Jeżeli gra będzie we wczesnym dostępie to rozumiem, że od strony fabularnej będzie niekompletna? Jeśli tak to sobie poczekam na pełną premierę. I tak za dużo gier w tym momencie do ogrania.
Hmm, brzmi bardziej jak błąd lub niesprawdzona opcja, którą twórcy pominęli. Nic szczególnego.
Mam RTX 4070TI i po cichu liczyłem że w 2027 będę mógł złożyć komputer z RTX 60XX na pokładzie, tak aby w Wieśka 4 móc pograć na max detalach. No cóż i tak liczę na obsuwę W4 na 2028 rok to może wtedy coś się ruszy. Aczkolwiek trzeba pamiętać aby na premierę nie kupować kart. Co tu robić xD.
Jeżeli PC to twój główny sprzęt do grania to ja bym wypożyczył konsole ograł to co trzeba i już. Chyba, że chcesz się przesiąść na granie na PS5 to wtedy kupuj. Ja odkąd kupiłem (minął już drugi miesiąc) to pograłem może 15 minut na niej w dołączonego astrobota, a tak to na PC gram.
Pograłem więcej w demo i zauważyłem kilka wad, które mi osobiście przeszkadzają na tyle, że nie zakupię tytułu. Oprócz rzeczy wymienionych wyżej największy minus to chyba hitboxy, których czasami całkowicie brak. Nic tak nie frustruje w momencie gdy atakuję i widzę że cięcie które wykonuje przechodzi przez przeciwnika nie odbierając mu życia. Oczywiście w drugą stronę też się to zdarza - dla mnie jest to nie do przyjęcia.
Mówi się również o eksploracji że jest satysfakcjonująca itd. Niestety gra zalewa nas przeróżnego rodzaju elementami do zbierania. W takich momentach cała zabawa ze zbieraniem nowego sprzętu, eksploracją w poszukiwaniu nowych przedmiotów się rozmywa i nie jest ani trochę ciekawa. Sprawę zaognia również wybrana paleta kolorów i brak charakterystycznych miejsc rzucających się w oczy - wszystko takie nijakie. Kolory w tej grze sprawiają, że wszystko jest "na jedno kopyto", jest takie samo, co czyni eksplorację nudną i chaotyczną (przez dominujące ciemne kolory łatwo coś przeoczyć).
W trakcie ogrywania dema nie czułem ekscytacji, że odkrywam nowe rzeczy, również z prozaicznego powodu jakim jest odchaczanie wykonanych czynności na mapie. W pewnym momencie przyłapałem się na tym, że bigałem z punktu do punktu tylko po to aby coś "odchaczyć" - nie było tej ekscytacji którą miałem ogrywając np. Wuchang czy Elden Ringa.
Może to domena tego dema, ale z reguły takie demo powinno zachęcić gracza do gry i jej kupna - niestety w moim przypadku się to nie udało
Grałem w demo i dla mnie to jakieś takie strasznie chaotyczne. Denerwuje mnie ta maniera walki w tej grze i w dużej mierze efekty występujące podczas walk, które zaburzają mi widoczność pola walki i ruchów przeciwnika. Nie wspominając o grafice, które pamięta czasy wczesnego PS4. Może dam jeszcze szanse ale jak na razie gra nie przypadła mi do gustu.
Już nie wspominając o plusach/minusach. Jest ich po 3 i ocena 9 - dosyć wysoko, widzę znów zaburzony system ocen. Wiadomo całość wrażeń jest w tekście ale nadal słabo. Pamiętajcie że plusy/minusy też są pewnego rodzaju sposobem oceny gry nie tylko sama wartość liczbowa.
Rozumiem, że gdyby graficznie spełniało standardy, gra była po polsku, czy choćby dowiozła fabularnie to co gra 10/10? xD
Ciekawe jak długo sie to utrzyma. Przypomnę tylko że przez drugą połowę 2025 roku gra miała średnio poniżej 2000 graczy (zdarzały się spadki poniżej 800 graczy), a w drugiej połowie 2024 roku schodziła nawet poniżej 300 graczy. Dla porównania w ciągu ostatniego roku POE nie padło poniżej 6000 graczy. Taka oto jest to wielka nadzieja RPG. Ja kupiłem, wczoraj pograłem i poczekam na premierę. Pierwsze 10-15 minut łał ale to fajne, później wrażenia coraz gorsze. Strasznie to powolne wszystko i jak na razie nie widzę tam nic odkrywczego. Optymalizacyjnie też średnio, jak na taką grafikę - na 4070TI na wysokich z DLSS w mieście klatkarz spada do 40 klatek nawet. I wiem karta już stara, ale są gry wyglądające i chodzące o wiele lepiej niż to.
Grę ukończyłem w 10,5 godziny. W połowie gry, jej koncepcja mi się całkowicie znudziła. W ostatnich godzinach napotkałem problemy kończące się wczytaniem gry. Zdecydowanie grze brakuje głębi - jakiegoś wątku fabularnego który zainteresowałby gracza.
W grze spędziłem coś około 15 godzin. Jak na grę typu gacha całkiem dobrze, naprawdę dużo zawartości i nie można się nudzić. Na minus to przede wszystkim historia, która jest nudna i do przeklinania (jak w każdej grze gacha), brak języka polskiego oraz fabularne ograniczniki (coś typu osiągnij poziom 34 aby kontynuować główny wątek fabularny). Te ograniczenia z jednej strony strasznie denerwują, z drugiej strony powodują, że sprawdzam inny content - zadania poboczne, rozbudowa baz, czy też eksplorację świata.
Z plusów to masa zawartości do odkrycia i ogrania oraz system budowania baz - coś w stylu Factorio/Satisfactory lub tegorocznego StarRupture. Walka też może się podobać - jest dynamicznie i satysfakcjonująco. Na pewno jeszcze trochę pogram.
Gra jednocześnie satysfakcjonująca i wkurzająca. Z jednej strony czerpałem przyjemność z jeżdżenia i pokonywania każdego zakrętu, z drugiej strony wyśrubowany aczkolwiek nierówny poziom trudności oraz zbyt "kręte" trasy powodowały u mnie frustrację. Na plus świetna muzyka, na minus tryb kariery - taki nijaki.
Gra jednocześnie satysfakcjonująca i wkurzająca. Z jednej strony czerpałem przyjemność z jeżdżenia i pokonywania każdego zakrętu, z drugiej strony wyśrubowany aczkolwiek nierówny poziom trudności oraz zbyt "kręte" trasy powodowały u mnie frustrację. Na plus świetna muzyka, na minus tryb kariery - taki nijaki.
Zdecydowanie się zgadzam. Dla mnie ta gra była największym rozczarowaniem poprzedniego roku. Oprócz wspaniałej muzyki, wysokiej jakości przerywników filmowych, dobrego systemu walki i rozwoju postaci (ale nie jakiegoś wspaniałego!) i czasami fabuły, tak gra to zwykły średniak. Graficznie gra pamięta czasy PS4, w grze zostały użyte niskiej jakości tekstury oraz przeciętne animacje - no szału to nie robi. Jedynie to kierunek artystyczny jest ciekawy, ale narzędzia do jego przedstawienia trącą ekranem.
Historia momentami ciekawa, ale jak jeszcze raz usłyszę, że ta gra ma jeden z najlepszych początków w historii gier to mnie coś trafi. Widzę że większości odbiorców wystarcza tak naprawdę dwa dobrze zrealizowane przerywniki filmowe aby nazwać początek tej gry arcydziełem - absurd. Nikt już nie wspomina dłużyzny i ekspozycji w dialogach czy nawet nieciekawych aktywności początkowych. Dramat. W późniejszym etapie (po tym jak docieramy do rezydencji i walczymy z dziadem) dynamika narracji opada, a jak już zobaczyłem że częściowo wszystko się wyjaśnia w liście czytanym przez Verso - to aż się uśmiałem. Nie lubię takich zabiegów narracyjnych.
Walka i rozwój postaci całkiem ciekawie zaprojektowany - tutaj większych zastrzeżeń nie mam. Przypadł mi do gustu ten system.
Jeśli chodzi o interaktywność ze światem, narrację, zadania itp. to tutaj jest bardzo słabo. Tak jak piszesz praktycznie zero interaktywności ze światem. Lokacje są jak wydmuszki zaprojektowane w sposób korytarzowy bez ciekawej eksploracji - jedynie co to dostajemy walutę, której później mamy aż nadto, bezużyteczne bronie bądź te picto. Praktycznie zero ciekawych znajdziek, lepszych broni czy ukrytych, ciekawych zadań pobocznych - przez to ta gra powodowała, że po prostu nie chciało mi się zaglądać w każdy zakamarek, bo jedyne co mogłem znaleźć to kolejnego przeciwnika do zabicia - no chyba że wszyscy są zachwyceniu i lecą ochy i achy nad eksploracją ponieważ znajdą jakiegoś bossa do ubicia. Zadań pobocznych brak, owszem zdarzają się zadania poboczne ale tak źle zaprojektowane i bez polotu że aż się nie chce ich robić - jak na RPG to bardzo słabo.
Narracyjnie też słabo - o ile przerywniki filmowe są wykonane bardzo dobrze, to pozostałe dialogi między postaciami są nudne, do przeklikania - daleko im do przykładowo dialogów z obozu w BG3. A obóz w tej grze też na odwal się zrobiony - większość dialogów do przeklikania bo wieje nudą (gdzie ja w sumie staram się wszystkiego słuchać w grach), relacja między bohaterami przedstawiona w nijaki sposób - z liczbowym przedstawieniem poziomu relacji xD - serio!?. Ponadto ta gra leży jeśli chodzi o narrację środowiskową. O ile narracja ta oparta na tym co "widzimy" jest dobrze zrealizowana, o tyle narracja oparta na tym co "czytamy" leży, a nie ukrywam zwracam na to dużą uwagę w tego typu brak. Brak jest bestiariusza, glosariusza, jedynie teksty znajdywane przy obozach - za mało! Ile ta gra by zyskała gdybyśmy mieli te wszystkie informacje zapisywane w trakcie rozgrywki przez Gustawa później Maelle w tym ich dzienniku.
Gdyby rozłożyć grę na czynniki to i znalazłoby się jeszcze więcej. Mam wrażenie, że wystarczyło dać wybitnie dobrą muzykę, zmontować dobre przerywniki i posypać to dobrą obsadą aktorską aby wszyscy byli ślepo zapatrzeni w ten tytuł.
Gra ma jeszcze dużo czasu przed sobą aby naprawić wszelkie problemy i dodać więcej elementów rozgrywki. Za mną 30 godzin gry i jak na razie jestem zmuszony zakończyć swoją przygodę z powodu znużenia i chamskich mechanik, lub po prostu błędów i nieprzemyślanych rozwiązań - o których za chwilę. Do wyboru są 4 postacie: biolog, naukowiec, inżynier i żołnierz. Są one szczątkowo opisane i aż prosi się aby różnili się rozgrywką - jak na razie niczym się nie różnią, a wybór postaci jest czysto kosmetyczny. Grałem solo - wówczas jesteśmy na planecie sami, a co jakiś czas pojawiają się dialogi pomiędzy czwórką bohaterów, mimo że ich na własne oczy nie widzimy.
Na plus zdecydowanie można zaliczyć stan techniczny gry: gra chodziła mi płynnie, nie wywalało do pulpitu, jedynie przy autozapisach potrafiło zaciąć - jak na wczesny dostęp całkiem nieźle. Drugim plusem jest budowanie linii produkcyjnych, robi to wrażenie zwłaszcza w późniejszym etapie gry. I w sumie to by było na tyle z plusów. A jeśli chodzi o wady to:
- szczątkowa fabuła - niby na początku poznajemy bliżej czwórkę bohaterów, jak i całą korporację stojącą za wysyłką więźniów na planetę jednak brak tutaj jakiejś ciekawej tajemnicy do odkrycia, czegoś co popychało by gracza do eksplorowania planety
- nużąca walka i eksploracja - broni do dyspozycji mamy 4 rodzaje plus granat i nie jest to wadą, minusem są jednak przeciwnicy czyli pająko podobne potwory i tylko one w kilku wersjach. Jest ich dużo więc eksploracja planety praktycznie polega na walce z nimi. W jednej z wypraw wziąłem 2000 szt. amunicji i wszystkie zużyłem - lekka przesada.
- respiący się wrogowie - są dwie metody respienia się wrogów w chamski sposób - pierwszy następuje w momencie gdy jesteśmy w opuszczonym budynku/labie i próbujemy coś podnieść - wtedy znikąd pojawia się kolejna grupa przeciwników z którą należy się uporać - jest to wkurzające zwłaszcza że wcześniej zabito wszystkich wrogów, amunicja jest ograniczona i szybko jej ubywa, a tu kolejni wrogowie do pokonania; drugi sposób to po fazie spalenia, gdy wszystko wraca do życia - potwory respią się na swoich ustalonych spotach - problem jest wówczas gdy w tej fazie postanowicie pójść w eksplor i wejść do jakiegoś opuszczonego budynku - można się nieźle zdziwić jak ni z tego ni z owego respi Ci się chmara przeciwników przez których giniesz - a śmierć powoduje utratę wszystkich przedmiotów w ekwipunku.
- brak hodowli kwiatów w bazie - jest to bardzo upierdliwe ponieważ można produkować jedzenie lecz do ich produkcji trzeba roślin które można zdobyć tylko eksplorując planetę, ponadto aby odblokować dany produkt trzeba uzbierać nieraz kilkadziesiąt roślin danego typu - bez możliwości hodowli roślin w bazie. Doprowadza to do kuriozalnych momentów, w których jak postać zginie podczas spalenia planety, a nie macie wcześniej uzbieranych roślin, to zginie wam drugi raz z powodu głodu/odwodnienia, ponieważ nie można zebrać kwiatów bo planeta jest w fazie uzdrawiania siebie samej.
Błędów i głupich rozwiązań jest zdecydowanie więcej i mam nadzieję że zostaną one rozwiązane w przyszłych aktualizacjach.