Czy w rocku/metalu powstały HITY w ostatnich latach?
Tak ostatnio rozkminiałem sobie, że klasyki zna każdy. A czy w ostatnich 20 latach powstały jakieś prawdziwe hymny rocka/metalu?
Pytam zupełnie bez złośliwości
Nie powstały, scena jest zbyt rozległa i każdy słucha co mu się podoba. Są ugrupowania czczące poszczególne nowe zespoły, ale do poziomu popularności Metallici, czy Irona Maiden to nie ma w ogóle startu. Według mnie zmiana na plus.
Chociaż... w sumie Maneskin można nazwać takim nowym kultowym zespołem, więc jednak nie wymarło całkowicie.
ale w jakim kontekście hit? Metal nigdy nie był mainstreamowy a dzisiaj, w dobie streamingów i miliona wykonawców ciężko jakikolwiek gatunek muzyczny (może poza popem) oceniać w ten sposób.
Sleep Token lub właśnie Maneskin?
Aczkolwiek też wydaje mi się, że takie zespoły hitami stawały się po latach dopiero.
No wiecie o co mi chodzi.
Nawet przeciętny człowiek jak usłyszy chociażby Highway to hell, to wie co to jest. Zresztą ze starych solówek, refrenów czy riffów, można po jednej frazie rozpoznać. Powstawały covery, parodie, odtworzenie melodii w innych stylach.
I tak myślę, że to wszystko stanęło nie wiem, właśnie te 20 lat temu... Ja sam mam ciężko znaleźć takie riffy, które stały się klasykami, pomimo, że słucham namiętnie metalu.
Zgodzę się też, że scena jest zbyt rozległa i to paradoksalnie jest zaleta i wada jednocześnie :)
kwestia osłuchania z muzyką jest dość istotna, masz mnóstwo kultowych kapel, co o muzyce może wiedzieć człowiek zafiksowany w jednym jej rodzaju
problem w tej chwili jest taki że popularność zdobywa się w dużej mierze przez reklamy, pierwszy który się na tym wybil o ile dobrze pamiętam był chyba Moby. a druga rzecz że muzyka jest dużo łatwiej dostępna.
Jest mnóstwo papki ale są wykonawcy którzy wnieśli naprawdę dużo świetnej muzyki.
Kumpel jest fanem Harry styles a(30lat) a kiedy mu powiedziałem że obok nas na imprezie siedzi Bernard Sumner z new order to nie wiedział co to za zespół, i co.mialem mu powiedzieć, że się nie zna?
Nie ma sensu chyba się licytować co jest znane i wpadło w kanon a co nie, ale każdy rodzaj muzyki ma ciągle coś nowegotylko trzeba sluchac
i warto pamiętać że kiedyś mainstream to był właśnie ACDC czy elo czy inne rolling stonesy
Moje dzieci o ile jeszcze cos tam rusza z nowszego rocka arctic monkeys czy tame impala, to takie purple czy kissy moga dla nich funkcjonowac co najwyzej w postaci coverow.
Śmiem wątpić. Tobie się wydaje bo tego słuchasz. W naszym kraju przypuszczam, że jedną z nielicznych piosenek którą będzie starsza część społeczeństwa kojarzyć to Deszcze niespokojne.
Ale mam wrażenie że teraz faktycznie rynek jest zbyt szeroki, do tego stream czy YT. Kiedyś wszyscy słuchali tego samego radia, oglądali te same listy przebojów, kupowali kasety/płyty od tych samych piratów i było o wiele łatwiej o wspólne doświadczenia i fascynacje. IMHO brak takich doświadczeń to jest jednak pewna strata - cóż, coś kosztem czegoś...
20 lat to akurat dosyć długie okno czasowe. Takie Foo Fighters w tym czasie zdążyło wydać kilka hitów jak Walk czy I Am a River. Ale fakt, większość kapel o ugruntowanej pozycji nawet jak wydaje coś nowego to ciężko się temu zmierzyć z monumentalnymi hitami stworzonymi wcześniej. Młodszym kapelom też nie jest łatwo się przez to przebić. Nawet jak nagrają dobrą płytę czy singla to klasyki odtwarzane od 30-50 lat i tak są bez porównania bardziej rozpoznawalne bo miały więcej czasu aby ludzkość nimi nasiąknęła.
Pytanie dosyć ignoranckie zważywszy na to, że nawet te 20 lat temu rock/metal święcił jedne ze swoich największych majstrimowych triumfów i jeśli ktoś nie zatrzymał się mentalnie na przegrywaniu kaset Paradise Lost jako nastolatek to prawdopodobnie o tym wie. Ogólnie jednak takie uogólnianie i kategoryzowanie nie ma najmniejszego sensu w obliczu aktualnego rynku muzycznego opartego na algorytmach, mediach społecznościowych i całkowitym zaniku monokultury. Są osoby, które słuchają bardzo dużo nowej, często popularnej muzyki, a nie słyszeli w życiu nawet jednej piosenki Taylor Swift. Są osoby, które znają absolutnie każdy viralowy hit pojawiający się w przeróżnych społecznościówkach, ale nie potrafią wymienić nawet jednego utworu Michela Jacksona czy AC/DC.
Nie ma i już nie będzie drugiej Nirvany, która w dosłownie 4 lata zgarnęła absolutnie wszystkie listy przebojów i której słuchali absolutnie wszyscy niezależnie od swoich preferencji - ilość źródeł strumieni informacyjnych, boźdzców oraz różnorodność wyboru jest diametralnie inna niż wtedy kiedy wszyscy znali mniej więcej to samo bo jedynym źródłem informacji muzycznych było MTV albo radio.
Teraz ciężko mówić aby w jakimkolwiek gatunku była mowa o hymnach bo ilość wykonawców i słuchaczy jest przeogromna.
Żeby jednak nawołać do tytułu wątku to proszę.
https://www.youtube.com/watch?v=8sgycukafqQ
https://www.youtube.com/watch?v=RRKJiM9Njr8
https://www.youtube.com/watch?v=bpOSxM0rNPM
https://www.youtube.com/watch?v=w8KQmps-Sog
https://www.youtube.com/watch?v=onzL0EM1pKY
https://www.youtube.com/watch?v=QJJYpsA5tv8
https://www.youtube.com/watch?v=1mjlM_RnsVE
https://www.youtube.com/watch?v=dxytyRy-O1k
https://www.youtube.com/watch?v=ql9-82oV2JE
https://www.youtube.com/watch?v=DWaB4PXCwFU
https://www.youtube.com/watch?v=DelhLppPSxY
https://www.youtube.com/watch?v=aCyGvGEtOwc
https://www.youtube.com/watch?v=Sb5aq5HcS1A
https://www.youtube.com/watch?v=e8X3ACToii0
https://www.youtube.com/watch?v=RF0HhrwIwp0
I można było by tak jeszcze (wyszła z tego typowa playlista Eski Rock lol). To nie są ot popularne piosenki - każdy kto choć ciutkę liznął tematu gitarowego grania z ostatnich 20 lat (a najbardziej z tego czasu od 2006-2011) prawdopodobnie słyszał większość tych rzeczy bo stały się mocno ikoniczne.
Pewnie nie. W takim znaczeniu o jakim chyba piszesz "hit" to coś co większość ludzi dobrze zna, bądź chociaż kojarzy. Żeby tak było, to taki kawałek musi być grany w radiu, pojawiać się w tv, internecie, na ścieżkach dźwiękowych do filmów i seriali... Dzisiaj jedyna muzyka jaka może na to liczyć to prawdopodobnie tylko pop i ten chujowy rap z autotunem. Rock i metal jest dziś mimo wszystko zbyt niszowy, żeby wylansować jakieś przeboje, które zna każdy. Zresztą uważam, że to dobrze.
Natomiast oczywiście wciąż powstają utwory, które takimi przebojami mogłyby zostać. W tym roku np. takie "Face of an Angel" Hallas mnie zmiotło z planszy. To jest taki banger, że jak się go puści, to tak buja, że ciężko potem przełączyć na coś innego. Jestem pewien, że gdyby ten kawałek powstał gdzieś na początku lat 80-tych, to dziś byłby właśnie zaliczany do jakichś klasycznych rockowych szlagierów.
https://www.youtube.com/watch?v=WSbZwuOHLvE
Pojawiło się trochę dobrej muzyki a na hitach się nie znam za bardzo bo nie śledzę list przebojów raczej szukam dobrej muzyki.
Nie powstały, scena jest zbyt rozległa i każdy słucha co mu się podoba.
Amen.
https://www.youtube.com/watch?v=b8YzEoROj2M&list=RDb8YzEoROj2M&start_radio=1
Dla każdego kto słucha metalu głównie dla tremolo riffów to ikona, hymn czy jak to sobie tam jeszcze nazwiemy. Jednocześnie pewnie 95% bardzo ogólnie pojętych metalheadów nigdy tego nie słyszała.
Aczkolwiek.
Brnąc dalej w temat rozległości. Osobiście słucham tego kawałka wyłącznie w coverze gdzie gitary są zmiksowane bardzo "na wierzchu" co wielu ludzi słuchających BM uznałoby za dziwne. Mało tego, to MUSI być cover w takiej i żadnej innej tonacji. Większość pozostałych jest nieakceptowalna. Oryginał nie wiem czy odsłuchałem 10x w życiu, więc nawet w takiej subgatunkowej niszy trafia się dziś na bardzo ukierunkowane, a co za tym idzie bardzo różne podejście.
Z dużym sentymentem wspominam czasy jak człowiek wrzucał jakąś świeżą kasetę i nigdy nie wiedział co zaatakuje go z głośników, a później kłócił się z kumplami, że Anesthesia i solo Burtona to najlepsza rzecz na Kill Em' All. Jednocześnie od baaardzo wielu lat nie próbuję tego robić, po prostu strasznie mnie to męczyło. Rozległość i różnorodność tej sceny to dziś jej gigantyczna zaleta i zupełnie nie mam problemu z tym, że ikony/hymny stały się subgatunkowo lokalne. BM z tremolo riffami to kopalnia, której do wyeksploatowania imo ciągle bardzo daleko, a reszta, naprawdę bez urazy, po prostu przestała mnie interesować.
Z takich, żeby przeciętny Anon z ulicy kojarzył, to tylko jeden utwór przychodzi mi do glowy- Arctic Monkeys - Do I Wanna Know?
A "znane i lubiane" nie tyle wśród mas, ale sympatyków muzyki gitarowej? Nie, wiem, może coś z nowszych płyt Rammstein? Deutschland?
Albo coś od Muse? Trochę płyt się łapie w widełki- "ostatnie 20 lat".
Ten Higway to hell widzę wywołał temat, więc może się odniosę. Nawet jeśli nie kojarzą zespołu, tytułu, albo czegokolwiek, to jednak gdzieś na pewno słyszeli i kojarzą. To taka jedna z wielu melodii, które wszyscy znają a nikt nie wie co to.
A co do hitów, to nawet jeśli zawęzimy to do "hitów w branży", to też proszę o propozycje. Co każdy metal powinien znać z ostatnich 10 lat? Co się pojawiło naprawdę dobrego, wartego uwagi? Mam swoją playlistę, mam kawałki, które lubię i to jest spoko, że obecnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale właśnie...czy istnieje top 10 ostatnich 10 lat?
Myślałem, że fani rocka nienawidzą jak ktokolwiek oprócz nich zna twórczość jego ulubionego zespołu i cenią sobie obecną sytuację na rynku muzycznym, że naprawdę rzadko kiedy mogą spotkać jakiś pop rock w mainstreamie.
Legendary od Welshly Arms uznałbym za taki rockowy hymn naszych czasów. Ale czy "każdy" go zna to nie wiem, sam byłem zdziwiony jak się dowiedziałem, że to grały jakieś randomy, bo brzmi to bardzo w stylu imagine dragons. Ci w sumie ze wszystkich tych kapel są najbardziej znani, ale czy te wyjce podchodzą jeszcze pod rocka to już ocenę zostawiam wam ekspertom. Rammstein znany jest bardziej ze swojej starej twórczości, choć o Deutschland było swego czasu bardzo głośno.
Maneskin po eurowizji miał jeszcze duży potencjał, ale główny wokalista śpiewa teraz nudny pop dla smutnych zakochanych dziewczynek i to jeszcze po angielsku, a przecież to właśnie włoski był głównym magnesem, który przyciągał uwagę do ich twórczości. Ogólnie ostatnio na eurowizji trochę tego rocka się pojawiło, ale tydzień po konkursie już mało kto o tych tworach pamięta.
Przeceniasz troche poziom znajomosci i rozpoznawalnosci tego Highway To Hell. Tak samo jest np. z Guns n Roses.
Jak juz mialbym wskazac cos co "kazdy slyszal", to ofc Queen. Albo Bon Jovi. REM i Losing My Religion. Albo Cranberries Zombie.
Ewentualnie to: https://www.youtube.com/watch?v=1lyu1KKwC74