radio, tv, kino, vhs
wszystko miało swoje 5 minut, które z perspektywy czasu rzadko kiedy trwało dłużej niż dekade, max dwie
Warto wspomnieć, że dzięki wiosennej promce cena wszystkich dodatków do tsw6 spada poniżej 9000pln z prawie 20k. To tak jakby ktoś Wam 10tysi do kieszeni włożył.
Nie wiem, ile jest dokładnie osób, które uważają, że drony były ukraińskie, ale raczej sporo. Z pewnością zdecydowana większość wyborców Konfy, a i sporo PiS-u, zapewne.
Nie wiesz, ale raczej sporo. Taaaa, a w ogóle to z pewnością ci, tamci ,owamci.
Takiego badania nie znalazłem, ale przy okazji wskoczyło mi inne w sumie w bardzo podobnym klimacie.
https://24kurier.pl/aktualnosci/kraj/sondaz-ponad-81-proc-badanych-uwaza-ze-wtargniecie-dronow-nad-polske-nie-bylo-pomylka/
Co dziesiąty ankietowany (10,6 proc.) przychylił się do sugestii Trumpa, jakoby incydent z rosyjskimi dronami był pomyłką - w tym 2,4 proc. zdecydowanie się zgodziło, a 8,2 proc. raczej przyznało mu rację.
Pozostały odsetek (7,7 proc.) to osoby niezdecydowane.
„Wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną najchętniej uznają za pomyłkę wyborcy Konfederacji (18 proc. na »tak«, 67 proc. na »nie«), Koalicji Obywatelskiej (17 proc. na »tak«, 81 proc. na »nie«) i Nowej Lewicy (17 proc. na »tak«, 93 proc. na »nie«)” - zauważa Radio Zet.
O tym, że rosyjskie drony znalazły się nad Polską przez przypadek, jest przekonanych także 10 proc. zwolenników Trzeciej Drogi (skupiającej w badaniu głosy wyborców Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego), a 86 proc. jest przeciwnego zdania.
Najbardziej sceptyczni wobec takich tłumaczeń są osoby głosujące na PiS - 4 proc. z nich uważa, że nalot dronów na Polskę mógł być pomyłką Rosjan, a 92 proc. nie zgadza się z takim stwierdzeniem.
Jesteś doskonałym wręcz przykładem farmazona, który wylazł z jakiejś infobańki i zaczął mierzyć rzeczywistość swoimi odklejonymi mądrościami.
Gwarantuję Ci, że ciężko o drugą społeczność z tak sprawną pocztą pantoflową, niezdrową wręcz skłonnością do nakręcania się od wewnątrz oraz mocno toksycznym, wysokim odsetkiem szeryfów, ale nawet regularne łamanie regulaminów nad wodą niekoniecznie przełożyłbym na otwartą nienawiść. Natomiast na narastający sceptycyzm w życiu codziennym jak najbardziej.
Aż sobie sprawdziłem ranking najpopularniejszych kont w Polsce i poprzeglądałem ilości wyświetleń przy ostatnich twitach. Rekord to coś tam Nawrockiego o Żurku 600k i selfi Tuska 500k z premier Litwy na meczu. Reszta to farfocle rzadko przekraczające 100k, a z reguły to jakieś śmieszne promile. Nie znalazłem twita, który przekraczałby 2% naszego społeczeństwa.
Naprawdę rozgraniczyłbym "potential ad reach" wyliczone przez poszczególne platformy. Od realnego potencjału propagandowego jeśli chodzi o ewentualny wpływ na społeczeństwo. Chciałbym zobaczyć na przykład dane ilu ludzi wchodzi w komentarze, ile spędza czasu na ich przewijaniu. To byłoby jakoś tam bardziej miarodajne z punktu widzenia ewentualnego % użytkowników, którzy jakoś w miarę poważnie to traktują. Zresztą lajki, odpowiedzi i retłity w jakimś stopniu to obrazują. Przy obydwu postach wygląda to w sumie dość podobnie. 0,25% wyświetleń to odpowiedzi, 0,5% to retłity, 1,5% to lajki, zakładki to 0,000nic procenta.
https://youtu.be/uL2K09OqTag?si=zeAfzWosoN-uZtGf&t=1021
Polecam. Link jest od timestampa gdzie zaczyna się o Ukrainie. Miniaturka od początku gdzie w sumie jest dość ciekawie o Żydach.
Ogólnie mam wrażenie, że sporo tu ludzi mocno zaczadzonych siedzeniem w Xowej banieczce gdzie stężenie kacapskich botów podobno rzeczywiście jest duże. Nie wiem. Nie korzystam z twittera i myślę, że wiele osób jego wpływ na polskie społeczeństwo mocno przeszacowuje. Później są takie efekty, że ktoś z Xowej banieczki wychodzi i próbuje mierzyć rzeczywistość miarą, która się z nią trochę, albo nawet bardzo rozmija.
Panowie rozkładają problem na czynniki pierwsze. Dostrzegając sporo nieoczywistych zarówno negatywów jak i pozytywów. Mnie osobiście trochę brakuje w różnego rodzaju badaniach opinii rozgraniczenia stosunku Polaków do Ukraińców, a Ukrainy jako państwa, bo w tym drugim przypadku mielibyśmy wyraźne rozgraniczenie pomiędzy oceną narodu, a państwowości w kontekście rządzącej tam oligarchii. To jest o tyle ciekawe, że jak już kiedyś pisałem spotkałem naprawdę sporo Ukraińców nie kryjących się z opinią, że mogę iść walczyć za Ukrainę, natomiast za obecnie rządzących tam ludzi nigdy w życiu. Można wręcz powiedzieć, że nienawidzą swojego rządu prawie równie mocno co kacapii. Idąc krok dalej można też rozbić na czynniki pierwsze stosunek Polaków do Ukraińców i zapytać do jakich Ukraińców - pracujących w Polsce, rozbijających się na ulicach brykami, siedzących w okopie czy rządzących tym z wielu powodów nieszczęsnym krajem, bo jak sami panowie zauważają w podkaście, nawet wewnątrz ukraińskiego społeczeństwa jest to cholernie skomplikowane.
Natomiast odnośnie Xowej banieczki. Podam Wam prosty przykład z życia. Zapytajcie o Ukraińców jakiegoś wędkarza. Gwarantuję Wam, że 90% opinii jeśli nie 100% będzie bardzo negatywnych, a dominowała będzie skrajnie jednoznaczna - jebana dzicz. Dlaczego? To już dowiecie się od rozmówcy, bo wchodzi tu w grę cały wachlarz zachowań nad wodą, przez polskich wędkarzy uważanych za niecywilizowane. Aktywnych wędkarzy w Polsce jest 1,5 miliona. Myślę, że to zdecydowanie więcej niż liczba użytkowników twitera, którzy stali się krytyczni wobec Ukraińców przez kacapskie boty, a to w sumie tylko banalne hobby. Wyjmijcie czasem łepetynki z tego twiterowego odbytu i porozglądajcie się trochę. To naprawdę nie boli.
Nic ciekawego nie ma na końcu za tym grindem schowanego. Nie zawsze tak było. To znaczy chyba nigdy nie było tam nic tego grindu wartego, ale w tej chwili to jest po prostu grind dla grindu i nic więcej.
Ustawiasz sobie filtr 'najprzydatniejsze' i naprawdę rzadko trafiasz na jakieś gówno, tylko jednak dość kompetentnie opisane wrażenia z gry. Z reguły po 2-3 zdaniach wiesz czy warto czytać dalej czy nie.
Jest takie miejsce, w którym możecie wyświetlić sobie gry w zasadzie dowolnie - według gatunku, wyników sprzedaży czy ewentualnej promocji. W tym miejscu znajdziecie najświeższe info odnośnie bieżących i nadchodzących aktualizacji, ich changelogi oraz przebieg dewelopmentu danej gry. Do każdej z nich macie kilkadziesiąt, kilkaset czasem nawet kilka tysięcy recek użytkowników. Ich poziom jest różny - od totalnego trolla do tekstów bardzo profesjonalnych. Z reguły przeczytanie kilku, kilkunastu daje Wam czasem z bardzo różnych perspektyw niezły pogląd czego możecie się spodziewać. Każda z gier ma swoje dedykowane, klasyczne forum, na którym możecie poczytać o ewentualnych problemach użytkowników - sprzętowych, gamaplayowych, wątpliwościach odnośnie dewelopmentu itd.itp. Do każdej z gier macie poradniki stworzone przez społeczność pokrywające w zasadzie każdy aspekt gameplayu. Każdy poradnik oceniony przez użytkowników w kontekście profesjonalizmu i przydatności. Podobnie sprawa wygląda z biblioteką modów gdzie dodatkowo istnieje możliwość kontaktu z ich twórcami, ich oceny, ewentualnych sugestii itp.itd. Wisienką na całym tym wielkim torcie jest to, że możecie tam grę również kupić. 15-20 lat temu większość z Was szukała tego wszystkiego w miejscach takich jak GOL. Ewentualnie forach tematycznych poświęconych danej grze czy gatunkowi w ogóle. Dziś wielu z Was mniej lub bardziej świadomie robi to poprzez Steama. Reddit, X, yt, tiktok - oczywiście, nie neguję udziału tych platform, ale jednak mam wrażenie, że właśnie Steam połknął ten kawałek rynku niemalże w całości.
A GOL? Był w odpowiednim miejscu i czasie, żeby chapnąć swój kawałek tortu kiedy branża zaczęła zmieniać się dynamicznie z mocno garażowej w przemysł pełną parą wart w tej chwili miliardy. Jednocześnie zawsze kiedy wchodzi korporacjonizm, czy jak kto woli profesjonalizacja. To twórca produktu na wszelkie sposoby zaczyna dążyć do wyeliminowania na wszystkich możliwych płaszczyznach pośredników między nim, a klientem docelowym. Mam wrażenie, iż świadomość, że ich 5 minut właśnie mija była już w redakcji jakieś 10 lat temu. Jasne, że chcą wycisnąć tą cytrynkę do maksa nim uschnie całkiem, ale ciężko mieć o to pretensje i w sumie gdybym miał ocenić to tak z czysto biznesowej perspektywy to robią to naprawdę nieźle.
Krakowsko/małopolskie klimaty. Od czasów Cupiała i Filipiaka postrzega się kluby u nas w mocno spersonalizowany sposób. Jasne, sporo dyskutuje się o tym jak kto kopnął piłkę na boisku, ale może nawet więcej o tym kto ile pieniędzy wyłożył, a co istotniejsze na ile skutecznie zarządził nimi zmieniając je w sportowy wynik. Wydaje mi się to dość zdrowe i dojrzałe, ale uwaga kogoś z zewnątrz komu wydaje się to dziwne muszę przyznać bardzo ciekawa.
Aglomeracyjnie to nawet 6 razy. Mały Londyn się z Krk robi dorzucając Sztuczkowskiego, który z Hutnikiem raczej w II wiecznie siedział nie będzie. Chociaż tam chyba bardziej jest spokojna praca od podstaw w stylu Świerczewskiego w Rakowie, a nie finansowy overkill jak u Kwietnia. Szkoda, że tacy Witkowscy nie wzięli na przykład Garcy zamiast budować klub w polu kukurydzy, ale podejrzewam, że Brązowym też prędzej czy później trafi się ktoś z pieniędzmi
Ja jebie, to jednak koniec pewnej epoki w angielskiej piłce...
Między Busby'm, a Fergusonem zaliczyli nawet spadek. Także tego...raczej normalny cykl życia angielskiej piłki.
GGG trochę imo padło ofiarą własnego sukcesu. Dla przykładu, na kanale Krippa są filmiki z ea jedynki sprzed ponad 10 lat, gdzie bardzo ładnie widać wszystkie choroby wieku dziecięcego pierwowzoru, których usunięcie/zbalansowanie, w niektórych przypadkach zajęło lata. Tylko to wszystko miało miejsce przy bardzo kameralnym i wyrozumiałym fanbase. Z punktu widzenia developmentu nie dzieje się nic czego nie widzieliśmy w początkach jedynki. Z punktu widzenia rzeczywistości, w której obecnie porusza się GGG to zupełnie inna sytuacja, niż przy developmencie jedynki.
Oczywiscie ze Zelenski jest im nie w smak.
Nie wiem tylko czy bedzie im w smak jakby wygral rozpisane wybory z 90% poparciem.
Kompletnie nierealny wynik. Porozmawiaj z Ukraińcami w Polsce. Motyw, że pójść bić się za Ukrainę to ja mogę, ale za obecną władzę nigdy w życiu, przewija się stety/niestety dość często. Poza tym niezadowolenie z nierozpisanych wyborów wyrażała dość mocno również administracja Bidena. Już wtedy miałem wrażenie, że Amerykanom przestało być po drodze z komikiem i jego kolegami. Zresztą, ja wiarę, że Ukr może tę wojnę w obecnym układzie rozstrzygnąć w jakikolwiek sposób na swoją korzyść straciłem w momencie odejścia rok temu Victorii Nuland z Departamentu Stanu. Znamienne niestety, że zaraz po jej wizycie w Kijowie u Zelenskiego. Gdybym miał położyć na szali co było bardziej negatywnym omenem dla Ukr - odejście Nuland czy wygrana Trumpa, to odejście Nuland waży tu zdecydowanie więcej. To bezwzględnie była osoba, która pchała cały ten cyrk do przodu. W wersje oficjalną, że jej się znudziło nie wierzę. W wersje nieoficjalną, że strzeliła focha przez brak nominacji na Sekretarza Stanu też niespecjalnie. Albo coś się odjebało wewnątrz administracji jeśli chodzi o spójność wizji w jakim kierunku dalej prowadzić ten konflikt, albo na linii USA - Zelenski, albo jedno i drugie.
Zresztą tłumaczenie, że Biden nie dał Ukr wsparcia na poziomie, które pozwoliłoby rozstrzygnąć jej konflikt na swoją korzyść, bo bał się rozpadu kacapii, też tak nie do końca kupuję. Umówmy się, że splendor zwycięstwa zabetonowałby obecną władzę w Ukr, a jak widać już bidenowska administracja nie do końca była wobec niej bezkrytyczna. Amerykanie mają swoje przykre doświadczenia jeśli chodzi o bezwarunkowe popieranie różnych lokalnych oligarchii. Pahlavi, rodzinka Dinh w Wietnamie, Syngman Rhee, Batista oraz kilku kolejnych ancymonów w Ameryce Łacińskiej. Wszystkie te historie kończyły się dla USA mniejszymi lub większymi problemami, mimo że początkowo nic nie wskazywało, że jeden z drugim zmienią się w radykalnych dyktatorów. Abstrahując od tej czy tamtej administracji oraz tego czy tamtego prezia w USA, mam spore wątpliwości czy Amerykanie obecną władzę na Ukr uważają za właściwych ludzi na właściwym miejscu, którzy będą w stanie czy w ogóle będą mieć ochotę na choćby próbę stawienia czoła wielu wewnętrznym problemom, które toczą Ukrainę. Tu zresztą również polecam zapytać Ukraińców o zdanie odnośnie obecnej władzy w Ukr. Niestety znakomita większość opinii jest zdecydowanie negatywna.
Należę do grupy, wcale niemałej z tego co swego czasu sprawdzałem w necie, która słodko gorzkie zakończenie 3ki z Ciri jako Cesarzową uważa za najlepsze. Nie najsłodsze, dla grającego niekoniecznie najprzyjemniejsze, ale życiowo zdecydowanie najbardziej pragmatyczne, więc jeśli punktem wyjścia ma być 'ending' będący ewidentnym fanserwisem to...no sry, ale u mnie gra ma na dzień dobry -1.
Są autorzy fantasy, którzy świetnie czują się w konwencji krótkich opowiadań.
Są też tacy, którzy znacznie lepiej czują się w formacie epopei. Z tym, że już przy pierwszym akapicie wiedzą jak tę opowieść poprowadzić i jak ona się skończy.
Jest niestety również trzeci rodzaj. Mianowicie autorzy, którzy po sukcesie zbiorów opowiadań najczęściej za namową agenta/wydawcy postanowili ten sukces zmonetyzować i przeskoczyć w format bardziej epicki, w którym prawie nigdy nie poruszają się tak sprawnie jak w tym pierwszym. Z reguły wjeżdża koniec świata i ratowanie go przez bohatera z boskim pierwiastkiem, a wszystko to w dynamice gdzie masz wrażenie, że jakieś 70% fabuły powstało w bardzo bolesnym procesie twórczym wyłącznie na potrzeby wypełnienia ilości stron kolejnych tomów zawartych w kontrakcie.
Sapkowskiemu muszę oddać, że przynajmniej uwinął się w pięć lat, w pięciu tomach. Dzięki temu nie do końca rozmieniając na drobne moją sympatię, którą zyskał w pierwszej połowie lat 90tych zbiorami opowiadań. Chociaż o ile przed premierą pierwszego i trzeciego Wieśka odświeżałem sobie świat właśnie zbiorami opowiadań, to do zasadniczej sagi nie byłem w stanie się zmusić i mogę z całą pewnością stwierdzić, że już nigdy się nie zmuszę. Natomiast jak klikłem sprawdzić na wiki ile tego przez ostatnie ponad 15 lat spłodził Piekara to...nie sprawdzaj jak to wchodzi, gwarantuję że nic dobrego z tego nie wyniknie i to czy jakaś julka się od tego zesrała czy nie będzie najmniejszym problemem.
https://www.youtube.com/@hamidsahari-football1
taki tam kanał, jakoś wcześniej nie trafiłem, stylistyka imo świetna, humor wiadomo - czasem lepiej czasem gorzej, ale trafiają się perełki
https://www.youtube.com/shorts/mkFKgLAOZac
https://www.youtube.com/shorts/kvznI51WLSo
Jerzmanowski czy Zglenicki.
Ludzie, którzy gdyby mogli prowadzić za swojego życia działalność w niepodległej Polsce, to spokojnie mielibyśmy dziś 'swojego' Shella, BP czy ExxonMobil.
Teraz przeczytaj swój oryginalny post i wyjdzie ci, że pod wpływem przytoczonych liczb sam wyrzuciłeś do śmieci, niektóre stwierdzenia przez Ciebie w nim zawarte.
Z krytyką pisu nie polemizuję.
Natomiast robienie z po świętojebliwców na bazie masturbowania się legendarnymi już słupkami niekoniecznie dobrze się broni jak się bliżej przyjrzeć co za tymi słupkami się kryje.
Ale ja nie postawiłem żadnej tezy, której musiałbym bronić.
Powinno porownywac sie wyniki.
Amen. Do tego cały czas zmierzam. Wyniki są takie, że w 2012r po wykorzystaniu 20% unijnych środków na przeciwpowodziową gospodarkę wodną komisja europejska resztę zablokowała, zwracając uwagę, że znakomita większość inwestycji jest kompletnie bezsensownym przepalaniem pieniędzy.
Tak wiec nawet to ciężko nazwać inwestycją PiS. Tyle dobrze, że ją zakończono a nie wywalono do kosza jak inne.
Dlatego napisałem, że twierdzenie iż pis zbudował zbiornik raciborski jest półprawdą. Czytamy ze zrozumieniem.
Reszta twoich tez bardzo słabo się broni jeśli popatrzymy w liczby.
https://wykop.pl/link/7543623/budowa-walow-przeciwpowodziowych-jak-nami-manipuluja
https://businessinsider.com.pl/gospodarka/budowy-przeciwpowodziowe-pod-lupa-ktory-rzad-ile-i-w-co-zainwestowal/3cn7lmg
Ludzie jak widać nie są w ciemie bici i potrafią sobie sprawdzić co i jak. Rozwielitki z dobrozmianowego tematu niestety to przerasta. Mam dziwne wrażenie, że jak zacznie się dokładne prześwietlanie tych 1700km wałów za PO, a zacznie się z pewnością, to bezkrytyczni zwolennicy obecnego rządu jeszcze będą bardzo żałować, że tak ochoczo machali tymi słupkami w przestrzeni publicznej.
Manipulacja może nie, ale w ramach unijnej dyrektywy powodziowej dostaliśmy, a raczej mieliśmy dostać ponad 2mld euro. Pamiętałem, że między eurokomisarzami, a ówczesnym rządem były tam jakieś tarcia w tej sprawie. Wystarczyło 2min googlania.
https://www.tygodnikpowszechny.pl/tama-na-funduszach-21887
Także suche zestawienie długości wałów wygląda fajnie. Można to odwrócić i powiedzieć, że to pis zbudował zbiornik raciborski i będzie to taką samą prawdą jak wymachiwanie długością wałów za rządów PO. Czyli półprawdą. Artykuł jasno pokazuje, że za środki z EU można było zrobić więcej, lepiej i efektywniej. Po prostu tak bardzo po polsku przepalono kupę publicznej kasy, która dziś w kilometrach wygląda fajnie.
https://streamable.com/c/rthgzq?src_collection=copy_link
Andrzej właśnie przegrał po kilkudziesięciu godzinach walki.
Paradoksalnie miastu powinno to trochę pomóc, bo przestanie spiętrzać wodę, która przez to wlewała się na ulice.
Oj tam, sam nudzisz. Dobrozmianowe rozwielitki wylazły ze swojej forumowej banieczki i dają pokaz swojego debilizmu. Dokładnie coś, o co w całej akcji w szerszej skali chodziło. Całe prowo miało na celu strigerowanie tego typu bezmózgiego bydła, a to jak bezmyślnie to bydło robi dokładnie to czego przy tej prowokacji po nim oczekiwano, przy okazji kompletnie się kompromitując jest ze wszech miar niesamowite.
uff...w pierwszej chwili wystraszyłem się, że chodzi o "Bez przebaczenia". Całe szczęście nie.
W ogóle, jak ostatnio patrzę to nachodzi mnie przygnębiająca refleksja że coraz więcej twórców którzy rozkręcali się czy docierali na szczyt w latach 70tych i 80tych właśnie odchodzi.
Moment, w którym się rodzisz to ten gdzie na świecie jest najwięcej ludzi starszych od Ciebie. Już nigdy później nie będzie ich więcej. Niby banalne, ale jednak dla wielu ludzi podobno często szokujące.
Też korciło mnie zapytać, bo według wielu korki od szampanów strzelają na Krymie głośniej niż przy ewentualnym zwycięstwie Le Pen, ale czytając bełkot większości rozwielitek stwierdziłem, że jednak nie ma sensu ruszać gówna. Z punktu widzenia eurosceptycyzmu, natosceptycyzmu oraz prorosyjskości wygrała w sumie francuska wersja Grzesia Brauna, więc jak widzę cieszących się z tego debili to tracę ochotę do jakiejkolwiek polemiki.
Dla Polski liczy się tak naprawdę tylko jedno. Czy Fr uda się trwale wciągnąć do bloku anglosaskiego. Dość opornie, ale jednak ostatnio jakoś to szło w tym kierunku. Niestety wynik tych wyborów stawia to pod ogromnym znakiem zapytania.
Tych pieniędzy może też zabraknąć np na wsparcie kultury
uj z kultury, której nie potrafisz/nie masz czym obronić na polu bitwy
Jeśli piszę rzeczy oczywiste to sry...ale, polecam rozkminić samemu lub z pomocą internetów o czym jest tytułowy MoP. Nie chcę spoilować, ale zabawne są zwłaszcza jutubowe reakcje hiphopowców, którzy są w ciężkim szoku, że jeden z głównych tematów hiphopu przez metalowców był już mielony 40 lat temu. Poziomem liryczności przekazu też większość raperów jest bardzo mocno zaskoczona. Czysto muzyczna struktura kawałka również nie jest przypadkowa. Ciężki, doomowy środek jest integralnym elementem całości i nie znajduje się tam przypadkowo. Album to oczywiście klasyk, choć osobiścię wolę RtL, ale tytułowy MOP to małe arcydzieło nie tylko gatunkowo, ale muzycznie w ogóle.
Świnka może jeszcze wejść w barażach, oczywiście jeśli derby Trójmiasta zaliczymy jako pełnoprawne, ale raczej nie widzę ku temu przeciwwskazań
Nie narzekam.
Cwaniactwo cwaniaków w sumie zawsze mierzyło się głupotą głupców.
Ktoś przyszedł do eurokomisarzy z walizką pieniędzy. Może producent maszyn butelkujących, który miał już gotowe rozwiązania. Może, któryś z potentatów rynku napojów w EU w tym czy innym segmencie, który stwierdził, że trzeba trochę przewietrzyć rynek z drobnicy. Jedno nie wyklucza drugiego.
Co innego jest natomiast pewne. Patrząc po tym temacie, zgadza się ilość kretynów nie mających pojęcia jak działa świat oraz, że jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo o co chodzi.
Trochę inna historia niż przymusowe wcielenie, ale dość ciekawym epizodem jeśli chodzi o Niemców i Polaków walczących razem jest Dien Bien Phu, gdzie podobno znakomitą większość po stronie legionistów stanowili chłopaki z Fallschirmjäger i 1SBS.
zarwane nocki na gamespy w multiku na pierwszym shogunie i medku - jedno z lepszych gamingowych wspomnień
żegnaj gienia świat się zmienia
https://rankinguefa.pl/rankingi.html
r/r to raczej oni gonią Hiszpanów, niż dają się gonić Niemcom
na czysto to 23/24 na tą chwilę mają najlepszy wynik, choć oczywiście spora pula ciągle jeszcze do zgarnięcia
będę miał więcej czasu, żeby coś zmaścić dopiero późno wieczorem, więc jeśli ktoś ma czas i ochotę, żeby przejąć kolejkę to śmiało i bez krępacji
Pomysł mam.
Generał Andrzejewicz na Ministra Obrony Narodowej.
Jakieś wady?
Jeśli miałbym strzelać to prędzej spodziewałbym się za półtora roku Petra Pavla w wersji 2.0 niż szefa MONu w ewentualnym opozycyjnym rządzie. W ogóle historia z Andrzejczakiem jest moim zdaniem dużo ciekawsza i złożona oraz wybiegająca zdecydowanie poza nasze polityczne podwórko niż się na pierwszy rzut oka wydaje, ale żeby to rozwinąć należałoby dużo pospekulować, a trochę mi się nie chce.
Jednym słowem - cierpliwie kształtujemy polską scenę polityczną w nadziei, że kiedyś dorobimy się takiej, która będzie kreować wartościowe rządy. I tyle.
Czego nie zrozumiałeś w tym zdaniu?
Tak jak Pan Scholz powiedział.
Mówimy o typie, któremu rok temu pękła rura srocowa i zmiotło chłopa z planszy. To nie jest 2019, 2015, ani tym bardziej 2011 rok. Pan Scholz nie ma tutaj nic do powiedzenia. Kluczowy jest przekaz z Pennsylvania Avenue, a ten jednoznacznie sugeruje, że ten rząd jakikolwiek nie będzie i ktokolwiek go nie utworzy, będzie proamerykański. Zresztą fakt, że Berlin i Paryż w przeciwieństwie do Waszyngtonu siedzą cichutko jest bardzo wymowny.
Pisowi przynajmniej 4 lata refleksji i odpoczynku od władzy bardzo dobrze zrobią. Zawsze siedzeniu na opozycji towarzyszy odpływ karierowiczów i szansa na wypłynięcie ciekawych ludzi z partyjnych dołów. Opozycyjna koalicja niech rządzi nawet całą kadencje. Jeszcze nikt w IIIRP na rządach takiej partyjnej mieszanki nie zbił kapitału politycznego. Wprost przeciwnie. Najczęściej kończyło się to większą lub mniejszą ilością politycznych zgonów, które po tej stronie sceny politycznej przydałyby się bardzo. Zresztą nie tylko po tej. Świadomość, że ktoś z rządzących w tej koalicji wyjedzie z polskiej polityki nogami do przodu już tam chyba zresztą jest. Jednym słowem - cierpliwie kształtujemy polską scenę polityczną w nadziei, że kiedyś dorobimy się takiej, która będzie kreować wartościowe rządy. I tyle.

Rozdadzą krzesełka Trzeciej Drodze i po zawodach.
Przecież dostaną te same stołki od PO, to po ch mają się z pisem układać?
Z tym PSL-em to bym sie tak nie podniecał... oni pójdą z każdym kto ma władze, najbardziej szmatława i sprzedajna partia.
To w ogóle jest największa tragedia tych wyborów, że partia, która powinna dawno zniknąć z polskiej sceny, w sumie znów będzie decydować o wszystkim.
O właśnie, albo narracja w stylu - to tylko śniadaniówki, to się nie liczy. Bo to śniadaniówki to wicie rozumicie to się nie liczy, to nie ma żadnego znaczenia xD
Swoją drogą to chyba publiczność Stano pierwsza oceniała resztę i czuła się lepsza
Nie zauważyłem, choć przyznaję, że to nie moje uniwersum, które średnio śledzę, ale nawet jeśli, to cóż...wychodzi, że mieli rację.
Czyli jeśli jakiś celebryta który nie jest gwiazda pokroju Leo Di Caprio okazuje się oszustem i kłamcą który zarabia na tym oszustwie i kłamstwie duże pieniądze to w sumie niech se oszukuje dalej tak?
Tak, a o co chodzi?
A tak na serio. Problem polega na czymś troszeczkę innym. Część pawianów w internetach często podkreślała, że medium takie jak Stanowski i KS kreuje kontent dla plebsu, a oni korzystając z tych 'lepszych' mediów z wyższej półki mają prawo czuć się od plebsu Stanowskiego wyraźnie lepsi.
Teraz okazało się, że 'lepsze' media to przy Stanowskim banda kompletnych debili, a jeśli ludzie oglądający Stanowskiego są bandą idiotów, to ludzie oglądający 'lepsze' media są bandą idiotów do kwadratu. Wszystko co widzisz powyżej to fikołki pawianów, którzy wyszli na kompletnych kretynów, a którzy właśnie zmienili narracje z "publiczność Stanowskiego to totalny plebs", na narracje - to wszystko w ogóle nie ma kompletnie żadnego znaczenia.
btw. Filmu nie oglądałem i nie zamierzam. Zdanie na temat Stanowskiego jako cwela Zarzecznego mam wyrobione od bardzo, bardzo dawna.
https://twitter.com/SomeGumul/status/1683963281482960896?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
https://twitter.com/SomeGumul/status/1683972219200843777?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
https://twitter.com/DominikSerwacki/status/1683978080094748672?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
Alternatywna rzeczywistość, w której Ukr bardziej od zdobyczy terytorialnych jest zainteresowana utylizacją kacapów. Jedno z drugim niekoniecznie idzie w parze. Co świetnie pokazała Chersońszczyzna, ale ofensywa charkowska w jakimś stopniu również.
https://twitter.com/SomeGumul/status/1683941918852382720?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
https://twitter.com/SomeGumul/status/1683945155756187653?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
Bardzo ciekawe tłumaczenie postów jakiegoś kacapa siedzącego na tyłach, który sprawia wrażenie ogarniętego i rozumiejącego w szerszej perspektywie to co się dzieje. Najciekawsza konkluzja to chyba stwierdzenie, że resztki kacapskich jednostek, które jeszcze sobą cokolwiek reprezentują są właśnie przemielane przez Ukraińców, a z każdym tygodniem będzie już tylko gorzej. Dołożyć do tego czystki w kadrze oficerskiej po puczu itd.itp. Jeśli ten post jest prawdziwy choćby w 70-80% to tam jest jeszcze większy burdel i niekompetencja niż w trakcie wielkiej wojny ojczyźnianej. Są też stwierdzenia w sumie pokrywające się z narzekaniami Ukraińców, że największym problemem ofensywy zaporoskiej jest jej późny start przez opóźnienia dostaw sprzętu. Zobaczymy jak się to rozwinie, ale tak jak pisałem miesiąc temu - polecam uzbroić się w cierpliwość. Wydaje się, że Ukraińcy wiedzą co robią i prędzej czy później przyniesie to efekty. Natomiast kacapia jest na równi pochyłej, z której zsuwania się za chwilę nie uratuje jej nawet ogłoszenie wojny i powszechna mobilizacja. Tak jak jęczał Girkin - zupełnie zielony mobik może w ofensywie przynajmniej zginąć w rozpoznaniu ogniem. W defensywie może tylko zginąć i kompletnie nic z tego nie wynika.
Mamy najlepszą pogodę do ataku a tymczasem w tydzień wyzwolili jakieś kilka kilometrów.
https://www.youtube.com/watch?v=EcUYjR3wS6E
Pisałem już o logistyce, ale polecam filmik, który bardzo ładnie wyjaśnia z jakiego powodu kacapy starały się zimą zdobyć Wuhledar praktycznie nie licząc się ze stratami. Jednocześnie świetnie pokazuje dlaczego kierunek natarcia na Tokmak jest swego rodzaju 'odwróconym Wuhledarem', nie tylko ze względu na starty Ukr w sprzęcie. Na dzień dzisiejszy Ukraińcy pokonali około 5 z 30km jakie dzielą ich od zaporoskiej linii kolejowej na wysokości Tokmaku. Myślę, że następne 10-15 stworzy już możliwość ustanowienia mniej lub bardziej permanentnej kontroli ogniowej nad linią kolejową, a wtedy cała kacapska logistyka na wschód, praktycznie aż do linii Taranrog-Donieck będzie skazana na transport kołowy, z małym wsparciem tego co drogą morską dostarczą przez Berdiańsk i Mariupol. Kacapy rzecz jasna zdają sobie z tego sprawę i na osi Robotyne - Tokmak będą bronić oczywiście każdego metra dosłownie za wszelką cenę. Tutaj mamy to o czym mówią Ukraińcy, czyli szansę przemielenia przeciwnika z pomocą artylerii na odcinku, którego musi bronić bez względu na straty. Była ostatnio kwestia amunicji kasetowej, wokół której było sporo szumu, a o której część komentatorów wypowiadała się trochę lekceważąco. Jednocześnie w 48h po jej wprowadzeniu na froncie ginie dwóch kacapskich sprawozdawców wojennych, a trzeci zostaje ranny, podobnie jak deputowany Dumy w Bachmucie. Skoro mamy takie wisienki na torcie to korci zapytać jak wygląda tort i realne straty młóconych artą kacapskich jednostek na froncie.
Być może zbyt wiele obiecuję sobie po ewentualnym wyłączeniu transportu kolejowego na wschodnim Zaporożu. Być może w ogóle do tego wyłączenia nie dojdzie. Być może stworzenie maszynki do mielenia kacapów w miejscach takich jak Robotyne, których muszą bronić za wszelką cenę nie będzie tak skuteczne jak uważają Ukraińcy, ale ocenianie tej ofensywy wyłącznie zdobytymi dotychczas kilometrami jest trochę mylące. Są tutaj niuanse, których osiągnięcie daje Ukraińcom pewną szansę nawet na całkowity kolaps kacapskiego frontu na Zaporożu, a do których osiągnięcia wbrew pozorom aż tak dużo nie brakuje. Pewnym światełkiem w tunelu jest sprzątanie przez FSB brużdżących turbopatriotów i zapowiedź kolejnej mobilizacji na jesieni, co zdaniem niektórych wskazuje, że kacapy biorą pod uwagę, że front zaporoski może jednak nie wytrzymać.
Grywam w to, tamto, siamto, owamto, ale w sumie jedyne do czego naprawdę regularnie wracam od ponad 10 lat to C4 z modem caveman2cosmos. Ciężko w dwóch słowach opisać możliwości jakie ten mod daje, a stwierdzenie, że to zupełnie nowa gra w stosunku do podstawki zabrzmi banalnie.
- nowe religie
- nowe surowce
- mechanika polowania na zwierzęta i ich oswajania
- kolonizacja kosmosu
- system łączenia jednostek w pułki/dywizje/armie, który eliminuje największą bolączkę c4 czyli stosy jednostek idące w dziesiątki
- nowe popy
- nowe civs
- nowe pola specjalne
- system combosów gdzie dostęp miasta do odpowiednich kombinacji pól specjalnych/surowców daje możliwość stawiania unikalnych budynków
- system kręgów kulturowych
- system kultur
- mechanika mitów i legend
- dodatkowe cuda powiązane z erą, które po jej zakończeniu przestają działać, ewentualnie boostują turystyke
- dodatkowe cuda powiązane z kręgiem kulturowym
- alternatywne technologie typu steampunk dające specjalne budynki/jednostki/cuda
itd.itp.
Można wymieniać naprawdę długo. Największym problemem moda była wydajność, gdzie przez ponad dziesięć lat rozwoju powstała niezoptymalizowana, makabrycznie zasobożerna sklejka dziesiątek modyfikacji. Jakieś 3-4 lata temu znaleźli do teamu dobrego fachowca od pythona, który zrobił z tym porządek i teraz jest dużo lepiej. Obejrzyj sobie jakiś gameplay, a gdybyś próbował to na początek polecam małą mapę z małą ilością tur, nawet bez AI, bo na początku gra potrafi naprawdę przytłoczyć. Przy całym swoim rozbudowaniu mod jest naprawdę nieźle zbalansowany, nie powiem, że idealnie, ale biorąc pod uwagę, że to w zasadzie nowa gra to AI radzi sobie całkiem nieźle.
https://forums.civfanatics.com/forums/civ4-caveman-2-cosmos.449/
Sporo historyków uważa, że Japończycy nie przegrali dlatego, że pod Midway stracili połowę Kido Butai, a kluczowa była praktycznie całkowita zagłada floty transportowej armii w zmaganiach o Guadalcanal, bez której z logistycznego punktu widzenia nie byli w stanie prowadzić aktywnej obrony przed amerykańską taktyką 'żabich skoków'.
Trochę podobnie sprawa wygląda w hiszpańskiej wojnie domowej. Dotarcie do Morza Śródziemnego przez nacjonalistów między Walencją, a Barceloną i rozcięcie sił republikańskich na dwoje było oczywiście bardzo ważne, ale to późniejsza bitwa nad Ebro, która skończyła się masakrą republikańskiej logistyki była bezpośrednią przyczyną przegranej republikanów.
Na Ukrainie tylko ofensywa charkowska była klasycznym przełamaniem. Zarówno pod Kijowem jak i Chersoniem kacapy wycofały się tak naprawdę same na skutek problemów z zaopatrzeniem i logistyką. Część ludzi uważa zresztą, że o ile odbicie Chersońszczyzny było oczywiście taktycznym sukcesem Ukr, to strategicznie pozwolenie na odwrót z absolutną minimalizacją strat po stronie kacapskiej było jednak porażką. Przekładając to na obecną sytuację warto zadać pytanie. Mamy 'per se' klasyczną ofensywę manewrową, która ma doprowadzić do przełamania i pokonania przeciwnika głebokim manewrem jak pod Charkowem. Czy też raczej intensyfikacje wojny pozycyjnej, która ma zmusić kacapów do większej aktywności logistycznej i młócenia ich zaopatrzenia. Warto zwrócić uwagę, że o ile taktycznie idzie to bardzo mozolnie, to strategicznie od 2-3 tygodni mamy ciągłą masakrę kacapskiej logistyki. To co się dzieje pod Czonharem żywcem zaczyna przypominać historie z mostem antonowskim. Idąc krok dalej. Czy bez presji na prawobrzeżnym Dnieprze i zmuszenia kacapów do zaangażowania dużych sił w jego obronę, otworzyłoby się okienko do ofensywy charkowskiej? Teraz też można się zastanowić czy Zaporoże to główny kierunek, czy tylko pomocniczy. Jak się zresztą później okazało prawy brzeg Dniepru i tak padł. Pamiętam, że walki na tym kierunku całymi tygodniami wyglądały podobnie jak teraz na Zaporożu oraz komentarze fachowców, którzy uważali, że to ślepa uliczka i Ukraińcy powinni odpuścić, bo ponoszą bezsensowne straty w ludziach i sprzęcie. Tymczasem ciągła presja i sukcesywne młócenie przepraw na Dnieprze przyniosły w końcu skutek. Pożyjemy zobaczymy, ale biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg tej wojny polecam uzbrojenie się w cierpliwość. A Krym? Jeśli Ukraińcy dojdą do Morza Azowskiego i odetną przesmyk kerczeński - sam padnie. Też nie w tydzień, miesiąc, czy nawet pół roku, ale padnie.
https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2022-05-25/meklemburgia-pomorze-przednie-powiazania-z-gazpromem-pod-lupa-komisji
https://biznesalert.pl/niemieckie-media-premier-meklemburgii-byla-sterowana-przez-gazprom/
https://wgospodarce.pl/informacje/115732-gazprom-korumpowal-caly-land-niemiec
https://www.dw.com/pl/niemcy-spalone-zeznanie-podatkowe-kontrowersyjnej-fundacji/a-64797888
Przecież to jest land, który po uszy siedzi w kieszeni gazpromu. 200mln euro, komisja śledcza, spalone zeznania podatkowe. Z kim tu rozmawiać? Z kacapskimi przydupasami, którzy za pieniądze z Moskwy zrobią wszystko, żeby Polska nie uniezależniła się energetycznie? Albo upadłeś na łeb, albo jesteś kacapskim trollem. Jest spora szansa, że jedno i drugie. Zresztą tu nawet nie chodzi o nas. Jeśli ktoś tam myśli, że zablokuje inwestycje, na której amerykański koncern ma zarobić grube dolaresy to jest po prostu kabaret. Niech próbują. Z przyjemnością obejrzę jak kacapskie cwele z Meklemburgii popełniają polityczne samobójstwo. Albo ktoś tam ma poważny problem z kwitami na siebie u kacapów, albo kompletnie coś się komuś odkleiło.
Głównie coś w rodzaju.
Dowódca: O kurła! Nowe karabiny. Nie ruszajcie tego, tego i tego, bo na pewno zepsujecie. Nierzadko zabraniając robić rzeczy, które proceduralnie jak najbardziej są wskazane, żeby dostosować broń indywidualnie do użytkownika.
Oczywiście żołnierze, jak to żołnierze. Zaczęli wykazywać się kreatywnością i na własną rękę robić rzeczy, które faktycznie robiły broni krzywdę. Armijna klasyka, jak świat długi i szeroki.
Rysuje się z tego wszystkiego obraz, że grotowi zrobiono chyba największą krzywdę dając broń, która wymagała rzetelnych testów w rękach doświadczonego żołnierza, jednostce która na tamtym etapie również wymagała masę pracy, żeby w ogóle stać się wojskiem. I tutaj faktycznie popełniono kardynalny błąd, ale nie ma to nic wspólnego z wysrywami Onetu.
Do grona instytucji...
Dla mnie dzisiejsza nitka Kamizeli w zasadzie zamyka sprawę. Jeśli nawet on, ze swoją obsesyjną wręcz tendencją do walenia w MON i Błaszczaka jak w bęben, kompletnie ignoruje zarzuty Wyrwała i zwraca uwagę, że jeśli problemy istnieją to zupełnie gdzie indziej, ale są sprawnie i na bieżąco rozwiązywane, a tekst Onetu bardziej w tym przeszkadza niż pomaga, to naprawdę nie ma czym zawracać sobie głowy. Polityczny wysryw na zamówienie jak poprzedni. Jedyny plus, że kilku politycznych trolli znów przy okazji się zbłaźniło.
Nie dałbym sobie uciąć ręki ani za Onet ani za D24. Ręce powoli odrastają. Dlatego wolę obserwować tt i konta insajderów, którzy nie mają problemu z ostrą krytyką MON i Błaszczaka jeśli uważają, że jest taka potrzeba.
A z moich produkcyjnych doświadczeń wynika, że testowanie bez seryjnej produkcji do pewnego stopnia ma sens, później jest dyskusyjne. Sama linia też potrafi sprawić masę problemów, zwłaszcza przy produkcji precyzyjnej. Doświadczeń w rusznikarstwie nie mam, ale nie trzeba wielkiej wyobraźni, że w kwestii precyzji wykonania to dziedzina z absolutnie wyśrubowanymi wymaganiami. W kwestii kosztów. Pierwsza partia to często nawet w 80% koszt postawienia linii produkcyjnej. Innymi słowy różnica 40k vs 10k mogła stanowić 10-15% kosztów uruchomienia produkcji w ogóle. Jak to wygląda u Browninga czy HK w kwestii liczb w pierwszych seryjnych partiach? Ile problemów wychodzi w modelach seryjnych, których nie wykryto w testach przed seryjną produkcją? Jak wysoko stawiana jest poprzeczka przy testach przed seryjną produkcją i jak wygląda to porównawczo u Łucznika itd.itp. Jednym słowem, konkrety. Na razie, jedyne co możemy porównać to problemy innych karabinów po wejściu do seryjnej produkcji, a tu grot wypada co najmniej przyzwoicie i daleko mu do bubla, choć karabinem, którym ustanowiliśmy nowe standardy produkcji w rusznikarstwie raczej nie jest.
Można drwić z "wielokrotnie skompromitowanego Onetu" i polemizować z nim materiałem promocyjnym z również niezbyt poważanego Defence24
Jedyne co wyciągnąłem z artykułu na D24 to stwierdzenie, że grot z pewnością będzie miał swoje problemy, które należy eliminować w trakcie eksploatacji. Co w sumie bardziej wpisuje się w narracje onetu, niż jest jakąkolwiek próbą polemiki. Jest tam zresztą również zlinkowana wypowiedź Navala dla D24, która też wpisuje się opinie, że produkcja seryjna jest kolejnym etapem prac nad bronią i nie jest to gotowy produkt. Czytamy ze zrozumieniem.
Wszystko co piszemy w tym temacie odnosi się do artykułu onetu, bo o onetowy nius opiera się założyciel tematu ''odkurzając'' poprzez niego temat grota. Gdyby nie dzisiejszy nius onetu nie byłoby tego tematu.
Onet wielokrotnie skompromitował się przez ostatni rok jeśli chodzi o wiarygodność w sprawie wojny na Ukrainie. I, żeby było jasne. Ja czegoś takiego przez rok nie napisałem. Jest to opinia ludzi z forum, którym raczej nie zarzuciłbyś doszukiwania się wszędzie antypolskości, a którzy wielokrotnie ją powtarzali.
W trzecim z twitterowych linków, które wrzuciłem. Masz odnośnik do artykułu z D24 sprzed dwóch lat, który wręcz samym swoim tytułem krzyczy, że grot będzie miał swoje problemy wieku dziecięcego, a eksploatacja będzie ważnym elementem ich eliminowania.
Ty chyba naprawdę nie tyle brniesz w ślepą uliczkę, co rzeczywiście nie rozumiesz. Spróbujemy maksymalnie łopatologicznie. Mamy wadę samolotu, na skutek której raz/drugi/dziesiąty ginie cała załoga. Konstruktorzy wiedzą, że coś jest nie tak, ale bez żywych rozbitków danych jest zbyt mało, żeby zlokalizować wadę konstrukcyjną. To jest survivor bias.
Mamy pluton, który walczy grotami. Jeden z żołnierzy ginie na skutek awarii karabinu.W 90% przypadków jego koledzy przyżyją i zorientują się co i dlaczego się stało. Ewentualnie mają możliwość pomóc konstruktorom zlokalizować wadę sprzętu. To nie jest survivor bias.
Kumasz?
Odniosles sie do onetu, ale cytujesz mnie i odpowiadasz na moje slowa. Masz problem z głową?
A kogo mam cytować, jeśli próbując na siłę szukać logiki w artykule onetu wypisujesz farmazony myląc podstawowe pojęcia i insynując, że na skutek awarii grotów na Ukr giną całe plutony, kompanie, brygady i nikt nie wie dlaczego to się dzieje, ale...wtem!...onet wpada na trop.
spoiler start
w ostatnim akapicie jest tona ironii, tak na wszelki wypadek, gdybyś czasem nie skojarzył
spoiler stop
hehe...odniosłem się wyłącznie do ''''rewelacji'''' onetu i tego co na ich temat sądzą ludzie na tt,
czy ćwiczenia pol/ukr specjalsów można porównać do pełnej/intensywnej eksploatacji frontowej, oczywiście że nie, najlepsze jednak, że ludzie od specjalsów mają wątpliwości czy ćwiczenia z użyciem grotów w ogóle się odbyły
survivor bias w przypadku broni osobistej?
nowe nie znałem, chętnie poczytam o przypadkach kiedy stosowano to określenie przy tej skali uzbrojenia
nie zyja i nie sa w stanie zglosic problemu...
Aha...czyli nikt nie wpadł na pomysł, żeby w warunkach niebojowych wytaplać sprzęt w błocie, a wszyscy którzy to zrobili w bojowych nie przeżyli.
Jprdle, jesteście naprawdę niesamowici.
3 min. na kontach militarnych na tt wystarczyło, żeby wyrobić sobie wstępnie opinie. Zobaczymy co przyniesie reszta dnia.
https://twitter.com/ArmyMen8819/status/1633377185661583360
https://twitter.com/PEmeryt/status/1633398156984475648?cxt=HHwWgICzvYe-_6otAAAA
https://twitter.com/Defence24pl/status/1633387793693941760?ref_src=twsrc%5Egoogle%7Ctwcamp%5Eserp%7Ctwgr%5Etweet
Mnie zawsze w tej wypowiedzi najbardziej śmieszyło, że kobita zrobiła z siebie kompletną idiotkę nie odróżniając kolonizacji od kolonializmu, a to kompletnie różne pojęcia. A, że jej wyznawcy to ćwierć inteligencja, która podobnie jak ich guru jest zbyt tępa na rozróżnianie i rozumienie podstawowych pojęć to już inna sprawa.
Jeśli to nie fake to grube piguły brał Putin snując takie plany.
Nie wydaje mi się. Raczej ktoś w Europie Zach. utwierdził go w przekonaniu, że to może się udać czy wręcz zagwarantował, że będzie to wyglądało dokładnie tak jak przy aneksjach Hitlera. To wbrew pozorom nie jest idiota. Nikt kto zdobył władzę w kacapii i utrzymał się przy niej ponad dwie dekady nie może być idiotą. Narracja ''Putin oszalał'' jest, niektórym bardzo wygodna. Warto się wsłuchać, kto w Europie ją najintensywniej uprawia.
https://www.youtube.com/watch?v=LSm5hv1yU3c
Ciekawy dokument, który oglądałem dwa miesiące temu nim zaczęła się cała szajba, która miała miejsce ostatnio. Rekomendacją niech będzie, że C+ i Planete to dokumentaliści, którzy jednak trzymają dość wysoki poziom. Nie ma tu udowodniania czegokolwiek, czy stawiania mniej lub bardziej szalonych teorii. Raczej zwrócenie uwagi na to co dzieje się wokoło tematu, a jak się to zbierze wszystko do kupy to dzieje się wbrew pozorom sporo.
Stare, znałem. Kacapskie cwele jadą na tych hasłach od roku, a jak sam zauważyłeś austriacki zarząd ''polskiego greenpeace'' siedzący w kieszeni kacapskiego gazpromu jest tego świetnym przykładem.
Nie mam bladego pojęcia kto to jest, ale z tego co piszą ludzie pod filmikiem przynajmniej dość szybko potrafił za to przeprosić, bo faktycznie wyjątkowo niefortunna wypowiedź.
Mam tylko nadzieję, że wynika to z chęci kupna większej ilości PrSM jak tylko będą dostępne. W przeciwnym wypadku ten zakup to będzie jakiś sabotaż...
W przeciwnym wypadku powiadasz, a jeszcze dwa posty wcześniej twierdziłeś autorytarnie, że to szaleństwo. Nie wiesz jak w szczegółach wygląda umowa, nie wiesz jak technologicznie rozwinie się platforma, bo jak sam przyznajesz jest zdecydowanie rozwojowa i sami Amerykanie przyglądają się w jakim kierunku to pójdzie. Twierdzisz, że nasycenie nie ma znaczenia chociaż sam przyznajesz, że przy większej ilości ATACMS to się jednak zmienia. W sumie to chciałem usłyszeć. Dziękuję.
To jest zdaje się do 2035r, a nie już, teraz, zaraz, natychmiast. To po pierwsze i najważniejsze.
Od tego zacząłem i na tym skończę, bo fajnie komponuje się to z tym co sam napisałeś. Dorzucę tylko, że Groty też miały być do dupy, a Abramsy miały być z małpim pancerzem.
Akurat z selekcją celów bywało różnie. Nawet kacapy narzekały, że w pewnym momencie na froncie chersońskim używano ich do prób przełamania i młócono zwykłe umocnienia polowe oraz pojedyncze pojazdy i to niekoniecznie WRE czy zestawy s300/s400. Raczej nie bez zgody Amerykanów, więc doktrynalnie to akurat już dużo się nagina sprawdzając co się opłaca, a co nie i wyrzucając do śmieci przedwojenne założenia.
Ale zapytam inaczej. Ile zestawów Twoim zdaniem potrzeba, żeby powiedzmy w ciągu 24h sparaliżować na Białorusi i w obwodzie kaliningradzkim przeprawy, węzły kolejowe, lotniska, sieć radarową i łączność, port wojenny itd.itp. W sumie zrobienie blackoutu przynajmniej na kilkadziesiąt godzin też byłoby mile widziane. Jednym słowem wygrać to starcie nim naprawdę się rozpocznie. Jakaś kalkulacja ile obecnie jest przechwytywane przez kacapskie opl na Ukrainie też byłaby mile widziana. Wtedy możemy zastanowić się ile pieniążków to jest warte i czy się opłaca, bo przerzucanie się, że to jest głupie ''bo tak'' mnie nie interesuje. Więc? Ile zestawów?
Pomijam już fakt, że jeśli będziemy zdolni faktycznie całkowicie sparaliżować zaplecze agresora w ciągu 24-48h to ta wojna najprawdopodobniej nigdy się nie rozpocznie, więc tak naprawdę kupujemy pokój. Ile Twoim zdaniem jest wart? Przy jakiej liczbie stwierdzisz, że bardziej opłaca się powszechna mobilizacja i jebnięcie o glebę gospodarką, bo w sumie do tego sprowadzają się te dywagacje.
Czyli nie da się, bo nikt do tej pory tego nie robił. No nie, to tak nie działa. Tak jak pisałem, chciałbym zobaczyć dane operacyjne z Ukrainy, a najlepiej wnioski jakie w Pentagonie wyciąga się w ich kontekście na przyszłość, bo artyleryjskich pojedynków rakietowych na taką skalę zwyczajnie do tej pory nie było, więc doktryna z pewnością w jakimś stopniu się zmieni, a w jakim kierunku to już inna sprawa.
To jest zdaje się do 2035r, a nie już, teraz, zaraz, natychmiast. To po pierwsze i najważniejsze.
Po drugie - były przecieki, że jednak w warunkach bojowych czas przeładowania okazał się sporym problemem. Innymi słowy, okazało się, że na polu walki potrzebna jest rotacja maszyn, chcąc mieć non-stop wyrzutnie w każdej chwili gotowe do odpalenia salwy.
Po trzecie - tu już spekuluje. Jednoczesna salwa z 500 wyrzutni znacznie skuteczniej przeciąża opl przeciwnika, niż ze 100. Innymi słowy z punktu widzenia skuteczności ostrzału i kosztu rakiety, tańsze może okazać się walenie po 500 niż po 100. W którym momencie koszt zestrzelonych rakiet przy mniejszych salwach zaczyna być większy niż koszt większej ilości wyrzutni? Tego bez danych operacyjnych z Ukrainy nie da się policzyć, ale z pewnością taka zależność istnieje.
Ja od dwóch tygodni robię sobie lekką detoxykację. Nie pierwszą od wybuchu wojny i pewnie nie ostatnią. Zychowicz jest tak świetnym prowadzącym, że...chwilami aż za dobrym. Też zauważyłem, że niektóre kwestie zadziwiają go straszliwie po raz 574-ty od początku wojny. Trafiają się wprawdzie u niego niesamowite perełki, jak tan chłop z Memoriału, z którym dyskutowali o nazwijmy to ''kacapskim kulcie systemu penitencjarnego'' w kontekście wagnerowców, albo ten materiał o Japończykach jakieś 3-4 tygodnie temu, ale rzeczywiście wszyscy stali bywalcy zrobili się strasznie wtórni.
W Mołdawii kacapska hybrydówka idzie w tej chwili pełną parą. Nie sądzę, żeby Ukraińcy zaczęli pierwsi, ale jeśli faktycznie w Kiszyniowie będzie inspirowany przez kacapów przewrót to prawdopodobnie nie będą mieć skrupułów. Ciekawsze jest jak zachowa się 101sza, stojąca w pełnej gotowości na rumuńskiej granicy. Zwłaszcza jeśli mołdawskie władze poproszą o interwencje.
https://twitter.com/Artur_Micek/status/1620463830395670528?cxt=HHwWgMDS4ZTRhf0sAAAA
Bardzo ciekawy nius. Kolejne 12 Cezarów, to moim zdaniem znacznie lepsza wiadomość niż spekulacje odnośnie przekazania Leclerców. Z prawie 200 lufami w ostatnim pakiecie Ukraińcy mają coraz lepsze nasycenie artylerią na całym froncie. Oczywiście Lancety z drugiej strony też swoje ubijają, ale właśnie w tym kontekście dostawy kolejnych 155tek bardzo cieszą. Zwróćcie zresztą uwagę, że kacapy polują tymi Lancetami głównie na spg. Co dobrze pokazuje, że walka tak naprawdę toczy się w tej chwili przede wszystkim o zdobycie/utrzymanie przewagi artyleryjskiej.
Dodatkowo z tego co czytam specyfikacje Ground Master 200, to przede wszystkim radar kontrbateryjny, ewentualnie antydronowy. Troszkę pisał o walce kontrbateryjnej AHS Commander na swoim twitterze.
https://twitter.com/Zoldak2020/status/1618867864433467393?cxt=HHwWgoDR3dvvr_csAAAA
Chcąc się w tym odnaleźć w klasyczny sposób artylerzysta potrzebuje lat praktyki. Tutaj kacapy z pewnością mają przewagę. Może niekoniecznie z powodu lepszego wyszkolenia, ale sama przewaga ilości luf robi swoje. Jeśli Ukraińcom uda się coś wygospodarować do regularnych pojedynków kontrbateryjnych i jeśli Cezary są zintegrowane z GM200, albo uda się te radary zintegrować z krabowskimi TOPAZAMI i zautomatyzować całość, to może być ''game changer'' na miarę Himarsów w pierwszych tygodniach nim kacapy rozproszyły logistykę. Ciekawe też, czy pojechał od nas jakiś Liwiec. Malutko ich niestety mamy, ale nie wierzę, żeby nie wykorzystano okazji do przetestowania takiego sprzętu w prawdziwej walce.
Tu chodzi o kacapskie wpływy w Niemczech przed wybuchem wojny. Temat szpiegów po lutym 2022 też jest w tej dyskusji poruszony. Dr Rak ma pewne wątpliwości ile w tym zasługi BND, a ile CIA.
https://www.youtube.com/watch?v=zkpSDNydBAg
"...ostatniego szpiega niemiecki kontrwywiad złapał w 2014r...był amerykański..."
Plus sporo podobnych ciekawostek i konkluzji, chcąc nie chcąc, prowokujących do zastanowienia kto realnie dla Niemców jest wrogiem, a kto sojusznikiem.
Pozytywny sygnał nastroju społeczeństwa u naszych sąsiadów.
Coś więcej moim zdaniem. Nie chciałbym ująć tego w sposób, który strigeruje, któregoś z osobników sprowadzających wszystko do babrania się w polskim politycznym bagnie, ale...Można budować polityczną obecność w regionie poprzez polityczno-biznesowy miks. Dyrektorskie stanowiska w kacapskich koncernach czy ich europejskich spółkach-córkach lub ciepłe posadki w brukselskich biurowcach. Można też przez 2-3 dekady obecności w militarnym sojuszu przypilnować, żeby kadry oficerskie w krajach, w których wpływy cie interesują były ''twoje'' i politycznie zaufane. Bądźmy szczerzy żaden oficer z Europy Wsch. nie zrobił kariery w NATO bez błogosławieństwa Amerykanów, a jeśli nie zrobił w NATO, to nie zrobił również na krajowym podwórku. W ogóle mam wrażenie, że u emerytowanego oficera wchodzącego do polityki jest dużo większa szansa na jakiś moralny kręgosłup, niż u polityka przedzierającego się od partyjnych dołów, gdzie nawet jeśli zaczynał z jakimiś ideałami to chcąc wspiąć się na szczyt musiał się skurwić z dziesięć razy. Wydaje mi się, że zobaczymy w najbliższym czasie w Europie Wsch. więcej byłych wojskowych w polityce, być może również w Polsce. Po cichutku liczę na prawdziwe nowe otwarcie w polskiej polityce.
Patrzę na to jak Brytole poradzili sobie 500 lat temu po wypisaniu się z jednoczenia Europy przez Watykan i nie do końca wierzę, że teraz będą jak niedojdy stać biernie z boku i się przyglądać. Narzędzia są, nic się nie martw. A to wpadnie granat do szamba w PE i mamy aferę korupcyjną, a to z szaf amerykańskich koncernów farmaceutycznych wypadają trupy, które robią smród wokół KE i von der Leyen. MI6 to zaraz po CIA według wielu najlepszy wywiad na świecie, pozostaje kwestia czy w PE/KE afer do wywleczenia i systematycznego kompromitowania brukselskiej biurokracji znajdzie się wystarczająco. Jakoś tak mam wrażenie, że nie będzie z tym problemu.
Brytole to dla Amerykanów żelazny sojusznik, który nigdy ich nie zawiódł w przeciwieństwie do Francuzów lub Niemców, którzy wycinali Amerykanom różne numery, również w trakcie zimnej wojny. To raczej nie jest tak, że Amerykanie już dziś chcą wokół Brytyjczyków zbudować alternatywę dla francusko-niemieckiego przywództwa. Z pewnością woleliby świat transatlantycki zjednoczony bez wyjątków, mając w perspektywie Chińczyków. Ale też nie jest tak, że są na Niemców skazani bezapelacyjnie. Zresztą przez kilkadziesiąt lat w Europie dominował sojusz francusko-brytyjski. Nierealne? A w zasadzie to dlaczego nie? Ogólnie jeśli faktycznie Amerykanie chcą zrobić w Europie porządek, który pozwoli im w spokoju zająć się Pacyfikiem to nie wyobrażam sobie takiego porządku bez, jeśli nie kluczowego, to bardzo znaczącego udziału Brytyjczyków, którzy są dla Amerykanów swoistą polisą zaufania. Oczywiście Brytyjczycy będą to chcieli maksymalnie wykorzystać do osłabienia pozycji Niemiec i ewentualnie Francji.
A gaz był tylko przykładem.
Problem polega na tym, że dla Niemców każdy inny kierunek surowcowy niż kacapski jest droższy i powoduje spadek konkurencyjności gospodarki.
Chodzi tylko i aż o spuszczenie ukraińskimi rękoma solidnego wpierdolu ruskim.
W pierwszej kolejności. W drugiej o stworzenie politycznej, gospodarczej i militarnej architektury, która utrzyma kacapię wyizolowaną i za dekadę czy dwie nie spowoduje znów pompowania jej gospodarki za pieniążki z Europy Zach. Zmuszenie Niemców do zmiany prowadzenia polityki zagranicznej jest tu kluczowe, a jeśli nie to przynajmniej stworzenie jak największych antagonizmów między Berlinem, a Moskwą. Zresztą w sumie zgodzę się, że kluczowe jest iż wielu rzeczy nie wiemy. Od realnej pomocy militarnej zaczynając, a kończąc na przykład na tym kto rozpieprzył NS, bo jeśli jednak faktycznie Amerykanie to oznaczałoby skrajnie bezkompromisowy kurs Waszyngtonu względem Niemiec.
Te informacje o niemcach to z podrecznika Czarnka czy broszurki partyjnej?
Tak tak, oczywiście.
Heinkel, Krupp, Bosch, Porsche, Junkers czy Messerschmidt wpompowali w NSDAP miliony marek, doprowadzili Hitlera do władzy, przestawili gospodarkę na zbrojenia i poszli na wojnę, bo przeczytali podręcznik Czarnka.
W latach 70'' Niemcy podały sypiącemy się ZSRR pomocną dłoń projektem gazociągu jamalskiego, próbując sięgnąć po tanie surowce bez względu na zobowiązania sojusznicze, bo przeczytały podręcznik Czarnka.
I co jeszcze? W trakcie joggingu tego Czarnka pewnie spotkali?
Nie, ale mam Niemców za kogoś kto potrafi dbać o swój interes.
No to bez dwóch zdań. Szkoda tylko, że z zasady dbają o te interesy kosztem innych w regionie. W tym przypadku Ukrainy. I tak, uważam, że Amerykanie położyli na stole deal. Tylko pamiętaj, że z boku stoją Brytole, którzy przypilnują znacznie dokładniej niż my, żeby ten deal był dla Niemców bardzo trudny i maksymalnie niekorzystny. Dlatego uważam, że na razie żadnego dealu nie ma, targi trwają, a propozycja, która leży na stole prawdopodobnie kosztowałaby Niemców solidną recesję. Dlatego Scholz wije się jak piskorz. Zresztą nie po to Amerykanie pompują w konflikt na Ukrainie miliardy dolarów, żeby sprzedawać Niemcom surowce po dampingowych cenach, to się kupy nie trzyma.
A co ja tam chce nie ma tutaj kompletnie znaczenia.
Dokładnie to właśnie sugeruję.
Strasznie monotematyczny jestes.
Monotematyczni to są Niemcy, którzy przez swój brak dostępu do surowców naturalnych robią syf w regionie od 100 lat, między innymi rozpętując z tego powodu dwie wojny światowe. Przyznaję, tym razem próbowali być bardziej subtelni i kształtować rzeczywistość gospodarczo-polityczną w regionie rękami kacapskiego bydła. Całe szczęście nie pykło.
Rownie dobrze mogli sobie zagwarantowac gaz z usa po preferencyjnych cenach
Za co? Za kilkaset czołgów, z których znakomita większość powoli okazuje się być totalną kupą złomu? W imię czego? W imię ratowania szwabskiej gospodarki, która bez tanich surowców w dekade/dwie jest trupem? Masz Amerykanów za kompletnych idiotów?
Kilkadziesiąt milionów ludzi, których przedstawiciele staną po stronie interesów krajów Europy środkowo-wschodniej, to nie jest kusząca wizja dla Niemców, Francuzów czy Wochów.
W dalszej perspektywie owszem. W krótszej kalkulacja jest znacznie prostsza. Czy kacapy zażądały wycofania NATO za Odrę? Owszem. Czy Niemcy były zainteresowane powiedzieć im zdecydowane NIE? Nic na to nie wskazuje.
Spokojnie swoje ugrają. Może się kiedyś dowiemy co.
Zasadniczo to wiemy co chcieli ugrać. Oddać Ukrainę kacapom, a w dalszej perspektywie prawdopodobnie całą Europę Wschodnią pod ich protektorat, więc ja tam wolałbym żeby nie ugrali, ale jak tam sobie chcesz.
Milion strat w ofensywie Brusiłowa.
3 miliony w wojnie domowej.
Trudne do policzenia liczby ofiar na skutek bolszewickich represji.
Następne miliony po rewolucji październikowej na skutek chyba największej emigracji w historii ludzkości.
Gospodarka zniszczona wojną domową i wywrócona do góry nogami przestawieniem na komunistyczne tory.
I mimo tego wszystkiego kacapię stać, aby pójść na wojnę z żądającymi niepodległości Polakami i Bałtami.
Dlatego kiedy słyszę, że logika podpowiada iż kacapia po Ukrainie nie będzie zdolna przez 10 lat do żadnej agresji to jestem umiarkowanym optymistą, bo ten kraj rządzi się swoją popieprzoną logiką, a ten materiał zwłaszcza w przytoczonym fragmencie świetnie to pokazuje. Oczywiście minęło 100 lat, świat mocno się zmienił również w militarnych kwestiach, ale kacapia jeśli chodzi o fundamenty tego jak jest skonstruowana zmieniła się niespecjalnie. Bez problemu jestem w stanie wyobrazić sobie, że to pokręcone państwo zdobędzie się w 3-5 lat na zryw, który nawet jeśli będzie militarnym samobójstwem, to ktoś to samobójstwo będzie musiał pomóc im popełnić i lepiej być na to przygotowanym.
W 100% sprawdziło się to, co zapowiadał Bartosiak
https://www.youtube.com/watch?v=d9ZFyp35n7c&t=3399
Dokładnie tak właśnie się stało. Chociaż to na razie malutki kroczek na początek. Droga do celu jeszcze bardzo długa.
https://defence24.pl/geopolityka/kryzys-czolgowy-w-niemieckim-rzadzie-grozi-rozpad-koalicji
Z drugiej strony fakt, że Scholz pękł dopiero stając przed groźbą rozpadu koalicji i utraty władzy pokazuje, że kroczenie tą drogą będzie szło bardzo opornie, ale na początek dobre i to.
https://twitter.com/PEmeryt/status/1617193242662944770
Coś jakby Latające Tygrysy 2.0 rzekomo się szykuje. Na razie bardzo luźna plota, więc ostrożnie bo różnych rewelacji, które się nie sprawdziły była już cała masa, ale być może temat zakupu F16 dla Ukrainy nie pojawił się przypadkowo. W przeciwieństwie do takich Abramsów, w tym przypadku istnieje przyfrontowa baza serwisowa i logistyczna.
https://www.youtube.com/watch?v=Ne5f7-Z0wZo
3 godziny trochę przeraża, ale obejrzałem kilka miesięcy temu i jeśli ktoś interesuje się MMA to nie będzie stracony czas. Mam ogromny sentyment do PRIDE, chociaż gdybym 20 lat temu wiedział jakie to było bagno to pewnie wtedy podszedłbym z dużym dystansem, a dziś nie wspominał z takim sentymentem.
Obecnie coś tam czasem poklikam na yt z Rizin czy ONE - klipy, skróty, ale to już nie to samo co kiedyś. Mam wrażenie, że MMA w momencie, którym zaczęło być sportem, a przestało być przede wszystkim show coś jednak straciło.
Tylko, że trzeba myśleć strategicznie.
Baza serwisowa i logistyczna, polskie kadry instruktażowe i serwisowe. Wszystko to pod kątem M1 właśnie powstaje, ale poziom jaki jest potrzebny jako bezpośrednie przyfrontowe zaplecze osiągnie najwcześniej za rok, a i to raczej konieczne minimum, któremu będzie daleko do tego co jesteśmy w stanie zaoferować jeśli chodzi o teciaki czy leo.
Nie bój nic. Nikt normalny nie wiąże czegokolwiek w tej wojnie z jakimkolwiek pewnikiem opartym o Niemców. Sytuacja jest win - win, albo przekażą czołgi co będzie poważnym ciosem dla ich partnerstwa z kacapami, albo się skompromitują jako sojusznik i dostawca uzbrojenia. Najlepsze, że szwabskie onuce celują w dublet - zrobią z siebie debili, a czołgi i tak pojadą.
Tak jak już pisałem, creme de la creme tego pakietu jest tutaj.
https://twitter.com/SomeGumul/status/1616206616470200320?cxt=HHwWgIC9pdnW9e0sAAAA
Te 175 luf artyleryjskich przy obecnych realiach pola walki jest moim zdaniem więcej warte niż 2-3 krotna ilość czołgów. W momencie wypracowania przewagi artyleryjskiej wojska pancerne oczywiście będą miały swoją rolę do odegrania, ale na obecną chwilę to arta jest trąfem. Nawet wczoraj jak oglądałem jakiś krótki materiał z Bachmutu to chłopaki wyraźnie podkreślały, że jeszcze w lecie było nawet 10-1 dla kacapów. W tej chwili jeśli chodzi o zdolność intensywności ostrzału artyleryjskiego sytuacja się wyrównała.
Mnie się wydaje, że on już tylko chciałby dostąpić zaszczytu wystąpienia razem z Bidenem na konfie, podczas której ogłosi...tadaaam...wysyłamy, pozwalamy. Takie oszukiwanie siebie i swojego społeczeństwa, że są liderem w Europie i pierwszoplanowym partnerem dla Amerykanów. Podczas kiedy ewidentnie widać, że cała historia z grillowaniem ich tymi Leopardami jest odgórnie koordynowana przez samych Amerykanów. Przejście z trybu telefonów do Putasa, w tryb konferencji z wujkiem Joe.
W sumie to czy Scholz dostąpi tego zaszczytu interesuje mnie bardziej, niż sam fakt czy te czołgi pojadą. Dla mnie ten pakiet przede wszystkim pokazuje dalsze dążenie do redukowania kacapskiej inicjatywy artyleryjskiej, które trwa od lipca. I pod tym względem wygląda naprawdę dobrze. To arta jest 'alfą' w tym konflikcie. Kto w tym aspekcie na dłuższą metę zdominuje pole walki ten moim zdaniem wygra tę wojnę.
Na razie to sobie u nich poczekamy na nowego szefa MONu. Chciałbym wierzyć, że pani Lambrecht planuje ustąpić ze stanowiska, bo nie zgadza się z Scholzem. Niestety raczej podejrzewam kolejne proceduralne fikołki pod pretekstem wakatu na stanowisku ministra obrony.
Swoją drogą. Amerykanie 'zakonserwowanego' Abramsa doprowadzają do pełnej sprawności bojowej w 55 dni. My byliśmy w stanie stojące od lat 'teciaki' wysłać w kilkanaście tygodni, a po kilku następnych już brały udział w walkach na froncie. Szwaby potrzebują roku. Ktoś w to wierzy? Bo ja nie bardzo.
Ciekawe porównanie i ogólne rozwinięcie tego co dzieje się pod Bachmutem. Oczywiście jest sporo opinii, że wszystko co tam się dzieje ma drugie, polityczne czy wręcz geopolityczne dno, że Ukraińcy bronią się tam zaciekle nie dlatego, że ma to sens z czysto militarnych względów, bo to jest akurat dość dyskusyjne, ale dlatego, że towarzyszą temu specyficzne tarcia w kacapskiej machinie wojennej. Natomiast porównanie wagnerowców do waffen-ss wygląda na strzał w dziesiątkę, którego w tego typu rozważaniach bardzo mi brakowało. Tu nawet nie chodzi o fakt, że takie porównanie działa z oczywistych względów na wyobraźnie, ale o kwestie czysto systemowe, które się za tym kryją. Nikt do tej pory nie napisał wprost, że wagnerowcy są potrzebni putinowi, bo tak naprawdę nie ufa armii, a w warunkach wojennych FSB najwyraźniej uznane zostało za niewystarczającą smycz. Polecam.
https://bezkamuflazu.pl/uzytecznosc-grupy-wagnera-a-historia-waffen-ss/
Gdybym miał pójść krok dalej, to dołożyłbym od siebie, że bitwa o Bachmut toczy się w pewnym sensie o to, żeby prigożin z kadyrowem za chwilę nie rządzili kacapią, bo to mógłby być kompletnie nieobliczalny scenariusz, na który nikt normalny nie ma ochoty. Im dłużej siedzący na kremlowskim stolcu putin będzie musiał się miotać między różnymi grupami nacisku i wpływów tym lepiej, bo narasta we mnie przekonanie, że wiara iż po nim trafi się ktoś racjonalny jest wielką naiwnością. Raczej oczekuję jeszcze większego sksyna, który w imię imperialnych sentymentów skłoni ten popieprzony naród do jakiejś kompletnej głupoty. Nawet jeśli czysto militarnie będzie to samobójstwo, to nie chciałbym oglądać towarzyszących temu skutków.
Jednego jestem pewny. Nie obejrzałeś materiału, który zlinkowałeś. Mam podejrzenia, że człowiek, który ci go podesłał z listą, której copy/paste zrobiłeś obejrzał go co najwyżej bardzo pobieżnie. Nie wiem na co liczyłeś, że komuś się nie będzie chciało tego oglądać? W kilku kwestiach mijasz się z prawdą, bo nawet jeśli pewne wypowiedzi się pojawiają mają dużo szerszy kontekst niż sugerujesz. W kilku innych, tła jako wstępu do szerszej perspektywy używasz jako argumentu samego w sobie, co po obejrzeniu całości nabiera często zupełnie innego sensu. W jeszcze innych na podstawie pojedynczych wypowiedzi domyślnie wyciągasz wnioski, które w dyskusji z Zychowiczem nigdy nie padły.
- próba dogadania się przez Bidena z Niemcami i Francją jako przedstawicielami USA na kontynencie europejskim, co do której ma wątpliwości czy zakończy się sukcesem, bo jednym i drugim marzy się coś więcej niż ciągłe bycie chłopcem na posyłki USA
- w kontekście Jałty 2.0 padają stwierdzenia, że kacapy na to nie pójdą i będą chciały więcej, nawet jeśli Jałta 2.0 brzmi dla nas bardzo groźnie kontekst jest dużo szerszy, a nie aż tak bezpośredni jakby wynikało z tego chwytliwego określenia
- bardzo ciekawe odwołania do 'doktryny Guam' Nixona, ale zdecydowanie jako punkt zaczepienia do rozważań odnośnie tego co dzieje się Europie, a nie wyciągania jednoznacznych wniosków, zresztą jeśli nawet bezpośrednie porównanie Polski i Ukrainy do Tajlandii z wielu względów byłoby nieadekwatne, to ono bezpośrednio w sumie nigdy nie pada
- super ciekawe szukanie analogii do naszej sytuacji w kontekście Korei, Japonii czy Australii, z sugestią, że możemy grać z Ukrainą podobną rolę w Europie jak wymienione kraje w Azji, ale to nie stanie się samo, inicjatywa jest po naszej stronie
- sugestia, że Amerykanie będą chcieli grać groźbą zwasalizowania kacapów przez Chińczyków, jeśli kacapy będą zbyt agresywne w wysuwaniu żądań, jak widać kacapy się tego nie przestraszyły i nagle stało się to bardziej realne niż jeszcze rok temu komukolwiek się wydawało
- jest nawet sugestia, że wstrzymanie zaopatrzenia dla Ukraińców w czerwcu 2021, którego administracja w oficjalnych zapytaniach nigdy nie potwierdziła, było amerykańskim blefem,
- w kontekście potencjalnego konfliktu mamy w zasadzie przedstawienie gotowego scenariusza tego co pół roku później zrobiła Ukraina, z wojną informacyjną na czele i przekonaniem całego świata, że kacapia dostaje ostry wp... abstrahując już od tego czy skala tego wp... jest to prawdą czy nie
- w kontekście F-35 bardzo ciekawe stwierdzenia odnośnie negocjacji Izraela w kwestii nadania systemom samolotu autonomii niezależnej od USA
- no i zasadniczo dość mocna krytyka odklejenia naszych elit politycznych zarówno rządzących, jak i opozycyjnych w kontekście jakiejkolwiek spójności polityki zagranicznej
itp.itd. Nawet nie spisałem wszystkiego. Na początku mi się nie chciało, pod koniec też już nie bardzo. W sumie każdy może sobie obejrzeć i sam ocenić. Polecam, bo to w sumie dość ciekawa perspektywa na pół roku przed wybuchem wojny.
Ogólnie jestem w stanie nawet się zgodzić, że kontekst jest taki - USA w zamian za wsparcie Francuzów, Niemców i kacapii w perspektywie konfliktu z Chinami było w stanie nas i Ukraińców przehandlować, ale...no właśnie i tu pojawia się cała masa różnych 'ale'. Zaczynając od tego, że nie jest sprecyzowane co znaczy 'przehandlować' poza zielonym światłem dla NS2, a kończąc na tym, że Francja, Niemcy i kacapia niekoniecznie będą zainteresowane, bo uważają, że mogą dostać to czego chcą bez zawracania sobie głowy USA i tu jest szansa nasza, Ukrainy i całej Europy Śr-Wsch, którą wiele wskazuje, że wykorzystaliśmy. Dodatkowo wszystko to z całą masą kolejnych 'ale' pomiędzy 'zaczynając, a kończąc'.
Ogólnie w tym wszystkim nie chodzi nawet o Bartosiaka, ale pewien szerszy kontekst, który dochodzę do wniosku, że w sumie Cię nie interesuje, skoro trzaskasz copy/paste rzeczy, których nawet nie chce Ci się zweryfikować.
https://streamable.com/wawi3t
Styczeń 2022. Bartosiak.
Ostrzegam, bo wiem, że niektórzy dostają niekontrolowanej, umysłowej, rzadkiej sraczki. Nie podoba się, nie włączać. Proste.
Nabiłem się dzisiaj na to na Wykopie i po raz kolejny zadaję sobie pytanie. Przewidział, czy może po prostu jednak wiedział co się wydarzy dzięki swoim kontaktom w Pentagonie i Potomac Foundation? A co za tym idzie - jesteśmy świadkami spontanu i całkowitego zaskoczenia dla wszystkich w kwestii wydarzeń na Ukrainie, czy może jednak starannie realizowanego wieloletniego planu będącego efektem rywalizacji w Europie Środkowej Niemców/Francuzów z jednej i Anglosasów z drugiej strony.
https://www.euronews.com/2023/01/05/free-the-leopards-campaign-aims-to-embarrass-germany-into-sending-tanks-to-ukraine
Tak naprawdę zaczęli Finowie, ale wygląda to na szerszą zorganizowaną dyplomatyczną akcję wymierzoną w Niemców. Bardzo mądrze, że tym razem oddaliśmy komu innemu inicjatywę w ciśnięciu szwabskich onuc i bardzo miło ze strony Finów, że tę inicjatywę podchwycili. Kilka ostatnich dni pokazało, że Biden elegancko postawił do pionu tego pajaca Scholza. Trzeba iść za ciosem. Nie będę zaskoczony jeśli okaże się, że ukraińskie załogi szkolą się na Leopardach na polskich poligonach od jakiegoś pół roku.
So are the duo trying to embarrass Germany with this initiative? Harjanne chuckles. "Well, it more like constructive pressure," he tells Euronews, diplomatically.
Fińskie spisiorzałe świnie budujące kapitał polityczny na antyniemieckości. Jak tam można.
Dorzuciłbym marokańskie T72, które były modernizowane u Czechów. Jest ich 120. Czy wszystkie pójdą na front? Mam nadzieje, że tak. Chociaż ciężko znaleźć na ten temat jednoznaczne informacje, ale to raczej kwestia, że Marokańce oraz Holendrzy, którzy to częściowo finansują nie mają pijarowego parcia i właśnie tak moim zdaniem powinno to wyglądać, że nikt nic nie wie, dopóki nie wyjdzie to czysto operacyjnie w trakcie działań na froncie.
Chwilami mam wrażenie, że u Dragana pewne rzeczy akcentuje się inaczej w kontekście jego teorii obserwatorów nadświetlnych, niż u na przykład takiego Meissnera, który zawsze i wszędzie tłucze do łba, że kot nie może być jednocześnie martwy i żywy. Ogólnie na Draganie świat się ani nie kończy, ani nie zaczyna. Warto czasem posłuchać kogoś innego.
Później jakiś śmieszny instytut w Kilonii liczy takie Mardery i Boxery jako 'commitment', a jak próbujesz tłumaczyć pawianowi który to bezmyślnie łyka, to łapie bluescreena i jest
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
Jeżeli teoria nie zgadza się z faktami tym gorzej dla faktów
W wakacje 96r. złapałem fuchę z malowaniem po nocach knajpy znajomego ojca. Lokal typowo pod wynajem na duże wesela. Oczywiście skorzystałem przy robocie ze sprzętu grającego. Salka kilkaset metrów, puściutka i dająca przez to specyficzne echo, nagłośnienie w zasadzie koncertowe, a że Filosofem był świeżutki to młóciłem go w opór. Wjeżdżał Dunkelheit na pełnej i suddenly life has new meaning. Do dziś usłyszenie czegokolwiek z tego albumu kojarzy mi się z wałkiem do malowania, drabiną i białą emulsją, bo spędziłem tam kilkanaście nocy.
https://www.youtube.com/watch?v=w2vH7XZ0y8A
Chyba mój ulubiony riff. Tu akurat cover Madziarów, bo tonacja w której to zagrali dużo bardziej mi podchodzi. Jak dla mnie chłop z tremolo picking potrafił wyciągnąć z gitary elektrycznej rzeczy jakie nikomu nie przyszły do głowy ani wcześniej, ani nigdy później. "Lost Wisdom", "W Zamku ze Snów" i cała masa innych kawałków, które czasem mam wrażenie nawet za sto lat będą uważane za klasyki. A wszystko to jako nastoletni gówniarz w ciągu 3-4 lat. Szkoda, że całą pozamuzyczną resztą popieprzył sobie wizerunek i życie, bo czysto muzycznie, z perspektywy czasu to dla mnie był geniusz z gatunku raz na sto lat.
Spokojnie spokojnie.
Minie jakieś 20-30 lat i dowiemy się od Niemców, że to myśmy napadli na Ukrainę i dokonali masakr w Buczy czy Iziumie. Najlepsze jeszcze przed nami. Cierpliwości.
Nie wiem jak to się stało, ale akurat Niemcy są faktycznie na drugim miejscu jeśli chodzi o pomoc Ukrainie. Przed świętami na TVN24 było robione takie zestawienie i jest dokładnie tak jak na zdjęciu. Byłem mocno zdziwiony tym zestawieniem.
Wystarczy sprawdzić metodologie badania. Już nawet nie chodzi o to, że niemiecki instytut w Kilonii policzył to tak, że Niemcy wypadli nieźle, bo w sumie ciężko to liczyć inaczej niż na bazie oficjalnych deklaracji. Problem sprowadza się do tego, że w deklarowaniu to oni rzeczywiście są świetni. Z drugiej strony gdzieś od maja/czerwca większość krajów ślących pomoc zaprzestała jej oficjalnych deklaracji ze względów wywiadowczych/operacyjnych. Także tak jak napisano wyżej Ten obrazek jest tak samo inteligentny jak wklejanie zdjęć z ataku zimy w USA i pisanie "NO GDZIE TO OCIEPLENIE KLIMATU"? i tyle.
jakby to dzięki nam Ukraińcy powstrzymali Ruskich
Ukraińcy powstrzymali kacapów dzięki swojej determinacji i woli walki. Ocena tego kto w drugiej kolejności miał największy wkład zwłaszcza przez pierwsze kilka/kilkanaście tygodni, kiedy podobno nawet amerykanie nie wierzyli, że to może się udać, ma w tej chwili tyle sensu co powyższe badanie. Może kiedyś się dowiemy, a może nie dowiemy się nigdy.
https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kujwa-poszukiwany-listem-gonczym,nId,1083414#crp_state=1
Policja z Sochaczewa poszukuje Piotra Szymaniaka, ps. "Kujwa"...Znakami charakterystycznymi mogą być...także wada wymowy – zamiast litery "R" poszukiwany wymawia "J"
zawsze bawi, dla mnie klasyk
tak naprawdę największym hardcorem w oryginale było zminimalizowanie obsługi myszy i sterowanie w 90% wyłącznie komendami z klawiatury, nie grafika ascii, nie złożoność mechaniki gry, ale właśnie brak obsługi myszy spowodował, że odbiłem się od tej gry 3-4 razy i to jest największym upgrade wersji stimowej, a nie kwestie graficzne
Albo mi się wydaje, albo coraz częściej tu i ówdzie słyszę ostatnio - podanie przeszywające. Prostopadłego raczej się nie wykorzeni, ale faktycznie nijak ma się to do angielskiego oryginału.
https://www.meczyki.pl/newsy/messi-w-wyjatkowej-roli-to-pozwolilo-zaskoczyc-francje-mowiono-ze-tak-juz-sie-nie-gra/202532-n
Ciekawa analiza pokazująca co takiego zrobili Argentyńczycy, że Francuzi wyglądali jakby nie wyszli z szatni. Jeśli ktoś ma wątpliwości dlaczego Czesiek powinien spie..... ze swoją taktyką, to mam nadzieje, że po tym tekście mu się rozwieją.
Świetny mecz Di Maria, Martinez, Fernadez, Mac Allister, De Paul. Autorzy sukcesu jak dla mnie. Messi swoje dołożył, ale zdecydowanie jako trybik w świetnie działającej maszynie, a nie ktoś indywidualnie decydujący o zwycięstwie. Takim zawodnikiem mógł być Mbappe. Chociaż gdyby nie babol Otamendiego skończyłoby się prawdopodobnie w 90 minut tak jak powinno z przebiegu spotkania, czyli upokorzeniem Francuzów, którzy w środku pola zostali zjedzeni i wysrani bez przeżuwania przez trójkę Fernandez, Mac Allister, De Paul. Druga bramka Francuzów zresztą na konto Messiego, który zaraz po pierwszej zrobił idiotyczną stratę w dryblingu kiedy drużyna potrzebowała przytrzymać piłkę i uspokoić mecz.
Co Wy z tym Messim? Messi sressi. Jak dla mnie Arg przestała wreszcie próbować udawać, że jest Barceloną bo ma Messiego. Dużo agresji, złośliwości, chwilami mniej chwilami więcej boiskowego chamstwa. Kopanie po ławce rezerwowych przeciwnika, czerpanie radości z rozpaczy rywala po wygranej. Arg w najlepszym wydaniu zawsze była mniej lub bardziej niegrzeczną drużyną, a jeśli w bonusie mieli kogoś ponadprzeciętnego jak Maradona czy Messi to z reguły był wynik, a nie na odwrót. Co zresztą świetnie pokazuje reprezentacyjna kariera Messiego. Mnie się podoba, choć rozumiem, że nie każdemu musi. Do rzeźników z 90r i tak dużo im brakuje. Tam już faktycznie wszelkie granice zostały przekroczone i było to niesmaczne. W sumie Portugalia z Ronaldo też zrobiła najlepszy wynik grając piłkę niekoniecznie piękną.
Cztery lata temu w 1/8 była ostra strzelanina i piękny mecz. Dziś raczej pięknie nie będzie, nie tylko z powodu, że finały z reguły jakimiś super widowiskami nigdy nie były. Jeśli wygrają to pierwszej kolejności dlatego, że Argentyna zaczęła być Argentyną, a nie z powodu Messiego.
No już bez przesady. Gdyby Niemcy doszli do finału jak Argentyna byłoby powszechne - typowo turniejowa drużyna, rozkręcali się z meczu na mecz, jajanaturliś wunderbar.
Pucz Monachijski wyglądał równie śmiesznie, ale jak kilka lat później rozhulał się Wielki Kryzys to poszło znacznie łatwiej.
Nie maja startu do kadry Nawałki.
Akurat przedwczoraj sobie odświeżyłem. Makabrycznie wymęczone 1-0 z Irlandią Płn. Z Niemcami i Ukrainą posiadanie 30/70 i 0-0 oraz wygrana 1-0. Jak oglądałem skróty to łapałem się za głowę jakim cudem wyszliśmy tam z grupy. Tak jak już wyżej zauważono. Piszczu i Błaszczykowski w końcówce 'prajmu', Krycha - jedenastka sezonu w La Liga, Glik - jedenastka sezonu Serie A, Fabian robiący cuda w bramce, Mąka kręcący jakieś chore przebiegi w destrukcji, Pazdan i Jędza po profesorsku w obronie, a i tak nie jestem pewny czy tamta jedenastka wyszłaby w Katarze z grupy. I żeby było jasne, fanem warchlaka i tego co gramy nie jestem, ale nie idealizujmy tamtej jedenastki, bo też nie bardzo jest co.
Z tego co pamiętam to w latach 90-tych FIFA zrobiła jakiś eksperymentalny zamknięty turniej 'bez spalonego'. Podobno była katastrofa. W pierwszych meczach to jeszcze pół biedy, ale z każdym następnym dochodziło do coraz większych taktycznych patoli nie mających nic wspólnego z płynną grą. I tak sporo zostało zliberalizowane. Ja jeszcze pamiętam czasy gdzie bycie 'na równi' według przepisów było 'offsajdem'.
Swoją drogą, wcale nie tak dawno była 'era sędziów', którzy mieli podejście, że lepiej machnąć niż nie machnąć i wcale niemało nieuznanych bramek zdobytych prawidłowo oraz sporo frustracji z tym związanych. Także nie do końca rozumiem narzekanie na VAR.
Bardziej przyczepiałbym się do napastników, którzy przy dzisiejszym tempie gry powinni się nauczyć pilnowania bycia 'on side' dosłownie non stop. Nikt dzisiaj nie kazał się smęcić Richarlisonowi jak bąk w gaciach na 'offsajdzie', nawet jeśli nic nie wskazywało, że za moment będzie mógł zawalczyć o drugą piłkę.
https://www.youtube.com/watch?v=YhSpr2PJppQ
fajne
https://bennyhillthis.com/?v=YhSpr2PJppQ
a tutaj dodatkowo podrasowane
Jak rok temu Wisła za ponad 2mln euro sprzedała El Mahdouiego do drużyny walczącej o utrzymanie w Saudyjskiej Superlidze. To z ciekawości obejrzałem sobie 2-3 mecze. To znaczy miałem ot tak rzucić okiem przez chwilę, a skończyło się na 2-3. Jak dla mnie topka ich ligi bez problemu poradziłaby sobie w najlepszych europejskich ligach (środek tabeli/pewne utrzymanie). Natomiast dół/środek bez problemy walczyłby o majstra w takiej ESA. Czy postawiłbym przed meczem na Saudów? Nie. Czy to jest niespodzianka z gatunku 'to nie miało prawa się wydarzyć'? Zdecydowanie nie.
25k kibiców Polski, z tego 20k opłaconych hindusów... WTF
jeśli 'angielscy Hindusi' śpiewają "It's coming home", to może 'polscy Hindusi' zaśpiewają
PZPN PZPN jebać jebać PZPN
także jeszcze może być ciekawie
Część Aveo z pierwszych roczników jeździ jako Daewoo Kalos tylko mało kto zwraca na to uwagę. Podobnie jak Lacetti, które również nie wszystkie są Chevroletami. Mniejsza o historie jaka za tym się kryje, ale wcale nie trzeba się cofać do Lanosów czy Matizów, żeby ciągle zobaczyć na ulicy Daewoo.
Skoro nie widać to oznacza, że to był złom który już zdechł. Nawet naprawa nie miała sensu albo ktoś chciał naprawić, a nie ma części.
Jak już wyżej zauważono to pomysł na motoryzacje z lat 80-tych czyli auta, które czysto mechanicznie można naprawiać w nieskończoność za relatywnie małe pieniądze. Problemem jest ruda, bo robienie za kilkanaście tysięcy pełnej odbudowy blacharki w samochodzie, który nie ma wartości kolekcjonerskiej jest mało sensowne.
Oczywiście, że tak. Było o tym zresztą już wyżej. Rakieta znajdowała się w polskiej przestrzeni powietrznej najwyżej kilka sekund. Ja tylko zwracam uwagę, że Ukraińcy mają narzędzie w postaci autodestrukcji, na użycie którego polsko-amerykańska czy tam natowska opl miała prawo, czy wręcz proceduralny obowiązek czekać. Natomiast fakt ofiar cywilnych lub ich braku mocno determinował jak całą sprawę rozgrywać medialnie/politycznie.
Wszyscy o wszystkim wiedzieli. My, sojusznicy - zarówno natowscy jak i ukraińscy. Procedura jest bardzo prosta. W momencie wejścia rakiety w polską przestrzeń powietrzną powinno zostać uruchomione jej samozniszczenie przez Ukraińców. Jest to o wiele bezpieczniejsze niż jakakolwiek interakcja ze strony opl. Czy zawiedli ludzie, czy też sprzęt ciężko powiedzieć. Później można było mieć nadzieje, że nikt nie zginął. Choć pewnie od razu były pewne podejrzenia, że są ofiary. A później to już był wyłącznie damage control, w którym niektóre zbyt pochopne wypowiedzi Ukraińców nie pomogły. Winy po naszej stronie na poziomie ani cywilnym, ani wojskowym nie ma żadnej. Jak niektórzy zresztą słusznie zauważyli prędzej można pochwalić niż ganić. Do momentu, w którym była szansa na zamiecenie sprawy pod dywan udało się utrzymać ciszę informacyjną. Kiedy stało się jasne, że są ofiary cywilne odpuszczono jakiekolwiek ściemnianie, bo na dłuższą metę byłoby z tego jeszcze więcej smrodu.
Perymetr obronny opl Jasionki to 400km. Jestem przekonany, że wiedzieliśmy co leci, skąd i przez kogo zostało wystrzelone na długo przed tym nim spadło. Nad zachodnią Ukrainą komar w tej chwili nie pierdnie niezauważony. Problem polega na czym innym. Jako punkt zero nie traktowałbym momentu wybuchu, ale moment w którym mieliśmy 100% info, że zginęli cywile. Do tej chwili można było kombinować z kręceniem antyrosyjskiej narracji czy próbą zamiatania pod dywan. Kłopot sprowadza się do tego, że to nie był motocyklista, który rozjebał się na Alejach. Od momentu wybuchu poprzez przybycie służb, zabezpieczenie miejsca eksplozji pod kątem niewybuchów do podpisania aktu zgonu przez lekarza spokojnie minęło te kilka godzin. Ktoś tu śmieszkował, że pierwsza taka sytuacja i cyk od razu ofiary śmiertelne. No to ja zaryzykuję stwierdzenie, że być może nie pierwsza. Pierwsza, w której zginęli cywile i dlatego wypłynęła do mediów i opinii publicznej.
https://defence24.pl/geopolityka/republikanie-pomoc-dla-ukrainy-bedzie-kontynuowana-mozliwa-jednak-zmiana-w-podejsciu
Tu jest wszystko rozpisane. Szersza perspektywa i konkrety bez zbędnych wysrywów, których sporo pojawiło się w ostatnich dniach. Jak widać demokraci też mają frakcję izolacjonistów, którą przynajmniej na razie udało się spacyfikować, albo raczej chwilowo schować przed elektoratem. Jeśli chodzi o republikanów, nie bardzo rozumiem odgórne założenie domyślnie przewijające się w wypowiedziach niektórych, że Trump i jego frakcja gra tam pierwsze skrzypce. Już dziś sporo ludzi ma wątpliwości czy wygrałby prawybory z DeSantisem, a wydaje się, że czas będzie działał na korzyść gubernatora Florydy. Mam wątpliwości czy wszystko co dzieje się w ostatnich dniach to nie bardziej efekt rywalizacji wewnątrz republikanów i desperackie próby odwrócenia słabnącej pozycji 'trumpistów' w partii, niż coś realnie wymierzone w politykę demokratów na Ukrainie.
Jak dla mnie to właśnie stwierdziłeś coś w rodzaju, że poważna dyskusja w necie jest potrzebna gdyż ponieważ nie ma najmniejszego sensu. Ciężko z tym polemizować. Ja tu piszę raz na kilka tygodni/miesięcy. W latach 2004-2008 produkowałem w poważnych dyskusjach głownie na agorze totalwarpl czasem dziesiątki postów dziennie. Mógłbym wymyślać, że to był inny internet, inna rzeczywistość, inna atmosfera na forach, że wtedy miało to sens, a teraz nie. Gówno prawda. Nie miało sensu ani wtedy, ani teraz. Jakieś 10 lat temu napisałem post, którym w pewnym sensie pożegnałem się z netem jako miejscem do poważnej dyskusji. Teraz nie mam czasu, ale później spróbuję go odkopać bo wydaje mi się, że treścią zestarzał się bardzo fajnie i zabawnie.
Szczerze do bólu? Wyrzuciłeś kawałek swojego życia do śmieci pisząc tutaj setki/tysiące sążnistych postów. Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą przekonywać, że to co robiłeś było ważne i pożyteczne. Nie, nie było. Świat jest skonstruowany i działa troszkę inaczej niż Ci się wydaje, a ten kawałek życia mogłeś spożytkować znacznie lepiej zwłaszcza jeśli chodzi o Twoją osobistą perspektywę. Czego serdecznie życzę Ci na przyszłość.
Szkoda że most wytrzymał :/
To zależy. Jeśli przehartowało zbrojenie to może być różnie. Patrząc na "zwiędniętą" barierkę kilka metrów od torowiska, było raczej dość ciepło. Wszystko jest kwestią jak długo i co się tam paliło. Chcąc mieć pewność powinni wymienić cały segment mostu, ale to nie jest pięć minut roboty, więc w obecnych warunkach pewnie odpuszczą. Kilka ekstremalnie ciężkich składów z na przykład czołgami i może być jeszcze ciekawie.
Jak ostatnio zaproponował coś twitterowi to twitter nie wyszedł na tym najlepiej. Mimo, że wyraził tylko chęć i w sumie na tym się skończyło, a od początku zdaje się w ogóle nie był zainteresowany. Gdybym był Rosją i usłyszał, że Musk coś mi proponuje to zacząłbym się bać.
Nie "było sugerowane", tylko Bartosiak non - stop tym straszył
To też już wałkowaliśmy, ale spróbujmy jeszcze raz.
https://www.youtube.com/watch?v=dcgJB_Qf2rg
https://twitter.com/GeneralClark/status/1506576468897419266
Akurat opieram się o wypowiedź Wesleya Clarka. Czyli byłego dowódcy NATO. To czy powtarzał ją Bartosiak to już zupełnie inna sprawa. Fiksacja, niektórych na jego punkcie jest naprawdę zadziwiająca. Tym bardziej, że od kilku miesięcy nikt nie wrzucał w temacie nic z S&F, ani żadnego wywiadu z Bartosiakiem na innym kanale. Swoją drogą pisałem, że z wiarygodnością Bartosiaka mam problem przez jego oczywistą proamerykańskość, więc nie wiem skąd kolejny infantylny wysryw, że jestem jego wyznawcą. Co nie zmienia faktu, że jeśli słuchając go ma się na uwadze jego geopolityczną orientację to można z jego narracji wyciągnąć ciekawsze rzeczy niż traktując ją dosłownie.
znukowanie celu w Polsce to jednak ryzyko, że NATO sie wkurwi. Lepiej nuknąć Lwów - podobny efekt, a bez takiego ryzyka.
Wyobrażam sobie to mniej więcej w ten sposób. Coś zjeżdża z taśmy produkcyjnej w stanach, albo jest przebazowane czy wyciągnięte z magazynów. Ludki w bazie w Nevadzie pakują to do samolotów. Następnie kolejny typ w bazie w Hiszpanii musi wystartować cysterną i dotankować transportowiec w locie. Kontrola w Polsce posadzić go zgodnie z ustalonym rozkładem, a obsługa naziemna rozładować tak, żeby tego rozkładu nie zburzyć i samolot wystartował o czasie. Następnie ten sprzęt musi z logistycznego punktu widzenia trafić kilkaset kilometrów dalej na front. W miejscu i czasie gdzie żołnierze walczący na froncie będą go najbardziej potrzebować. Pomnóż to teraz przez wielokrotność i zobaczysz skalę przedsięwzięcia pamiętając przy tym o istnieniu masy szczegółów, o których nie mamy bladego pojęcia. Przez te kilkanaście miesięcy z pewnością dograno masę procedur i mocno pracowano nad uzyskaniem maksymalnej wydajności i skuteczności. Wyrwanie z tego łańcucha jakiegokolwiek ogniwa byłoby sporym problemem i znów wymagało sporo wysiłku, żeby wszystko ponownie zaczęło chodzić jak w zegarku, ale to jednak Jasionka jest tutaj wąskim gardłem, które z jednej strony łyka, a z drugiej wypluwa 80-90% zaopatrzenia idącego na Ukrainę. Jeśli lotnisko zostałoby fizycznie wyłączone to powrót do płynności łańcucha dostaw znów zabrałby kilkanaście tygodni. Ogólnie jeśli faktycznie kacapy chciałyby zaburzyć Ukraińcom przynajmniej chwilowo płynność dostaw to Jasionka jest celem nr1, stety/niestety. A czy różnica w reakcji NATO na atak na terytorium Polski czy Ukrainy byłaby znacząca to już niestety raczej kwestia oceny i kalkulacji kacapów.
Ale wysryw. Widzę, że jest problem z rozumieniem rzeczy fundamentalnych. Już tłumaczę. Było już wielokrotnie sugerowane, że jeśli kacapy gdzieś przypieprzą niukiem to z dużym prawdopodobieństwem byłaby to Jasionka. Wynika to z ich doktryny niszczenia z pomocą broni nuklearnej logistyki i systemu dowodzenia przeciwnika. Tak jest w teorii, tak wygląda to również w praktyce kiedy natowscy dowódcy analizują ćwiczenia kacapskiej armii. Jeśli jest miejsce, którego zrównianie z ziemią mogłoby wytrącić Ukraińcom inicjatywę choćby na moment to jest właśnie lotnisko pod Rzeszowem. Stąd zresztą jest to obecnie jedno z najlepiej chronionych miejsc na świecie jeśli chodzi o obronę antyrakietową.
Z tego typu dowództwem problem jest dokładnie ten sam. Priorytetowy cel do zniukowania. To, że nie będzie w Polsce to nie jest akurat powód do zmartwień. Swego rodzaju gorący ziemniak, którego podrzucenie szwabom przez amerykanów jest dość sprytne i nawet trochę zabawne. Czysto militarnie biorąc pod uwagę kwestie dystansu taki ruch jest logiczny. Wierz mi, że szkopy zrobiłby wszystko, żeby się z tego wywinąć. Jeśli nawet nie próbowali to znaczy, że amerykanie trzymają to szwabskie bydło bardzo krótko co jest świetną wiadomością.
Ten Bartosiak to drugi Tfusk wszystko robi źle i zawsze się myli
Ten się nie myli, kto nic nie robi. Akurat w przypadku Bartosiaka premanentny ból dupy o niego, u niektórych jest bardzo symptomatyczny i bardzo zabawny. Chłop ewidentnie przejechał prętem po klatce z pawianami.
Tak czytam kto by spie... i czuję ulgę, bo w sumie widzę ludzi, którzy z bronią załadowaną ostrą amunicją byliby jak małpa z brzytwą. Większe zagrożenie niż ze strony przeciwnika.
Nie no co Ty w ogóle sugerujesz? Przecież nie zrobilibyśmy tego najlepszemu sojusznikowi, który z pełnym poświęceniem obroniłby nas przed jakąkolwiek agresją na nasz kraj.
https://biznesalert.pl/awaria-nord-stream-2-doszlo-do-wycieku-gazu-w-okolicy-wyspy-bornholm/
ojej dziurka się zrobiła
jak mi przykro i to akurat przed sezonem zimowym kiedy w imię ratowania gospodarki i biednych zamarzających w domach Niemców można byłoby zrobić fikołka i jednak zacząć kupować gaz przez NS2
cóż za nieszczęśliwy zbieg okoliczności
może jakąś karę, tak milion albo dwa dziennie, nie? no szkoda
Dwie chwile wcześniej budowaliśmy nasza potęgę na Trumpie
Już to wałkowaliśmy, ale spróbujmy jeszcze raz. Negocjacje z talibami odnośnie wycofania się z Afganistanu rozpoczął Trump, a zakończył je Biden. Już w momencie wybuchu wojny można było mieć podejrzenia, że amerykanie nie tyle wycofali się, co praktycznie uciekli z dnia na dzień z Afganistanu właśnie z powodu nadchodzących wydarzeń na Ukrainie. Teraz, pół roku później widać wyraźnie po stopniu zaangażowania praktycznie w każdym aspekcie - wywiad, logistyka, transport, zaopatrzenie, zaangażowanie instruktorów wojskowych, wsparcie finansowe, że nie mieliby szans utrzymać swojej obecności w Afganistanie, przy takim poziomie wsparcia dla Ukrainy. Tymczasem internetowi wojownicy przez pół roku dzielnie prowadzili wojnę kto jest bardziej odpowiedzialny za Afganistan. Biden czy Trump?
Naprawdę nie przywiązywałbym aż takiej wagi do personaliów w amerykańskiej polityce. A w kwestiach krytycznych dla amerykańskiej pozycji światowego supermocarstwa w ogóle nie zawracałbym sobie głowy kto jest prezydentem. Jak czytam, że gdyby Trump był prezydentem to Ukraina byłaby stracona to naprawdę ręce opadają. Jeśli ktoś wierzy, że amerykańska zbrojeniówka pozwoliłaby Trumpowi na niezaangażowanie się na Ukrainie to chyba kompletnie zwariował. Zresztą nie wiem, może właśnie dlatego nie jest już prezydentem. Z drugiej strony jeśli amerykanie faktycznie chcieli wciągnąć kacapów w ten konflikt, to Biden jako nowy prezio i spolegliwe pierwsze pół roku jego kadencji bardzo sprawnie onieśmieliło kacapów. Tak nie do końca jestem przekonany, że przez pierwsze sześć miesięcy był tak całkiem przypadkowo "mięciutki". Zresztą biorąc pod uwagę, że już chyba w październiku wprowadziliśmy zmiany prawne, które później bardzo pomogły uchodźcom z Ukrainy, to mam wątpliwości na ile "nasi" mieli świadomość i info odnośnie tego co się wydarzy. Cyrk z uchodźcami na białoruskiej granicy ubiegłego lata z perspektywy czasu też nie wydaje się przypadkowy.
Z ciekawości, która koncepcja modernizacji armii bardziej ci się podoba?
Żadna. Bierzesz pod uwagę fakt co kacapy wyprawiają z ludnością cywilną na zdobytych terenach i już wkrada się niemilitarna zmienna, której żaden teoretyk przed wojną nie brał pod uwagę, a którą ciężko zignorować. Następnie cofasz się do września 39 gdzie próbowaliśmy się bronić "na granicach" i w dużej mierze dlatego ponieśliśmy klęskę i błędne koło się zamyka. Zasadniczo konflikt na Ukrainie pokazuje, że bronienie się przed kacapami będzie okupione dużymi stratami w infrastrukturze i ludności cywilnej i jak tej armii byś nie zorganizował to będzie to trudne do uniknięcia. Ogólnie każdy konflikt wyrzuca do śmieci większość militarnych koncepcji, które powstały przez okres dłuższego pokoju. Linia Maginota, niedocenianie znaczenia wojsk pancernych czy lotniskowców na Pacyfiku itd.itp. Dodatkowo to co wiemy na temat działań na Ukrainie to tak naprawdę strzępki informacji bez dokładnych danych operacyjnych. Nawet taka pozorna głupota jak poziom zużycia amunicji artyleryjskiej po obydwu stronach, który w zasadzie zaskoczył wszystkich powoduje, że część przedwojennych dywagacji ląduje w śmieciach.
Zasadniczo zadałbym pytanie, czy w ogóle stać nas na stworzenie defensywnej armii, która skutecznie obroni kraj przed agresją bez katastrofy dla infrastruktury, gospodarki i ludności cywilnej? Czy w ogóle możliwe jest stworzenie takiej armii przy obecnych realiach pola walki? Zresztą to nie jest żadna nowość obecnej rzeczywistości. Pierwsza Rzeczpospolita posypała się w dużej mierze właśnie przez serię wyniszczających gospodarkę wojen na własnym terytorium. Czego tak naprawdę potrzebujemy? Wolnej, demokratycznej Białorusi i zdemilitaryzowanego obwodu kaliningradzkiego. Amen. Proste jak konstrukcja cepa. Nierealne? Dużo mniej niż jeszcze rok temu o tej samej porze. Dalej musielibyśmy zacząć bardzo skomplikowane dywagacje, które na obecną chwilę nie mają sensu. Chodzi o pewien ogólnik. Koncepcja tworzenia buforu pomiędzy nami, a kacapią ma 100 lat. Jesteśmy bliżej domknięcia tego buforu niż kiedykolwiek wcześniej. Bynajmniej nie uważam, że powinniśmy iść na wojnę, ale jeśli zastanawiamy się jak ma wyglądać armia to odpowiedź jest w gruncie rzeczy bardzo prosta. Ma bronić pozycji państwa w regionie i pomagać w realizowaniu jego partykularnych interesów. Jeśli mamy rozmawiać o jej modernizacji to powinniśmy zacząć właśnie od tego. Inaczej taka dyskusja nie bardzo ma sens.
Mianowicie doktor Bartosiak kazał mi czekać, aż Ukraina dokona pierwszych zdobyczy terytorialnych, a wówczas uaktywnią się Niemcy i Francja, którzy aktywnie wymuszą na Ukraińcach kapitulację.
Ale co dziwnego jest w takiej prognozie? Francuzi i Niemcy próbowali robić to od 2014. Próbowali robić to również jeszcze dwa tygodnie przed wybuchem wojny.
https://www.pap.pl/aktualnosci/news,1074557,ukrainscy-eksperci-porozumienia-minskie-na-warunkach-rosji-zagrazaja
Należy raczej zadać pytanie czy obecnie nie chcą, czy zwyczajnie nie mogą/nie mają narzędzi i pozycji do wywierania tego typu nacisków. Wybory we Francji jasno pokazały, że otwarte deklarowanie się po stronie Rosji jest z punktu widzenia opinii publicznej i wyborców dyskusyjne, więc ta droga jest zamknięta. Pozostały słynne telefony, którymi Scholz i Macron próbują przekonać chyba głównie siebie samych i swoich wyborców, że mają jakikolwiek wpływ na sytuację w regionie, bo na arenie dyplomatycznej nie bardzo ktokolwiek traktuje to poważnie.
Bartosiak popełnił jeden zasadniczy błąd. Nie przewidział, że w pół roku nastąpi całkowity kolaps francusko-niemieckiej polityki wobec Europy Środkowo-Wschodniej. Z gracza, który dyktował narrację w regionie i wydawało się, że ma wszystkie atuty w ręku Niemcy i Francuzi stali się w zasadzie marginesem. Przegrali z anglosasami dwudziestoletnią rywalizację o wpływy w regionie praktycznie z dnia na dzień, kiedy wydawało się, że mają sytuację pod pełną kontrolą. Problem polega na tym, że ja nie kojarzę żadnej geopolitycznej prognozy, która choćby delikatnie próbowała sugerować, że coś takiego może nastąpić. Pozostaje pytanie czy brak sformułowania takiej opinii przez Bartosiaka był przypadkowym błędem w sztuce, bo kontakty i źródła informacji po stronie anglosaskiej ma doskonałe, a w to, że anglosasi faktycznie są zaskoczeni rozwojem wydarzeń na Ukrainie wierzę coraz mniej.
Zasadniczo radziłbym pamiętać słuchając Bartosiaka, że jest proamerykański. Jego związki z Potomac Foundation, czyli instytutem, który odegrał kluczową rolę w przygotowaniu Ukrainy do wojny są powszechnie znane. Nie oszukujmy się, nie jest opiniotwórczo niezależny, ale patrząc na jego narrację przez ten pryzmat czasem można wciągnąć z niej więcej niż traktując ją dosłownie. Jeśli słyszę w jego wykonaniu bardzo agresywną narrację wobec Francji i Niemiec. To po prostu zadaję sobie pytanie - czy jesteśmy świadkami integracji "zachodu", czy też anglosasi realnie obawiali się, że Francuzi i Niemcy nie tyle otwarcie opowiedzą się po stronie Rosji w tym konflikcie, co zajmą pozycję pozwalającą im dalej wspierać rosyjską gospodarkę. Niektóre zachowania zwłaszcza niemieckiej dyplomacji w trakcie kilku pierwszych dni konfliktu z jednej strony, a z drugiej rozhulanie przez anglosasów bardzo agresywnej globalnej kampanii, że to Rosja jest tym złym, a "zachód" musi się wobec tego zjednoczyć pokazują, że taka obawa mogła mieć miejsce. Nie oszukujmy się. Ostatnie pół roku jest dla francuskiej i niemieckiej polityki zagranicznej kompletną klęską, a agresywna antyrosyjska kampania prowadzona globalnie wszystkimi możliwymi kanałami oraz to co kacapy wyprawiają na Ukrainie zmusiły ich do biernego zaakceptowania tej klęski.
Troszkę podobna historia jest zresztą z Wolskim, gdzie też nie wszyscy uważają, że jest opiniotwórczo niezależny. Część ludzi otwarcie sugeruje, że nie ma konfliktu Wolski-Bartosiak. Konflikt jest poziom wyżej. Między opinią potrzeby głębokiej reformy polskiej armii, którą podobnie jak na Ukrainie mieliby przeprowadzić amerykanie, a częścią wyższej kadry oficerskiej, dla której taka reforma skończyłaby się emeryturą. Podobnie zresztą jak miało to miejsce w ukraińskiej armii. Z tego punktu widzenia fakt, że Wolski w kwestiach geopolitycznych coraz częściej zaczyna nawijać narracją zbieżną z Bartosiakiem jest znacznie ciekawszy niż grzanie się ich konfliktem samo w sobie.
Destabilizacja Unii oraz Polski jest Putinowi mocno na reke, a nasz rzad nieustannie przyklada do tego reke.
Ale czytasz to co piszesz, czy po prostu powtarzasz bezmyślnie zasłyszaną narrację, którą ze względu na źródło bezkrytycznie traktujesz jako słuszną?
Putin chce stabilnej Unii rządzonej przez Francuzów i Niemców, która grzecznie kupuje paliwa kopalne i nie zadaje zbędnych pytań.
To anglosasi chcą destabilizacji obecnego układu i zmarginalizowania Putina jako partnera handlowego przez państwa europejskie .
Wspaniały sojusznik, którym niektórzy tak się podniecają przez trzy pierwsze dni konfliktu zamknął przestrzeń powietrzną dla pomocy dla Ukrainy. Wierząc, że sprawę uda się załatwić szybko i sprawnie. Co jest dużo bardziej jednoznaczne niż wszystkie późniejsze cyrki w wykonaniu stolza.
Ogólnie jeśli ktoś coś chce w tym cyrku zrozumieć to niech cofnie się co najmniej do 2004r. Momentu kiedy z jednej strony mamy anglosasów i wybory prezydenckie na Ukrainie, historie z Juszczenką oraz Pomarańczową Rewolucję. Z drugiej Niemców i Francuzów podpisujących listy intencyjne w sprawie współpracy gospodarczej z kacapami i rozpoczynających wspólny projekt - NS1 marginalizujący Europę Środkowo Wschodnią. Bardzo symboliczny moment. Coś w rodzaju pierwszego rozdania w partii pokerowej, do finału której powolutku się zbliżamy.
Bartosiak jeszcze w lutym już drugiego/trzeciego dnia dał jasno do zrozumienia, że kanały takie jak jego czy Wolskiego są na permanentnym odsłuchu obcych wywiadów. Wtedy jeszcze traktowałem to z przymrużeniem oka, ale później jak obie strony w konflikcie zaczęły czasem wręcz śladowych informacji w socialach używać w działaniach na froncie to trochę mi się światopogląd zmienił. Mówimy o konflikcie gdzie na bazie jednej fotki z social mediów odpalano salwy rakiet wartych miliony dolarów. Obaj panowie z pewnością mają w polskim wywiadzie na stałe przydzielonych oficerów, więc od jakiegoś czasu traktuję info z pewnym dystansem. Brałbym pod uwagę, że niektóre pojawiające się u nich informacje są w pełni kontrolowanymi przez wywiad fejkami.
https://cdn.gazetaplus.pl/panika-na-krymie-oligarchowie-uciekaja/47100/
To info siedziało mi od pół roku gdzieś tam z tyłu głowy. Ogólnie trójkąt władza/armia/służby jest w kacapi bardzo specyficzny i należałoby sięgnąć wstecz chyba aż do Rosji Carskiej, żeby tą specyfikę zrozumieć, ale to jednak służby z reguły wykazują się największym poziomem kompetencji. Widać, że już po Bitwie o Kijów, niektórzy tam mieli spore, graniczące z pewnością wątpliwości co z tego docelowo wyniknie. Nie powiem, że wierzyłem wtedy i niekoniecznie wierzę teraz, choć z pewnością jestem większym optymistą, ale i tak uważam marcowe zachowanie oficerów FSB na rynku nieruchomości za najsensowniejszą prognozę spośród tych wszystkich piszących optymistyczne scenariusze.
Pogadaj z jakimś wędkarzem, a później się wypowiadaj.
Nie stawiaj znaku równości pomiędzy wędkarzami, a PZW bo możesz w ryj dostać i nawet nie będziesz wiedział kiedy. Wszystkie sensowne inicjatywy są oddolne z poziomu kół wędkarskich, a scentralizowanej górze PZW w najlepszym przypadku udaje się ich nie utrącić, ale bywa z tym różnie. Zresztą fakt, że przez kilkanaście ostatnich lat powstało kilkadziesiąt stowarzyszeń statutowo nie mających nic wspólnego z PZW jest najlepszym dowodem, że wędkarze mają tej instytucji serdecznie dość. To, że wędkarze bardzo dużo działali w całej sprawie nie ma kompletnie nic wspólnego z PZW. Nie róbmy świętojebliwców z typowo postkomuszej instytucji, której środowisko wędkarskie ma serdecznie dość.
Już to wałkowaliśmy, ale wrzucę jeszcze raz. Od 5:30.
https://youtu.be/DanYRQQYIJA?t=336
Czy gazociąg jamalski zardzewiał? No jakoś nie bardzo. Jak tylko zsrr upadło to szwaby i żabojady szybciutko wróciły do interesów twierdząc, że kacapia nie ma nic wspólnego z imperium zła, na gruzach którego powstała i w ogóle jest cywilizowana, w pyte i fajna. Byłbym spokojniejszy gdyby na przykład Formoza dostała polecenie opracowania planu zrobienia NS1 i NS2 awarii takiej, żeby te rury z całą pewnością nic nigdy już nie pompowały. Oczywiście nieoficjalnie. Nie wiem czy jest to technicznie w ogóle możliwe i nie mówię, że tu i teraz, ale gdyby faktycznie kacapia zaczęła się sypać to wykorzystanie takiej okazji do zrobienia porządku z tymi rurami jest długofalowo po prostu w naszym interesie.
W kwestii straconego Kraba.
https://twitter.com/wolski_jaros/status/1549135479962046467?cxt=HHwWhsC8gd2g0f8qAAAA
Wygląda, że Ukraińcy naginają procedury, żeby skrócić czas ostrzału i szybciej zwinąć się ze stanowiska. No i niestety jebło.
https://twitter.com/TpyxaNews/status/1546953941593821185
niżej jest animacja pokazująca zmianę intensywności kacapskiego ostrzału w dniach 2-12 lipca
Widać to również na nakładce 'intensywność ognia' na windy. Oczywiście chodzi o źródła ognia i pożarów, a nie ostrzał w sensie militarnym, ale dość dobrze pokazywało to ogromną intensywność działań jakie mają miejsce na froncie.
https://www.windy.com/pl/-Intensywno%C5%9B%C4%87-ognia-fires?fires,48.451,36.442,7
Screenów z kilkunastu ostatnich dni nie mam, ale jeszcze kilka dni temu jak się to odpaliło to cała linia frontu od Charkowa do ujścia Dniepru była w zasadzie jedną wielką żółto-czerwoną plamą.
Nie do końca wierzę w jakieś polityczne wątpliwości czy skrupuły. Wydaje się GMLRS to trochę test kacapskiej obrony przeciwrakietowej, który wypada na razie dla kacapów fatalnie. Nie zanotowali do tej pory żadnego przechwycenia. Robienie takiego rozpoznania przy pomocy ATACMS to idiotyzm. Co więcej. Widać, że priorytetem poza centrami dowodzenia i magazynami są również stanowiska S400. Czyli klasyczne trzebienie obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej przeciwnika, które może potrwać nawet kilka tygodni nim wejdą pociski dalekiego zasięgu. Obstawiałbym, że Amerykanie bardziej boją się przechwycenia zestrzelonego ATACMS ze względów technologicznych, niż konsekwencji tego w co zaczną strzelać Ukraińcy.
Filmik znam i również polecam. Tylko dorzucę od siebie, że jeśli kogoś przeraża długość. To polecałbym przynajmniej pierwsze 35min będące wstępem do dyskusji.
W niecałe 2 lata na wszystkie okołocovidove tarcze i dodatki poszło ponad 200mld złotych. To około 30% więcej niż na 500+ od początku jego istnienia, albo licząc inaczej 5x więcej niż kosztuje 500+ rocznie. To naprawdę nie 500+ jest problemem. O ile 500+ jest jakoś tam oparte w budżecie i faktycznie jest pieniądzem redystrybuowanym, ale wypracowanym przez gospodarke. To na potrzeby walki z pandemią odpalono drukarkę bez żadnych ograniczeń.
No nie. Jest jeszcze opcja, że dzięki shaczeniu systemu głosowania konkurs wygrywa kacapia mimo wykluczenia w bieżącej edycji. To byłoby takie creme de la creme tego cyrku.
Cztery kacapy wybrały się chyba jakimś starym Moskwiczem na wojnę, a że miał szyberdach, jest ładnie i idzie wiosna to pojechali z otwartym. Oczywiście Ukraińcy wrzucili im przez niego do środka z cywilnego drona chyba granat moździerzowy . Po dwóch miesiącach myślisz, że widziałeś już na tej wojnie wszystko, po czym okazuje się, że jednak nie. Wczoraj na necie krążyła dłuższa wersja pokazująca jaki tatar z nich tam w środku zrobiło.
Nigdzie nie napisałem, że tą akurat wysadzą.
Awaryjny zrzut na pełnej wystarczyłby w zupełności.
Poza tym. Jakoś tak po dwóch miesiącach nie ufałbym opieraniu się na logice przy prognozowaniu co zrobią, a czego nie zrobią kacapy, a ludność Krymu to oni akurat mają kompletnie w dupie.
Branie Chersonia bez kontroli zapory w Nowej Kachowce to proszenie się o katastrofę. Obie strony używały już w tym konflikcie wysadzania tam i zalewania terenów jako narzędzia wojny. Oczywiście mówimy o dużo mniejszej skali niż największy zbiornik zaporowy na Dolnym Dnieprze, ale jakoś nie mam wątpliwości czy kacapy zawahałyby się utopić Chersoń razem z Ukraińską armią gdyby tylko miały taką okazję.
Estonia ma gigantyczne wsparcie militarne ze strony Szwecji. Innymi słowy Szwedzi częściowo trochę 'schowali' swoje wsparcie dla Ukrainy nie przekazując go bezpośrednio tylko przez sponsorowaną wymianę wyposażenia w estońskiej armii. Bardzo mądrze. Nie umniejszam zaangażowania Eesti, ale Szwedom też wypada oddać honory. Estończykom się nie dziwie. Są pierwsi do golenia w następnej kolejności. Zresztą, szwedzki kapitał sporo zainwestował w Estonii, więc zaangażowanie Szwedów jest w pewnym sensie zrozumiałe i oczywiste.
Jeśli chodzi o Macron vs. Le Pen. Chciałbym dożyć czasów gdzie Europa Środkowo-Wschodnia nie musi zawracać sobie głowy czy prezydentem Francji zostanie klaun będący pacynką francuskiej oligarchii czy też rusofilska k*rwa. Tak jak już pisałem. Na razie trzeba obronić wolną i niepodległą Ukrainę. Bez tego jakiekolwiek dalsze wybieganie w przyszłość nie ma sensu.
https://www.youtube.com/watch?v=YpdWshO9IpQ
Troszkę inny filmik. Bardziej koncentrujący się na rozpoznaniu i zwiadzie, niż samym ostrzale. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że solidna rozdziałka w kamerce drona i wprawne oko obserwatora mogą na dzisiejszym polu walki decydować o zwycięstwie lub porażce.
W komentsach sporo uwag zawodowych czołgistów. Brak siatek maskujących zauważył raczej każdy. Poza tym chlew i burdel w obozowisku oraz brak zatarcia śladów zostawionych przez gąsienice pojazdów zdradzają potencjalne miejsce stacjonowania. Dodatkowo część pojazdów jest zaparkowana w sposób uniemożliwiający szybki wyjazd przodem. Do tego parkowane są zbyt blisko siebie przy ewentualnym nakryciu ogniem artylerii. itd. itp. Ogólnie wśród komentujących pogarda pomieszana z niedowierzaniem.
https://www.newsweek.pl/swiat/francja-powraca-do-struktur-dowodczych-nato/fkxfkf9
Czyli powrót do lat 1966-2009. Kiedy postanowili obrazić się na Amerykanów i w zasadzie u szczytu zimnej wojny francuski bachor nadął się i zabrał zabawki z piaskownicy. Le Pen doskonale zdaje sobie sprawę, że powrót w 2009 był dla części Francuzów kontrowersyjny, na warunkach dla wielu wręcz upokarzających. Swoją drogą powyższy artykuł doskonale obrazuje legendarną już 'jedność zachodu' i stawia znak zapytania - czy Francuzi w NATO są Amerykanom do czegokolwiek potrzebni?
Więcej! Więcej nawalania w Macrona przez Morawieckiego! Putin się ucieszy!
Macron dostał od nas przed pierwszą turą kijem po tym swoim pustym łbie, a po pierwszej turze malutką garść marchewki na zachętę od Ukraińców wypowiedzią ich ambasadora. Charakterystyczne moim zdaniem, że te kilka ciepłych słów padło na tak niskim szczeblu dyplomatycznym. Mimo tego dalej próbuje stać w rozkroku i zachowuje się jak idiota powtarzając putinowskie debilizmy o rosyjsko-ukraińskim braterstwie. Napisałbym, że walić po tym głupim łbie i patrzeć czy równo puchnie, ale w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do tego czy USA chce marginalizacji Francji, a tego nie wiem, więc się wstrzymam.
Absolutnie nic już mnie nie zaskoczy w tej "operacji specjalnej".
No to uważaj.
https://twitter.com/nexta_tv/status/1511259250156261379
Ziemniak prawdopodobnie nie wymyślił tego sam. Tylko poszedł za narracją Sołowjowa, który wykoncypował, że to brytyjska prowokacja, bo Bucha brzmi jak 'butcher' - po angielsku rzeźnik, więc to oni za tym stoją. Ktoś może powiedzieć, że to dowód jego debilizmu. Ja niestety mam podejrzenia, że chuj kacapski świadomie robi sobie jaja z tego co się tam wydarzyło, a to że idiota Łukaszenka postanowił to powtarzać traktując poważnie to już raczej dowód jego głupoty.
Z całym szacunkiem dla niektórych członków NATO. Z naszego punktu widzenia sojusz z Finami ma bonus +10 do zajebistości. Zarówno militarnie jak i geograficznie.
Tymczasem kacapia.
https://mobile.twitter.com/sentdefender/status/1513570561447837700
Tam już nie ma chyba nawet złudzenia prowadzenia jakiejkolwiek dyplomacji. Zostało tylko budowanie syndromu oblężonej twierdzy wśród społeczeństwa.
Podobno info o beznadziejnej sytuacji obrońców Mariupola było ruskim fejkiem. Z jednej strony nawet elitarne kacapskie oddziały odmawiają szturmu. Z drugiej obrońcy otwarcie przyznają się, że już po nich. Jeszcze ten rzekomy żal do ukraińskiego dowództwa, że zostawili ich samych. Jakoś też tego nie kupuję. Jestem w stanie wyobrazić sobie natomiast kacapską logikę, według której jak ogłosimy, że już po nich to nikt się nie przyczepi, że ich zagazowaliśmy.
Njus jest z 2016. Wolski wypowiadając się ostatnio o Azovie twierdził, że zaczęło się właśnie gdzieś w tych okolicach jeśli chodzi o datę. Wiązało się to z żądaniem USA z zerwaniem i zwalczaniem neonazistowskiej ideologii w ukraińskich siłach specjalnych.
i straszą kacapią nawet bardziej niż sam putin z ławrowem.
Ruskie onuce to przede wszystkim przez całe lata przekonywały, że rosjanie są w pyte, cywilizowani i w ogóle polska rusofobia jest niezrozumiała, a ludzie otwarcie ją głoszący są umysłowo chorzy i powinni być izolowani.
Na szczescie Amerykanie doszkalajacy Ukraincow, tez rozwazali takie scenariusze
https://defence24.pl/sily-zbrojne/polscy-komandosi-na-ukrainie-cele-szkoleniowe
Warto wspomnieć, że braliśmy w tym udział od przynajmniej sześciu lat. Przynajmniej wtedy wypłynęło to do opinii publicznej.
Polecam też antyrządowy kwik ruskich onuc w komentsach pod niusem. Bezcenne.
Było na wykopie kilka dni temu. Ktoś tam stwierdził, że zna japoński i to po prostu nius o przekazaniu przez zachód ciężkiego uzbrojenia, w którym materiał jest wyłącznie poglądowy. Ktoś inny stwierdził, że zna się na wojskowości i to stare materiały, a wszyscy stwierdzili, że nawet jeśli to prawda to najlepiej to zakopać. A...jeszcze byli też tacy co na podstawie malowania zaczęli udowadniać, że to sudańskie czołgi, które akurat przejeżdżały przez Polskę.
Ludzie, którzy szkolili Ukraińców od jesieni siedzą w Państwach Bałtyckich.
Jeszcze 3-4 tygodnie temu mieliśmy na pełną skalę prowokacje ruskiej mniejszości w Estonii, które na kilometr śmierdziały podkładką pod inwazje. Na razie dali sobie spokój.
Brytole chyba 2-3 dni po wybuchu wojny bardzo szybko posłali Bałtom ciężką brygadę.
Jeśli Ukraina tak jak zakładali i ruscy i zachodnie wywiady padłaby po tygodniu. To faktycznie wierzycie, że skończyłoby się na tym? Przecież cały ten cyrk to jest egzekucja ultimatum jakie ruscy postawili amerykanom w kwestii wycofania się za Odrę.
Ależ piecze, ależ piecze.
Liczyłem, że ci dupa pęknie, ale że aż po samą szyję. Przeszło to moje najśmielsze oczekiwania.
Widzę, że zabolała onuckę dupka.
Doskonale. Na to właśnie liczyłem.
btw. Gdyby nie polskie dostawy sprzed 24.2 to niewykluczone, że Ukraina byłaby właśnie dożynana, a ruskie czołgi raźno śmigałyby pod Wilno, Tallin, Rygę i Warszawę.
Z pozdrowieniem dla onuc uparcie powtarzających, że tylko gadamy i nic nie pomagamy.
Znalazłem. Muszę przyznać, że bardzo ciekawy materiał, który w szumie informacyjnym jaki miał miejsce gdzieś mi umknął. Dziękuję.
Jest jedno 'ale'. Witold Jurasz, którego wypowiedź wspominasz to prezes Ośrodka Analiz Strategicznych, a przed wszystkim Od 2005 do 2009 był II, a następnie I sekretarzem w Ambasadzie RP w Moskwie. W 2010 objął kierownictwo Wydziału Politycznego Ambasady RP w Mińsku, zaś od kwietnia 2010 do lutego 2011 kierował placówką jako chargé d’affaires. Jego współpracę z onet umieściłbym w cv gdzieś tam na 5-6 miejscu. Jest to osoba tak od mainstreamu odległa, że już bardziej chyba się nie da. Mainstreamowy to jest siedzący naprzeciw niego w studiu naczelny onetu Węglarczyk, który w zasadzie wprost przyznaje, że jest jak dziecko we mgle i kompletnie nie kuma co się dzieje.
Nawet niekoniecznie miałem na myśli to forum, raczej kierunek w którym płynął mainstream, ale gdyby Ci się chciało to przeczytaj sobie pierwsze dwa tygodnie oryginalnego wątku i oceń sam. Wielu ludziom światopogląd zmienił się dość konkretnie, co niezmiernie mnie cieszy.
To państwo jest tak skonstruowane, że tam zawsze przy jakiejkolwiek stabilizacji i potencjale gospodarczym prędzej niż później do władzy dochodzi największy sksyn w politycznym łańcuchu pokarmowym. Potencjał ludzki oraz surowcowy i przyzwyczajenie społeczeństwa do niskiego poziomu życia powoduje, że margines za którym można zacząć pompować armie i iść na wojnę jest bardzo mały. Mocarstwowe sentymenty jak widać też robią swoje. Bardziej od Putina interesuje mnie, żeby cała inteligencja stamtąd wyemigrowała, a reszta najlepiej niech nawzajem się pozjada.
Pisałem dokładnie miesiąc temu. Kiedy znakomita większość była jeszcze na etapie - zły i okrutny Putin oraz dobzi, biedni i nieszczęśliwi rosjanie.
Tymczasem Makaron się zesrał.
On już jest tak obsrany w oczach dużej części francuskiego społeczeństwa, że jedno popuszczenie gnojem mniej lub więcej nie robi różnicy.
Problemy Macrona biorą się przede wszystkim z jego polityki wewnętrznej. Zaczynając od opodatkowania paliw kopalnych i 'ruchu żółtych kamizelek' będącego tego efektem oraz beznadziejnym poradzeniem sobie z kryzysem z tym związanym - 10 ofiar śmiertelnych i setki rannych przy tłumieniu zamieszek. Kończąc na niezbyt mądrych wypowiedziach w ostatnich dniach w stylu, że 'obrona konieczna jest niekonieczna'. To dlatego duża część francuskiego społeczeństwa ma go za debila i jest mocno zdeterminowana, żeby wybrać kogokolwiek innego. Dla statystycznego Francuza polityka zagraniczna jego kraju jest całkowicie drugoplanowa. Mają tak samo w dupie co o nich sądzi zarówno prezydent Burkina Faso, jak i Stanów Zjednoczonych.
Ale Niemcom nie trzeba dokopywać. Niemcy sami kopią się po głowie bez przerwy od ponad miesiąca i świetnie im to idzie. A, że niektórym ta kompromitacja i pokaz debilizmu w ich wykonaniu strasznie przeszkadzają. Ja akurat obserwuję to z rozbawieniem.
Dokładnie. Dlatego też próbował ubrać to w pozory międzynarodowej misji pokojowej.
To jaką NATO faktycznie ma gotowość i wolę do zrobienia porządku z Rosją to dla mnie realizm. Oburzanie się co zrobić powinno, a czego niestety nigdy nie zrobi to dla mnie romantyzm. W ten sposób postrzegam romantyczno-realistyczną perspektywę.
Osobiście byłem i jestem za włączeniem się przez nas w konflikt po stronie Ukrainy w przypadku wejścia Białorusi na Zachodnią Ukrainę. Bez oglądania się na sojuszników. Bez względu na konsekwencje, zakładając nawet najgorsze. Zgodnie z założeniem, że upadek niepodległej Ukrainy dla Polski jest geopolityczną katastrofą, więc trzeba zrobić wszystko i bez względu na cenę, żeby do niego nie doszło. Mam zresztą podejrzenia, że byliśmy bliżej takiego scenariusza niż nam się wydaje. Jednocześnie nie będę oszukiwał, że oddalenie się takiego biegu zdarzeń przyjąłem z ulgą.
Ogólnie przez +10k postów wrzucamy różne geopolityczne dyskusje i podkasty. Interpretujące to co się dzieje i co jeszcze może się wydarzyć, a tłumaczące co nie wydarzy się z pewnością. Po czym wjeżdża chłop, który na bazie swoich dziecięco-szkolnych traum serwuje prawdy objawione kompletnie odklejone od otaczającej nas rzeczywistości. Można się załamać.
https://twitter.com/GeneralClark/status/1506576468897419266
https://www.youtube.com/watch?v=dcgJB_Qf2rg
Wesley Clark. Gdyby ktoś nie wiedział, były dowódca NATO. Ogólnie po tym tłicie, a zwłaszcza jego wypowiedzi dla CNN dwa tygodnie temu. Gdzie powiedział wprost, że bardziej obawia się nuklearnego ataku na Polskę niż Ukrainę. Nawet Ukraińcy przestali na każdym kroku podkreślać, że pomoc Polski jest dla nich kluczowa i najważniejsza. Stety/niestety w obecnej sytuacji nie jesteśmy 'jakimś państwem NATO' i szukanie guza przez chełpienie się ile i jak pomagamy jest idiotyzmem. Zwłaszcza po tym kiedy zaczyna wychodzić jakie to zwierzęta i co tam wyprawiają. Jest taka zasada, że kłamać można w nieskończoność, ale prawdę powiedzieć tylko raz, a czas na to jest zawsze i niekoniecznie trzeba się z tym spieszyć.
Twierdzicie, że Polska przekazała Ukrainie czołgi, ale zrobiła to tak cichutko, że opinia publiczna o niczym nie wie? I że Rosjanie o niczym nie wiedzą?
Twierdzę, że ludzie pasjonujący się armią i wojskowością zadają ludziom uważanym za insajderów trudne pytania, a ci wykręcają się od odpowiedzi.
Zwracają również uwagę
- na duże stężenie w drugim tygodniu wojny apeli o nieudostępnianie fotografii transportów wojskowych w social mediach, apeli do których wykorzystano wszystkie możliwe kanały informacyjne - oficjalne MONu oraz emerytowanych wojskowych przez wszystkie możliwe platformy klasyczne i internetowe.
- że polskie Pioruny były na Ukrainie już na początku stycznia.
- że koszty zwrotu przekazanego uzbrojenia o jakie wystąpiła Polska w programie finansowej pomocy UE dla Ukrainy są zastanawiająco wysokie.
- że JWK szkoliła Ukraińców już w 2016 roku, wokół czego była zresztą mała afera, ale polsko-ukraińska współpraca wojskowa nie zaczęła się miesiąc temu.
Można sobie z tego wymalować nawet scenariusz, że polskie czołgi były na Ukrainie już przed wojną, ale ma to dokładnie tyle samo sensu co udowadnianie, że z pewnością ich tam nie ma.
Są ludzie, którzy postanowili sprawdzić czy nasze stare T72 są tam gdzie zwykle i podobno ich tam nie ma. Zaczęli męczyć o to Wolskiego na podkaście, a ten po prostu odmówił odpowiedzi.
Ogólnie nie bardzo rozumiem po co pytasz ile przekazaliśmy skoro jak widać odpowiedź w ogóle cie nie interesuje.

Po podkastach z Wolskim można się dowiedzieć, że dzieje się bardzo dużo w temacie. Oczywiście nie wprost. Na zamkniętych grupach mówi się podobno troszkę otwarciej.
Zasadniczo nie jesteś osobą, której taka wiedza jest do czegokolwiek potrzebna. Zaakceptuj to i pogódź się z tym.
https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-04-04/wojna-w-ukrainie-komisja-europejska-przedstawia-nowe-propozycje-sankcji-dla-rosji/?ref=slider
Zaostrzenie sankcji poprzez złagodzenie sankcji. Dobre, nie znałem.
Albo zakaz importu na towary, na które miesiąc wcześniej ruscy wprowadzili zakaz eksportu.
Ale pamiętajcie! To wszystko przez to, że Salvini chodził w koszulce z Putinem.
Jeśli wycofujących się rusków ogarnie panika to Ukraińcy rozbiją ich w pył.
Chyba nawet nie potrzeba paniki. Pakując się pod Kijów porobili korki na kilkadziesiąt kilometrów stojące po kilkanaście dni. Tam zwyczajnie nie ma pola manewru na sensownie zorganizowany odwrót.
Od kilku dni zastanawiałem się czy Ukraińcom brakuje potencjału do pozamykania i likwidacji kotłów. Tymczasem takie operacje wymagają lotnictwa i/lub dużej ilości ciężkiej artylerii. Inaczej kończą się bardzo wysokimi stratami. Zresztą zawsze działania ofensywne powodują wysokie straty u atakujących. Młócenie zaopatrzenia słanego przez wąskie gardła to wszystko czego chyba tak naprawdę Ukraińcy potrzebują. Operacyjnie to kacapy mają w tej sytuacji problem.
Przecież to się od dawna dzieje
Dokładnie - Petelicki, szyfrant Zielonka. Kilka 'grubszych' spraw jeszcze sprzed Maciory znalazłoby się spokojnie. Fikołki próbujące udowodnić, że polski wywiad/kontrwywiad przed 2015 był jakiś super to błazenada.
Chyba już czwartego/piątego dnia u Wolskiego, albo Bartosiaka padło w formie plotki stwierdzenie o nieoficjalnym ultimatum NATO w przypadku wejścia Białorusi na Zachodnią Ukrainę. Wtedy też zaczęła się nasza narracja o potrzebie "misji pokojowej". Zero przypadku moim zdaniem.
Powieszenie Czeczki (nie wierzę w samobójstwo) i wypuszczenie Andżeliki Borys to ewidentne ukłony Białorusi w kierunku Polski. Do tego wycofanie białoruskiej armii z powrotem na poligony. Natomiast domknięcie tematu "misji pokojowej" przez ukraińską, a nie polską dyplomacje, bardziej taką opcję 'zamraża' niż definitywnie eliminuje w przyszłości. Proste jak konstrukcja cepa. Nie rozumiem jak można tego nie dostrzec.
Skończył się temat wejścia Białorusi na Zachodnią Ukrainę, więc z automatu skończył się temat "pokojowej misji" na tym obszarze. Od początku było widać, że te dwie sprawy są bezpośrednio powiązane.
Bardzo dobra wiadomość, bo świadczy, że nie będziemy się tam pchać za wszelką cenę, a tylko w ostateczności. Jednocześnie również Ukraińcy będą próbować wciągnąć nas w konflikt, tylko jeśli sytuacja będzie naprawdę krytyczna.
Czyli jak się skoncentrujesz i wysilisz do maksimum swoich możliwości to jesteś w stanie zrozumieć tego typu proste stwierdzenia. Bardzo ładnie, ale żeby mi to było ostatni raz. Następnym razem czytaj posty nawet dziesięć razy jeśli masz problemy z rozumieniem treści.
nawet nie mam zamiaru polemizować
ale czego nie zrozumiałeś w tych pięciu wydawałoby się prostych słowach?
https://www.wykop.pl/link/6569569/zaden-amerykanin-by-nawet-nie-pomyslal-ze-andrzej-duda-powiedzial-in-dick/
temat przewałkowany na 10tą stronę i nawet nie mam zamiaru polemizować, niech każdy wierzy w taką wersję jaka mu wygodna
natomiast fajną puentą jest jeden z komentarzy pod
Polska to taki kraj gdzie ludzie nie znający angielskiego, śmieją się z ludzi nie znających angielskiego, że nie znają angielskiego
Dla mnie to jest legitymowanie przez Lisa zbrodniarza wojennego i traktowanie go jako pełnoprawnego partnera w dyplomatycznej dyskusji. Cała reszta jest dla mnie drugoplanowa. To co Ławrow wygaduje na arenie międzynarodowej w zestawieniu z tym co ruscy wyprawiają na Ukrainie powoduje jego całkowitą dyskwalifikacje jako dyplomaty. Mówimy o człowieku, który na sesji ONZ przemawiał do praktycznie pustej sali. Chciałbym wierzyć, że to faktycznie tylko głupota Lisa i nie kryje się za tym nic więcej.
Ogólnie jeśli w ogóle taka operacja miałaby mieć miejsce, to i tak odbywałaby się z terytorium Polski, więc deklaracje, że jesteśmy na to gotowi nie uważam za złą.
Poza tym wydaje mi się, że tu może chodzić o coś zupełnie innego. Mianowicie stworzenie wrażenia, że jeśli ruscy wjadą na Wołyń z Białorusi to wejdziemy nie oglądając się na sojuszników w celu utrzymania otwartego korytarza przez Lwów z polską granicą. Jeśli popatrzycie na narrację na arenie dyplomatycznej, która ma miejsce od kilku dni to nabiera to trochę sensu. Wszystkie te pierdolety o tym, że chcemy rozebrać Ukrainę i odzyskać Wołyń. Rosyjską dyplomację, która nagle przypomniała sobie o Polsce. Oni po prostu się boją, że w przypadku wejścia z Białorusi faktycznie możemy się ruszyć. Jeśli uporczywa narracja ze strony Polski o natychmiastowej potrzebie misji pokojowej ma ich podtrzymywać w takim przekonaniu to niech ta narracja trwa.
https://www.wykop.pl/link/6576533/mon-rosji-na-ukrainie-zginelo-9861-rosyjskich-zolnierzy-a-16153-zostalo-rannych/
Już usunęli.
Ciekawe jak oni to liczą bez zaginionych, jeńców czy ewentualnych dezerterów. Do tego wiadomo, że wielu ciał nie zabierają. W zasadzie jeśli ta liczba miałaby być realna to jedyną uczciwa rachubą byłoby liczyć jako trupy wszystkie braki kadrowe w jednostkach, ale w ten sposób sami zawyżyliby sobie liczbę zmarłych, a w to nie chcę mi się wierzyć. Jeśli to jest ostrożna rachuba, a moim zdaniem tak właśnie jest, to realne liczby mogą być nawet wyższe niż podają Ukraińcy.
Dziś trafiłem na coś takiego.
https://www.youtube.com/watch?v=38WK1UT8CrE
I nie pytajcie mnie o co tu kvrwa chodzi bo nie mam bladego pojęcia. Niemcy komentujący pod filmikiem też nie bardzo. Najlepsze, że najwięcej lajków ma komentarz oryginalnie po niemiecku.
Jako Polak nigdy nie myślałem, że będę współczuł niemieckim żołnierzom
Do kompletu brakuje tylko odpowiedniego podkładu muzycznego.
https://www.youtube.com/watch?v=-iOzHoxsor4
Stawiałbym bardziej na to, że USA właśnie nie chcą rozbicia jedności Zachodu.
Docelowo w perspektywie ewentualnej wojny z Chinami z pewnością to dla nich najlepszy scenariusz. Pozostaje kwestia czy realny. Jeśli już mieliby coś poświęcić to stawiałbym na wyizolowanie i zmarginalizowanie samej Francji. Zwłaszcza, że Niemcy szykują się u Amerykanów na solidne zakupy jeśli chodzi o zbrojenia. Francuzi takiej potrzeby nie mają. Natomiast Brytyjczycy prawdopodobnie woleliby sytuację, w której wizerunkowo maksymalnie niekorzystnie wypadną i Niemcy i Francuzi. I napiszę jeszcze raz, nie ma czegoś takiego jak 'jedność Zachodu'. Co najwyżej zdarza się chwilowa zbieżność interesów.
Dla mnie bardzo charakterystyczne jest to co mówi Zełenski. Bo w to, że jego narracja nie jest dyktowana przez amerykańskich i/lub brytyjskich doradców to ja nie wierzę. A ciężko oprzeć się wrażeniu, że w Niemców wali dużo mocniej niż Francuzów. Czy właśnie dlatego, że ci drudzy zostali już spisani na straty? Albo chodzi o wbicie klina między francusko-niemiecki sojusz, który realnie rządzi Europą? Tak jak pisałem, scenariusze można pisać różne, ale wydaje się, że gra jest o większą stawkę niż tylko niepodległa Ukraina.
edit
Jeszcze jedno. Tak z ciekawości zapytam. Sądzisz, że gdyby 3 tygodnie temu Chińczycy ruszyli na Tajwan, zamiast ruscy na Ukrainę. To Niemcy i Francuzi wsparliby militarnie USA, albo przynajmniej brali aktywny udział w sankcjonowaniu chińskiej gospodarki?
Ponieważ, dla niektórych jest to najzwyczajniej opłacalne.Problem polega na tym, że każdy chciałby to zrobić w politycznej rzeczywistości, w której wyciśnie dla siebie maksimum.
Weźmy Brytyjczyków.Chyba nikt nie sądził, że po wyjściu z UE będą grzecznie siedzieć wyizolowani i przyglądać się z boku.Wchodząc na Ukrainę mają szanse pokazać Europie, zwłaszcza wschodniej, że są realną alternatywą dla Niemiec i Francji, ale muszą to zrobić w sytuacji, w której Niemcy i Francja maksymalnie oberwą wizerunkowo.Mam wrażenie, że pracują nad tym intensywnie, ale jeszcze nie uważają sytuacji za maksymalnie korzystną.
Europa Środkowo-Wschodnia potrzebuje niepodległej Ukrainy jak ryba wody.
W bonusie jakaś szansa na uniezależnienie Białorusi od Moskwy.
Brytyjczycy chcący wykorzystać sytuacje do zmiany układu sił na kontynencie.
Próba wbicia klina między Francję i Niemcy.
Gospodarki Niemiec i Francji poważnie zagrożone załamaniem.
Amerykanie, którzy najchętniej widzieliby jednoznaczną deklaracje Niemiec i Francji po swojej stronie, a może jednak chcą podbudować pozycje WB, czyli swojego tradycyjnego sojusznika.
itd.itp.
Można bez końca pisać scenariusze i spekulować na potęgę.
Moim zdaniem wola do zbrojnej interwencji jest.Z pewnością nie u wszystkich, ale na sensowną koalicje z pewnością by wystarczyło.Problem polega na tym, że wielu ewentualnych koalicjantów ma przy okazji bardzo dużo do ugrania i niekoniecznie zbieżne interesy długofalowe, a dla ginących cywili zegar tyka nieubłaganie.Tak jak pisałem wcześniej.Gra, moim zdaniem, idzie o znacznie więcej niż niepodległą Ukrainę.
ale przyznam że układ zdarzeń prezentowany przez Giertycha brzmi wiarygodnie
Dla mnie Giertych ma zerową wiarygodność, ale w tym przypadku byłbym szczególnie ostrożny.W 2014 po włamaniu na skrzynkę Dugina znalazł się na niesławnej liście kontaktów ruskiego propagandysty, między innymi razem z Orbanem.Teoretycznie to niczego nie przesądza, ale w momencie kiedy zaczyna nawijać narracją zbieżną z Ławrowem radziłbym zachować bardzo duży dystans.
Wolski chyba dwa dni temu palnął w jakimś podkaście, że ruscy są w stanie przy pełnej mobilizacji wystawić 10000 czołgów.Zapadła groźna, grobowa cisza i...tyle.Zrobiło się bardzo dramatycznie.
Jednocześnie konkluzji ile z tego będzie miało zdolność operacyjną zabrakło.Podobnie jak refleksji o poziomie wyszkolenia załóg, problemach z poborem, morale takiej armii, kwestiach logistycznych i tak można wymieniać bez końca.Ukraina pokazuje, że to wszystko jest ogromnym problemem.Już podobno masa chłopaków w wieku poborowym ucieka z Rosji.Ilu z nich po wsadzeniu do tych 10 tysięcy czołgów będzie myśleć o wszystkim tylko nie o walce.Ile z tych czołgów po spaleniu pierwszego baku stanie w miejscu itd.itp.
Lubie słuchać opinii z różnych źródeł.Prawda jest taka, że większość stara się udowodnić swoje tezy sprzed wybuchu wojny.Najsensowniej brzmią ci, którzy bardzo ostrożnie stwierdzają, że czas na konkretne wnioski i oceny tak naprawdę przyjdzie dopiero po wojnie.Tylko taki kontent niestety słabo się klika i ogląda.
Rosja wystawiła ok 125 takich grup
Ja słyszałem o około 100.Dokładna liczba to była chyba 98.
Tylko ja tych 100 BGT na Ukrainie po prostu nie widzę.W teorii mają to być związki taktyczne, których wysoka wartość bojowa opiera się o zawodowego, doskonale wyszkolonego żołnierza.Tymczasem sami ruscy przyznali, że w sporej części uformowanych BGT znaleźli się poborowi.Jak się później okazało praktycznie siłą zakontraktowani.Sam Putin pluł się, że to niedopuszczalne i odpowiedzialni za to zostaną ukarani.Kolejna sprawa to kwestia logistyki.Cóż z tego, że wystawisz sobie 100, 200 czy 300 BGT jeśli realnie gotowość operacyjną ze względów logistycznych ma 50.itd.itp.
Innymi słowy.Za doktryną batalionowej grupy taktycznej kryją się pewna bardzo konkretne założenia jeśli chodzi o to co nią jest, a co nie spełnia założeń tej doktryny.Tymczasem ruscy na Ukrainie te założenia praktycznie wyrzucili do śmieci.Wystawili armie, która ładnie wygląda na papierze, ale jeśli chodzi o realną wartość bojową nijak ma się do tego co wynika z całej doktryny BGT.
Jeszcze raz polecam stanowisko Szwecji w sprawie NATO.Sojusz potrzebuje głębokiej przebudowy.Co najmniej.Jeśli nie zawiązania się na nowo w innym układzie geopolitycznym.
Anegdotę z Bartosiakiem w Waszyngtonie znają pewnie wszyscy, ale...w trakcie referowania amerykański generał mu przerwał i stwierdził - Jacek zapomnij o art.5 może zadziała, może nie.
Uporczywe twierdzenie, że to wszystko przez to, że Salvini nosił koszulkę z Putinem robi się już nudne.Sry wiem, że taka narracja narzucona odgórnie, ale nikt tego nie kupuje.
Znacznie ciekawsza jest moim zdaniem reakcja ruskich.
"Pravda" pisze o tym, że Polska jest hieną próbującą wciągnąć świat w III Wojnę Światową.Były również ruskie nawiązania do Smoleńska.Bodajże na twitterze szefa ich agencji kosmicznej.Całość narracją zastanawiająco przypomina machinę propagandową, która została rozhulana w polskim necie przed, w trakcie i po wizycie w Kijowie.Również tutaj na forum.
W bonusie Putin, który po wczorajszej wypowiedzi o potrzebie misji humanitarnej poczuł nagłą potrzebę przekonania wszystkich, że ruscy robią wszytko, żeby cywile ucierpieli jak najmniej.
I bynajmniej nie uważam, że Kaczyński jest zajebisty, zabłysnął i okazał się wytrawnym dyplomatą.Powiedział dokładnie to co miał podyktowane, a brytyjscy i amerykańscy analitycy uważnie przyglądają się reakcji Moskwy, a ona jest moim zdaniem zaskakująco miękka.Patrząc w szerszej perspektywie dalej mamy również amerykański senat uznający Putina za zbrodniarza, Trybunał w Hadze uznający agresje za bezprawną i nawołujący do jej przerwania, kolejne odważne deklaracje o przekazaniu Ukrainie ofensywnego uzbrojenia.
Tymczasem z drugiej strony Tusk zbijający piątki z faszystowskim Jobbikiem.
I nie.Nie jest to krytyka Tuska.Tylko kolejny kamyczek do ogródka ludków, którzy chcą postrzegać politykę czarno-biało bez odcieni szarości.
No właśnie.Wypowiedź jako całość jest bardzo dyplomatyczna, wyważona i ostrożna.Powiedziałbym, że wręcz nie w stylu Kaczyńskiego.Po nim spodziewałbym się czegoś raczej w stylu - MORDERCY, ZBRODNIARZE, ZWYRODNIALCY ZABIĆ!ZABIĆ!ZABIĆ! Mam wątpliwości czy cała inicjatywa wraz ze słowami, które tam padły nie była jednak odgórna i obliczona na lekkie przetestowanie ruskich oraz sprawdzenie ich reakcji.Tak jak zresztą trochę przewidywali panowie w podkaście S&F, który wrzuciłem wcześniej.
Tymczasem reakcja w necie, gdzie natychmiast ruszyła masowa propaganda z nadinterpretacją wypowiedzi i konkluzją w stylu - trzecia wojna, Polska zostanie zniszczona jest doprawdy zadziwiająca.Chciałbym wierzyć, że to tylko głupota, ale raczej nie mam wątpliwości, że to zorganizowana ruska akcja.Zresztą pewną podbudowę pod nią było widać przez cały wczorajszy dzień gdzie ludzie z ewidentnie ukierunkowaną, gotową narracją pojawiali się również tutaj.
"Po co to komu i na co"?
Jeśli ktoś na temat wizyty w Kijowie ma gotową narracje, czuje się nią usatysfakcjonowany i uszczęśliwiony to raczej nie widzę sensu zawracać sobie głowy, ale jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się co na ten temat sądzą eksperci to zapraszam.
https://www.youtube.com/watch?v=Uy_FQ8_LwJw
Temat opcji propagandowej oczywiście jest, ale jest również sporo dodatkowych wątków.Kwestii emocjonalnych w polityce, teoretyzowania za czyje pieniądze Ukraina będzie ewentualnie odbudowywana oraz jak po wojnie może wyglądać architektura bezpieczeństwa w Europie.Co ciekawe, nawet eksperci są dość rozbieżni jeśli chodzi o interpretowanie poszczególnych wątków.
https://wiadomosci.wp.pl/szwecja-robi-krok-w-tyl-nie-chcemy-destabilizowac-europy-6745458905770592a
Znacznie ciekawsze od cyferek u Finów jest otwarte stanowisko Szwedów, którzy od lat znajdują się w podobnej do nich sytuacji jeśli chodzi o poparcie społeczne w sprawie wejścia do Sojuszu.Tymczasem mając okazje do zamknięcia tematu stwierdzają, że nie mają zamiaru ani krótkoterminowo wstępować do NATO, ani w ogóle nigdy.Przedziwne zachowanie.Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jako jedni z pierwszych wsparli militarnie Ukrainę.Co więcej.Chyba 2-3 miesiące przed inwazją przeprowadzili spore manewry na Gotlandii jednoznacznie stwierdzając, że są wymierzone w Rosje i jej ewentualne prowokacje, a tu nagle cyk i wystraszyli się ruskich, którzy im pogrozili? Ciekawiej robi się dalej.
Szwedzki rząd jest przekonany, że z myślenia o członkostwie w Sojuszu Północnoatlantyckim należy zrezygnować, stawiając jednocześnie na bliższą współpracę z sąsiednimi krajami, a także z USA i Wielką Brytanią.
Brzmi jeszcze dziwniej.Trochę jakby - NATO to gówno bez przyszłości, którym nie warto zawracać sobie głowę? Czy mocno angażujący się Szwedzi wiedzą coś o przyszłości Sojuszu czego nie wie opinia publiczna? Prawda jest taka, że z każdym dniem NATO coraz bardziej udowadnia, że jest bezużytecznym reliktem Zimnej Wojny.Z tego zresztą powodu administracja Trumpa groziła, że USA wyjdą z Sojuszu.Obecnie oczywiście nie jest dobry moment, żeby burzyć stare sojusze i budować nowe.Być może Waszyngton uznał jednak, że to nie ma dalszego sensu i trzeba oprzeć się na Skandynawii i Europie Wschodniej, a Zachodnią przestać zawracać sobie głowę.Pożyjemy zobaczymy, ale tak jak już pisałem - gra moim zdaniem idzie o znacznie więcej niż niepodległą Ukrainę.Nie sądzę, żeby kacapy dały aż tak zrobić się w konia, że przystaną na pokój z zastrzeżeniem, że Ukraina nie wejdzie do NATO, po czym obudzą się z nowym sojuszem u swoich granic znacznie lepiej skrojonym pod obecną sytuacje geopolityczną, ale mam wrażenie, że do tego właśnie zmierzamy.
Powiem tak.Dobry fejk nie jest zły.Niekoniecznie oznacza to, że nie wierze, ale gdybym powiedział, że wierzę to bym skłamał.Z pewnością ruskich stawia to w bardzo złym świetle i sumie tylko to się liczy.Próbuję szybko wyobrazić sobie wszystkie logistyczne problemy z tym związane i czytanie krzaków na chińskim sprzęcie przez ruskiego kacapa niekoniecznie wydaje mi się największym, ale z pewnością najzabawniejszym z wielu jakie przyszły mi do głowy.
Piłem raczej do tego, że jeśli w polityce komuś przeszkadza zmiana frontów czy granie na kilka frontów to ociera się to trochę o polityczną naiwność.
Co do reszty.Myślę, że bardzo upraszczasz pewne kwestie.Raczej postrzegałbym to jako bardzo sztywne strefy wpływów, które zapewniały względny spokój, a które przez ostatnie 20-30 dość dynamicznie zaczęły się zmieniać.Niesie to za sobą pewne konsekwencje i odpowiedzialność dla całego kontynentu.Na razie wydaje się, że wybieramy opcje 'pokój za wszelką cenę', a czy ona będzie realistyczna czy romantyczna to już oceni historia.
Dwa lata temu amerykanie odstrzelili z drona irańskiego bohatera narodowego.Dzisiaj z Irańczykami, których jeszcze niedawno umieszczali w osi zła, siadają do stołu i rozmawiają o ponownym wpuszczeniu ich ropy na światowe rynki.
Paryż i Berlin przez ostatnie 20 lat bawiły się w polityczną cnotkę niewydymkę lawirując pomiędzy Moskwą i Waszyngtonem.Zresztą z małą przerwą robią to od prawie pół wieku.
Francuzów i Brytoli autentycznie przerażał sojusz Rzeszy i Polski.Dlatego związali nas sojuszem ze sobą, a nie dlatego, że mieli nas zamiar bronić.Jeszcze 2-3 lata przed wojną Beck z Goeringiem regularnie jeździli razem na polowania.
itd.itp
Polityka nie jest dla romantycznych idealistów mających jakieś tam kodeksy honorowe i inne pierdolety.
Powiedziałbym, że mieliśmy w swojej historii takich politycznych idealistów aż za dużo.
Dziś jest tak.Jutro jest inaczej.Wszystko jest bardzo płynne.Swego czasu zrobiliśmy sobie za króla Litwina, mimo że jeszcze dwie dekady wcześniej praliśmy się z nimi aż huczało.Pewnie wielu współczesnych tamtym wydarzeniom też miało duże wątpliwości co z tego wyniknie, a może wręcz uznawało to za zdradę stanu.
Powiedziałbym raczej, że jest to bardzo ładnie wyizolowane sedno zachodniej narracji, które trochę ginie w gigantycznym szumie informacyjnym jaki ma miejsce.
I nie.Nie wszyscy byli zaskoczeni.Polecam rozmowę Bartosiaka z Philipem Karberem, który szkolił Ukraińców i już w czerwcu zeszłego roku twierdził, że jest to armia spełniająca standardy natowskie.
No właśnie, raczej.
Ciężko uwierzyć mi, że próby werbunku niemieckich polityków przez rosyjskie służby/biznes ograniczały się tylko do tych emerytowanych, a jednocześnie ruscy byli tak grzeczni i sympatyczni, że tych aktualnie piastujących urzędy nie ruszali.
Obecna sytuacja bardzo dobrze pokazuje, ilu to "przyjaciół" sobie znalazł Putin na zachodzie, korumpując ich.
Może oprócz ciągłych sankcji nakładanych na rosyjskich oligarchów, pora zacząć również sprzątać na własnym podwórku?
Cały czas nie wierzę, że Niemcy zrobili zwrot o 180 stopni po dobroci dosłownie z godziny na godzinę.Możliwe, że z szaf CIA i MI6 faktycznie powypadałyby fanty, które zrównałyby z ziemią niemiecką scenę polityczną i tu tkwi cała tajemnica.
Analogia do 1939 oczywiście działa na wyobraźnie, ale po pierwsze - był trochę inny układ sił, a po drugie - nie ma potrzeby sięgać aż tak daleko.
https://www.youtube.com/watch?v=DanYRQQYIJA
Można rzec - historia kołem się toczy.Niemcy oraz Francja w rozkroku i wykonujące dyplomatyczne fikołki.Amerykanie próbujący ich zdyscyplinować, a Brytyjczycy trwający przy nich jako żelazny sojusznik.W tle rurociąg jamalski i ostrzeżenia amerykańskiej administracji, że uzależnienie od ruskiego gazu może skończyć się tragicznie.Wszystko to zaledwie 40 lat temu.Albo we Francji i Niemczech rządzą kompletni idioci, albo robią to z premedytacją.Nie ma czegoś takiego jak Zachód.Co najwyżej są pojedyncze momenty w historii kiedy wszyscy w miarę grają do jednej bramki.Na razie kluczem do wszystkiego z pewnością jest obronienie wolnej i niepodległej Ukrainy, a później będziemy się zastanawiać co dalej, albo raczej mądrzejsi od nas będą się zastanawiać co dalej.Moim zdaniem, w kontekście układu sił na kontynencie, docelowo gra idzie o znacznie więcej niż wolną i niepodległą Ukrainę.Amerykanie pierwszy raz od stu lat nie będą skazani na sojusz z państwami Europy Zachodniej, a wyłączając WB ostatnie 50 lat pokazało, że ten sojusz jest trochę palcem na wodzie pisany.
https://www.youtube.com/watch?v=DDUdK5SYa7w&t
Mógłbym napisać, że się wzruszyłem, że mi zaimponowało, ale sam nie wiem.Chyba tak naprawdę jest w tym coś 'surrealistycznie hipnotyzującego' powodujące swoim makabrycznym pięknem, że odczuwam przerażającą niemoc, która natychmiast przeradza się w trudną do opisania wściekłość.Skrajnie kontrastujące zestawienie jasnej i mrocznej strony człowieczeństwa.Tego, że człowiek potrafi tworzyć rzeczy wspaniałe, ale również siać zniszczenie bez opamiętania.
Raczej Węgry pozazdrościły Izraelowi.Tylko dużo więcej praktyki potrzebują w robieniu rozkroków i fikołków.Takie jakieś ze 2000 lat.
Pierwszy poszedł z 1.5km od snajpera.Ogólnie w warunkach wojny identyfikacja celu i potwierdzenie likwidacji wydaje się prostsze przez snajpera niż przy pomocy drona.Z drugiej strony świadczyłoby, że faktycznie tam jako taka linia frontu nie istnieje, a wszystko jest bardzo płynne i Ukraińcy są w stanie swobodnie działać nawet na głębokich tyłach.Tym bardziej, że poza trzema generałami było już kilka info o innych wyższych oficerach.
Poza tym snajperem zdejmiesz oficera.Czołgu czy pojazdu zaopatrzenia raczej nie, więc nie sądzę, żeby angażowali drony do likwidacji ludzkich celów na tym etapie działań.
https://www.youtube.com/watch?v=W_FqILQb8I4&t
Polecam perspektywę z drugiej strony.Prowadzący to Sołowiew, czyli główny propagandysta Kremla.Typa w roli wojskowego eksperta nie kojarzę.Ma trochę denerwującą manierę wypowiadania się, ale bierze się to prawdopodobnie z pilnowania, żeby nie palnąć czegoś zbyt ostro.Jest trochę śmiesznie, trochę strasznie, ale ogólnie widać, że zdają sobie sprawę z bycia w głębokiej dupie i kompletnie nie mają pomysłu co z tym dalej robić.Jest to może jeszcze nie krytyka władzy, ale niewygodne pytania już zdecydowanie tak.
To państwo jest tak skonstruowane, że tam zawsze przy jakiejkolwiek stabilizacji i potencjale gospodarczym prędzej niż później do władzy dochodzi największy sksyn w politycznym łańcuchu pokarmowym.Potencjał ludzki oraz surowcowy i przyzwyczajenie społeczeństwa do niskiego poziomu życia powoduje, że margines za którym można zacząć pompować armie i iść na wojnę jest bardzo mały.Mocarstwowe sentymenty jak widać też robią swoje.Bardziej od Putina interesuje mnie, żeby cała inteligencja stamtąd wyemigrowała, a reszta najlepiej niech nawzajem się pozjada.
Nie wszyscy uważają, że Hitler zginął w Berlinie.Wręcz powiedziałbym, że dziś jest wokół tego więcej wątpliwości niż 70 lat temu.To jaki scenariusz byłby najlepszy teraz to już inna sprawa.Mnie interesuje, żeby to gówno jako całość nie podniosło się z kolan co najmniej 2-3 dekady.
Ogólnie zarówno upadek Carskiej Rosji, jak i ZSRR pokazuje, że pewna bezwładność tej wielkości państwa przy chyleniu się ku upadkowi jest gigantyczna.Do tego jeszcze raz napiszę.Podobnie jak w przypadku ZSRR.Problemem jest arsenał atomowy, którego zabezpieczenie przy upadku mocarstwa nuklearnego jest priorytetem.Przypomnę jak wszyscy byli totalnie zesrani przy puczu Janajewa, bojąc się, że do władzy dojdzie ktoś bez kompletnych skrupułów jeśli chodzi o broń atomową.
https://www.youtube.com/watch?v=JTKopeQhiDo
Jeszcze pewien margines spierdzielenia jest, ale zbliżyli się już naprawdę blisko.
https://www.defense.gov/News/Releases/Release/Article/2960180/statement-by-pentagon-press-secretary-john-f-kirby-on-security-assistance-to-uk/
Czyli od nas niech sobie lecą, ale z niemieckiej bazy NATO to już nie.
Tiaa...ukraińska państwowa firma zwraca się po angielsku na tłiterze do rosyjskich lotników, żeby jumali wszelki sprzęt latający.Czuje podstęp.
W skrócie skomentowałbym to w ten sposób - a weźcie sobie te samoloty w uj i róbcie z nimi co chcecie.Nie rozumiem, dlaczego niektórzy oceniają taki ruch negatywnie.
Jeżeli sens całego sojuszu miałby wisieć na tych samolotach to ja bym od razu skreślił jego sens.
Dokładnie,ale poszedłbym krok dalej.Jesteśmy hubem, przez który płynie zaopatrzenie, sprzęt, a teraz również żołnierze z całego świata, dzięki którym Ukraina dzielnie się broni.Gównoburza wokół tych migów i ich znaczenia jest niewspółmierna wobec całej reszty.Nie wiem o co tu chodzi, ale mam wrażenie, że jest w tym jakieś drugie dno.
Ponoć makaron zaapelował na spotkaniu z przedsiębiorcami żeby nie opuszczali rosji,
Makaron codziennie dzwoni do Putina, a ten codziennie mówi mu, że już jutro Ukraina skapituluje.On mu wierzy, a później idzie do mediów i stwierdza, że Putin znów go okłamał.Czego nie rozumiesz?
Wydaje się.Podkreślam.Wydaje się, że korzystając ze sprzyjającej koniunktury i Ukraińców, którzy są w stanie dokonywać emocjonalnych nacisków, próbowaliśmy wymienić sobie część floty powietrznej na F16stki.U siebie i w regionie, bo wielu zapomina, że temat dotyczył nie tylko nas.Problem polega na tym, że media zwłaszcza u nas przestawiły deal jako klepnięty i czekający tylko na naszą decyzję.W rzeczywistości próbowaliśmy chapnąć samoloty, które od miesięcy były przeznaczone do przekazania Tajwanowi na co zgody Waszyngtonu nigdy nie było, wbrew narracji medialnej jaką zbudowano u nas.
Całą resztą, że Rosja zaraz nas za to zniukuję to w ogóle nie zawracałbym sobie głowy.
Jeśli ktoś od kilkunastu dni ogląda różne dyskusje z Bartosiakiem to raczej nie usłyszy nic nowego, ale jeśli nie, to tutaj w 15minutowej rozmowie jest zawarte większość jego tez i spostrzeżeń odnośnie wydarzeń ostatnich 2-3 tygodni.
https://www.youtube.com/watch?v=s4yAEHRUSZg
https://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/8373452,general-waldemar-skrzypczak-rosja-ukraina-kiedy-koniec-wojny.html?fbclid=IwAR0-HSMzrFzUBLBZ29LPP7kEGl4ynyqhnjypjTCHY4ri5dNloApwr96dtk8
Pierwsza chyba tak optymistyczna prognoza.
Próbuję to na razie zweryfikować, ale spotkałem się z info, że Ukraińcy zniszczyli na lotnisku w Chersoniu 30 ruskich śmigłowców.
Jeśli okaże się to prawdą to w połączeniu z wczorajszym odwrotem spod Mikołajewa zaczyna się to co wczoraj przewidywałem.Chwilowy sukces ruskich na południu, rozciągnięcie linii i zaczynają się problemy podobne do tych na północy.
Jeszcze 3-4 dni temu wydawało się, że Kijów może paść lada moment.Dziś wydaje się to coraz mniej realne, a specjaliści wypowiadają się, że ewentualny skuteczny szturm na miasto jest operacyjnie dla ruskich zwyczajnie nieosiągalny.Na sytuacje na południu można popatrzeć dwojako.Gdyby ktoś przed rozpoczęciem działań stwierdził, że Mariupol będzie bronił się przez 11 dni uznano by go za szaleńca.Z kolei po zdobyciu Chersonia kolumny, które ruszyły z natarciem wgłąb kraju zaczęły po rozciągnięciu bardzo szybko mieć problemy podobne do sił na północy.
Też chciałbym, żeby po prostu to już się skończyło.Niestety coraz więcej osób twierdzi, że ta wojna może ciągnąć się miesiącami.
Zasadniczo zgadzam się.Natomiast ciekawi mnie czy próbowałeś zastanawiać się nad 'paniczną ucieczką' amerykanów z Afganistanu w kontekście obecnych wydarzeń na Ukrainie.Na razie o tym się nie mówi, ale ruscy mają raczej dość spory problem z Syrią, zwłaszcza po zamknięciu Bosforu przez Turków.Czy amerykanie wyszli z dnia na dzień z Afganistanu właśnie dlatego, że zdawali sobie sprawę, że nie stać ich militarnie i logistycznie na prowadzenie tej operacji w kontekście nadchodzących wydarzeń na Ukrainie? Nie jestem w stanie tego udowodnić, zmierzam natomiast do czego innego.Negocjacje z Talibami zaczął Trump, zakończył je Biden.Wojownicy w internecie przez kilka miesięcy kłócili się kto jest bardziej winny.Ja natomiast uważam, że kiedy przychodzi kwestia globalnego interesu jankesów to naprawdę nie ma znaczenia czy w Białym Domu jest pomarańczowy idiota, alzheimer z demencją czy marksistowska kretynka.Rządzi Pentagon, a prezydent się go grzecznie słucha.
Marek Grela, były ambasador Polski przy UE chyba 3-4 dni temu pociśnięty w polsacie o kwestie Węgier i Orbana wypowiadał się bardzo dyplomatycznie.Z perspektywy politycznej człowiek zdecydowanie prounijny.Stwierdził zresztą wprost, że Węgry Orbana to politycznie zupełnie nie jego bajka.Natomiast ewidentnie pchany przez rozmówczynie w kierunku otwartej krytyki postawy Węgier, wprost takiej krytyki odmówił.Podsumował tylko, że to co widzimy na otwartej arenie międzynarodowej to jedno, a to co dzieje się w gabinetach to często zupełnie co innego.
Dla zobrazowania.Przy pierwszej Pustynnej Burzy byliśmy powiązanym gospodarczo miękkim sojusznikiem Iraku.Po wojnie amerykanie w nagrodę sfinansowali nam utworzenie Gromu.Ja wiem, że walenie w Orbana jak w bęben jest niektórym bardzo na rękę.Natomiast politycznie idiotą z pewnością nie jest i tak czysto ludzko jego postawa oczywiście nie podoba mi się, ale jednocześnie gdzieś tam zastanawiam się co knuje, bo to jednak kawał cwaniaka.Społeczność zachodnia jest dla mnie jednak trochę zbyt podejrzanie cicho jeśli chodzi o jego krytykę, a okazja jest niby do tego wspaniała.
Oligarchowie w WB to mechanizm podobny do ucieczki chińskich biznesmenów wraz z kapitałem pod przykrywką zagranicznych inwestycji.Oni nie inwestują za granicą bo są patriotami, tylko dlatego, że chcą wymknąć się spod skrzydeł reżimu ze swoimi pieniędzmi.Chińczycy zresztą ostatnio dość mocno to ograniczyli.Idąc krok dalej, brałbym pod uwagę próbę zbudowania antiputinowskiego bloku oligarchów, albo inaczej - Brytole byliby idiotami gdyby tego nie spróbowali.W przypadku ewentualnego puczu na Kremlu możliwość umieszczenia przy nowej władzy 'swoich' ludzi jest czystym zyskiem.Zresztą fakt, że Izrael próbuje wcisnąć Abramowicza jako mediatora jest wskazówką, że być może coś jest na rzeczy.Nie twierdzę, że tak jest, ale brałbym to pod uwagę.W ocenę moralną bawił się nie będę.
Pamiętałbym również, że rozpad i popadnięcie w totalną anarchię państwa z nuklearnym arsenałem może być znacznie prostszą receptą na katastrofe, niż Putin z atomowym guzikiem.O czym chyba wielu zapomina.Myślę, że z punktu widzenia gabinetów, a nie otwartej areny dyplomatycznej, dla zachodu jest to w tej chwili ogromnym kłopotem.Usunięcie Wladimira to jedno.Zrobienie tego w ten sposób, żeby nie narobić jeszcze większego syfu może być większym problemem niż nam się wydaje.
My już jesteśmy uwikłani w ten konflikt, a Poroszenko z punktu widzenia dyplomatycznego to jest obecnie nikt.Gorzej gdyby coś takiego padło z ust Żełeńskiego.
Poza tym raczej nie powiedział tego przypadkowo.
3-4 dni temu zacząłem zastanawiać się czy pchanie się przez ruskich pod Kijów może skończyć się 'Cudem nad Dnieprem'. Pozostawało oczywiście pytanie czy Ukraińcy mają odwód, żeby zrobić to co my pod Warszawą.Trzymam kciuki bardziej niż kiedykolwiek od początku kampanii.
Z jednej strony też mam wątpliwości.Z drugiej wyobraź sobie, że masz 19-20 lat.Żyjesz sobie jakimś tam codziennym życiem.Masz jakieś tam plany, marzenia i nagle dosłownie z dnia na dzień lądujesz w takim gównie jakie ma tam miejsce.Dołóż w bonusie, że naoglądałeś się kolegów sfajczonych żywcem, a frontowa rzeczywistość szybko uświadamia, że dowództwo jest totalnie niekompetentne i ma wyjebane co z Tobą będzie.Wszyscy mają wyjebane co z Tobą będzie.Jasne, że Ukraińcy dyktują im tam co mają mówić, ale jestem w stanie wyobrazić sobie, że stan psychiczny większości tych młodych chłopaków jest faktycznie taki jak na filmikach.
Na samym początku Niemcy zachowywali się, jak się zachowywali, ale coś musiało się zmienić i wykonali ostry zwrot.
Dwóch z czterech najważniejszych członków NATO (USA, WB) najprawdopodobniej od miesięcy przygotowywało się do wojny na Ukrainie, a dwóch kolejnych (Francja, Niemcy) jest tym konfliktem, jak i jego przebiegiem kompletnie zaskoczona.Ktoś kogoś chyba nie do końca traktuje poważnie, a może niekoniecznie uważa za sojusznika?
Nie chcę teraz w tym grzebać głębiej, bo są ważniejsze sprawy, więc napiszę krótko i wprost.Moim zdaniem drugiego/trzeciego dnia kanałami dyplomatycznymi padło ze strony Waszyngtonu w kierunku Berlina proste i konkretne pytanie - jesteście z nami, czy przeciw nam? A Niemcy się zwyczajnie zesrali.
Ludzie już od dwóch dni zastanawiają się skąd te Bayraktary latają i kto jest operatorami.Filmiki z jakiegoś ukraińskiego centrum dowodzenia, które mają nas wszystkich przekonać, że to jednak Ukraińcy, w pewnym sensie są tym bardziej zastanawiające.Tak trochę to wygląda na inscenizowane ;)
z tłumaczenia po tłitem było jeszcze, że jak kończy im się paliwo to niech wyjebią rude, którą wiozą i zaczną wiosłować xD
Należałoby się cofnąć w czasie i sprawdzić skąd się biorą pewne związki.Ruskie finansowanie Le Pen nie wzięło się z niczego.Ma swoje źródła w próbie całkowitego unicestwienia prawicy na francuskiej scenie politycznej i wtedy pojawił się Putin z walizką pieniędzy.W gruncie rzeczy to również efekt politycznej obłudy świata zachodniego.Podobnie jak obecna wojna.
Są pod ścianą.Straty wizerunkowe na arenie międzynarodowej i w niemieckim społeczeństwie są zbyt dotkliwe.Nie mają wyjścia.
Przy obecnych problemach logistycznych u ruskich.Przerzucenie 12 tys. brzmi po prostu niewiarygodnie, a 70 tys. ochotników wręcz komicznie.Jeśli już chcą straszyć wypadałoby sięgać po bardziej wiarygodne liczby.Poza tym, to bardzo pragmatyczni ludzie.Jeśli nawet Nur-Sułtan odważył się odmówić pomocy, to jakoś niespecjalnie chcę mi się wierzyć, żeby kadyrowcy pchali się do takiej jatki.Jeśli już, to na pewno nie w takich liczbach.
To raczej nie zwątpienie.Myślę, że po prostu niezbyt rozgarnięty jesteś.
Podobno masa tam teraz tego typu chorągiewek i karierowiczów przywlekła się z innych partii.
Myślę, że świetnie się nadasz.
Ciekawi mnie dlaczego subtelnie, ale jednak bardzo jednoznacznie przekonywałeś wszystkich na początku wątku, że Ukraińcy szybko padną, że zachód może Rosji skoczyć, że nikt się nie wypnie na ruski gaz itd.itp?
Panimajesz?
od ataku Rosji użytkownicy wątku o "dobrej zmianie" właściwie w nim milczą nie wyciągając obecnie polskich brudów politycznych
hehe...Po uprawianiu przez lata propagandy, że nasz rząd jest prorosyjski i proputinowski kto jeszcze tej bandy pawianów by słuchał.
Scenariusze można pisać bardzo różne.Zarówno odnośnie tego co już się stało i co jeszcze się wydarzy.Osobiście skłaniałbym się do bardzo prostej odpowiedzi dlaczego ruskim idzie tak ciężko.Po prostu żaden wojskowy nie miał cywilnej odwagi powiedzieć wodzowi - Wladimir to jebnie.Takie bardzo rosyjskie rzekłbym.Mają tam pewnie jakąś współczesną wersję Tuchaczewskiego, który bardziej nad sytuacją frontową koncentruje się na tym, żeby nie wk*rwić wodza.
czerwona Witosha
bardzo słodkie, bardzo ciężkie
takie do szybkiego łapania bomby poprzez delektowanie się
jedno nie przeszkadza drugiemu
Trochę miałem kryzys z wiarą, że jeszcze są tu normalni ludzie ze zdrowym dystansem.Dzięki.Najlepsze co pojawiło się od bardzo bardzo dawna.
Jeden z najzabawniejszych mitów lat 90-tych.Szczerze to nie myślałem, że ktoś jeszcze w to wierzy.
Pogadaj z kimś kto się w to bawił, a usłyszysz, że Niemiec z reguły bardzo dobrze płacił za to, że jego bryka została pocięta na części, albo pojechała na wschód.Proceder skończył się, bo niemieckie ubezpieczalnie zorientowały się, że są robione w bambuko na skale niemal przemysłową.Nie twierdze, że nie było 'prawdziwych kradzieży', ale to raczej na terenie Niemiec i drogie bryki pod klienta z Rosji.W Polsce większość ginęła bo miała zginąć, a Niemiec wyciągał z tego lepsze pieniądze niż gdyby normalnie ją sprzedał.
Gmerając w encyklopedii spotkałem się ostatnio z postami z Twojego starego konta.Wygląda normalnie, to znaczy nie jest zonanizowane.Albo coś się pozmieniało, albo to nie był perm, albo w ogóle to jakieś nieporozumienie.
Jeśli dobrze zrozumiałem, że tam nie musi być motywu 'psychola mordercy' to "Piękny Umysł".
Kiedy ludzie się nauczą, że New World jest nastawione na PvP a reszta to dodatek...
Bez urazy, ale ciężko potraktować poważnie endgame pvp, do którego nie ma nawet map.Bo to szczere pole z dwoma spawnami i trzema punktami przejęcia mapą do mass pvp 50vs50 nazwać się nie da.Bardziej wygląda to jak jakaś wczesna alfa do testowania balansu pvp, który swoją drogą też jest problematyczny.
Nie pierwszy raz ktoś próbuje jednoczyć Europę.
Nie pierwszy raz angole stwierdzają, że ich ta impreza nie interesuje.
Nie pierwszy raz wieszczy im się z tego powodu geopolityczną i ekonomiczną katastrofę.
Nie pierwszy raz są z tego powodu strasznie podzieleni jako naród.
Poprzednio poradzili sobie świetnie docelowo zostając globalnym imperium.Myślę, że teraz też sobie poradzą.Aczkolwiek poprzednio samo ogarnięcie wewnętrznych problemów zajęło im jakieś 40 lat, więc jakoś obecnymi kłopotami nie jestem specjalnie zaskoczony.
Znosiłem w życiu kilka par Timberlandów.Tak czysto jakościowo to złego słowa nie powiem.Problem polega na tym, że miałem ostatnio coraz częściej problem wybrać coś co tak zwyczajnie po ludzku mi się podoba, a w przypadku butów mam z tym lekkiego pierdolca.Albo ze mną coś się porobiło, albo ta firma z takiej, która nie bała się odważnej stylistyki zrobiła się strasznie nijaka.Trochę dla odmiany kupiłem ostatnio dwie pary Riekerów.Cenowo jest to teoretycznie półka niżej.Na razie jestem bardzo zadowolony.Zobaczymy co będzie po sezonie czy dwóch.
Prędzej przyczepiałbym się, że na steam jak się dobrze porozglądasz, posiedzisz, poklikasz to można całość poskładać sobie za kilkanaście razy mniejsze pieniądze.Na epic takiej możliwości nie ma.
"Dno" to się nazywało.
https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-serialu-Dno-8221
Polecam przeczytać recke i spróbować wyobrazić sobie, że BBC dzisiaj w ogóle produkuje coś takiego.Żeby było ciekawiej w PL leciało to w paśmie regionalnym publicznej w sobote, albo niedziele wczesnym popołudniem.