary/doom
Są to kolejne przykłady, świadczące o tym, że masz upośledzone zdolności językowe. Upieranie się, że mówiąc "dum" wymawiamy "doom" poprawnie, jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Natomiast pisanie, że 'gotik" wiernie oddaje wymowę "gothic" jest kuriozalne.
Gdyby "Thief" mimo wszystko nie był gra niszową, nikomu specjalnie nie przeszkadzałaby wymowa "fifa" w dopełniaczu. Jeśli nowy "Thiaf" odniesie komercyjny sukces i pojawią się kolejne odsłony, ludzie również tę formę zaakceptują. Pisałem już kilkukrotnie, że jest to naturalny mechanizm.
To sa wrazenia wszystkich, ktorzy sluchali tego filmiku
Aha, czyli wszyscy, którzy obejrzeli filmik wpisali się w tym wątku...
OK, może w takim razie ty się odniesiesz do mojego wcześniejszego pytania:
Formę"fifa" należy potępić, natomiast dopełniacz: "gotika" i "duma" jest spoko, mimo że we wszystkich trzech przypadkach działa identyczny mechanizm?
Dlatego też wyjaśniłem, co przez "przedłużone t" rozumiem. Ale wiem, że piszesz to już tylko po to, żeby się dopierdolić, bo żadna istota rozumna nie miałaby problemu z pojęciem tego prostego faktu.
Znowu kłamiesz i przeinaczasz - są albo trzy, albo cztery głoski. Po raz kolejny przekręcasz fakty - dajesz link do wiki, który pokazuje, jakim jesteś ignorantem. Wpierw mówisz, że można przedłużyć "t", teraz twierdzisz, że przez przedłużenie rozumiesz artykulację dodatkowego alofonu "th". Robią się z tego cztery dźwięki, a w słowie "thief" są trzy głoski. Napisałem to już kilka razy.
Bezradnie szukasz wsparcia i jakiegoś uzasadnienia swojej głupoty, stawiając się w roli rzecznika "istot rozumnych" i sugerując, że "wszyscy" podzielają twój tok myślenia. Wypunktowałem jak do tej pory wszystkie twoje "argumenty", ciebie stać tylko na odwoływanie się do jakiegoś abstrakcyjnego nie wiadomo kogo, bo wiedzę fonetyczną masz zerową, a nie masz odwagi się do tego przyznać.
Najzabawniejsze jest, że to mnie zarzucasz agresję, za nazwanie paru osób "pajacami" i kilka przytyków. Reszta moich obraźliwych wpisów, to tylko reakcja na agresję niepodpartą sensowną argumentacją. To ty jako pierwszy użyłeś wulgaryzmów. Teraz z bezsilności zacząłeś obrażać nie tylko mnie, ale mojego ojca, bo wydaje ci się, że w ten sposób wyprowadzisz mnie z równowagi. I kto tu jest frustratem?
wysiu ---> odpuściłeś, bo kiedy podałem ci fonetyczne konkrety nie potrafiłeś mi rzeczowo odpowiedzieć, odwołując się do swoich subiektywnych wrażeń, które są zaprzeczeniem elementarnych reguł artykulacji.
O co chodziło z reakcjami na "fifa", na które się powołujesz, napisałem już wcześniej i nie będę do tego wracać. Możesz sobie poszukać.
Przecież w linku z wikipedii jest odrębny dźwięk, a nie przedłużenie "t", baranie. To jest alofon "th" czyli jego wariacja, która zazwyczaj uzależniona jest od tego, z jaką głoską sąsiaduje.
Jesteś za tępy, żeby zrozumieć post [95]? Spróbuj przeczytać na głos, podobno tłumokom pomaga...
Skoro pomaga, to może i będziesz w stanie zrozumieć informacje, do których odsyłałem w linku.
To ty ich nie zrozumiałeś. Może przetłumaczyć? Widać, że nie tylko nauczyciela od fonetyki miałeś kiepskiego...
Nigdy nie kąpałem się z twoim tatą. W każdym razie dzięki za uświadomienie, że troglodyci się w ogóle kąpią.
Mefisto ---. Nie potrafisz zrozumieć prostych mechanizmów, chociaż wyjaśniłem ci wszystko, używając najprostszego języka z możliwych. Wymiana zdań z tobą to jak gadanie ze ślepym o kolorach. Jak wymówisz spółgłoskę szczelinową po "t", to będziesz miał cztery głoski w wyrazie "thief", zakuta pało.
Zresztą sam twierdzisz, że takie "przedłużone t" to bardziej zniekształcone "th", a więc jedna, nie dwie głoski.
Jesteś za tępy, żeby zrozumieć post [95]? Spróbuj przeczytać na głos, podobno tłumokom pomaga...
Teraz jestem przekonany, że swojej megalomańskiej ksywki nie potrafisz wymówić poprawnie.
Wysiu przynajmniej podkulił ogon i zniknął z wątku, chociaż nie miał na tyle odwagi, żeby odszczekać brednie, które wypisywał.
Ale na moją kupę zawsze możesz liczyć.
Doceniam, że zaoferowałeś mi to, co w tobie najwartościowsze.
gostek --> Przepraszam cię. Myliłem się co do ciebie - nie jesteś głupi. Jesteś megagłupi.
Teraz spokojnie możesz przybić piątkę z ogame-fanem.
Skoro syczenia i tak nie słychać, kiedy następuje po nim samogłoska, to uszczerbek jest praktycznie zerowy
No to jest to syczenie czy go nie ma? Człowieku, puknij się w głowę. I ty mówisz o logice...
tspamerjekupęif
Wybacz, ale ciebie bym nie skonsumował.
Tak. Dlatego też pisałem, że to "przedłużone t" to nie jest zwykłe "t". Jeśli przytrzymuję język przy górnych zębach chwilę dłużej, to "t" przechodzi jakby w lekki szum
Dodając ten twój "lekki szum" artykułujesz po prostu kolejna głoskę, jakieś szczelinowe, zniekształcone (bo zbyt cofnięte) angielskie "th". W poprawnej wymowie słowa "thief" są trzy głoski. Z trzech dźwięków zrobiłeś cztery - gratulacje! Skoro liczba głosek jest nieistotna, równie dobrze możesz wymawiać to jako "tgównowiemofonetyceif".
A skoro bredzisz w kółko o logice, to o czymś takim jak "sądy" słyszałeś?
wysiu ---> To są akurat podstawy fonetyczne. Fonetykę miałem na studiach - teraz w ogóle nie mam nic wspólnego z fonetyką teoretyczną. Nie występuję tu z pozycji mentora - próbuję wyprowadzić cię z błędu.
To twój pierwszy post w tym wątku był próbą ośmieszenia mnie, a zawierał oczywisty błąd, więc do siebie miej pretensje.
to ja bzdury opowiadam, ze 'thief' wymawia sie 'fif', i jest to poprawne i uzasadnione, bo 'th' brzmi poniekad jak 'f'
Nie imputuj mi czegoś takiego - napisałem tylko, że "f" to polska spółgłoska, która jest najbardziej zbliżona do angielskiego "th". Co jest strasznego w tym, że ludzie spolszczają angielskie głoski? W BBC jest sporo zagranicznych korespondentów, którzy bardzo kaleczą wymowę, ale za to znakomicie posługują się angielskim. Dla ciebie lepszy jest ktoś, kto poprawnie wymawia "th", ale potrafi sklecić tylko proste, prymitywne zdania?
I a propos gier - przeważnie tytuły nie są tłumaczone i wszyscy wymawiają je w Polsce w zniekształconej formie. Formę"fifa" należy potępić, natomiast dopełniacz: "gotika" i "dooma" jest spoko, mimo że we wszystkich trzech przypadkach działa identyczny mechanizm?
wysiu --->
Bzdury opowiadasz i w to brniesz. Jak chcesz, mogę ci polecić jakieś książki fonetyczne, w których będziesz miał precyzyjnie opisany cały proces artykulacji poszczególnych głosek (w tym oczywiście pozycję narządów mowy).
wysiu ---> Oczywiście, że nie musisz się do niczego przyznawać - co nie zmienia faktu, że twoje poprzednie posty są pełne absurdów, łącznie z twoją komiczną obserwacją że w "Thames" w wymowie słychać dźwięki "t" i "h". A więc nawet jak będziesz chciał poprawnie powiedzieć, to według twoich teoryjek zabrzmi to idiotycznie - "thems".
mefisto ---->
jak najbardziej można powiedzieć "t" dłużej / ciszej niż standardowo
Opowiadasz bzdury - wymowa "t" polega na dotknięciu tyłu zębów (w j. polskim) lub wyrostka za zębami (ang.) czubkiem języka. Dźwięk powstaje w momencie gdy w wyniku plozji odrywamy język od zębów/wyrostka. Możesz jedynie powiedzieć ciąg liter "t" (t-t-t-t). Wydłużyć dźwięk możesz wymawiając spółgłoskę szczelinową, gdzie powietrze wydostaje się przez wąską szczelinę, czubek języka w trakcie artykulacji nie zmienia swojej pozycji i nie dotyka zębów czy podniebienia.
czemu wcześniej opierałeś swój wniosek na subiektywnym odczuciu, a dopiero teraz próbujesz tłumaczyć to w "naukowy" sposób?
Niczego nie opierałem na subiektywnym wrażeniu. Wcześniej już wspomniałem o spółgłoskach szczelinowych i zwarto-wybuchowych sądząc, że to wystarczy, żebyś zrozumiał, że twoje urojenia na temat podobieństwa polskiego "t" do angielskiego "th" są absurdalne (zwłaszcza że podobno miałeś kiedyś kontakt z fonetyką). Teraz napisałem ci to samo - tylko precyzyjniej.
Na co dowodem są posty naśmiewające się w tym i innych wątkach z "fifa"...
To jest kwestia polskiej odmiany, która im wszystkim skojarzyła się z Fifą.
Formułowanie tezy, według której nie potrafię wymówić swojej ksywki (oczywiście bez podawania ku temu powodów), przy okazji błędne wytykanie pretensjonalności.
To był przytyk, którego i tak nie zweryfikujemy...
Stwierdzenie, że w "Thief" nie ma dźwięku "th". Tutaj nie do końca wiadomo, o co ci chodziło, bo uciekłeś od tematu.
To wynikało po prostu z nieporozumienia, odniosłem wrażenie, że pisząc "th" sugerujesz, że w dźwięku "th" są dwa fonemy "t" i "h" (coś w stylu bzdur wysia o "Thames"), ty zresztą domyśliłeś się, że doszło do nieporozumienia wyjaśniając, że symbolu fonetycznego gol nie "zaakceptuje", a chodziło ci o fonem "th". Ot i cała tajemnica.
A teraz wyjaśnij, jak ktoś, kto nie widział filmu o Tomb Raiderze (swoją drogą, nieszczególnie mnie ta gra interesuje), miałby dostrzegać tu jakieś związki.
To był po prostu przytyk, skierowany zresztą nie tylko do ciebie - wiele osób pozuje na ekspertów, a sami często popełniają rażące błędy. To są ludzie pokroju ogame, który do teraz nie potrafi znaleźć polskiego błędu ortograficznego.
Może teraz wrócimy do meritum i odniesiesz się do moich uwag dotyczących podobieństwa spółgłosek w obu językach? Bo przytyki analizujesz dogłębnie, natomiast w kwestiach dotyczących wymowy robisz z siebie idiotę.
wysiu ---> Półmetek życia już za tobą, a ty, zamiast koncentrować się powoli na sprawach wiecznych, dopuszczasz się nieudolnych manipulacji. I tu mała ciekawostka a propos twojego nieudolnego żarciku: nazwę "Thames" wymawiamy przez '"e" a nie "ej". Oczywiście znów, jak zwykle, nie będziesz mieć jaj do tego, żeby się przyznać do kolejnego błędu.
Szczerze mówiąc, lepiej nie ucz znajomych angielskiej wymowy, no chyba że ich nie lubisz...
mefisto --->
Tak, przecież to bardziej prawdopodobne, że nie potrafiłem napisać "lightning".
Kłamiesz. O "lightning" wspomniałeś w kontekście wymowy, a nie pisowni. Znów odwracasz kota ogonem.
Wytknąłeś całe dwa błędy
Kłamiesz. Popełniłeś trzy błędy:
- pomieszałeś spółgłoski - zamiast o dźwięczności napisałeś o spółgłoskach miękkich i twardych;
- myślałeś, że "lightning" wymawia się przez "th";
- twierdziłeś, że wymowę "t" można wydłużyć czy też wyciszyć - nonsens.
Twoje tłumaczenia są komiczne: "być może się zagalopowałem" (to "może" to już w ogóle szczyt...), zasłaniasz się niepamięcią (jak czegoś nie pamiętasz - to tego nie wiesz), piszesz o pośpiechu (a miałeś czas na to, żeby odpisywać na moje posty przez cały dzień).
swoje twierdzenie, które - jak sam przyznałeś - opiera się na własnym widzimisię
Nie opiera się na żadnym widzimisię - polskie "f" jest najbliższe bezdźwięcznemu "th" dlatego, że miejsce artykulacji jest zbliżone, a przede wszystkim obie spółgłoski są szczelinowe (stąd "wydłużenie" którego się domagasz). "T" jest zdecydowanie krótsze (bo to w końcu spółgłoska zwarto-wybuchowa) i jego miejsce artykulacji jest cofnięte (oczywiście w stosunku do "f" i "th").
Z dwojga złego więc lepiej używać "f", bo w mniejszym stopniu zakłóca komunikację.
Samo brzmienie "f" jest zresztą podobne do "th" stąd większość Polaków ma tendencję do zastępowania "th" polskim "f". Różnica między "t" i "th" jest kolosalna w porównaniu do zestawienia polskiego "f" z "th".
Swoją drogą, błędów w logicznym rozumowaniu i formułowaniu błędnych założeń sam wytknąłem ci od groma
Jakiś przykład? Podpowiem ci: stwierdzenie, że moje argumenty są chujowe, nie wystarczy.
No i jeszcze Tomb Raider.
Błędna wymowa nazwy zakłóca komunikację - chodzi to przede wszystkim o różnicę między słowami "rider" i "raider". Związek wydaje się być prosty - (już nie dziwię się, że go nie dostrzegasz) jest to bardziej rażący błąd niż "fif", a mimo to nie przypominam sobie takiej litanii ataków na błędną wymowę jak w tym wątku. A było sporo filmików o Tomb Raiderze w zeszłym roku.
ogame ---->
Masz jeszcze jakieś złote rady mistrzu? Wydział językowy w Oxfordzie, błaga o takich znawców językowych.
Nie kreuję się na żadnego speca od językoznawstwa, po prostu posiadam wiedzę, która przy twojej głupocie sprawia wrażenie bardzo rozległej.
Ty za to kłamiesz, kręcisz i przeinaczasz moje słowa. Zadałem ci proste pytania w poprzednim poście. Odpowiedzi się nie doczekałem.
Więc zostańmy chociaż przy tym łatwiejszym: znalazłeś orta? Czy jednak i na to jesteś za głupi?
tworzysz już takie babole
Podaj przykład.
Wymyśl swój własny język
Nie zamierzam, ale wiem, że "ogame-fan" w moim języku oznaczałoby kretyna.
jesteś mądrzejszy od wszystkich ludzi anglojęzycznych
Nie, jestem tylko dużo mądrzejszy od ciebie, tak jak zdecydowana większość osób anglojęzycznych.
i jeszcze jedno: poproś Mefista, żeby przedstawił ci swoją teorię na temat osób, które pozornie wycofują się z dyskusji.
Ogame -->
Dokładnie wiem, o co mi chodzi i ty też dobrze wiesz. Napisałeś wcześniej: mówmy poprawnie albo szukajmy polskich odpowiedników które nie brzmią idiotycznie.
No więc jaki jest ten sensowny odpowiednik słowa "thief"? Zadałem ci proste pytanie.
Chociażby złodziej. Dużo lepiej brzmi 'w nowym złodzieju' niż 'w nowym fifie'.
LOL, to żeś wybrnął, cóż za wirtuozeria intelektualna...
PS: Znalazłeś orta?
Mefisto -->
Z "lightning" się może zagalopowałem, ale z "thunder" już nie. Znów (przypadkiem) to ominąłeś.
Jasne, zawsze lepiej napisać: "zagalopowałem się" zamiast: "nie wiedziałem".
A co mam ci powiedzieć, że moim zdaniem "thunder" mimo wszystko brzmi lepiej wymawiane przez "f"? Przecież i tak będziesz dalej szedł w zaparte, mimo że parę razy wytknąłem ci już błąd/niewiedzę.
wysiu ---> Bzdury wypisujesz - tam jest wyraźne "t", a nie żadne "th". Poza tym, "thyme" też wymawiamy przez "t", a nie jest to nazwa własna.
Znowu wtopa - w słowie "lightning" wymawiamy "t", tak jak w słowie light. W pisowni jest przecież "ht", a nie "th". Szukaj innych przykładów i rób to solidniej.
Ale ja wciąż nie wiem, co z tą wymową "thety". To w końcu w Polsce dopuszczalna jest "feta"? Czy już bardziej "teta"?
To wprawdzie nie angielski, ale w końcu głoska ta sama.
Domyślam się, do czego zmierzasz i nawet ułatwię ci sprawę - nawet w angielskim są słowa, w których mimo "th" w pisowni, wymawiamy jako (angielskie, zaznaczam - a nie polskie) "t", na przykład: "Thames" czy "Thomas". Nie jest to jednak żaden argument, który świadczyłby o tym, że "th" jest w wymowie zbliżone do "t" - są to po prostu wyjątki, wynikające z uwarunkowań historycznych.
wysiu --->
Zwyczajnie mnie te teorie nie interesuja - jak 99% rodowitych Anglikow
Przecież napisałem to samo w poprzednim poście. Z tym że oni nie mieliby problemu z usłyszeniem różnicy między dźwięczną i bezdźwięczną głoską; a ty, siląc się na żart, wybrałeś akurat te słowa, które mają dźwięczne "th". Dziwny zbieg okoliczności, a raczej kompromitacja. Zresztą nie tylko ja tak odebrałem twój post.
Wiem za to, ze Thief nie wymawia sie Fif, i ze 'th' w tym slowie jest zblizone brzmieniowo do 'th' w slowie 'the'
To tak jakbyś powiedział, że "f" w słowie "fryzjer" jest zbliżone do "w" w słowie "Weronika". Czyli jak, można mówić "wryzjer"? Przecież tu jest taka sama różnica - dźwięczne/bezdźwięczne.
Bzdura, wszyscy Ci którzy nie potrafią powiedzieć czegoś poprawnie, lub po prostu im się nie chce. Każdy kto ma pojęcie o tym co mówi, powie to poprawnie.
To dlaczego nie napisałeś tym, którzy zaczęli się śmiać, że "thiefa" zabrzmiało jak FIFA , że FIFA to słowo pochodzenia francuskiego i po francusku nie wymawia się go jak polskiej zbitki "fifa"? Jak poprawiać - to wszystkich!
Podsumowując, mówmy poprawnie albo szukajmy polskich odpowiedników które nie brzmią idiotycznie.
Może się w końcu zdecydujesz: szukamy polskich odpowiedników czy koniecznie wymawiamy słowa według pełnej poprawności danego języka? Bo wpierw bredzisz o niechlujstwie językowym, a teraz wyskakujesz z czymś takim.
I w takim razie: jaki jest ten najlepszy polski odpowiednik słowa "thief"?
W ogóle komiczne są twoje wpisy o niechlujstwie językowym innych, skoro właśnie zrobiłeś błąd ortograficzny.
Mefisto--->
nieszczęsne "t" to taka wersja dla mniej ogarniętych (przynajmniej mniej zabawna niż zwykłe "f")
To wszystko kwestia poczucia humoru. Mnie bardziej śmieszy "tenkju" od "fenkju". Dobrze przynajmniej, że wycofujesz się ze swoich kuriozalnych obserwacji fonetycznych.
Wysiu ---> "Przystosowanie" angielskich słów do rodzimych zjawisk fonetycznych jest rzeczą naturalną czy nam się to podoba, czy nie. Występuje to we wszystkich językach i będzie postępować. No chyba że angielski przestanie być lingua franca.
No ale nie wnikam, ciekawi mnie tylko na jaka to wiedze jestem tak odporny 'po tylu latach w Anglii' - chyba nie sugerujesz, ze w Anglii wpycha sie ludziom do glow na kazdym kroku informacje o fonetyce, ktorych tylko ja z jakiegos powodu nie ogarnalem?
Nikomu tam (poza chętnymi) nie wbija się do głów zasad fonetycznej poprawności, bo nabywają ją oni w naturalny sposób. Ty, z drugiej strony, po tylu latach w Anglii nie widzisz różnicy między dźwięcznym i bezdźwięcznym "th"... Masz po prostu słaby "słuch" fonetyczny.
Gostek -->
Jesteś głupi, ale to w końcu sprawa genów, więc nie twoja wina. W każdym razie - nie będę cię wyprowadzać z błędu, bo i tak nie zrozumiesz.
Takimi brakami, że nie wiesz (nie słyszysz?), że w "the" i "there" mamy dźwięczne "th". A cała gadanina tutaj jest o jego bezdźwięcznym odpowiedniku.
Jesli redaktorzy na ogolnopolskich portalach maja 'spolszczac' w taki sposob
A jaki wariant spolszczenia słowa "thief" jest dla ciebie lepszy?
I nie przeceniaj wartości edukacyjnej (i profesjonalizmu) gola - tutaj "lecą" takie błędy w j. polskim i angielskim, że ręce opadają. "Japoni" "wisiało" przez kilka części wątku i dopiero, kiedy trafiłem na ten cykl i zwróciłem uwagę - poprawili. Ciekawe, że wątki "Zew Japonii" miały sporo wpisów i nikt tego byka nie zauważył. A tutaj sami eksperci od fonetyki angielskiej.
Mówiąc "t" odrobinę dłużej, tak żeby dźwięk nie kończył się nagle, tylko wygasał.
Nie masz bladego pojęcia o fonetyce - nie możesz przedłużyć spółgłoski zwarto-wybuchowej "t" - jest to fizycznie niemożliwe. Jeśli ją przedłużysz, wymówisz spółgłoskę szczelinową, która ma zupełnie inne brzmienie i nie jest "t". Mnie oczywiście nie uwierzysz - skonsultuj w takim razie swoje "spostrzeżenia" z jakimś lingwistą. Nieważne czy polsko- czy anglojęzycznym.
Różnica między "th" w słowach "the" i "thief" to kwestia dźwięczności i bezdźwięczności, a nie spółgłosek miękkich i twardych - znów nie wiesz, o czym piszesz.
wysiu ---> po tylu latach w UK wykazujesz się tak elementarnymi brakami? Niektórzy to jednak są oporni na wiedzę...
Ogame-fan --->
Co nie oznacza że brzmi to dobrze, lub jest poprawne.
Nie tworzę żadnych teorii - nazwiska angielskie odmienia się; ponadto spolszczanie popularnych nazwisk jest najzupełniej poprawne. Powiesz: "piosenka Elvysa Prezlija"? Co więcej: mamy nawet spolszczoną i poprawną pisownię nazwiska Szekspir.
A mnie zarzucasz pisanie idiotyzmów...
Jeśli ktoś mówi po angielsku to oczywiście wskazana jest poprawna wymowa, więc nie polskie "f".
A jednak!
W żadnym poście nie napisałem, że usprawiedliwione jest użycie "f" zamiast "th" kiedy mówimy po angielsku. Była tu mowa o spolszczaniu słów w j. polskim, co robią w mniejszym lub większym stopniu praktycznie wszyscy.
a jeśli ktoś naprawdę nie potrafi, to niech zrobi z tego przeciągnięte "t"
Ciekawe jak chcesz "przeciągnąć" "t", skoro to spółgłoska zwarto-wybuchowa? Może zademonstrujesz na jakimś nagraniu? Wydłużyć można spółgłoski szczelinowe, a twoja wersja brzmiałaby t-t-t-tif - jesteś jąkałą?
Inteligentni ludzie wezmą moje uwagi na poważnie - nie sugeruj, że do wątku zaglądają tylko takie groteskowe dziwolągi jak ty.
Czy ty przypadkiem nie twierdziłeś, że nie zamierzasz już rozmawiać? I to dwa razy?
Nie wspomniałem tego ani razu - raz napisałem, że "głupiego nie przegadam". Znowu coś sobie uroiłeś.
USSCheyenne -----> Na golu fatalnie jest przede wszystkim z mową ojczystą. Pisanie "Japoni" w tytule filmiku, idiotyczna kalka z angielskiego: "Ta gra ma dużo zawartości". Akurat drobne zniekształcenie angielskiego słowa jest tu najmniejszym problemem.
[51]
Następny, który nie pojmuje prostych mechanizmów rządzących językiem. Jesteś żoną Mefistofelesa czy mężem?
Większość ludzi, mówiąc po polsku spolszcza angielskie słowa (czyli używa polskich fonemów, które są najbliższe oryginalnej, poprawnej wymowie). Sam to na pewno robisz. Pokaż mi jakiegoś polskiego zawodowego dziennikarza, który akcentuje drugą sylabę w słowie "Barack". Prawie wszyscy w Polsce mówią "disnej", "preslej", "szekspir" itp. itd.
W ramach ciekawostki wspomnę o tym, że kiedy Max Kolonko, będąc reporterem w tvp, wymawiał poprawnie nazwy amerykańskie nie spolszczając ich (czego nie potępiam!), stał się obiektem kpin (m.in. młody Stuhr napisał o tym skecz kabaretowy)
Jeśli ktoś mówi po angielsku to oczywiście wskazana jest poprawna wymowa, więc nie polskie "f".
A więc: "weź, pomyśl, człowieku', zanim napiszesz jakąś bzdurę.
[48]
Uważasz, że nie napisałem niczego rzeczowego - mimo, że podałem konkretną terminologię i odesłałem cię do zagadnień, z którymi warto się zapoznać, kiedy wypisuje się nonsensy? To nazywasz brakiem argumentów?
Gdzie są twoje argumenty - jeden link, który interpretujesz na podstawie własnych omamów słuchowych?
Zwróciłem ci też uwagę na to, że spolszczanie nazw angielskich jest zupełnie naturalnym procesem, a ty do tego w ogóle się nie odniosłeś. Prosty schemat - unikanie odpowiedzi i czepianie się bzdur, żeby podleczyć swoje kompleksy.
Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że nikt twojego plucia się nie będzie brał na poważnie?
Jeszcze przed chwilą, upierałeś się, że wypowiadasz się tylko w swoim imieniu, a teraz znowu wytypowałeś się na rzecznika wszystkich golowych ciemniaków. Widać też, że rozdwojenie jaźni jednak masz, bo tylko tobie zarzuciłem nieznajomość własnej ksywki, a nie "ludziom", jak twierdzisz.
Twoje posty to ciąg implikacji i manipulacji - atak typa, który ma za duże ego, żeby przyznać, że się myli.
Ogame - fan ---> Gdzie ja napisałem, że"th" jest odpowiednikiem polskiego "f"? "F" Jest tylko najbardziej zbliżoną głoską.
To raczej tobie przydadzą się okulary, skoro nie potrafisz odczytać moich postów.
Myślę
Dobry dowcip!
Szczerze mówiąc, uważam za niegodne pastwić się nad osobą niepełnosprawną, a w związku z tym, że nie tylko słuch ale i intelekt masz przytępiony, dam ci już spokój.
W internecie jest sporo materiałów dotyczących fonetyki i fonologii - jeśli uważasz, że to co napisałem jest nieprawdziwe, poszukaj na googlach. Jeśli nie zajarzysz - służę pomocą.
W kwestii zostania kretynem - wygląda na to, że musiałbym udać się do ciebie na korepetycje, ale nie skorzystam.
Chujowa to jest twoja znajomość fonetyki i zaburzenia słuchowe.
Nie mam rozdwojenia jaźni, ani nie połączyłem się z kosmicznym symbiotem. Odpowiadam tylko za to, co sam napiszę
Parę osób napisało tu bzdury, a że najwięcej kretynizmów jest twojego autorstwa, więc mianowałem cię ich liderem.
Widzę zresztą, że głupiego nie przegadam i dalej będzie obstawał przy tym, co mu się wydaje.
Słychać wyraźny dźwięk "th"
Nie ma tam żadnego "th". Być może masz jakieś zaburzenia słuchowe - w takim razie poczytaj na temat spółgłosek szczelinowych (ang. fricatives) i pozycji języka w trakcie artykulacji "th".
głównie w komunikacji z Holendrami i Finami
I tu być może leży twój problem. Wzorców poprawności szukaj wśród narodów, które posługują się danym językiem jako pierwszym.
Poszukaj sobie zresztą filmików z rozgrywki Thiafa, które komentuje ten łysy producent z Montrealu. Gość mówi z silnym akcentem francuskim, wymawiając nazwę jako "tif". Zobacz, co ludzie pisali w komentarzach a propos jego wymowy.
Poza tym nie odwracaj kota ogonem - to wy postawiliście się w roli ekspertów w groteskowej sytuacji. Pokaż mi jakiś swój post, w którym upominałeś typków z gry.pl, kiedy np. zniekształcali wymowę zeszłorocznego Tomb Raidera.
[36]
Jest dokładnie tak, jak napisałem.
Nikomu nie przeszkadza polski "tomb raider" czy "gotik" (przykłady można zresztą mnożyć), a tu się zebrali eksperci, którzy na pewno sami język kaleczą niemiłosiernie. Zresztą w wyrazie "thief" żaden z fonemów nie ma identycznego odpowiednika w j. polskim.
Disney też wymawiasz "poprawnie" i mówisz do dziecka: "Chodźmy na film 'Dyznija'"?
Poza tym jestem przekonany, że nawet nie potrafisz poprawnie wymówić swojej ksywki, którą pretensjonalnie musiałeś zapisać w angielskiej formie.
Niezły zlot pajaców.
W przypadku bezdźwięcznego "th" najbardziej zbliżoną brzmieniowo polską głoską jest właśnie "f". Wymowa "fif" jest więc naturalna, kiedy używamy słowa thief mówiąc po polsku. Ciekawe ilu purystów fonetycznych z tego wątku, rozmawiając po polsku o np. Black Sabbath, w nazwie zespołu wymawia poprawnie "ash", "schwa" i "th"...
nie mówi się FIFA tylko TIFA z bardzo miękkim T, prawie że niesłyszalnym.
Bzdura.
To się gol szarpnął z konkursem świątecznym... 100 zł. za wykupienie abonamentu w cenie 90 zł. Do tego jakieś gadżety, które dostali za darmo... A w innym wątku prywatna osoba rozdaje tytuły triple-A na pc i konsole.
Racja, dzięki. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że dopiero od niedawna korzystam z gmg. ;)
Niektórzy to nie mają ani krzty godności....
Taki np. Montera parę dni temu chwalił się, że kupuje ipada air, a teraz żebrze o grę za 6 zł.
Jedynka już była z rok temu na steamie za 2,5 euro, a dwójka i brotherhood za 5.
Być może w zimowej promocji za 2 tygodnie będą w takich samych cenach.